5 kwietnia 2009 Redakcja Bieganie.pl Sport

team Skarżyński-zaprasza


teamskarzynski_1.jpg

IDEA: W każdą sobotę, o godz 11:00 proponujemy mieszkańcom Szczecina i wszystkim chętnym wspólny bieg z Jerzym Skarżyńskim. Jurek to najbardziej chyba znany w Polsce trener i popularyzator biegania długodystansowego, były świetny zawodnik wyczynowy, dziś autor najbardziej poczytnych w naszym kraju książek o bieganiu i fajny kolega. Spotykamy się przy wejściu na kąpielisko Arkonka. Jeśli macie pytania – zadawajcie je na FORUM.
Szczególne zaproszenie kierujemy do osób potrzebujących fachowych wskazówek dotyczących początków biegania oraz biegania "odchudzającego".

05 kwietnia

Team Skarżyński się rozrasta. Na ostatnim spotkaniu oprócz standardowego lekkiego biegania Jurek uczył nas jak prawidłowo robić przebieżki (każdy biegał a on oceniał). Był trochę podzielony na pracę z silniejszymi i tymi, którzy nie dawali rady utrzymać tempa. Za tydzień również jest spotkanie, a za 2 tygodnie Jurek zabiera nas na pętlę krossową i będzie nas uczył jak na niej biegać. Była fajna atmosfera (moja żona nawet była i podoba jej się!).

teamskarzynski_05.2.jpg

team_skarzynski_05.3.jpg

team_skarzynski_05.4.jpg

Pozdrawiam!
jumper


28 lutego

team_skarz_1.jpg
team_skarz_2.jpg
team_skarz_3.jpg
team_skarz_4.jpg
team_skarz_6.jpg

Relację z dzisiejsze pierwszego Spotkania Biegowego, poprowadzonego przez Jurka Skarżyńskiego z udziałem trzech osób (Jurek, Jumper i Ela) opiszę z pozycji zupełnego amatora.

Odbyło się ono w Szczecinie w okolicach Kąpieliska Miejskiego Arkonka, w pobliżu Lasku Arkońskiego, na ścieżkach, którego w tak słoneczny dzień jak dziś, aż roiło się od spragnionych wiosny rowerzystów, biegaczy oraz ludzi uprawiających ostatnio bardzo modny "sport" Nordic Walking.

Jurka zastałem tłumaczącego przypadkowo napotkanym miłośnikom rowerów, w jakich butach najlepiej biegać. Po przywitaniu zamieniliśmy kilka słów. Bardzo szybko przekonałem się, że Jurek to „swój chłop”. Niebawem dołączyła do nas Ela i w tym niewielkim gronie ruszyliśmy na pierwszą pętlę. Miało nas być więcej jednak kilka osób, mimo deklarowanych chęci nie mogło przybyć. Podczas biegu dużo rozmawialiśmy. Zarówno ja jak i Ela chcieliśmy dowiedzieć się jak najwięcej. Tak zleciały nam dwie pętle po 1700 m. Po nich Jurek pokazał nam kilkunastominutowy zestaw ćwiczeń, jaki, jak sam zaznaczył, każdy biegacz powinien robić po treningu. I to było dla mnie bardzo odkrywcze! Dotychczasowy mój trening kończył się zestawem ćwiczeń rozciągających (przeważnie Marszałka) w domu. Jurek natomiast zaleca, aby po każdym treningu jeszcze w miejscu gdzie biegaliśmy zakończyć go takim zestawem ćwiczeń. A zestaw był bardzo imponujący. Począwszy od ćwiczeń karku, a kończąc na ćwiczeniach stopy. Było tego tak dużo, że nawet połowy nie zapamiętałem. Cały czas podkreślał, że wszystko jest ważne, że tak na prawdę do długich biegów powinniśmy być przygotowani fizycznie maksymalnie. Samo wybieganie nie wystarczy! W domu natomiast radzi, aby wykonywać dużo ćwiczeń siłowych, które na bieganie.pl znane są bardziej pod pojęciem "stabilności ogólnej". Jurek też zarówno mi jak i Eli, po zebraniu podstawowych danych o naszym treningu (ilość dni biegowych, czas biegu) powiedział jak mógłby wyglądać nasz trening. U mnie przy 5 dniach treningu w tygodniu, z zaznaczeniem, że przygotowuję się głównie do 10km i 15km (Kołobrzeg) i z bieganiem obecnie ok 50min/10 km wyglądało to tak:

PON OWB1 50-60′ + GR + GS
WT OWB1 50-60′ + GR + 10 prz. (100/100 m) + GS
CZW Po rozgrzewce: KROS 35-45′
SOB OWB1 60′ + GR + 10 prz. (100/100 m) + GS
N WB ok. 1:15-1:30 + GR + GS

W ogóle radził, aby wystrzegać się na treningach robienia sobie za często zawodów biegowych. Mówił, że lepiej biegać dużo wolnych biegów a szybsze wybiegania tylko na zaplanowanych treningach. Tak to przynajmniej ja zrozumiałem. Zapytałem go również, co było pierwsze: jajko czy kura (czytaj pięta czy śródstopie)?. Wyraźnie jest za bieganiem na pięcie!

Podczas spotkania dało się zauważyć jak bardzo Jurek jest rozpoznawalną postacią. Co chwila ktoś go pozdrawiał. Jeszcze po zakończeniu przy samochodach długo rozmawialiśmy. Oczywiście umówiliśmy się za tydzień! To właśnie tam spotkaliśmy grupę 5 biegaczy wracających z 20km treningu! Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie, gdyż jak się okazało również i oni bardzo dobrze znali Jurka. Podsumowując było to dla mnie bardzo cenne doświadczenie! Przekonałem się, że „lekcje" na żywo są zdecydowanie lepiej przyswajalne, niż te książkowe, więc za pewne łatwiej będzie o postępy biegowe.

Relacjonował: Jumper