Dominika Stelmach i Kamil Poczwardowski wygrywają biegi na Gauja Trail by UTMB na Łotwie
Zawody Gauja Trail w tym roku dołączyły do cyklu UTMB. Mimo że na Łotwie nie ma gór, to trasy były bardzo wymagające, błotniste, z rytmu wybijały powalone drzewa i śliskie, drewniane schody. Jednak z tymi warunkami dobrze poradzili sobie Polacy. Kamil Poczwardowski wygrał bieg na 91 km, na dystansie 53 km zwyciężyłaDominika Stelmach, a Florian Pyszel zajął drugie miejsce.
Park Narodowy Gauja swoją nazwę zawdzięcza rzece Gauja, która jest motywem przewodnim zawodów. Większość dystansu prowadzi wzdłuż rzeki. Trasy przebiegają głównie przez lasy, w których jest wiele drewnianych, śliskich od mchu schodów oraz wiele powalonych drzew. Dzień przed zawodami było deszczowo, więc na trasie zalegało sporo błota, co utrudniało pokonywanie krótkich, stromych podbiegów. Skoro najwyższy szczyt Łotwy liczy 312 m npm, a trasa prowadziła przez “szczyty” o maksymalnej wysokości 100 m npm, przewyższenie zdobywało się na wspomnianych schodach i stokach narciarskich. Nie jest ich tu wiele, ale chyba każdy możliwy wykorzystano na trasie. Żeby uatrakcyjnić zawody, biegacze najdłuższego dystansu podbiegali też torem bobslejowym w Siguldzie.
Na najdłuższym dystansie 91 km i +2200 m przewyższenia zwyciężył Kamil Poczwardowski – posiadacz dwóch brązowych medali w biegach przełajowych (2010 i 2011), który od kilku lat startuje w górach. Choć już w 2012 r. reprezentował Polskę na Mistrzostwach Świata w biegach górskich. Kamil od początku objął prowadzenie i zwyciężył z wynikiem 7:45:28, co dało mu 14 minut przewagi nad Litwinem Karlisem Eiduksem (7:59:31). Trzeci był Estończyk Risto Magi (8:19:53). W sumie ta trasa, to takie bardzo długie przełaje, więc Kamil mógł się na niej czuć jak ryba w wodzie.
Fot. S.Sinka / Gauja Trail by UTMB
Po sobotnim biegu na 91 km oraz 20 km, w niedzielę rozegrano dystans 53 km i 1200 m przewyższenia. Tu w czołówce mieliśmy dwóch Polaków: Dominikę Stelmach i Floriana Pyszela. Dominika na pierwszy punkt pomiarowy na 15 km wbiegła jako druga, wyraźnie niezadowolona z pierwszej części błotnistej trasy. Florian w tym miejscu był piąty, ale powiedział, że złapał rytm i jest dobrze. I tak było. Na kolejnym punkcie awansował już na drugą pozycję i taką utrzymał do mety. Zwyciężył Hiszpan Miguel Benitez (3:40:58) z przewagą prawie 13 minut nad Florianem (3:53:54). Trzecie miejsce zajął Francuz Loan Le Rohellec (3:58:30).
Dominika Stelmach na kolejnych, bardziej biegowych kilometrach objęła prowadzenie i zwyciężyła z czasem 4:38:56. Drugie miejsce zajęła Litwinka Agate Armane (4:43:30), a trzecie jej rodaczka Baiba Bendika (4:50:25).
Na Łotwę przyjechało wielu Polaków. Stanowiliśmy – po Łotyszach i Litwinach – trzecią nację pod względem liczebności. Patrząc na profil trasy, pewnie większość Polaków myślała, że biegi będą łatwe i przyjemne, jednak błotnista nawierzchnia, schody, stoki narciarskie i powalone drzewa zdecydowanie ją utrudniły.
Z wykształcenia prawniczka, a z zamiłowania ambitna biegaczka, spełniająca się w biegach górskich i ultra. Z miłości do gór przeprowadziła się do Szklarskiej Poręby. Trenerka biegania i organizatorka obozów biegowych. Więcej o mnie znajdziesz na Instagramie.