Zrzut ekranu 2026 08 30 o 09.39.01
30 sierpnia 2026 Bartłomiej Falkowski Newsy

Gobena i Jepchirchir wygrywają w TCS Sydney Marathon


W bardzo wyrównanej stawce mężczyzn, z nowym rekordem imprezy zwyciężył Etiopczyk Addisu Gobena, który na mecie pojawił się w czasie 2:04:46. Wyprzedzając o kilka sekund swoich rywali w walce o zwycięstwo. W biegu kobiet sytuacja była mniej emocjonująca. Dominację od początku potwierdziła mistrzyni świata Peres Jepchirchir, która wygrała z 2:18:31 i gdy wbiegała na metę najbliższa rywalka miała jeszcze ponad kilometr biegu przed sobą.

Organizatorzy zapewnili sporą, wyrównaną stawkę meżczyzn, która biegł razem przez początkowy etap biegu. 5 kilometrów zaliczyli w czasie 14:30, 10 kilometrów w 29:22. Nie zwalniając tempa połowę dystansu przebiegli w 1:02:28, czyli znacznie szybciej od wyniku na rekord trasy, który wynosił od zeszłego roku 2:06:06, a jego właściciel, Etiopczyk Hailemaryam Kirios, pobiegł wtedy połówkę w 1:03:45.

Pierwszy atak na początkowych kilometrach drugiej części biegu wykonali kiedy Etiopczyk Dawit Wolde i Kenijczyk Vincent Ngetich, delikatnie urywając się rywalom. Szybko zostali dogonieni przez innych pretendentów do wygranej, m.in. mistrza świata Alphonce Simbu, czy najszybszego w stawce Sisaya Lemmę oraz obrońcę tytułu Kiros.

Po trzydziestym kilometrze wciąż w walce o zwycięstwo znajdowało się dziesięciu zawodników, ale z grupy odpadł już legitymujący się wynikiem 2:01:48 Sisay Lemma. Grupa zmniejszyła się do siedmiu osób na około 6-7 kilometrów do mety.

W grupie tej znajdowali się: Chimdessa Debele, Gobena, Jemal Yimmer, Simbu, Kiros, Tebello Ramakongoana i Ngetich. Czterdziesty kilometr mijali w 1:58:38 i było wiadome, że wszyscy oni pobiegną poniżej rekordu trasy. Otwarte pozostawało pytanie w jakiej kolejności tego dokonają.

Dopiero na długim finiszu grupa ostatecznie się rozpadła. Gobena i Debele wyrwali się na prowadzenie, walcząc między sobą o zwycięstwo. Gobena ostatecznie wygrał, przekraczając linię mety z czasem 2:04:42. Jego rodak Debele dobiegł w 2:04:45. Lesotyjczyk Ramakongoana zajął trzecie miejsce z czasem 2:04:57.

Mistrz świata Aplhonce Simbu był czwarty z 2:04:57. Zeszłoroczny zwycięzca Hailemaryam Kirios dobiegł szósty z 2:05:16.

Bieg kobiet

W biegu kobiet bardzo pokazać chciała się Priscah Cherono z Kenii, doświadczona 46-letnia zawodniczka, która dziewiętnaście lat temu sięgała po brąz mistrzostw świata na 5000 metrów mijała 5 km w Sydney w 15:34 mając 13 sekund przewagi nad goniącą ją dużą grupą. 10 kilometr mijała w 31:37 mając już 16 sekund przewagi. Warto wspomnieć, że trasa w Sydney podobna jest do tej bostońskiej. Początkowy etap wiedzie mocno w dół pozwalając się rozpędzić, za co można zapłacić w dalszej, mocno pofałdowanej części.

Cherono wciąż była na prowadzeniu w połowie dystansu, osiągając ten punkt w czasie 1:07:58 – o 37 sekund szybciej niż jej oficjalny rekord życiowy w półmaratonie z 2012 roku. Głowna faworytka Kenijka Peres Jepchirchir i jej rodaczka Irine Cheptai traciły 29 sekund.

Przewaga Cherono, której rekord życiowy to „jedynie” 2:25:17, stopniowo topniała i krótko przed 28. kilometrem Jepchirchir i Cheptai ją dogoniły. Kenijska trójka pokonała trzydziesty kilometr razem w czasie 1:37:48, co odpowiadało biegowi na czyli lepszym od zeszłorocznego rekordu Sifan Hassan (2:18:22)

Jepchirchir, zaczęła oddalać się od Cheptai przed 35. kilometrem, docierając do punktu kontrolnego w czasie 1:54:47 – dokładnie w tempie na rekord trasy. Chociaż jej tempo stopniowo spadało na ostatnich kilometrach, jej przewaga nad resztą stawki stale rosła.

Na dwa kilometry do mety jej przewaga wynosiła około dwie minuty, a mistrzyni olimpijska i mistrzyni świata mogła cieszyć się z pewnego już zwycięstwa. Ostatecznie do rekordu trasy zabrakło dziesięciu sekund. Jepchirchir wygrała z 2:18:31.

Cheptai utrzymała drugie miejsce z czasem 2:22:11, a Etiopka Shure Demise zajęła trzecie miejsce z czasem 2:22:33. Agresywnie biegnąca od początku Cherono dobiegła w 2:23:49.

Warto zwrócić uwagę, że mimo wyników lepszych niż rekordy życiowe m.in. zwycięzcy mężczyzn Addisu Gobeny, czy właśnie Priscah Cherono, czasy z Sydney nie są uwzględniane jako oficjalne rekordy. Mimo bardzo trudnej, pofałdowanej trasy, całkowita różnica wysokości między startem a metą to -83 metry, czyli prawie dwa razy więcej niż dopuszczają przepisy.

Imprezy zaliczane do Abbott World Marathon Majors przyciągają jak zwykle rzeszę biegaczy z zagranicy. Najszybszymi okazali się Marcin Wacko z 2:41:32 na 216 pozycji oraz Sonia Rozumkiewicz z 3:02:04, która była 114 kobietą.

WYNIKI

Źródło: World Athletics

Bądź na bieżąco
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany