
Jeszcze niedawno, wraz z końcem pandemii, martwiliśmy się o kondycję biegowego świata. Dziesiątki imprez nie przetrwały wymuszonej przerwy, a frekwencja na tych pozostałych w biznesie nie napawała optymizmem.
Padały głosy, że moda na bieganie przeminęła, a jeżeli nie na bieganie jako aktywność, to na to z opłatami startowymi. Z perspektywy czasu wiemy już, jak daleko od prawdy były te przypuszczenia. W ostatnich latach, obok tradycyjnych imprez bijących rekordy popularności i przechodzących od systemu otwartych zapisów do systemu loteryjnego, na rynku biegowym zaczęły równolegle pojawiać się niszowe wyzwania o dużych medialnych zasięgach. Mowa tu o takich przedsięwzięciach jak długodystansowe wyścigi sztafetowe, biegi X-godzinne czy te wymagające adaptacji do skrajnych warunków klimatycznych. “Sky is the limit” podążając za popularną motywacyjną frazą.
Fraza ta mogła być też mottem dla niemieckiej ekipy stojącej za nowo ogłoszonym projektem o nazwie “99 LAPS”, który dorobił się już profesjonalnej strony internetowej i sporych medialnych zasięgów. Chociaż nie znamy jego dokładnej lokalizacji, wydarzenie ma datę wyznaczoną na drugą połowę lipca oraz zasady, z których wynika jasno: ten bieg nie jest dla każdego.
Nie chodzi tu tylko o ograniczoną liczbę uczestników selekcjonowanych przez organizatora, ale również o poziom trudności wyzwania. Format wyścigu zakłada rywalizację na pętli o długości 1.2km i maksymalnym dystansie 99 pętli, co daje niemal 120km biegu. Ten dystans przebędzie jednak tylko zwycięzca, ponieważ po każdym okrążeniu eliminowany jest najsłabszy zawodnik, co ma nadawać rywalizacji dynamiki już od samego początku. Aby jednak atleci nie opadli z sił zbyt szybko walcząc o przetrwanie na każdym okrążeniu, organizator wprowadza “ułatwienia” zamieniając bieg ciągły na serię interwałów. Bowiem każde kolejne okrążenie ma startować dokładnie co 15 minut dajac tym samym pozostałym w rywalizacji czas na odpoczynek. Taki format przypomina nieco trening z aktywnymi powtórzeniami i przerwą, który dla tych wytrwałych będzie morderczo długim wyzwaniem.
Wydarzenie będzie transmitowane na żywo, podobnie do licznych prób bicia rekordów organizowanych w ostatnich latach przez wielkie marki. Na ten moment organizator ogłosił pierwsze nazwiska ze świata niemieckiego sportu, a wśród nich znajdują się przedstawiciele wielu dyscyplin znani w swoich środowiskach. Jest to z pewnością dobrze przemyślany ruch marketingowy i próba dotarcia do jak najbszerszej publiczności. Warto również wspomnieć, że wśród ogłoszonych partnerów znajdują się takie marki jak Garmin, Blackroll czy ESN, co ma wskazywać na potencjalne zainteresowanie takim formatem ze strony marek.
Czekając na więcej szczegółów zastanawiam się, kto pójdzie dalej i co zaproponuje. Co myślicie o takich wyzwaniach? Ciekawostka nadchodzącego lata czy realny kierunek rozwoju biegowych eventów?