New Balance 1080v12
 
5 maja 2015 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Urodzeni biegacze


Adam Klein: Przyznam, że to książka, której na początku nie doceniłem. Nie mogłem się przegryźć przez kilka pierwszych stron, zaczynały mnie nudzić, przyznam, że nie lubię tego stylu pisania, bardzo egzaltowany. To spowodowało, że potem przekartkowałem ja raczej niż przeczytałem i zdanie jakie o niej głosiłem bazowało na tym przekartkowaniu.

Ale zabrałem się do niej kilka tygodni później i po przejściu przez tych kilka stron odkryłem, że jest to niezwykle ciekawa książka.

Gdy dzisiaj, ktoś pyta mnie o czym jest ta książka, to mu mówię, że zorientowałem się, że ona jest o czym innym w zależności o tym kto ją czyta.

Dla mnie jest to opowieść o niezwykłym człowieku, który poświęcił się absolutnie dla biegania. Nazywał się Micah True ale w książce znacie go jako Caballo Bianco, umarł w marcu 2012 roku, opublikowaliśmy o nim pożegnanie [TUTAJ]:

Dla innych jest to opowieść o indianach Tarahumara (czy Raramouri) dla których bieganie jest częścią ich kultury.

Dla innych o koncepcji biegania naturalnego.

Dla innych jest to analiza rynku butów biegowych wraz z różnymi przykładami badań wykonywanych przez różnych naukowców. Fakt, że ta książka, opublikowana w 2009 roku stała się katalizatorem dla niesamowitego boomu na tak zwane „bieganie naturalne” który dzisiaj nieco przycicha, ale którego konsekwencje zostaną z nami już trwale.

Pomimo tej egzaltacji książka ma naprawdę ciekawą narrację, historie które opowiada są wciągające i zdarzyły się naprawdę. Ludzie, o których pisze McDougall istnieją, lub istnieli. Ta książka wywarła olbrzymi wpływ na duże środowisko biegaczy oraz była dla wielu z nich wielkim bodźcem do rozpoczęcia biegania. McDougall był tak sugestywny, że przedstawieni tam biegacze Tarahumara czy postawiony na równi z nimi Scott Jurek przez wielu czytelników uznawani są za prawdziwych bogów biegania, którzy gdyby tylko zechcieli mogliby zdetronizować w bezpośredniej rywalizacji na bieżni takich zawodników jak Kennenisa Bekele czy Mo Farah.

Egzaltacja McDougalla polega na sposobie opisywania mnóstwa postaci przedstawionych w książce. Na spotkanie z każdą z nich jesteście przez autora przygotowywani niczym na spotkanie gromu z jasnego nieba. Wszystkie te postaci są przedstawione jako niezwykłe, niesamowite, daleko wykraczające poza przeciętność.

Jest w tej książce jednak jeden (tylko jeden) diabeł. W przenośni diabeł. Jest to Bill Bowerman, twórca Nike, przedstawiony jako winny wszystkich złych rzeczy, które jakoby czynią nam buty biegowe. Co ciekawe po opublikowaniu książki McDougalla Nike stało się finansowo największym beneficjentem jej popularności, bo jako jedyna firma od kilku już lat produkowali model replikujący odczucia biegania boso, czyli Nike Free, który po publikacji stał się tak pożądany, że Nike nie nadążało z dostarczaniem go do sklepów.