New Balance 1080v12
 
17 czerwca 2010 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Małgorzata, Karol, Hera, Pako – zwycięcy w konkursie TOPCOM Twintalker


Prezentujemy zwycięzców w konkursie, którzy otrzymują krótkofalówki TWINTALKER 7100. Firma TOPCOM ufundowała jeszcze drugi zestaw do rozlosowania wśród tych, którzy nadesłali najlepsze "listy motywacyjne" :). Więcej szczegółów wkrótce.


huski2

Cztery lata pomału miną jak pojawiła się u nas w domu Hera – suczka Syberian Husky. Miała nas zmobilizować do ruszenia się z domu, od komputera, pracy i innych niezdrowych zajęć. Zaczęło się dodatkowe przeszukiwanie Internetu i wszystkich publikacji na temat husky i tak załapaliśmy się na pierwsze forum zaprzęgowe. Nowi znajomi, nowe informacje, co należałoby robić z psiakiem, aby się nie nudził, aby był szczęśliwy, abyśmy i my czerpali z obcowania z nią dużo radości.

Niedługo później trafił się szczeniak (także syberian husky) do adopcji. Nie musieliśmy długo rozważać tej decyzji, z jednym psem wielu rzeczy nie da się we dwójkę robić a i w razie, czego psiakom w „stadzie” będzie raźniej. Tak trafił do nas Pako.

Wyczytane mnóstwo informacji na temat sportu zaprzęgowego od bikejoringu (kolarz z ciągnącym rower psem) przez canicross (biegacz z ciągnącym go psem) aż po dogtreking (coś, jak canicross tylko dłuższe dystanse). Psiaki jeszcze młode a w nas już buzuje nadmiar energii i pomysłów, marzeń jak to będzie fajnie i jak wesoło, jednak wiek psów pozwala najwyżej na długie spacery. Poznajemy wspaniałe okolice i leśne ostępy na wielokilometrowych spacerach. Po każdym z nich padamy ze zmęczenia, jednak szczęśliwi, dotlenieni ze szczęśliwymi psimi mordkami u boku 🙂 .

Przychodzi jesień, planowane pierwsze przejażdżki rowerowe z psami, bawimy się tym, psy spisują się coraz lepiej, nie straszna nam żadna pogoda i jest wspaniale…

huski3

Spotykamy coraz więcej ludzi podobnie jak my „skrzywionych”, ktoś namawia nas na starty w zawodach, amatorsko, dla dobrej zabawy, adrenaliny, wyśmienitego towarzystwa…

Łapiemy bakcyla. Niespecjalnie radzimy sobie na rowerach zarówno my jak i psy. Wolimy jednak bliższy kontakt i zaczynamy na zawodach startować w canicrossie. Nie są to oszałamiające wyniki, ale jest ta „adrenalinka” są przyjaciele jest wypoczynek.

Biegamy sami coraz częściej a z psami jednak przy rowerku dla wyrobienia prędkości i nawyku ciągnięcia. Przejażdżki zaczynają być „treningami”. Zdarza się kilka wywrotek. Mimo znacznej różnicy w możliwościach Hery i Paka, co paręset metrów zatrzymuję się i czekam na Małgośkę żeby widzieć czy nic sobie nie zrobiła. Kask nie zawsze pomoże a to jednak sporty ekstremalne i spore prędkości i zarazem spore ryzyko. Odbija się to na bardzo złych nawykach psa podczas zawodów, co kawałek zwalnia, ogląda się czeka…

Staramy się to zmienić na treningach, omawiamy trasę przed wyruszeniem i jeździmy osobno, jednak ciągle się zastanawiamy czy ten drugi się nie zgubił, czy nic się nie stało jak dłużej nie wraca itp. itd. Odstawiamy rowery i teraz biegamy z psami tylko jednak różne możliwości nasze i psów nie pozwalają na bieganie razem, trzeba się rozdzielać trzeba na siebie czekać.

Zima była wspaniała tego roku, założyliśmy po raz pierwszy w życiu narty biegowe i pokonaliśmy dziesiątki kilometrów z psami, ale powrócił wątek ciągłego kontrolowania, co dzieje się z drugą osobą.

huski4

Skręcone kolano i staw skokowy po kilkunastu spektakularnych upadkach pokazało jak bardzo przydatne mogą być KRÓTKOFALÓWKI dla takiej pary jak my. Gdy nie można skorzystać z telefonii komórkowej z powodu braku zasięgu taki sprzęt mógłby być nieoceniony i dać dużo spokoju w przypadkach, gdy nie możemy poruszać się treningowo razem lub po prostu każde z nas ma inny plan lub akcent do zrealizowania.

Jak każdy „sportowiec”, mimo że zupełny amator chcemy się, choć trochę rozwijać. Wygranie w zeszłym roku Pucharu Ligi Zaprzęgowej (przedszkole Pucharu Polski, który stoi jednak na dużo wyższym poziomie) w canicrossie kobiet przez Małgośkę i w canicrossie mężczyzn przeze mnie zmotywowało nas do dalszych treningów.  Coraz częściej poruszamy się osobno trenując intensywnie ciągle jednak martwiąc się o „tego drugiego”.

KRÓTKOFALÓWKI powinny być idealnym rozwiązaniem. Zastanawialiśmy się nad tym już jakiś czas temu, ale w małej mieścinie nie ma gdzie sprawdzić działanie takiego sprzętu, jest słabo, (jeśli w ogóle) dostępny i dlatego zawsze odkładaliśmy to, na kiedy indziej. A przecież spokojna głowa i dobre samopoczucie pomoże w treningach:)

Mam nadzieję, że przekonałem „komisję decyzyjną” i nasza psio – ludzka ekipa zasłuży na nagrodę konkursową.

FORUM DYSKUSYJNE