Fot. A. Olszanowski 2
25 sierpnia 2026 Łukasz Telejko Lifestyle

Czy coraz chętniej biegamy maratony w Polsce? Co właściwie mówią liczby na przykładzie LOTTO 25. Poznań Maraton

Są takie momenty w sezonie biegowym, kiedy liczby zaczynają mówić więcej niż najlepsza reklama imprezy. Zaglądasz na listę startową, widzisz kolejne pojawiające się nazwiska, rosnący licznik zapisanych i nagle okazuje się, że za tym wszystkim kryje się coś znacznie ciekawszego niż tylko frekwencja. Kto właściwie chce dziś biegać maraton? Czy nadal traktujemy 42 kilometry i 195 metrów jak cel dla najbardziej doświadczonych, czy coraz częściej staje się on naturalnym kolejnym krokiem po półmaratonie? I wreszcie, czy żeby poczuć wielkie biegowe emocje wciąż trzeba decydować się na zagraniczne starty? Statystyki zapisów na LOTTO 25. Poznań Maraton pokazują, że odpowiedzi na te pytania mogą być naprawdę interesujące. Na niespełna dwa miesiące przed startem na liście znajduje się już blisko cztery tysiące osób, a kiedy rozłożymy tę grupę na debiutantów, mieszkańców regionu, kobiety, mężczyzn i zawodników z zagranicy, zaczyna wyłaniać się całkiem ciekawy obraz współczesnego polskiego maratończyka.

Bo liczby z tegorocznych zapisów pokazują nie tylko, kto chce pobiec w Poznaniu, ale również całkiem sporo mówią o tym, jak zmienia się dziś polskie bieganie maratońskie. Może coraz częściej dochodzimy do wniosku, że naprawdę duży i dobrze zorganizowany bieg można znaleźć znacznie bliżej domu?

Ciekawy obraz statystyk

Według danych z początku sierpnia 2026 roku na liście startowej LOTTO 25. Poznań Maratonu znajdowało się już 3876 osób. Mężczyźni stanowili 78,7% zapisanych, natomiast kobiety 21,2%. Najliczniejszą grupą wśród mężczyzn byli zawodnicy w wieku 18-29 lat, którzy stanowią 16,6% całej stawki. W przypadku kobiet największy udział miała grupa 30-39 lat, stanowiąca 6,6%. Jednak zdecydowanie ciekawsze liczby zaczynają się trochę dalej:

Co trzeci zawodnik jeszcze nigdy nie biegł maratonu!

32,5% zapisanych biegaczy deklaruje, że będzie to ich maratoński debiut. Czyli niemal dokładnie co trzecia osoba, która stanie 4 października na starcie, może po raz pierwszy w życiu spróbować zmierzyć się z królewskim dystansem. Wbrew pozorom nie wygląda to na jednorazowy efekt jubileuszowej edycji.

Przed Poznań Maratonem w 2025 roku organizator informował, że ponad 33% uczestników było debiutantami. Rok wcześniej było ich ponad 1240. Możemy więc chyba mówić nie tyle o chwilowej modzie, ile o pewnej stałej tendencji: maraton w Polsce cały czas przyciąga nowych ludzi, którzy chętnie wybierają na miejsce debiutu właśnie Poznań.

Prawie połowa biegnie naprawdę blisko domu

Jeszcze ciekawiej wygląda geografia zapisów, ponieważ aż 47% zapisanych uczestników pochodzi z województwa wielkopolskiego, a 19,7% wszystkich biegaczy z listy startowej to mieszkańcy samego Poznania. Można więc powiedzieć, że niemal połowa maratończyków wybiera duży bieg praktycznie na własnym terenie. Czy oznacza to, że zaczynamy coraz śmielej startować lokalnie?

Biorąc pod uwagę również poprzednie edycje Poznań Maratonu, to widać bardzo ciekawy trend: lokalność jest bardzo mocna już od kilku lat. Można zauważyć, że zaufaniem organizatorów obdarzyli nie tylko ludzie z odległych zakątków kraju lub zawodnicy zza granicy, ale przede wszystkim lokalna biegowa społeczność. To może oznaczać, że duża impreza biegowa nie musi wiązać się z zakupem biletów lotniczych, długą podróżą samochodem, wynajmem pokoju hotelowego i kilkudniową wyprawą za granicę.

Można trenować przez kilka miesięcy, przygotowywać się do jednego z najważniejszych startów sezonu, a potem pojechać na zawody kilkadziesiąt kilometrów od domu. Okazuje się, że lokalne bieganie zyskuje na sile, a największe biegi w Polsce są coraz częściej wybierane nie tylko przez doświadczonych zawodników, ale także przez debiutantów.

Polski maraton nie musi być planem B

Przez wiele lat w środowisku biegowym funkcjonowało trochę takie przekonanie, że jeżeli chcemy naprawdę dużego maratonu, wyjątkowej atmosfery i profesjonalnej organizacji, to naturalnym kierunkiem muszą być np. Berlin, Londyn, Paryż, Rzym czy Walencja. Jednak należy wziąć pod uwagę, że jednocześnie poziom największych wydarzeń w Polsce bardzo mocno się rozwinął i coraz częściej dorównuje największym światowym graczom.  

Biegacze w ramach wydarzenia otrzymują rozbudowane expo, strefy kibicowania, profesjonalną obsługę trasy, pacemakerów, aplikacje, transmisje, biegi towarzyszące i całe weekendy budowane wokół wydarzenia. A Poznań jest tego dobrym przykładem. Wiosną 2026 roku 18. PKO Poznań Półmaraton ukończyło 13 500 osób, ustanawiając rekord frekwencji imprezy, a uczestnicy reprezentowali 45 państw.

Jesienią na maratońskiej liście już teraz znajduje się blisko cztery tysiące nazwisk, a zapisy jeszcze trwają. To może oznaczać, że coraz częściej nie pytamy już wyłącznie: na jaki zagraniczny maraton polecieć?, ale również: który duży maraton pobiec w Polsce? I jest to chyba jedna z najlepszych wiadomości dla naszego rynku biegowego.

Ponad 3800 zapisanych biegaczy. A do startu jeszcze sporo czasu

Sama liczba zgłoszeń również wygląda ciekawie, szczególnie jak spojrzymy na nią szerzej. W 2025 roku w Poznań Maratonie wystartowało 4156 biegaczy, w 2024 roku było ich 3970, a w 2023 – 4164. Tymczasem na początku sierpnia 2026 roku zapisanych na LOTTO 25. Poznań Maraton jest już 3876 osób.

Tempo zapisów wygląda bardzo solidnie, a do biegu zaplanowanego na 4 października pozostało jeszcze sporo czasu. Liczba zgłoszeń rośnie z dnia na dzień, a zapisy potrwają aż do początku października, o ile wcześniej dostępne miejsca nie zostaną wyczerpane.

23 poznan maraton 1

Poznań jest lokalny, ale jednocześnie coraz bardziej międzynarodowy

Jest jeszcze jedna liczba, która może trochę przeczyć pozostałym, które świadczą tylko o lokalności wydarzenia. A mianowicie obecnie na starcie znajdziemy zawodników z aż 35 krajów. Dla porównania w 2025 roku w Poznań Maratonie wystartowali reprezentanci 28 państw.

Z jednej strony mamy więc imprezę niezwykle mocno zakorzenioną regionalnie, w której prawie połowa uczestników pochodzi z Wielkopolski. Zaś z drugiej wydarzenie zaczyna przyciągać coraz bardziej zróżnicowaną międzynarodową stawkę i być może właśnie taki model jest najlepszy oraz najbardziej atrakcyjny dla biegaczy.

Maraton cały czas ma się dobrze

Najciekawsza informacja płynąca z tych statystyk nie dotyczy jednak wieku, płci ani nawet miejsca zamieszkania. Najważniejsze jest chyba to, że maraton wciąż przyciąga nowych ludzi. Aż co trzeci zapisany biegacz na LOTTO 25. Poznań Maraton jeszcze nigdy nie ukończył 42,195 km. Dla części będzie to realizacja kilkuletniego planu, dla innych naturalny krok po półmaratonie, a jeszcze ktoś prawdopodobnie zapisał się trochę spontanicznie, a dopiero później zorientował się, ile właściwie kilometrów trzeba przebiec podczas niedzielnego długiego treningu.

Jedni będą walczyć o trzy godziny, inni o cztery, pięć albo po prostu o dotarcie do mety przed upływem sześciogodzinnego limitu. I być może właśnie w tym tkwi dzisiaj siła największych polskich imprez. Nie muszą być kopią zagranicznych maratonów i nie muszą również konkurować z nimi wyłącznie rekordami frekwencji. Jeżeli organizatorzy potrafią sprawić, że tysiące osób przez kilka miesięcy podporządkowują trening jednemu październikowemu porankowi, a co trzecia z nich wybiera właśnie Poznań na swój maratoński debiut, to znaczy, że dzieje się tutaj coś naprawdę dobrego. A do 4 października licznik przecież jeszcze trochę razy zdąży się zmienić.

Dlaczego właściwie warto pobiec maraton właśnie w Poznaniu?

Jest kilka argumentów, dlaczego na maratoński debiut lub jesienny maraton warto wybrać akurat poznańską imprezę. Poznań corocznie oferuje biegaczom bardzo dobre warunki do biegania. Trasy z poprzednich lat pokazały, że można tutaj biegać naprawdę szybko. W 2023 roku zwycięzca osiągnął czas 2:09:57, a w kolejnej edycji 2:10:42, więc nie mówimy o maratonie kojarzącym się z wyjątkowo trudnym profilem czy nieustanną walką z podbiegami:

Przygotowujemy trasę jubileuszowej edycji Poznań Maratonu — i będzie się działo! Wkrótce odsłonimy każdy zakręt, każdy kilometr i każdy moment, który poniesie Was do mety. Jeszcze chwila cierpliwości… będzie warto – zapowiadają organizatorzy, wyraźnie podgrzewając oczekiwania wobec jubileuszowej trasy.

Sprzymierzeńcem biegaczy często bywa również termin. Według norm klimatycznych IMGW z lat 1991-2020 średnia dobowa temperatura października w Poznaniu wynosi 9,1°C, a średnia temperatura maksymalna 13,3°C. Miesięczna suma opadów to przeciętnie 35,4 mm. Oczywiście 4 października może przywitać zawodników zarówno słońcem, deszczem, jak i zdecydowanie cieplejszym dniem, ale statystycznie początek jesieni daje znacznie większą szansę na warunki sprzyjające maratonowi.

Do tego dochodzi coś, co przed maratonem potrafi być równie ważne jak profil trasy i warunki atmosferyczne, czyli logistyka. Start znajduje się przy Międzynarodowych Targach Poznańskich, tam również ulokowane będzie całe zaplecze zawodów, bogate expo, szatnie, prysznice i liczne miejsca parkingowe. Jeszcze wygodniejsze może być jednak zostawienie samochodu dalej, ponieważ uczestnicy maratonu w dniach 2-4 października mogą bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej w strefach A+B+C.

Właśnie te drobiazgi sprawiają, że Poznań może być szczególnie dobrym wyborem zarówno dla doświadczonych biegaczy, jak i debiutantów. Przy pierwszym maratonie stresu jest wystarczająco dużo bez zastanawiania się rano, gdzie zostawić samochód, jak dotrzeć na start, gdzie oddać rzeczy i jak później wrócić do hotelu. Tutaj dużą część tej logistyki można po prostu przewidzieć wcześniej i skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na pokonaniu 42 kilometrów i 195 metrów.

Więcej informacji oraz zapisy: LOTTO 25. Poznań Maraton

Bądź na bieżąco
Powiadom o
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Łukasz Telejko
Łukasz Telejko

Z wykształcenia dziennikarz i humanista, z zamiłowania biegacz amator. Biegacz od 2012 roku, przemierzający kilometry po asfaltach, łąkach i lasach, jednak najlepiej czuje się na górskich trasach. Prosto z biegania najchętniej „zbiega” na Ring wystawowy jako właściciel dwóch utytułowanych psów (jack russell terrier). Zbieranie kolejnych kilometrów na biegowych trasach i psich championatów kolejnych krajów - to jego sposób na życie.