Teraz jest Śr, 24 kwietnia 2019, 18:04

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Śr, 10 kwietnia 2019, 20:58 
Online
Ekspert/Trener
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 21 stycznia 2003, 12:46
Posty: 4527
Lokalizacja: W-wa
Karlito, jakieś dziwne rzeczy piszesz.
Tak, znam ludzi należących do grupy 1. wg powyższego podziału, nie są to w moim otoczeniu jakieś wyjątki.
Sama nie należę do żadnej grupy, bo: nigdy nie liczyłam kalorii i nie wiem, jak to się robi, tak, mam "kratę na brzuchu", dużo ćwiczę, ale przede wszystkim po prostu jem normalnie, tzn. jak zwykły, nietrenujący człowiek i raczej mniej, niż więcej. Zdarza mi się też porządnie niedojadać, gdy np. wyjeżdżam w góry na wspinanie i jeść nie ma po prostu co, tzn. nie ma wyboru, a spala się ok. 4-5 tys. kcal dziennie. Nie, nie mam tego powodu jakichś doborów i nie czuję się źle. Takich osób, które łączą bardzo intensywny wysiłek z normalną dietą bez żadnych udziwnień i bez żadnego "uważania" znam wiele. I tu jest chyba recepta. Zamiast kompulsywnie liczyć kalorie i obsesyjnie myśleć nad dietą, lepiej po prostu jeść racjonalnie, bez żadnej przesady w żadną stronę.
Tak, na siłowni też bywam.

A, nie życzę Ci takiej "wymówki", jak choroba tarczycy.

_________________
http://www.team.entre.pl/
http://www.biegambolubie.com.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 09:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 9 października 2012, 11:43
Posty: 255
Beata,
idealnie wpisujesz do kategorii nr 2 (tej drugiej części). Nie liczysz kalorii, masz bardzo dużo ruchu, ale zwracasz uwagę na to, co jesz. Bo ktoś, kto nie zwraca uwagi na to, co i kiedy, i w jakich ilościach wrzuca na ruszt oraz nie ćwiczy lub nie pracuje fizycznie ma baaaardzo ciężką drogę do estetycznej sylwetki, rzekłbym prawie nieosiągalną. Sama mówisz, że jesz mało, raczej nie dojadasz. Więc siłą rzeczy będziesz miała widoczną kratę, ale wybacz stwierdzenie, jesteś pewnie szczupła (żeby nie powiedzieć chuda). I naprawdę nic mi do tego, taki jest Twój wybór. Mając na myśli estetyczną sylwetkę bardziej chodzi mi o ludzi, którzy mają niski bf i więcej mięśni niż przeciętny człowiek, a nie są zwyczajnie chudzi.
Jest bardzo dużo osób, które nie liczą kalorii i nie ćwiczą i są szczupli. W ubraniu wyglądają świetnie, ale bez koszulki nie nazwałbym ich sylwetki estetyczną, bo mimo, że są szczupli, mają spory poziom tkanki tłuszczowej.
Powtarzam - każdy ma prawo wyglądać jak chce. Mi chodzi o to, że jeśli chcesz mieć kratę na brzuchu to albo liczysz kalorie (możesz trenować dużo, średnio albo mało) i przy liczeniu zawsze będziesz ją mieć albo możesz kompletnie nie przejmować się kaloriami, ale musisz się bardzo dużo ruszać. Dlatego biegacze, którzy biegają często i/albo długo są szczupli bez liczenia kalorii, bo i tak je spalają.
Nie mówię, że bez liczenia kcal nie będzie efektu, ale że z liczeniem będzie on zawsze. Dlatego liczenie jest dobre dla kogoś, kto ma problemy z sylwetką. Ty nie masz, więc liczenie nie jest Ci potrzebne. Wspominasz też, że są ludzie bez diety, które odżywiają się normalnie i dobrze wyglądają. No właśnie problem jest chyba w tym, co to znaczy normalne odżywianie? Bo dla każdego człowieka pewnie co innego. Zgadzam się z Tobą, że każda skrajność jest zła, ale co złego jest w tym, że ktoś przez kilkanaście lat niby wygląda dobrze, ale bf ma na poziomie 20% i nie może zejść niżej, więc zaczyna liczyć kalorie. Nie obsesyjnie, lecz skrupulatnie. Obsesyjne są właśnie te wszystkie pseudo diety, gdzie nie można np. zjeść ziemniaków, czy posłodzić herbaty.
"Wymówka" z powodu tarczycy została specjalnie wyolbrzymiona. Współczuje ludziom, którzy faktycznie mają z tym poważny problem.
Chodzi mi o to, że w dzisiejszych czasach jeśli ktoś jest gruby, to zawsze szuka się innego wytłumaczenia niż to najprostsze, czyli że taki ktoś zwyczajnie się obżera. Zamiast się do tego przyznać chodzi się od badania do badania i wychodzi, że to cukrzyca, tarczyca i celiakia. W zdecydowanej większości przypadków to zwykłe, świńskie obżarcie. Ale łatwiej zwalić to hormony, z tym łatwiej żyć i nie wstyd tłumaczyć swojej otyłości.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 10:48 
Online
Ekspert/Trener
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 21 stycznia 2003, 12:46
Posty: 4527
Lokalizacja: W-wa
Nie, chuda nie jestem, ani mało nie ważę, bo mam właśnie dużo tkanki mięśniowej. Ale nie w tym rzecz.
Tak, zgadza się, że przede wszystkim trzeba mieć właściwe nawyki żywieniowe, a to chyba wynosi się z domu. Ja po prostu nie potrafię się obżerać, choć lubię jeść. Ale nie podjadam nie nie dojadam, bo nie mam takiej potrzeby ani takich zwyczajów.
Nie zawsze jednak otyłość to lenistwo, obżarstwo itp. W przypadku młodych ludzi - a widzę teraz masę otyłej młodzieży, problem z jednej strony jest w braku ruchu i zupełnie innym stylu życia, niż 30-40lat temu, ale z drugiej, w niestety nafaszerowanej chemią żywności. Jeśli takie dziecko od małego je kurczaki nafaszerowane hormonami, nawet w postaci zwykłych domowych obiadów, to jak ma później nie mieć problemów hormonalnych, które w dalszych skutkach spowodują problemy z utrzymaniem właściwej wagi? Problem jest wg mnie złożony.

_________________
http://www.team.entre.pl/
http://www.biegambolubie.com.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 11:50 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 9 października 2012, 11:43
Posty: 255
Nie zawsze otyłość to lenistwo, obżarstwo... zgadzam się w 100%. Tylko te "nie zawsze" to jest mniej niż 10% (wg badań), więc w 30-osobowej klasie młodzieży będą to dwie, maksymalnie 3 osoby. Zgadzam się z chemią w żywności, ale już usprawiedliwiłaś część obżartuchów, że to może hormony. Nie. Dla dwóch osób może tak, dla reszty obżarstwo, lenistwo, brak ruchu. I właśnie o to mi chodzi, o usprawiedliwianie otyłości hormonami. Powiem więcej, mając problem z utrzymaniem równowagi hormonalnej też możesz być szczupła, tylko trzeba włożyć w to więcej wysiłku.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 12:42 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Śr, 28 grudnia 2011, 23:29
Posty: 60
słodycze to zło. cukier uzależnia. stwierdzam to po kilku miesiącach #cukierdetox. To w temacie wątku

_________________
coś tam biegam i trajlonuję ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 12:54 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 1543
Lokalizacja: Warszawa
Nadmiar kalorii tuczy... :) Właściwie też będzie w temacie :P

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Ostatnio edytowano Cz, 11 kwietnia 2019, 13:01 przez Logadin, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 12:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 9 października 2012, 11:43
Posty: 255
Cukier jest zły, ale bez przesady. Wszystko w nadmiarze jest złe, ale po co się męczyć bez takich fantastycznych rzeczy jak Milka oreo, której pasek już dzisiaj wchłonąłem. Ale to jest dobre :hahaha:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 13:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 4 września 2017, 08:33
Posty: 983
Lokalizacja: Kalisz
Karlito napisał(a):
Nie chciałem, żeby to zabrzmiało jakoś agresywnie. Ja też wiedziałem, ile ma czekolada, itp., ale jakoś miałem taką tendencję do nie wliczania tego w bilans. 12,5% bfu to już naprawdę mało. Ćwiczysz siłowo? Bo bez tego polecą Ci mięśnie zamiast fatu.


Taka tendencja mi nie grozi. 12,5% to jeszcze nie 10% :bum: Starałem się ćwiczyć siłowo, ale powiedzmy że od kiedy biegam 5 razy w tygodniu to pozostałe dni staram się odpoczywać. Może w tym tygodniu się uda. Pytanie jeszcze jak pojmować ćwiczenia siłowe.

Logadin napisał(a):
No i co to za badanie? Bo już wielu ludzi pokazywało co im Tanita pokazuje, a to o kant d... :) DEXA to jeszcze, jeszcze.

Wooki napisał(a):
Tak tylko spytam.. Krew, kości, narządy wewnętrzne, skóra, soki trawienne etc. wliczają się do mięśni w tym badaniu?


Badanie odbywało się za pomocą impuls który przechodzi przez całe ciało. Specem nie jestem więc dokładnie tego nie opiszę, ale pewnie wiecie o co chodzi :ble:

_________________
Never say never, because limits, like fears, are often just an illusion.

Blog
Komentarze
5 km - 19:20
10 km - 41:19
HM - 01:31:52
M - 3:42:13


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 14:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 2222
Karlito napisał(a):
Nie mówię, że bez liczenia kcal nie będzie efektu, ale że z liczeniem będzie on zawsze.

Lubie takie generalizowanie, to bardzo ulatwia sprawe. Wystarczy jeden kontrprzyklad, zeby takie stwierdzenie obalic :bum:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Cz, 11 kwietnia 2019, 14:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 9 października 2012, 11:43
Posty: 255
Wiem, Pan Camacho! Nie generalizuję, tylko mówię to w odniesieniu do osób, które znam. Oczywiście więcej osób nie liczy, ale w ujęciu procentowym to jednak jest 0% po stronie liczących i w okolicach 90% po stronie nie liczących.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Bieganie a słodycze
Nowy postNapisane: Pt, 12 kwietnia 2019, 12:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 2222
Karlito napisał(a):
Wiem, Pan Camacho! Nie generalizuję, tylko mówię to w odniesieniu do osób, które znam. Oczywiście więcej osób nie liczy, ale w ujęciu procentowym to jednak jest 0% po stronie liczących i w okolicach 90% po stronie nie liczących.

Aha, "zawsze", to nie jest generalizowanie. Rozumiem, ze 0% tez nie? :hahaha:

Dobrze, ze dzis piatek. Milego weekendu.

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 71 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL