Krew w moczu

Wszystko o bieganiu i zdrowiu
makarena2001
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 37
Rejestracja: 02 paź 2009, 14:53

Nieprzeczytany post

jumper pisze:makarena2001, proszę nie kompromituj się i nie pisz więcej na ten temat bo wiesz o nim tyle co ci wyskoczy w google.
Nie odniosłem się do rozmiaru a do tego zdania: kamien przez godzine obija sie po wnetrzu nerki to moze narobic troche spustoszen i moze stad ta krew ... Zastanów się zanim cos napiszesz!

Pewnie ze sie nie znam na kamieniach i w tym temacie wyrazilem domniemanie pt. " na zdrowy rozum " wiec nie wydaje mi sie abym sie kompromitowal .Jesli moje rozumowanie jest dla Ciebie nielogiczne poprostu napisz gdzie tkwi blad a nie lansuj sie ze swoja wiedza jak urolog swiezo po habilitacji .

Pzdr :
Mak
New Balance but biegowy
wykastrowany kot
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1221
Rejestracja: 13 paź 2008, 06:50
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

makarena2001 pisze:
jumper pisze:makarena2001, proszę nie kompromituj się i nie pisz więcej na ten temat bo wiesz o nim tyle co ci wyskoczy w google.
Nie odniosłem się do rozmiaru a do tego zdania: kamien przez godzine obija sie po wnetrzu nerki to moze narobic troche spustoszen i moze stad ta krew ... Zastanów się zanim cos napiszesz!

Pewnie ze sie nie znam na kamieniach i w tym temacie wyrazilem domniemanie pt. " na zdrowy rozum " wiec nie wydaje mi sie abym sie kompromitowal .Jesli moje rozumowanie jest dla Ciebie nielogiczne poprostu napisz gdzie tkwi blad a nie lansuj sie ze swoja wiedza jak urolog swiezo po habilitacji .

Pzdr :
Mak
Nie jestem lekarzem. Moja wiedza na ten temat to jedynie przykre doświadczenie z siedmiu "porodów" kamieni!
Kamienie nie obijają się po wnętrzu nerki. Kamień się tworzy w postaci złogu w miedniczce nerkowej i w końcu odrywa się i wpada do moczowodu tworząc zator co określa się kolką nerkową. Gdyby Alberto30 miał taki 1,5 cm kamień i ten by się oderwał i wpadł do moczowodu to aż strach pomysleć :orany: Mój pierwszy kamień był wielkości kamienia od zapalniczki. Nie był duży ale za to ostry.
Reasumując nie ma czegoś takiego jak obijający się kamień po wnętrzu nerki :oczko:
Pozdrawiam!
wykastrowany kot
ruh hożuf
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 710
Rejestracja: 26 gru 2007, 09:56
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Ja miałem kamień w moczowodach i bardzo dużą zawartośc krwi w moczu po graniu w piłkę - wtedy jeszcze nie byłem biegowym maniakiem.
Po urodzeniu kamienia (na szczęście bezbolesnym) wszystko wróciło do normy.
lusiana
Wyga
Wyga
Posty: 81
Rejestracja: 29 lis 2009, 20:39
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

jumper pisze:
lusiana pisze:
jumper pisze:Bieganie długodystansowe jest zdrowe! Inaczej co drugi (a) na tym FORUM by sikał (a) moczem, a ja przynajmniej nie spotkałem się aby ktoś opisywał podobne objawy. Wg mnie to niezbyt normalne i najwyraźniej coś z nerkami co powinieneś natychmiast skonsultować z urologiem.
no popatrz, a u nas sikanie moczem to całkiem normalne jest,
a tak z ciekawości - to czym się sika u Ciebie jeśli nie moczem ?? :hahaha:

*podkreślenie czerwonym moje
To przejęzyczenie. Miało być "krwią" a nie moczem :hahaha:

wiem, ale wyszło fajnie ;)



jumper pisze: Jak dla mnie krew przy piasku to jakas nowość
nie wiem czy to jest częste, ale mój syn w wieku 17-18 lat (sic!), miał dokładnie tak samo, bez żadnego bólu i żadnych wcześniejszych objawów sugerujących kłopoty z nerkami, po prostu pewnego dnia pojawiła się krew w moczu - okazało sie, że to piasek
kto biegnie nie grzeszy ["Maratończyk" TSA]
Awatar użytkownika
F@E
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 16 paź 2009, 17:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: TG

Nieprzeczytany post

Prawdopodobnie może to być jakieś podrażnienie, objawy takie jak krew w moczu mogą dotyczyć samego okładu moczowego od nerek, przez moczowód po pęcherz moczowy i cewkę moczową. Może również to być objawem stanu zapalnego nerek lub innych procesów chorobowych w obrębie tych narządów oraz ich naczyń krwionośnych. Obecność krwi w moczu może być tylko jednym z objawów ogólnoustrojowych zaburzeń krzepnięcia wynikających z toczącego się procesu chorobowego lub stanowiących efekt uboczny działania niektórych leków.

Poszedłbym do urologa i zrobił konkretne badania, występuje jeszcze krwiomocz przy przeciskaniu się kamienia przez układ moczowy cewki i harata o miedniczki, nabłonek, ściany moczowodu ale wtedy jest masakryczny ból a nawet wysoka gorączka.
Alberto30
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 4
Rejestracja: 12 lis 2009, 09:31
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Włodawa

Nieprzeczytany post

F@E pisze:Prawdopodobnie może to być jakieś podrażnienie, objawy takie jak krew w moczu mogą dotyczyć samego okładu moczowego od nerek, przez moczowód po pęcherz moczowy i cewkę moczową. Może również to być objawem stanu zapalnego nerek lub innych procesów chorobowych w obrębie tych narządów oraz ich naczyń krwionośnych. Obecność krwi w moczu może być tylko jednym z objawów ogólnoustrojowych zaburzeń krzepnięcia wynikających z toczącego się procesu chorobowego lub stanowiących efekt uboczny działania niektórych leków.

Poszedłbym do urologa i zrobił konkretne badania, występuje jeszcze krwiomocz przy przeciskaniu się kamienia przez układ moczowy cewki i harata o miedniczki, nabłonek, ściany moczowodu ale wtedy jest masakryczny ból a nawet wysoka gorączka.
Nie uwierzyłem w ten piasek w nerkach i powtórzyłem USG na lepszym sprzęcie. Lekarz nic nie znalazł , żadnych złogów , piasku. Kazał mi to co radzi kolega udać się do urologa i przeprowadzić szczegółowe badania jeśli krwiomocz się powtórzy. Wczoraj biegałem ale tylko godzinę i nie miałem niepokojących objawów, mocz normalny. Ogólnie czuję się fizycznie bardzo dobrze , psychicznie niestety kiepsko. Jeśli to nie piasek w nerkach to może być to brodwaczak :( . Idę więc do urologa. Boję się długo biegać by nie dowiedzieć się smutnej prawdy. Z niepokojem patrzę na mocz po biegu.
[url=http://runmania.com/rlog/?u=Alberto30][img]http://runmania.com/f/8c956a7182e5c5f42e008e6cd708c49b.gif[/img][/url]
Awatar użytkownika
F@E
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2302
Rejestracja: 16 paź 2009, 17:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: TG

Nieprzeczytany post

Choroby nerek przebiegają w większości bezobjawowo, potem się dowiadujemy że nagle trzeba wyciąć albo latami się leczyć, nie bagatelizuj tego i idź do jakiegoś znakomitego urologa ;)
jacdzi
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 527
Rejestracja: 30 gru 2008, 15:12
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Konst

Nieprzeczytany post

Krew w moczu moze byc sygnalem o wielu schorzenmiach, nie wolno tego lekcewazyc i natychmiast poddac sie badaniom urologicznym. Ja doswiadczylem tego w 2008, okazalo sie to guz w pecherzu i tylko szybkosc diagnozy spowodowala ze teraz jestem zdrowy czy wrecz zyje.
Awatar użytkownika
AkitaInu
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 156
Rejestracja: 09 lis 2009, 13:41
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: GNIEW

Nieprzeczytany post

Alberto30 pisze:Witam


Czy krew w moczu po intensywnym długim biegu to rzecz normalna ?
Zacząłem biegać systematycznie 2 miesiące temu 10 km co drugi dzień, nie miałem niepokojących objawów. Wczoraj po raz pierwszy przebiegłem 18 km. Nie czułem się bardzo zmęczony, ale przy oddawaniu moczu pojawiła się krew , bardzo dużo krwi. Przeraziło mnie to , miałem wrażenie że sikam krwią. Czy ktoś z was miał ten problem ? Zaczynam wątpić czy bieganie długodystansowe jest zdrowe. Mam zamiar zrobić wszystkie badania, być może nie nadaję się do długiego biegania.
TAKIE OBJAWY NIE POWINNY BYĆ KONSULTOWANE NA FORUM TYLKO
!!!!!! U LEKARZA !!!!!!
[url=http://run-log.com/profiles/profile/AkitaInu][img]http://run-log.com/site_media/media/footers/dff69a8f6d6bb83aaefb19e80c2e0ec9.png[/img][/url]
Awatar użytkownika
kubako83
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 897
Rejestracja: 08 wrz 2009, 08:09
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Nieprzeczytany post

AkitaInu pisze:TAKIE OBJAWY NIE POWINNY BYĆ KONSULTOWANE NA FORUM TYLKO
!!!!!! U LEKARZA !!!!!!
A przeczytałeś posty z tego wątku?
Mam zamiar zrobić wszystkie badania
Byłem na usg i odkryli piasek.
Dostałem skierowanie na badania krwi i moczu. Idę też do urologa
Ochłoń...
Kuba -----> [url=http://www.kuba-pichci.pl]jesteś głodny? zjedz coś![/url] | [url=http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?t=15372]mój blog[/url] | [url=http://bieganie.pl/forum/posting.php?mode=reply&f=28&t=15605]skomentuj[/url]
Stwe
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 1
Rejestracja: 07 cze 2018, 23:20
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Cześć,

Półtora roku temu, kiedy szukałem odpowiedzi na to pytanie pisano to całkiem normalne, mało płynów itp. Nie dałem wiary i słusznie. Wiem, że wiele osób po wyleczeniu nie wraca z wiadomościami a szkoda bo każdy chcialby wiedzieć co mu jest.

Przez kilka lat ćwiczyłem sporty walki a wiec głównie byłem na macie, później ze względu na chwilowe zawirowania życiowe nie mogłem tam ćwiczyć wiec poszedłem pobiegać - 30 min może 3 przebiegnięte. Po bieganiu zaszedłem na maszyny imitujące siłownie w parku zrobiłem kilka podciagniec i przyciągania nóg w zwisie. Tak czy owak nie specjalnie ciężki trening. Wchodząc do toalety i oddając mocz ujrzałem potwornie czerwona barwę jak wina. Pojechałem na SOR ale jako ze lekarz był znudzony zapytał tylko czy mnie pobolewa brzuch- odpowiedziałem ze tak. Po pobraniu czerwonego moczu i krwi stwierdził ze to zapalenie pęcherza moczowego. A wiec trułem się dwa tygodnie, żeby ponownie zrobić badanie moczu i wyszło świetnie. W związku z tym ponownie podobny trening i znowu to samo. Poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu i dostałem skierowanie do urologa. Na miejscu u urologa zrobiono mi usg jamy brzusznej i byłem przerażony. Tak wielki fighter twardziel 100 kg czułem jak mi mrozi krew w żyłach gdy lekarz stawiał diagnozę. Możliwości były dwie: albo wielotorbielowatość nerek - na to się umiera bo przestają powoli pracować. Albo wodonercze które miałoby mi towarzyszyć od urodzenia. Co gorsza w tej lewej nerce znalazły się dwa kamienie 14 mm i 6 mm. Po prywatnej tomografii komputerowej dostałem opis. Całe szczęście okazało się ze to ta druga opcja ale i tak czekala mnie operacja. Pobyt w szpitalu ciężki bardzo smutno to wspominam aczkolwiek dzięki zabiegowi lapasrkopowemu po 2 tyg byłem już w domu. Aczkolwiek podczas założono mi wewnętrzny cewnik JJ z nerki do pęcherza co przez następne 3 mies potwornie mi dokuczalo. Przy każdym ruchu czułem ze coś „leży „ mi w pęcherzu. Po wyjęciu, robi się to bez znieczulenia przez fujarkę. Całe szczęście trwa to tylko chwilę. Nastał czas aby uporać się z kamieniami. Jeden został rozbity ESWl i powoli wychodził. Jeden wielki kawałek dostarczył mi wiele atrakcji i bólu ale już po nim. Niesamowite uczucie sikać kamieniami :) tak czy owak po kontrolnej wizycie po roku nerka napuchnięta po wodonerczu trochę się zmniejszyła i został już rylko jeden kamień dostałem znowu skierowanie na rozbicie go aczkolwiek nie udało się ponieważ znajduje się w górnych kielichu nerki i promień uderzał w zebra zamiast w kamień. Niedługo idę znowu na wizytę i będę go konsultował z urologiem.

Podsumowując w moim przypadku wszystko powoli wraca do normy. Dla zainteresowanych dodam,że po ostatnim bieganiu krwi w moczu już nie było! Niemniej jeśli tylko ktoś zobaczy nie ma co zwlekać. Jak ktoś może to od razu prywatnie do urologa. Zdrowie jest najważniejsze.
ODPOWIEDZ