Teraz jest Śr, 24 lutego 2021, 23:16

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 11 czerwca 2013, 20:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
wczoraj było spokojne 6km po 5:22 rozbiegania, po zawodach, ale bieg tak be życiorysu, że szkoda atramentu na pisanie było.
dziś na szybko berlin-kilent-berlin. znaczy w sumie cały dzień w samochodzie. przestawiłem nawigację przypadkiem na optymalną, i dzięki temu zwiedziłem cały berlin w jedną i drugą stronę, włącznie z przejazdem pod bramą brandemburską. wracałem koło godziny 13staej, zero korków, płynny ruch, w warszawie jeszcze bym siedział w samochodzie. bez komentarza.
trening- świniobicie. podobno w kraju pada, ale ja widać nie mieszkam w kraju, bo u mnie słońce jak na pustyni, nawet koty nie chcą siedzieć na balkonie.
rozgrzewka potem set 5x 100 metrów ca 18/19 sek zbieg, powrót w chodzie od razu po tym dwójka po 4:06 i znów 5x100/100 i dwójka po 4:03.
niby nie ciężko a lekko też nie wcale. niby się nie namordowałem a sie namordowałem. znaczy cały taki trening na niby.
ale nie jest źle, lepiej niż ostatnio, tym bardziej, że w niedzielę zawody były, a dodatkowo w końcu tętno wraca do normy.
rozgrzewkowe 3,5 km po 5:15 było na tętnie 135.
przebiegałem koło pola a tam takie rzeczy rosną :

1.
Obrazek
2.
Obrazek
3.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 12 czerwca 2013, 19:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
łożesz w mordę, jak gorąco, po prostu masakra. bieganie w taki gorąc jest średnio urokliwe, za to pozwala wypalić trochę tłuszczu z boczków :)
nie mniej lekko nie jest. spokojne rozbieganie, 13,5 kilometra w terenie zmęczone po 5;20. zmęczone bo po wczorajszych dwójkach lekko nie było. no i te słońce, ech...jutro zdechnę chyba na stadionie.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 13 czerwca 2013, 22:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
muszę iść wywołać film, co by se sechł do rana więc krótko.
miało być 6km po 4:15, ale miało być wtedy jak nie biegałbym dychy w niedzielę.
niemniej jednak, pomimo duchoty i temperatury polazłem na stadion.
3,5 rozgrzewki trochę rytmów i za szybo zacząłem.
pierwszy w 4.10 potem po 4:07, 4.08 i czwarty po 4:12 miałem dość.
pewnie dałbym radę te dwa po 4:18-20 ale nie było sensu.
niemniej odczekałem 4 minuty, kumpel zrobił kilometra i dokręciłem jeszcze kilometr w 3:57.
potem kilometr boso po trawie, a potem był ogródek piwny po drodze, więc godzinę później w domu, bo sami znajomi :)
spadam wywoływać film.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 16 czerwca 2013, 19:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
ło rany, kto by się spodziewał, ale biegałem dzisiaj.
rano to było, to zapomniałem kompletnie tak po po prawdzie.
no tak, pół dnia siedziałem przy skanerze i zdjęcia dłubałem.
w każdym razie było dziś spokojne 16 km po asfalcie.
bieg z nogi na nogę, na samej kawie, bo co tu przezywać, jak miał być spokojny trucht.
no i było wyszło po 5:02 na tętnie 143 z dość mocnymi z górami i podgórami.
ale truchtało się spokojnie, tyle, że nogi po w sumie trzech akcentach od zeszłej niedzieli licząc trochę podmęczone były.
za tydzień dyszka w świebodzinie, patrząc realnie, nie mam szans na złamanie 40 min, tym bardziej, że trasa mimo iż zmieniona, to i tak dość trudna. ale to nie jest moje ostatnie słowo :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 18 czerwca 2013, 17:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
żar z nieba + powietrze jak w szklarni, tak można określić pogodę dzisiaj przez dzień cały.
ja wychodziłem na trening o 16stej, nawet koty nie chciały siedzieć na balkonie i uciekały do domu.
trening spokojny, znaczy byłby spokojny, ale po otwarych polach i ta pogoda po prostu mnie niszczy.
niemniej 4 rozgrzewki spokojny trucht po 5:10 potem 10x100m zbieg ca 17-18 sek a na koniec kilometr spaceru i 2,6 km roztruchtania po 5:26.
biegło się słabo, miałem mocno nerwowe ostatnie dni, to też na pewno w niczym nie pomogło.
w niedzielę start jest o 17stej, trasa praktycznie przy kompletnie otwartym niebie, jak będzie taka pogoda to zawalczę o 50 min :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 19 czerwca 2013, 22:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
ten upał odbiera chęć do wszystkiego, w tym i pisania kwiecistych poematów, a i ja ostatnio średnio nadaję się na Hansa Christiana Andersena. więc będzie dziś krótko. stadion. najsampierw rozgrzewki 3 km po nie wiem ile, cos koło 5:20 pewnie, potem 6x400m na 3 min przerwy. wychodziło po 81-82 sek. fajnie, bo w życiu jeszcze tak szybko czterysetek nie biegałem. na koniec kilometr boso po murawie boiska. jeszcze fajniej od czterystek, mimoż, iż tempo było w granicach 6:30.
dziękuję za uwagę.dobranoc.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 20 czerwca 2013, 20:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
jest tak gorąco, że spociłem się pod prysznicem z zimnej wody. wyszedłem, ubrałem się na bieganie i byłem spocony po raz drugi. w sumie równie dobrze można się było położyć na balkonie na 50 min i wyszłoby prawie to samo. a tak klepnąłem 10km w lasach i polach w tempie spokojnym bo jakieś 5:25.
kapało i płynęło ze mnie.
na pisanie nie mam sił, to dam foty z okolicznych pól gdzie biegam.
1.
Obrazek
2.
Obrazek
3.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 1 lipca 2013, 20:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
nie wypada tak znikać bez słowa, więc napiszę, biegam, żyje, niemniej wypluty jestem tak ostatnio, że nie mam chęci na pisanie.
ale...
od niedzieli wrócę do bloga, i nadrobię zaległości.
o ile to kogoś interesuje :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 11 lipca 2013, 22:00 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
raz, dwa trzy cztery, próba mikrofonu.
bo ja o was pamiętam, czytam wasze blogi, tyle, iż musiałem chwilę pomilczeć, ale chcecie-nie chcecie, wracam.
tak samo, jak zawsze, kwiecisty, nudny i paskudny.
znaczy do jutra.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 12 lipca 2013, 17:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
jako, że dawno wpisów nie było, czas trochę opowiedzieć o tym co było.
23 czerwca start w świebodzińskiej dziesiątce, towarzysko bardzo udany, niestety kompletnie nie udany sportowo.
jeden z gorszych startów jakie pamiętam, po prawdzie to miałem cały tydzień poprzedzający start taki, że byłem kompletnie wypluty od środka, na nic chęci i ochoty, trenować, też nie było za bardzo jak, miałem w ogóle nie startować, ale skoro u siebie, to pobiegłem. pierwsze 3 km ciut poniżej 4/km do piątki jeszcze jakoś szło, potem już tylko tragedia, ostatnie 2-3 km po 4:48 bez chęci do życia i walki.
czas 43:50 po prosu śmieszny, szybciej w kwietniu biegałem 10km zakresu na stadionie.
ale cóż, bywa i tak, nie załamany wręcz zmotywowany, iż nie ma co biadolić, trza brać tyłek w troki i do roboty.

do dziesiątki przez dwa tygodnie nabiegałen 80km, śmiech na sali.

tydzień po dziesiątce, 30 czerwca, postanowiłem pobiec parszywą dwunastkę, czyli cross zielonogórski.
pobiegłem kompletnie na luzie, bez napinki, bez nastawiania się na wynik, start -jako mocniejszy akcent.
było fajnie, luźno i spokojnie, dużo górek, ale w niczym mi to nie przeszkadzało.
112 na 402 osoby, jak na trening fajnie. średnia chyba 4:42 km

biegania trochę więcej już w tygodniu coś koło 60 km.

kolejny weekend i kolejny start, tym razem w zeszłą sobotę 5 km w terenie z dużym podbiegiem, czyli niesulicka piątka.
ta piątka to taka, że w sumie 4600, poleciana z treningu dzień przed w sobotę biegałem jeszcze minutówki.
znów bez szału, ale i bez tragedii specjalnej, 31 miejsce na 130 osób średnia po 4:06 , trasa cieżka, piasek błoto, górki ale też i asfaltu koło półtora kilometra.

ten tydzień biegany póki co codziennie, a jako, iż nie lubię wracać do tego co było, bieżące sprawy od jutra będą systematycznie uzupełniane.

aha, poświęciłem jeden z moich dwóch obiektywów, który to zresztą nie wiem czemu mi nie leżał, i sprzedałem go, a za
tiurliki za niego, zanabyłem suunto ambit 2 model sapphire HR , a co se będę żałował :)
także ten tego, jak ktoś ma ochotę pooglądać jak biegam dokładniej to dodałem linka do moich treningów.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 13 lipca 2013, 13:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
rytm treningowy, ma trochę wspólnego, z rytmem życia na wsi.
dziś sobota, czyli świniobicie.
gorąco, nie tak upalnie jak w zeszłym tygodniu, ale gorąco koło 27 w cieniu.
dobrze, że chociaż trochę wiaterku wieje. no ale co my tam o wiaterku, jak w planie było 15x 300m podbieg/300 zbieg.
jak było tak się zrobiło, aczkolwiek, nie powiem, pomęczyłem się trochę.
podbieg w lesie, sympatyczny, z kamieniami, wyżłobieniami od wody, strasznie nierówny i arytmiczny.
na 4,5 km podbiegu wyszło około 230 m w górę.
może dlatego, że biegałem te podbiegi na spokojnie, nie zarżnąłem się całkowicie, w sumie 12 i 13 powtórzenie, poczułem tak dość mocno, reszta weszła w miarę gładko.
nogi poczułem dopiero na powrocie do domu, na ostatniej górce, oo wtedy faktycznie okazał się, że jednak było dziś trochę biegania :P
tym bardziej, że całość dzisiejszego treningu to prawie 18km.
lubię takie treningi jak dziś, naprawdę lubię :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 14 lipca 2013, 13:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
niedzielna plaża.
fajny spokojny, luźniutki bieg w terenie.
miało być luźno, było luźno, mimo górek i dość długich odcinków bruku.
pod górę wyszło prawie 15om, tętno średnie 132 przy 5:28/km.
dawno tak miło i spokojnie mi się nie biegało.
tydzień 97 km.
tak wygląda plaża, dokładnie taka pogoda dzisiaj u mnie.
chociaż powoli się na szczęście chmurzy.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 15 lipca 2013, 17:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
baardzo luźno i spokojnie,
dziś miało być wolne, ale jakoś tak głupi, tym bardziej, że nogi trochę bolały, to chciałem je "rozmasować"
7 kilometrów po około 5:50 min. w lesie, więc duszno, komary latają, ech...jak chcę do norwegii.
co tu więcej pisać, jak nie ma o czym ?
aha, kota dawno nie było :)

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 16 lipca 2013, 20:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
gorąco, że sił na pisanie nie ma, a co tu o bieganiu mówić.
także wykazałem się rozsądkiem, to dość rzadkie u mnie, i przełożyłem bieganie z 15 na 19stą.
było tylko 28 w cieniu zamiast 33.
zawsze to jakiś sukces :)
trening z kategorii zarżnąć gościa, czyli po tygodniu w sumie luźnego truchtania, dziś króciutko a mocno.
aha z ciekawostek, zaobserwowałem, podczas popołudniowego wylegiwania się na kanapie, znaczy podczas odpoczynku przedtreningowego w trakcie oglądania turu, tętno spoczynkowe 40.
nigdy takiego niskiego nie miałem, zmierzyłem jeszcze dwa razy, ale widać już podekscytowany tym niskim byłem i pokazywało już 43.
ale jak się waży jak słoń, to i tętno ma się jak słoń widać.
teraz bieganko.
najsampierw szósteczka rozgrzewki i już przez te cholerne słońce ciężko było.
potem sprawdzian na 1500 m
stadion 200 metrowy 7i pół kółka.
wyszło 5:34 czyli 3:42 /km czyli o 7 sekund szybciej niż na początku maja.
złachałem się niemniej konkretnie.
potem 10 min przerwy i 800m
tylko osiemset, ale ja Cie dziękuję. niemniej poszło w 2:53 czyli 3:35/km
tyż nieźle jak na mnie i na to co teraz biegam :)
no i to tyle na dziś w radiu erewań.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 17 lipca 2013, 18:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4555
Lokalizacja: zzewszont
jak wiadomo o 15:30 słońce już tak nie grzeje więc, można było wyjść pobiegać.
zresztą, co to za słońce, te mizerne 34C ? toż to jakaś popierdułka nie słońce.
w planach 90 minut luźnego plumkania, i tak było. z tym, że luźno niekoniecznie.
nogi podmęczone po wczorajszym treningu, ten chłód na dworze też nie pomagał, do tego trochę z kumplem pobłądziliśmy w lesie, i zamiast ścieżki, trafiło się na pole kukurydzy, ta unia wykończy mi wszystkie ścieżki biegowe, bruksela jej mać.
także pobiegałem i po polu i po lesie bez ścieżek, jednym słowem przygoda musi być, jak mawiał zawsze mój kumpel, zaraz po tym jak wypierdolił się na rowerze, a robił to dość często :)
także wyjszło dziś 17km po 5:33 po lasach polach i rozłogach, w blasku słońca, cieniu chmur.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 425 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 29  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: marek84 i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL