Początkujący: bieganie - jak często, góry

Stawiasz pierwsze kroki? Tutaj szukaj wsparcia, pomocy i zachęty. Wstąp i podaj rękę tym, którzy dopiero nabierają pędu.
nalek5
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 2
Rejestracja: 02 sty 2021, 22:28
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Cześć, jako że bardzo lubię chodzić po górach, a plamy mam też coraz ambitniejsze (wkrótce może jakiś 4000, marzeniem jest kiedyś Mont Blanc), zastanawiam się czy nie warto zacząć biegać. Nie ukrywam że ta aktywność nie należy do moich ulubionych, ale może bardziej ją polubię jak w końcu zacznę. Mam 2 główne pytania:
1.czy taki trening coś w ogóle da jeśli chodzi o kondycję w górach? Planuję biegać 2x w tygodniu i poświęcać na to około godzinę. Na początku zacząłbym od małych dystansów, nawet około 3km, potem doszedł do np. 10km, a potem starał się skracać czas stopniowo na 10km. Czy to ma sens?
Dodam że 5x w tygodniu ćwiczę kalistenike/street workout i wspinanie.
2.jak już pisałem, trenuje oprócz tego 5x w tygodniu. Do tego dochodzi sporo rzeczy w szkole itp. Ciężko znaleźć mi więcej czasu niż ta max trochę ponad godzina w dni nie treningowe (2x w tyg). Czy taka częstotliwość starczy? Może na początku będzie progres, ale z czasem okaże się że to za mało?
Z góry dzięki za pomoc :)
azyl-biegacza
Wyga
Wyga
Posty: 64
Rejestracja: 21 paź 2020, 11:20
Życiówka na 10k: 35:04
Życiówka w maratonie: 2:57:36

Nieprzeczytany post

Z pewnością na początek dwa razy w tygodniu Ci wystarczy i patrząc na to, jak się opisujesz, jesteś sprawny fizycznie, więc i progres na początku będzie.
Jeśli jednak tak naprawdę tego nie lubisz, a Twoim celem jest wspinaczka sama w sobie(bez biegania po górach) to samo chodzenie ze sprzętem Ci wystarczy.
Z drugiej strony jak spróbujesz I Ci się spodoba to będziesz miał przyjemna odskocznię.
Na stronach dotyczących wspinaczki znajdziesz więcej na ten temat.
Powodzenia w spełnieniu marzenia
nalek5
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 2
Rejestracja: 02 sty 2021, 22:28
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Tak napisałem że nie jest to mój ulubiony sport, ale myślę że może się to zmienić, po prostu nigdy tego jakoś tak na poważnie nie próbowałem. Co do mojej kondycji, to ogólnie chyba jestem w miarę sprawny, ale nigdy nie uprawiałem regularnie sportów kondycyjnych (czy jak je nazwać). Po górach lubię chodzić I staram się jak najczęściej, ale nie w wakacje są to raczej rzadkie jednodniowe wyjazdy. Dopiero w wakacje mam więcej kilkudniowych poważniejszych wyjazdów.
A co do samego planu, to co napisałem ma sens? Ważny jest dla mnie czas, bo inne treningi i obowiązki go trochę zabierają - czyli max ta godzinka. Wydaje mi się że (ale to jak już trochę pocwicze) przebiegnięcie 10km na przykład w tą godzinę to już spoko trening i że ta godzina to może nie aż tak mało. Nie mam też ambicji żeby biegać maratony - chce po prostu poprawić kondycję żeby łatwiej było mi w górach.
azyl-biegacza
Wyga
Wyga
Posty: 64
Rejestracja: 21 paź 2020, 11:20
Życiówka na 10k: 35:04
Życiówka w maratonie: 2:57:36

Nieprzeczytany post

W tej chwili w zupełności wystarczy.
Z czasem jak będziesz chciał się poprawiać będziesz musiał dorzucić elementy szybszego biegania i czas. W zależności od planowanego dystansu na ewentualnych zawodach.
Póki co biegaj minimum te dwa razy w tygodniu.
Tylko nie przesadz ze wszystkim łącznie.
Będzie dobrze,
Pozdrawiam
ODPOWIEDZ