Woda/ odżywianie

Stawiasz pierwsze kroki? Tutaj szukaj wsparcia, pomocy i zachęty. Wstąp i podaj rękę tym, którzy dopiero nabierają pędu.
bolko
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 16
Rejestracja: 07 wrz 2019, 17:00
Życiówka na 10k: 58
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

W weekend byłem na zawodach gdzie trzeba było zrobić 2x30km.

Ja 40 lat
Teren Beskid niski w okolicach Rymanowa.

Pierwszy dzień
Temperatura ok 10 stopni
1500 metrów przewyższenia
Tempo 12 minut/km
Zjadłem bułkę i 2 grześki.
Wypiłem pół litra cocacoli na początek.
Miałem litr izotoniku.
Na 20 km brakło mi izotoniku.
Ostatnie dwa kilometry było kiepsko.
W końcu wziąłem wodę ze strumienia i siegnąłem do ostatniego grześka i trochę odżyłem.
Ale było naprawdę kiepsko.

Drugi dzień
Temperatura 7 stopni.
CAŁY czas padało.
1200 metrów przewyższenia.
Tempo 10 minut/km
Wziąłem tylko grześki plus 2 litry izotoniku.

Miałem non stop katar wiec jak jadłem to mnie zatykało przy jedzeniu grześków.
Wniosek następnym razem coś bez czekolady.
Pomoże?

Wody mi brakło ale już pod koniec.
Jakieś 2 km przed metą
I tu nie wiem co robić.
Bo Tylko raz robiłem siku na początku.
Wiec raczej nie piłem za dużo.

I tutaj nie mam pomysłu co z wodą zrobić. :ech:
lukaszkrzyszczuk
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 5
Rejestracja: 08 maja 2019, 14:07
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Opisane treningi były na prawdę wymagające, więc 2l wody na takim dystansie i przewyższeniu to nie jest dużo. Miej na uwadze, że podczas zawodów są punkty regeneracyjne, gdzie wodę można uzupełnić. Ty podczas takiego wyjścia musisz zabrać na zapas lub uzupełnić ze strumienia jeżeli masz pewność i się nie boisz.

Chyba nie ma tragedii. A co do potrzeb fizjologicznych, to podczas wysiłku nie są równoznaczne z ilością wypitej wody, gdyż większość jej i tak wypacasz, więc w zasadzie nie masz czym siusiać ;)

Mam nadzieję, że dobrze zinterpretował problem, bo w sumie, to nie zadałeś pytania :D
axe
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1210
Rejestracja: 04 sie 2014, 16:12
Życiówka na 10k: 46:42
Życiówka w maratonie: 3:56:58
Lokalizacja: Wrocław

Nieprzeczytany post

A nie lepiej jednak jakieś żele zamiast grześków i bułek? Co prawda bieganie po górach jest inne od płaskiego, więc mogę się mylić :)
No właśnie, ale punkty z jedzeniem na zawodach są, też warto korzystać.

Z wodą jest różnie, to chyba dosyć indywidualne...w maju, co prawda przy 5 stopniach na starcie) przebiegłem Maraton w Pradze na 0,5l wody (i 4 żelach), ale raz, że bylo zimno, dwa, że ja ogólnie nie potrzebuję za dużo wody...niemniej 2litry na 30km wydaje mi się ilością dosyć dużą, ale może po prostu tak masz, wtedy nic niestety nie poradzisz, camelback (buklak) na plecy i trza to targać pod górę ;-))

--
Axe
ODPOWIEDZ