Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Pływanie jako ekwiwalent biegania
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=9&t=59632
Strona 1 z 2

Autor:  marcingebus [ N, 12 maja 2019, 07:41 ]
Tytuł:  Pływanie jako ekwiwalent biegania

Robię łagodne przygotowanie do półmaratonu. (biegam już dwa lata, z przerwami). Dziś wypada dłuższe wybieganie. Mam pętle 3.5km, zrobię 3, albo 4 pętle. (początek tego planu). Później z zupełnie innych przyczyn będę na basenie. W dni niebiegane, pływam żabką jakieś 1000m, z rzadsza więcej, tyle wyrabiam w 40minut. No i pytanie, czy można jakoś przeliczyć 1km pływania na bieganie. W sensie czasu 1:1, a może czasu 1:1.5? Czy może spojrzeć, co kalkulatory czy EndoMondo powie o zużytych kaloriach i tak to sobie przeliczać następnym razem?

Autor:  Skoor [ N, 12 maja 2019, 07:47 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

1000m żabka w 40min to tempo 4min/100m. Przypuszczam, że nie płyniesz tego ciągiem tylko sobie jeszcze stajesz dodatkowo więc ten wysiłek nijak się ma do biegania. To trochę jakby chcieć na bieganie przeliczyć 40min spaceru.

Autor:  marcingebus [ N, 12 maja 2019, 11:20 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Żabką przepływam bez przystanków, może zatem zajmuje mi to mniej czasu. Nie mam żadnego rejestratora elektronicznego aktywności, więc te czasy to z głowy, może są krótsze. Z basenu wychodząc czuję zmęczenie na cały ciele, a jak w pierwszych dniach basenowych się nie rozciągałem, to czułem "spięte/nierozciągnięte" łydki, jak po biegu. Więc ten basen, to dla mnie nie jest spacer. Tydzień wyglądał mniej więcej tak: Poniedziałek rano bieg, we wtorek wieczorem basen, w czwartek rano bieg w piątek wieczorem basen. Takie przeplatanie i to było ciut za często, bo mięśnie czułem cały czas. Z tego powodu sobie zrobiłem dwa dni przerwy, przed dzisiejszym biegiem. Tętno mi jakoś znacząco ostatnio spadło, bo w marcu na biegach 3.5-7km przy tempie 5.4-9km/h miałem tętno średnie jakieś 150, a w tym tygodniu przy dystansie 8km i średniej prędkości 9.12km/h tętno średnie wyszło 140, a dziś przy 10km i prędkości średniej nieco mniejszej 7km/h (chyba żółwiej ;), tętno średnie wyszło coś koło 135. Więc ten basen coś zmienia i to znacząco. Chyba, że się po prostu nauczyłem wolno biegać, w tempie konwesacyjnym. ;-) Endomondo z dziś:
Załącznik:
2019-05-12.jpg

Autor:  Skoor [ N, 12 maja 2019, 11:50 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Tętno średni nic nie mówi bez znajomości tętna maksymalnego, ale na takim poziomie wytrenowania to i to 40min na basenie lub godzinka rowerem coś poprawi.

Autor:  marcingebus [ Pn, 13 maja 2019, 00:09 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

We wrześniu 2017 na biegu miałem tętno maksymalne zarejestrowane 181. Ostatnio tak na maksa to nie biegłem, jeszcze. A największe podczas treningu było 171 chyba.

Ale pytanie było czy można zastąpić część treningu z planu do półmaratonu basenem (żabka) i w jakich proporcjach.

Autor:  keiw [ Pn, 13 maja 2019, 05:30 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Zastąpić to nie, ale dołożyć jako uzupełniający, to jak najbardziej.

Wysłane z mojego SM-G950F .

Autor:  Sikor [ Pn, 13 maja 2019, 10:46 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

W zadnym wypadku nie zastapi. A juz tak malo intensywnie plywanie, to nawet wydolnosci nie dotyka, nie wspominajac nawet o tym, ze miesnie nog w wodzie pracuja zupelnie inaczej. Nieco lepiej sprawuje sie tutaj rower, ale to tez dosc daleko, blizej, ale wciaz trudno mowic o zastapieniu.
Natomiast jako uzupelnienie, zarowno plywanie jak i rower sa swietne :taktak:

Autor:  Sghjwo [ Wt, 14 maja 2019, 03:50 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Sikor napisał(a):
A juz tak malo intensywnie plywanie, to nawet wydolnosci nie dotyka, nie wspominajac nawet o tym, ze miesnie nog w wodzie pracuja zupelnie inaczej.

Trzeba by moze plywac dlugie dystanse, ktore przygotowywaly by organizm do dlugotrwalego wysilku,2-2.5h.

Sikor napisał(a):
Nieco lepiej sprawuje sie tutaj rower, ale to tez dosc daleko, blizej, ale wciaz trudno mowic o zastapieniu.

Ja przetestowalem w tym roku. Od maratonu w poczatku listopada nie biegalem nic. Ze wzgledow zdrowotnych przesiadlem sie na rower, na ktorym zrobilem okolo 1000km do kwietnia. Wystartowalem w polmaratonie, czas lepszy od poprzedniego roku o 30sek., ale tylko dlatego ze nie bylo goraco. W zasadzie rower tylko "zakonserwowal" forme. Po biegu moglem wskazac wszystkie miesinie ktore nie biora udzialu w pedalowaniu :D.

Sikor napisał(a):
Natomiast jako uzupelnienie, zarowno plywanie jak i rower sa swietne :taktak:

+1

Autor:  Sikor [ Wt, 14 maja 2019, 13:08 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Sghjwo napisał(a):
Trzeba by moze plywac dlugie dystanse, ktore przygotowywaly by organizm do dlugotrwalego wysilku,2-2.5h.

Wrecz przeciwnie. Krotkie dystanse, ale intensywnie (np. 15-20x 100m), to przynajmniej wydolnosc by skorzystala (miesnie i tak nie).
Powolne dlugie plywanie nic do biegania by nie wnioslo.

Cytuj:
W zasadzie rower tylko "zakonserwowal" forme. Po biegu moglem wskazac wszystkie miesinie ktore nie biora udzialu w pedalowaniu :D.

Dobrze to ujales :hahaha:
Wyszlo jako roznie miesnie pracuja w obu sportach.

Autor:  Sghjwo [ Wt, 14 maja 2019, 13:59 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Sikor napisał(a):
Sghjwo napisał(a):
Trzeba by moze plywac dlugie dystanse, ktore przygotowywaly by organizm do dlugotrwalego wysilku,2-2.5h.

Wrecz przeciwnie. Krotkie dystanse, ale intensywnie (np. 15-20x 100m), to przynajmniej wydolnosc by skorzystala (miesnie i tak nie).
Powolne dlugie plywanie nic do biegania by nie wnioslo.


20x100m = 2000m, wiec porownujac to 1km/40min, to nie bedzie krotko i nie da sie intensywnie

Autor:  Skoor [ Wt, 14 maja 2019, 20:27 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

No co Ty... 20x100m spokojnie można wyrobić się szybciej niż 40min, ale to raczej nie jest trening dla kogoś robiącego 1000m w 40min.

Autor:  Sikor [ Śr, 15 maja 2019, 11:22 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Sghjwo napisał(a):
20x100m = 2000m, wiec porownujac to 1km/40min, to nie bedzie krotko i nie da sie intensywnie

1. Nie pisalem, ze krotko (*).
2. Napisalem "krotkie dystanse", czyli w tym przykladzie odcinki 100m, ale plywane intensywnie, na krotkiej przerwie.
3. To co napisal skoor :hej:


(*) chociaz dlugo to tez nie bedzie. Wzialem nawet pod uwage wolniejszych, dlatego napisalem, ze OD 15 do 20 powtorzen.
Biorac te 15x100 + rozplywanie i schlodzenie, to wyjdzie 2000m, a to nie jest duzo.

Autor:  krzys1001 [ Śr, 15 maja 2019, 11:53 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Na miejscu autora pływanie traktowałbym jako trening dodatkowy lub uzupełniający. Na pewno Ci te pływanie nie zaszkodzi bo przy okazji ruszysz inne mięśnie a przy okazji spalisz trochę kalorii bo o nie pytałeś.

Autor:  Skoor [ Śr, 15 maja 2019, 12:51 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Sikor napisał(a):
Sghjwo napisał(a):
20x100m = 2000m, wiec porownujac to 1km/40min, to nie bedzie krotko i nie da sie intensywnie

1. Nie pisalem, ze krotko (*).
2. Napisalem "krotkie dystanse", czyli w tym przykladzie odcinki 100m, ale plywane intensywnie, na krotkiej przerwie.
3. To co napisal skoor :hej:


(*) chociaz dlugo to tez nie bedzie. Wzialem nawet pod uwage wolniejszych, dlatego napisalem, ze OD 15 do 20 powtorzen.
Biorac te 15x100 + rozplywanie i schlodzenie, to wyjdzie 2000m, a to nie jest duzo.


Ja, to bym to różnicował i nie pływał 20x100m. Lepiej skrócić przerwę lub przyśpieszyć i zrobić 10x100, później jakieś 100m glajtem dla odpoczynku i jakieś 10x50 bardzo szybko na dłuższej przerwie. "Szarpanie" tempa lepiej rozwija niż pływanie w kółko tego samego. To oczywiście przy założeniu, że nie ma braków w technice bo jeśli są to próba szybkiego pływania odcinków skończy się na rozchlapywaniu wody na boki.

Autor:  Sikor [ Śr, 15 maja 2019, 15:03 ]
Tytuł:  Re: Pływanie jako ekwiwalent biegania

Skoor napisał(a):
Ja, to bym to różnicował i nie pływał 20x100m. Lepiej skrócić przerwę lub przyśpieszyć i zrobić 10x100, później jakieś 100m glajtem dla odpoczynku i jakieś 10x50 bardzo szybko na dłuższej przerwie. "Szarpanie" tempa lepiej rozwija niż pływanie w kółko tego samego. To oczywiście przy założeniu, że nie ma braków w technice bo jeśli są to próba szybkiego pływania odcinków skończy się na rozchlapywaniu wody na boki.

Ja podalem po prostu przyklad, tego co lepiej robic niz tluc 1000m ciurkiem spacerowa zabka.
Nie chodzi ofc o to, zeby ciagle plywac to samo. Tak samo jak nie biegac i nie jezdzic itd.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/