Strona 1 z 2

Przezorności nigdy za wiele?

: 22 wrz 2014, 02:19
autor: Mercier
Witam wszystkich! Jest to moj pierwszy post na forum, z ktorego sporo juz wyciagnalem bedac niezarejestrowanym za co dziekuje :)

Krotki wstep- Zaczalem biegac kilka tygodni temu, glownie w celu zrzucenia kilku(dziesieciu) kg smalcu oraz radosci z przyplywu endorfin.
Mam 27 lat, 183cm i 99kg wagi, robie poki co okolo 30km tygodniowo w tempie 6:30-7:20min/km. Jestem w stanie przebiec 30min bez przerwy, co w tym tempie nie jest pewnie zadnym wyczynem. Nie posiadam pulsometru wiec nie moge okreslic tetna. Dodam tez, ze nie zalezy mi na konkretnych wynikach i czasach a przez najblizsze miesiace nie planuje biegac w zawodach czy maratonach. Pomimo wagi jestem stosunkowo wysportowany, przez ostatnie miesiace z rozna regularnoscia odwiedzam silownie i plywam.

Jako, ze nie chcialbym sie narazic na wieksze kontuzje oraz "niespodzianki", wole od razu spytac o najwazniejsza kwestie:

- Do jakiego lekarza najlepiej wybrac sie w celu przebadania organizmu?

Chodzi mi o specjaliste, ktory zna temat biegania i bedzie wiedzial na co zwracac uwage oraz powie mi wprost, czy moj kregoslup, nogi, stawy, serce itd. wytrzymaja taki sport. Jesli ktos posiada namiary na tego typu specjaliste w Krakowie lub okolicach, bede bardzo wdzieczny!

Czy miewam jakies problemy i bole? Na poczatku (oraz przez wiele poprzednich prob podejscia do biegania na przestrzeni lat) mialem bole piszczeli shin splints (rzekomo te rzadsze, zewnetrzne).
Poradzilem sobie z tym kupujac nowe, bardziej amortyzujace buty oraz przenoszac sie z asfaltu na ziemie. Dodatkowo przestalem biegac z piety i caly czas udoskonalam technike biegu na srodstopie.

Aktualnie podzas biegania shin splints ustalo (rowniez po powrocie na asfalt), natomiast pomiedzy biegami czuje bardzo delikatny bol w piszczelach oraz w lydkach ale sadze, ze to normalne na poczatku zwlaszcza przy nadwadze.

Dodam, ze mam raczej dosc wysokie tetno ale nie mierze go regularnie.

Pytania poboczne, "opcjonalne" to

- Czy polecacie zakup pulsometru? conieco poczytalem o zakresach itd. ale nie wiem czy przy rekreacyjnym bieganiu to sie przyda? Szczerze watpie, zeby chcialo mi sie ubierac za kazdym razem ta opaske.
- Jaki appke treningowa polecacie na iOS? Uzywam endomondo.

Wrazliwych na brak polskich znakow z gory przepraszam, ale post stworzylem na tablecie.

Pozdrawiam!

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 22 wrz 2014, 02:54
autor: krunner
Mercier pisze:Chodzi mi o specjaliste, ktory zna temat biegania i bedzie wiedzial na co zwracac uwage oraz powie mi wprost, czy moj kregoslup, nogi, stawy, serce itd. wytrzymaja taki sport. Jesli ktos posiada namiary na tego typu specjaliste w Krakowie lub okolicach, bede bardzo wdzieczny!
Moim zdaniem, jeżeli nie zamierzasz brać udziału w zawodach (półmaraton, maraton, triathlon), a co za tym idzie - nie zamierzasz trenować mocno, tylko biegać rekreacyjnie - możesz na tę chwilę pominąć badania lekarskie (jeżeli serce nie wysyła żadnych niepokojących sygnałów). Jeśli coś się dzieje niedobrego z sercem to kardiolog.
Kręgosłup najbardziej obciąża Twoja nadwaga i lekarz tu nic nie pomoże, musisz powoli, powoli zbijać kilogramy.
Mercier pisze: Czy polecacie zakup pulsometru? Szczerze watpie, zeby chcialo mi sie ubierac za kazdym razem ta opaske.
Pulsometr się przydaje, ale w momencie jak chcesz poprawiać wyniki, realizować plany treningowe. Na etapie "zrzucania sadła" nie przydaje się, moim zdaniem, chociaż pewnie odezwą się inne głosy.

Aplikacje na iOS - Endomondo jest ok, ludzie chwalą też RunKeepera, można ustawiać trening interwałowy (podobno).
powodzenia

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 22 wrz 2014, 08:53
autor: yezozwierz
Widze kolega w podobnej kategorii jak i ja :) co do lekarzy to jesli nie miales nigdy problemow ani teraz nic niepokojacego sie nie dzieje to nie zawracaj sobie tym glowy :) rozgrzewka i rozciaganie po treningu wystarcza. Ja z racji urazu kregoslupa za mlodu mam zakaz biegania skakania roweru etc .. do pewnego czasu wiekszosc aktywnosci fizycznej odbijala sie u mnie tikami nerwowymi (wina ucisku kregow na nerwy) ale odkad biegam czuje sie z dnia na dzien coraz lepiej :) powodzenia!

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 24 wrz 2014, 00:54
autor: Mercier
Dzieki.
A gdybym jednak kiedys doszedl do etapu polmaratonow, wtedy raczej sie do kogos zglosic?

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 24 wrz 2014, 02:15
autor: krunner
Udział w każdych zawodach i przygotowanie do nich (także na np. dystansie 10 km), jeżeli zamierzasz w nich dać z siebie wszystko albo prawie wszystko powinien być poprzedzony badaniem ogólnego stanu zdrowia czyli badaniem krwi, zmierzeniem ciśnienia, badaniem EKG oraz badaniem RTG (stan płuc).
Np. na dystansie 10 km w Biegnij Warszawo 2013 umarł biegacz, który zdecydowanie przeholował
z wysiłkiem. To są oczywiście jednostkowe, rzadkie przypadki, które siłą rzeczy, przy masowości biegów ulicznych (12 tys. startujących) będą się zdarzać

krunner

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 27 wrz 2014, 21:12
autor: Ada82
Założenie pulsometru zabiera minutę, a jeśli naprawdę zależy Ci na bezpiecznym treningu - warto go mieć i kontrolować. Każdy lekarz Ci to powie.

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 27 wrz 2014, 21:19
autor: Dawidavila
Ada82 pisze:Założenie pulsometru zabiera minutę, a jeśli naprawdę zależy Ci na bezpiecznym treningu - warto go mieć i kontrolować. Każdy lekarz Ci to powie.
Nie przesadzajmy do spokojnego truchtania pulsometr nie jest potrzebny. A i wiekszosc zaawansowanych amatorow ich nie uzywa i jakos zyja ;)

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 27 wrz 2014, 21:40
autor: jedz_budyn
Do spalania fetu pulsometr jest jak najbardziej wskazany by biegać w Pierwszym zakresie gdzie spalanie jest najefektywniejsze..... Dodatkowo zaobserwuje z czasem swoj progres kiedy tętno bedzie niższe przy tych samych tempach a to klucz do tego zeby sie dowiedzieć ze wzmocniliśmy nieco układ oddechowo wydolnościowy. Ja jestem za pulsometrem tym bardziej ze to znikome pieniądze a mozna to wykorzystać jako gadżet motywacyjny :)
Z aplikacji treningowych rozważ i endomondo oraz strava. Ja z początku uzywałem obu na raz, tym bardziej ze w stravie podobały mi sie strasznie segmenty .

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 29 wrz 2014, 15:25
autor: Mercier
Dzieki wszystkim za odpowiedzi!

Jutro zakupie pulsometr poniewaz sam jestem mimo wszystko ciekaw, jak to u mnie wyglada pod katem tetna. Do tego jak juz wspomnial jedz_budyn, ewentualna jego poprawa przy danym tempie faktycznie moze zmotywowac do dalszej pracy.

Czy to byloby za duzo, gdybym poprosil Was o porady dotyczace jakis sensownych, raczej srednio zaawansowanych modeli? :)

Pozdrawiam!

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 29 wrz 2014, 16:12
autor: Dawidavila
Na poczatek polecalbym jakis tani model z decathlonu. Lub z lidla gdy sa 'biegajace oferty'. Wiem tez ze sigma produkuje tanie i dobre pulsometry. Na poczatek niema co inwestowac w drogie gadzety ;)

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 30 wrz 2014, 16:22
autor: Marek_29
Wizyt lekarskich nigdy dość. Pamiętacie ostatnie przypadki? Ja w 2013 roku widziałem niestety śmierć tego biegacza w Warszawie. To nie był miły widok. Nikomu tego nie życzę i mam nadzieję, że ludzie są po tym mądrzejsi.

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 01 paź 2014, 02:16
autor: Mercier
Czy przy tetnie 80-90% HRmax jestem w stanie efektywnie zrzucac balast?

Zakupilem dzisiaj pulsometr i po pierwszym biegu wnioski sa.. dziwne. W prawdzie przebieglem pierwsze w zyciu 45 min bez zadnej przerwy i, co dziwne, moglbym biec kolejne 15 bez problemu (obowiazki nie pozwolily).

Problem jest taki, ze tetno nie spadlo ponizej ~174, czyli teoretcznie przy 194 HR max, bieglem na 90% mozliwosci. Do tego w ogole nie spadalo przy zwalnianiu:

- pierwsze 3km "standardowo", okolo 6.30-45/km, tetno ~174
- na kolejne 4 km zwolnilem do 7.00-20/km, tetno pod koniec pokazywalo 178 a wleklem sie jak zolw nie bedac specjalnie zmeczonym.
Urzadzenie dziala dobrze, testowane na drugiej osobie.

Stad pytanie z poczatku posta nasunelo sie samo.

Edit:
po artykule
http://bieganie.pl/?show=1&cat=13&id=2004
wszystko stalo sie jasniejsze.

Pozdrawiam

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 01 paź 2014, 07:20
autor: axe
Właśnie miałem polecić ten artykuł ;-)
Spokojnie, po jakimś czasie tętno zaczyna spadać...trochę zależy też od pogody (w upały ogólnie jest wyższe, teraz biega się fajnie), z czasem tętno przy biegu na tej samej trasie przy tym samym tempie spada, ew. przy tym samym tętnie da się biec szybciej. Spoczynkowe też spada, mi obecnie z 52 w sierpniu spadło na 44.

--
Axe

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 03 paź 2014, 00:52
autor: Mercier
Racja, po drugim biegu z pulsometrem widac bylo spora roznice na tej samej trasie przy tym samym czasie (tempo 6.30/km i puls 170, natomiast przy ~7/km spadal nawet do 167).

Re: Przezorności nigdy za wiele?

: 03 paź 2014, 11:17
autor: axe
Miałem na myśli "po jakimś czasie trenowania", nie długości biegu. Jak biegniesz dłużej, to najczęściej powoli zwalniasz (naturalna reakcja organizmu), szczególnie, gdy człowiek jest niewytrenowany, więc jak zwalniasz, to i tętno potrafi spaść (choć z drugiej strony wraz z ciągłym wysiłkiem zaczyna powoli rosnąć, nawet jesli będziesz trzymać to samo tempo biegu).

--
Axe