O lajfstajlowych garminach uwag kilka marudy weuka
: 31 sty 2026, 08:22
Niedawno wpadłem na pomysł, że kupię sobie drugi zegarek i będzie on taki lajfstajlowy: mniejszy, lżejszy i z ładnym ekranem. A swojego słonecznego 955 oszczędzę i będę używał tylko do biegania, zwłaszcza, że seria 9xx coraz mniej się nadaje do biegów długodystansowych z mapami, gdyż każda kolejna generacja ma o kilka(naście) godzin krótszą żywotność baterii (955: 42(49), 965: 30, 970: 26).
No i kupiłem Venu za 170 zł. W ofercie stan bardzo dobry. Tylko nie było zdjęcia z włączonym ekranem. Nie wiem dlaczego, ale nie zastanowiło mnie to, chyba z powodu niskiej ceny. Niestety, nie mam dobrego zdjęcia, bo zegarek od razu zwróciłem z powodu wypalonego ekranu:

Fajny, mały, płaski (43 mm), ale ekran dramat – przez wszystko prześwitywała tarcza, która była używana, żaden kolor nie był „ciągły”, wszędzie ciemniejsze i jaśniejsze plamy. Oczywiście, za 170 zł nie spodziewałem się cudów, ale to zdecydowanie nie był stan bardzo dobry, tylko dostateczny. Ze zwrotem nie było problemu.
Później kupiłem Venu 2 (podaż na rynku wtórnym ogromna) w pięknym stanie (jak nowy) za 300 zł.

No i rzeczywiście był jak nowy, i ekran i obudowa, dosłownie igła. Niestety, to już 45 mm, no i nieco cięższy. Już mniej mi się podobały jego wymiary na moim nadgarstku 16 cm.

Ma bardzo praktyczny skrót ekranowy, który ustawiłem sobie do płacenia (przeciągamy palcem z lewej do prawej i już jest karta na ekranie).
A potem było coraz gorzej. Pierwsza wada to budzik: za cichy i za słaba wibracja. Dzięki zegarkowi 955 odzwyczaiłem się od ustawiania budzika na telefonie i zawsze budziłem się zegarkiem. Przy Venu 2 z powrotem zacząłem korzystać z telefonu. Jednak miarka się ostatecznie przebrała gdy poszedłem na zakupy. Zwykle sobie rejestruję takie wyjścia, przed sklepem wybieram „wznów później”, płacę zegarkiem, wznawiam i idę do kolejnego sklepu. Niestety, Venu 2 (jak i inne lajfstajlowe zegarki Garmina) nie ma opcji „wznów później” (jest tylko zwykła pauza). Dodatkowo wyczytałem, że ta pauza jest nieprzewidywalna i raz sama zapisze aktywność, a raz ją zgubi. Ze sklepu wróciłem z trzema zapisanymi spacerkami i skleiłem je później przy pomocy jakiejś stronki.

No i tych niedogodności było już dla mnie za dużo. Sprzedałem Venu 2 w dni (ponad 400 wyświetleń), a nawet zarobiłem na tym 55 zł.
Przegrzebałem specyfikacje (zwymyślałem ejajowi za stertę głupot, które zaciągał nie wiadomo skąd) :

i zdecydowałem się na FR165: mały jak Venu 1, cienki, lekki i ma budzik, który słychać, no i oczywiście ma „wznów później”. Znalazłem takiego w świetnym stanie za 515 zł (odliczając zarobek na Venu 2 to wyszło mnie 460).
I ten jest sztos! Jest nawet lepszy niż mi się pierwotnie zachciało i używam go do krótszych biegów (lejfstajlowce mają tylko jedną aktywność „bieg”, a tu jest i „trail” i „ultra”, a wszystkie trzy zawsze miałem inaczej skonfigurowane, i ekrany i mierzenie pułapu itp.), więc ostatecznie jest lepiej niż to sobie na początku wymyśliłem.
Tak się ma wielkość 165 do 955:


Oczywiście, w sofcie parę rzeczy ma tradycyjnie skanibalizowanych, ale ciekawym i przydatnym bajerem jest to:

165? Polecam!
No i kupiłem Venu za 170 zł. W ofercie stan bardzo dobry. Tylko nie było zdjęcia z włączonym ekranem. Nie wiem dlaczego, ale nie zastanowiło mnie to, chyba z powodu niskiej ceny. Niestety, nie mam dobrego zdjęcia, bo zegarek od razu zwróciłem z powodu wypalonego ekranu:
Fajny, mały, płaski (43 mm), ale ekran dramat – przez wszystko prześwitywała tarcza, która była używana, żaden kolor nie był „ciągły”, wszędzie ciemniejsze i jaśniejsze plamy. Oczywiście, za 170 zł nie spodziewałem się cudów, ale to zdecydowanie nie był stan bardzo dobry, tylko dostateczny. Ze zwrotem nie było problemu.
Później kupiłem Venu 2 (podaż na rynku wtórnym ogromna) w pięknym stanie (jak nowy) za 300 zł.
No i rzeczywiście był jak nowy, i ekran i obudowa, dosłownie igła. Niestety, to już 45 mm, no i nieco cięższy. Już mniej mi się podobały jego wymiary na moim nadgarstku 16 cm.
Ma bardzo praktyczny skrót ekranowy, który ustawiłem sobie do płacenia (przeciągamy palcem z lewej do prawej i już jest karta na ekranie).
A potem było coraz gorzej. Pierwsza wada to budzik: za cichy i za słaba wibracja. Dzięki zegarkowi 955 odzwyczaiłem się od ustawiania budzika na telefonie i zawsze budziłem się zegarkiem. Przy Venu 2 z powrotem zacząłem korzystać z telefonu. Jednak miarka się ostatecznie przebrała gdy poszedłem na zakupy. Zwykle sobie rejestruję takie wyjścia, przed sklepem wybieram „wznów później”, płacę zegarkiem, wznawiam i idę do kolejnego sklepu. Niestety, Venu 2 (jak i inne lajfstajlowe zegarki Garmina) nie ma opcji „wznów później” (jest tylko zwykła pauza). Dodatkowo wyczytałem, że ta pauza jest nieprzewidywalna i raz sama zapisze aktywność, a raz ją zgubi. Ze sklepu wróciłem z trzema zapisanymi spacerkami i skleiłem je później przy pomocy jakiejś stronki.
No i tych niedogodności było już dla mnie za dużo. Sprzedałem Venu 2 w dni (ponad 400 wyświetleń), a nawet zarobiłem na tym 55 zł.
Przegrzebałem specyfikacje (zwymyślałem ejajowi za stertę głupot, które zaciągał nie wiadomo skąd) :
i zdecydowałem się na FR165: mały jak Venu 1, cienki, lekki i ma budzik, który słychać, no i oczywiście ma „wznów później”. Znalazłem takiego w świetnym stanie za 515 zł (odliczając zarobek na Venu 2 to wyszło mnie 460).
I ten jest sztos! Jest nawet lepszy niż mi się pierwotnie zachciało i używam go do krótszych biegów (lejfstajlowce mają tylko jedną aktywność „bieg”, a tu jest i „trail” i „ultra”, a wszystkie trzy zawsze miałem inaczej skonfigurowane, i ekrany i mierzenie pułapu itp.), więc ostatecznie jest lepiej niż to sobie na początku wymyśliłem.
Tak się ma wielkość 165 do 955:
Oczywiście, w sofcie parę rzeczy ma tradycyjnie skanibalizowanych, ale ciekawym i przydatnym bajerem jest to:
165? Polecam!