Jaki rower do codziennego użytku?

LockeLamora
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 1
Rejestracja: 04 sie 2018, 15:08
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Hej,

szukam porady odnośnie roweru, który miałby mi służyć do codziennego przejazdu do i z pracy (około 6km w jedną stronę), a także na jakieś kilkunastokilometrowe wypady nad jezioro itp.

W oko mi wpadły:

https://allegro.pl/mocny-trekking-trave ... ml#thumb/5

https://allegro.pl/rower-28-vellberg-tr ... 63331.html

https://allegro.pl/2018-solindy-szybki- ... ml#thumb/1

Jednak zupełnie nie znając się na rowerach piszę tutaj z prośbą o pomoc, może wśród Was znajdzie się ktoś, to doradzi który z nich jest najlepszy, ewentualnie może zaproponuje coś innego w cenie 600-850zł, który byłby wg Was najlepszy?

Z góry dziękuję za pomoc :)
michalslomiany
Rozgrzewający Się
Rozgrzewający Się
Posty: 25
Rejestracja: 03 kwie 2018, 13:06
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Kato

Nieprzeczytany post

Jeśli rower masz wykorzystywać tylko w tych dwóch celach, to kup najtańszy który Ci się spodoba z tymi cechami:
- bez amortyzatorów (nie ma amorów - mniej elementów które mogą się zepsuć),
- co najmniej 3 przerzutki z przodu (komfort spokojnego pedałowania w większości warunków),
- aluminiowa rama (lżejszy przy noszeniu po schodach, mniej koroduje)

i myślę, że "będzie Pan zadowolony". Nie znam cen, ale pewnie nawet w markecie kupisz. Dodatkowo pomyśl o opcji dokupienia bagażnika/koszyka z tyłu.
Awatar użytkownika
krunner
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 967
Rejestracja: 14 wrz 2011, 10:32

Nieprzeczytany post

Żaden z tych rowerów nie jest jakiś super. Myślę, że przy przebiegu ok. 250 km/m-c (~1500 km/rok) za dwa-cztery lata będziesz musiał wymieniać przynajmniej część osprzętu na nową. Taką niską grupę osprzętu trzeba też częściej regulować, ale tego można się nauczyć we własnym zakresie.
Ale z tych trzech najlepszy jest ten trzeci za 829 zł - ma aluminiową ramę, przynajmniej część osprzętu to Shimano Altus, czyli trochę lepsza grupa niż najtańsze Tourney. Kilka lat przy spokojnej eksploatacji wytrzyma.
Crom
Wyga
Wyga
Posty: 142
Rejestracja: 28 paź 2015, 20:44

Nieprzeczytany post

cudnik pisze:Ja bym radził trochę dozbierać i kupić coś sensowniejszego, słaby rower to cała masa nerwów później i zniechęcenie. Szukałbym w innej półce cenowej (powyżej 1000zł) i wtedy celowałbym w coś uniwersalnego. Dla mnie takim rowerem jest rower górski, bo taki poradzi sobie w każdych warunkach.
uważam podobnie, zarówno co do ceny jak i rodzaju roweru. Jeśli cena jest ważna to można szukać lepszego sprzętu na wyprzedaży zimowej lub np. modeli sprzed roku czy dwóch, a nie kupować najnowszy model gorszej klasy w cenie regularnej.
MTB ma dodatkowo tę zaletę, że w tej samej cenie dostaniesz tam lepszy amortyzator, niż w rowerze trekkingowo-miejskim, a to przekłada się mocno na komfort jazdy po dziurawych krajowych nawierzchniach. Grubsza opona sama z siebie daje też wyższy komfort jazdy niż cieniutka.
Awatar użytkownika
LoveBeer
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 954
Rejestracja: 03 gru 2012, 19:45
Życiówka na 10k: 34.00
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Nieprzeczytany post

ciekawe, ze sporo osob kupujac swoj pierwszy rower, rozwaza tylko opcje z blotnikami, bagaznikami, podnozkami, swiatelkami, itd itp. a to potem tylko frustruje swoja wagą, telepaniem sie, odpadaniem, zapychaniem blotem, brudem.
ja jestem zwolennikiem powiedzenia, szczegolnie w przypadku rowerow, ze mniej to wiecej. osobiscie widzialem w znajomym sklepie (ktory zajmuje sie handlem uzywkami takze) w cenie ok. 1500 pln rower w swietnym stanie, na lekkiej aluminiowej ramie, osprzecie klasy slx/xt, na tarczowkach - przy czym nie jest to stricte rower mtb, ani tzw. krosowy - raczej podpada pod kategorie nowoczesny mieszczuch - na kolach 28 ale na oponach mowiac oglednie nieco grubszych niz szosowe. zadnych niepotrzebnych rzeczy, ale odwdziecza sie waga ~10kg. a w przyszlosci odwdzieczy sie tym, ze nie trzeba go bedzie wymieniac, oraz mechanicznie bedzie dlugowieczny. i ja w takie cos bym celowal.
najtansze rowery to slaba inwestycja - sypie sie szybciej niz choinka po 3 królach ;) na dodatek nikt nie bedzie mial serca to naprawiac.
ps: skoro rower ma byc uzywany casualowo, to ja bym darowal sobie "3 przerzutki" z przodu. max 2. a najlepiej bez przerzutki z prozdu wogole - mniej elementow mechanicznych, a zakres przelozen teraz rozciaga sie kasetą z tyłu - bo kasety moga miec zakres np. 11-42, a teraz to juz do 50-ki chyba nawet dobijaja (choc oczywiscie nie w tej klasie o jakiej rozmawiamy)
RMC
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 490
Rejestracja: 14 lis 2013, 22:23
Życiówka na 10k: 44:49
Życiówka w maratonie: 04:09:02
Lokalizacja: Oleśnica

Nieprzeczytany post

Ogólnie wszyscy powyżej mądrze piszą i z większością bym się zgodził (zwłaszcza jeśli chodzi o cechy roweru) :) ale przy takich założeniach jazdy ja bym w ogóle nie pchał się w żadne zwiększanie budżetu.
Finalnie okaże się, że nie będzie Ci się nim chciało jeździć do roboty (bo zimno, bo mokro) i szkoda inwestować kasy w coś co będzie stało latami nieużywane :)

Jak z kolei Cię jazda wciągnie, zobaczysz co Ci bardziej pasuje (czy jeżdżenie po terenie czy asfalcie) to wtedy sobie zakupisz coś solidniejszego.

A już całkiem poza konkursem to jak masz kogoś kto się trochę zna na rowerach warto by poszukać coś używanego. Z pewnym przybliżeniem można powiedzieć, że w cenie używanego miałbyś nowy kosztujący x2 :)
ODPOWIEDZ