No dobra... Jak zwiększyć prędkość przelotową

Awatar użytkownika
mihumor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 6443
Rejestracja: 24 kwie 2012, 14:14
Życiówka na 10k: 36:47
Życiówka w maratonie: 2:49:22
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

Powinieneś jednak Sikor też zainwestować w zwykłą, treningową szosę niekoniecznie drogą. Dużo lepiej jednak treningi zwłaszcza ilościowe robić na szosie. Po drugie szkoda trochę drogiej czasówki do rypania i tyrania zwłaszcza, ze na jej zużycie przekłada się nie tylko czas jazdy ale też woda, brud, wilgoć i inne takie przygody po drodze. Ja sobie nie wyobrażam jazdy tylko na czasówce, może też z powodu mocno pagórkowatej okolicy do której czasówka po prostu się zupełnie nie nadaje. Pomijam kwestię gleby, którą jednak czasem można chwycić.
Jak kupowałem czasówkę to mój znajomy, bardzo doświadczony triatlonista radził mi by tego nie robić, by kupić czasówkę budżetową a więcej kasy włożyć właśnie w lepszą szosę i generalnie po tych kilku latach widzę sens w tych jego radach, które wtedy wydawały mi się dziwne. Niby tą czasówkę kupowałem dosyć tanią (jak na czasówkę :hahaha: :hahaha: :hahaha: ) ale DI2 i lepsze nico koła zrobiły kwotę.
Najszybsza kupa złomu w galaktyce

Blog: viewtopic.php?f=27&t=29814&start=345
Koment: viewtopic.php?f=28&t=29813&start=2880
squarePants
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 451
Rejestracja: 13 mar 2013, 15:19
Życiówka na 10k: 36:51
Życiówka w maratonie: 2:51
Lokalizacja: Biłgoraj

Nieprzeczytany post

Sikor pisze:I tak na razie 1.5h to dla mnie max.
Moze kiedys dojde do 2h, ale na razie sobie tego nie wyobrazam.

Dojazdy do pracy rowerem, to jest swietny sposob na budowanie bazy.
Taka regularna jazda duzo daje :taktak:
Na trenazerze dużą robotę robi głowa (i chyba temperatura). Niedawno na xtri ktoś napisał, ze najgorsze jest zawsze ostanie 15min. Ja się z tym zgadzam, nieważne czy jadę 2h czy 4h+, jakoś idzie, ale 15 min do końca to jest już walka.

Dojazdy do pracy ok, jednak to nie listonosze wygrywają wyścigi.

Wysłane z mojego SM-J510FN .
IM 9:40
1/2IM 4:31
1/4IM 2:05
Ol 02:07:26
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Awatar użytkownika
Skoor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 9678
Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

squarePants pisze:Dojazdy do pracy ok, jednak to nie listonosze wygrywają wyścigi.
Na to mogę napisać tylko jedno... W dupie mam wyścigi :hahaha:

Przynajmniej teraz.
Awatar użytkownika
Sikor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4117
Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
Życiówka na 10k: 40:35
Życiówka w maratonie: 3:13:29
Kontakt:

Nieprzeczytany post

squarePants pisze:Dojazdy do pracy ok, jednak to nie listonosze wygrywają wyścigi.
Pisalem o robieniu bazy, nie o tym, ze takie dojazdy maja zastepowac caly trening.
Dzieki nim oszczedza sie duzo czasu treningowego, bo mozna sie skupic na konkretach, a nie wycieczkach regeneracyjnych.
Awatar użytkownika
Sikor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 4117
Rejestracja: 31 lip 2015, 15:36
Życiówka na 10k: 40:35
Życiówka w maratonie: 3:13:29
Kontakt:

Nieprzeczytany post

mihumor pisze:Powinieneś jednak Sikor też zainwestować w zwykłą, treningową szosę niekoniecznie drogą. Dużo lepiej jednak treningi zwłaszcza ilościowe robić na szosie. Po drugie szkoda trochę drogiej czasówki do rypania i tyrania zwłaszcza, ze na jej zużycie przekłada się nie tylko czas jazdy ale też woda, brud, wilgoć i inne takie przygody po drodze. Ja sobie nie wyobrażam jazdy tylko na czasówce, może też z powodu mocno pagórkowatej okolicy do której czasówka po prostu się zupełnie nie nadaje. Pomijam kwestię gleby, którą jednak czasem można chwycić.
Jednak nie. Dlaczego?
1. Nie mam juz miejsca na 4-ty rower :hejhej:
2. Jezeli mam jezdzic na zewnatrz nie na czasowce, to wole MTB. To mi sprawia frajde.
Szosowka, to jakos nie moja bajka i mnie do niej nie ciagnie.
A na czasowce na zewnatrz jezdze tylko przy ladnej pogodzie w niedziele (sic!) i musi mi to wystarczyc, bo zycie mi mile :ojoj:
U mnie w okolicy nie jest zupelnie plasko, ale na szczescie podjazdy nie sa za trudne na czasowke
(moja trasa treningowa w duzej czesci pokrywa sie z trasa IM Frankfurt), wiec treningowo jest super.
Dlatego juz szybciej zainwestuje kiedys w jeszcze cichszy i "inteligenty" trenazer z pomiarem mocy,
zeby dobrze przepracowac zime niz w szosowke :smutek:
Jak kupowałem czasówkę to mój znajomy, bardzo doświadczony triatlonista radził mi by tego nie robić, by kupić czasówkę budżetową a więcej kasy włożyć właśnie w lepszą szosę i generalnie po tych kilku latach widzę sens w tych jego radach, które wtedy wydawały mi się dziwne. Niby tą czasówkę kupowałem dosyć tanią (jak na czasówkę :hahaha: :hahaha: :hahaha: ) ale DI2 i lepsze nico koła zrobiły kwotę.
DI2? Fiu, to widze, ze i tak przyinwestowales. Moja to tylko mechaniczna Ultegra :hej:
squarePants
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 451
Rejestracja: 13 mar 2013, 15:19
Życiówka na 10k: 36:51
Życiówka w maratonie: 2:51
Lokalizacja: Biłgoraj

Nieprzeczytany post

Skoor pisze:Na to mogę napisać tylko jedno... W dupie mam wyścigi :hahaha:

Przynajmniej teraz.
A, to ok. Myślałem, że pytasz, jak zwiększyć prędkość.

https://youtu.be/WhspAERlH8Y

Wysłane z mojego SM-J510FN .
IM 9:40
1/2IM 4:31
1/4IM 2:05
Ol 02:07:26
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Awatar użytkownika
mihumor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 6443
Rejestracja: 24 kwie 2012, 14:14
Życiówka na 10k: 36:47
Życiówka w maratonie: 2:49:22
Lokalizacja: Kraków

Nieprzeczytany post

DI2 jak się nie zapomni naładować to fajnie chodzi :hahaha: . Do szosy to nie widzę sensu tego pchać ale do czasówki to naprawdę fajna sprawa ale i kasa też fajna. W sumie można się bez tego obejść i to mniej więcej wydatek tak samo "niezbędny" jak drogie koła czy pierdylion innych wynalazków w tym sporcie. Najlepiej jednak wydany grosz to kupienie sobie wolnego czasu by kręcić.
Szosówka jest fajna gdy się dużo jeździ po górkach i robi się długie trasy. Ona daje po prostu dobre czasy przelotowe a do tego jest zwinna i fajnie przyspiesza. Spokojnie można ją polubić i jak kiedyś wolałem rower MTB koło domu to teraz wole szosę bo ona mi daje pewną formę wolności. MTB to wole w góry, na nieznane, odkrywane trasy, tak po przygodę. By się przejechać wkoło komina wolę szosę. Ale i tak zależy od pogody, szosa jest fajna od 15 stopni wzwyż i jak jest sucho, MTB nie ma limitu ale ja nim jeżdżę po prostu w gorszej podogodzie i zimojesieniowiosną.
Najszybsza kupa złomu w galaktyce

Blog: viewtopic.php?f=27&t=29814&start=345
Koment: viewtopic.php?f=28&t=29813&start=2880
Awatar użytkownika
Skoor
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 9678
Rejestracja: 03 maja 2013, 08:18
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

squarePants pisze:
Skoor pisze:Na to mogę napisać tylko jedno... W dupie mam wyścigi :hahaha:

Przynajmniej teraz.
A, to ok. Myślałem, że pytasz, jak zwiększyć prędkość.

https://youtu.be/WhspAERlH8Y

Wysłane z mojego SM-J510FN .
Bo pytam, ale nie po to żeby jeździć na zawodach ;)
Awatar użytkownika
Logadin
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3181
Rejestracja: 20 kwie 2013, 14:07
Lokalizacja: Warszawa

Nieprzeczytany post

Skoor - po prostu jeździj i się pojawi :)
Awatar użytkownika
klosiu
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3068
Rejestracja: 05 lis 2006, 18:03
Życiówka na 10k: 43:40
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Poznan

Nieprzeczytany post

Biegacze mają słabe nogi :). Trening biegowy często preferuje nawet utratę masy mięśniowej, bo lepiej się biega będąc lekkim i słabszym, niż cięższym i silniejszym. Rower nie jest tak łaskawy pod tym względem. Na rowerze trzeba mieć mocne nogi i nie ma przebacz.
Stąd problem ze średnią prędkością. Z jednej strony trening pod utrzymywanie średniej prędkości jest niezbyt sensowny, każdy powie że średnie prędkości nie mają żadnego przełożenia na zawody, z drugiej strony, jak się człowiek naczyta, że szosówki same jeżdżą, to chciałby choć te 30 km/h przywozić z przejażdżki ;). To nie jest trudne, 30km/h to nie jest żadna średnia tak naprawdę, ale trzeba nogi wzmocnić. Dobrym środkiem treningowym są długie interwały na progu anaerobowym, na przerwie 1/4 długości interwału. Zaczyna się powiedzmy od 6 minut na przerwie 90s, x4, i stopniowo się zwiększa do 12 minut na przerwach 3 minuty, x5-6. Jak taki trening będziesz w stanie zrobić (czyli de facto jechać 60 minut na progu beztlenowym) to gwarantuję, że średnia 30km/h to będzie dla ciebie normalna, rekreacyjna jazda. Jak jeszcze startowałem w zawodach, to z jazd regeneracyjnych dzień po zawodach przywoziłem średnie pod 31 km/h ;).
The faster you are, the slower life goes by.
Awatar użytkownika
Makin
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 163
Rejestracja: 26 wrz 2021, 18:25
Życiówka na 10k: 45:25
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Nieprzeczytany post

Ale na czym chcesz osiągnąć to dokładnie, bo czytając kilka postów nie mogłem zrozumieć, czy mówisz o rowerze szosowym, zwykłym, czasowym? Szosowymi z lemondkami itp... :niewiem:

Dobra.. za szybko scrollowałem, wiem już, że szosa.

Teoretycznie aby jeździć szybciej, to trzeba robić interwały, czasem można też uzyskać więcej podczas kładzenia się na kierownice (nie mylić z lemondkami) po prostu opieramy łokcie na kierownicy i jedziemy w mega niskiej, agresywnej pozycji, to całkiem inna niż nawet trzymanie za baranki.

Polecam zagłębić się też w stroje startowe. Mega przylegające stroje z triathlonu potrafią sporo dać. Ja najszybciej iTT 45km pojechałem pamiętam około 39km/h... czasówka + dysk z tyłu, z przodu koło 60mm stożek.

Sprzęt niby dużo nie daje ale wytrenowanie + dobra pozycja to spory boost do prędkości i utrzymania jej.
Młody amator, który całe życie zmagał się z nadwagą. :bum:
Z 107 do 69 kg - aktualnie 74/75.

:sss: Zobacz, co u mnie:
Komentarze
Blog
Strava
ODPOWIEDZ