Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=53&t=58040
Strona 4 z 5

Autor:  Rolli [ Cz, 11 lipca 2019, 14:50 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Sikor napisał(a):
Rolli napisał(a):
Dlaczego uważasz, ze nieruchomy staw skokowy to praca ekscentryczna?

Fakt, jezeli zupelnie nieruchomy, to w sumie "statyczna", ani to, ani tamto :oczko:
Chodzilo mi bardziej o podkreslenie tego, ze nie-koncentryczna.

Tez koncentryczna. To sa miesnie wielostawowe dlatego nie możesz patrzeć na jeden nieruchomy staw skokowy ale tez na staw kolanowy.

Autor:  bosak [ Cz, 11 lipca 2019, 16:43 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Do Sikora

Takie bzdury piszesz, że głowa boli... Na rowerze Achilles prawie wcale nie jest obciążony. No chyba że porównamy to z leżeniem na kanapie :hejhej:
W porównaniu do chodzenia i biegania to na rowerze on odpoczywa.

"Ja skupilem sie na obciazeniu achillesa, bo o tym jest watek. A Ty piszesz o katach kolan, siodelku itp ."

Tak? To jeszcze raz przeczytaj swoje ostatnie posty i sam kapniesz się kto pisał pierwszy o ustawieniach stopy i z czego to wynika. Ja tylko wspomniałem że są inne zmienne do ustawienia jakby co.
Ogólnie piszesz bzdury w tym temacie.

Autor:  Roch [ Cz, 11 lipca 2019, 19:54 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Dziś byłem na kolejnej wizycie u fizjo, który ponownie popracował manualnie ze ścięgnem oraz mięśniami łydki. Później wbił igły i zalecił progresowanie ćwiczeń z protokółu Alfredsona. Polecił wykonywać ruch poniżej stopnia, na którym mam ćwiczyć.

Trochę poprawił mi humor mówiąc, że w moim przypadku sciegno nie zaczęło się przbudowywać (jeśli dobrze zapamiętałem).
Jeśli w najbliższych dwóch tygodniach ćwiczeń ból nie powróci mogę pójść na spokojne wybieganie max 5 km.
W przypadku braku nawtotu bólu mam bardzo ostrożnie wydłużać dystans, nie zapominając o ćwiczeniach.

Oznacza to, że przerwa w moim przypadku trwać będzie minimum dwa miesiące, jeśli chodzi o spokojne biegi. Natomiast z treningami muszę bardzo ostrożnie je wdrażać oraz prawdopodobnie zrezygnować z gry w piłkę nożną przez dłuższy czas.

W tej sytuacji nie będę się na siłę teraz spieszyć. Przygotuję się spokojnie na półmaraton Silesia, a inne biegi w tym roku odpuszczę.
Cel jest jeden: Mistrzostwa Świata w półmaratonie w Gdyni.

Autor:  Sikor [ Pt, 12 lipca 2019, 09:51 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

bosak napisał(a):
Takie bzdury piszesz, że głowa boli... Na rowerze Achilles prawie wcale nie jest obciążony. No chyba że porównamy to z leżeniem na kanapie :hejhej:
W porównaniu do chodzenia i biegania to na rowerze on odpoczywa.

Jedno pytanie do rozwazenia prosze:
czy osoby, ktore jezdza na rowerze (i nie biegaja) nie maja nigdy problemow z achillesem?

Pytanie w sumie retoryczne, prawda?

EOT z mojej strony.

Autor:  dunker [ Pt, 12 lipca 2019, 11:15 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Sikor napisał(a):
bosak napisał(a):
Takie bzdury piszesz, że głowa boli... Na rowerze Achilles prawie wcale nie jest obciążony. No chyba że porównamy to z leżeniem na kanapie :hejhej:
W porównaniu do chodzenia i biegania to na rowerze on odpoczywa.

Jedno pytanie do rozwazenia prosze:
czy osoby, ktore jezdza na rowerze (i nie biegaja) nie maja nigdy problemow z achillesem?

Pytanie w sumie retoryczne, prawda?

EOT z mojej strony.

Początkujący pewnie tak jak mają nie ustawiony rower i katują się tak aż wychodzą kontuzje kolan lędżwi itd.Tak jak z biegaczami na początku większość łapie itbs,kolano biegacza ,achiles itd .
Ja już piąty miesiąc bez biegania 10 dni temu zmniejszyła mi się nareszcie sztywność poranna w ścięgnie około 40%.Już myślałem ,że poprawa nigdy nie nadejdzie. Kombinowałem rożne metody.Teraz wprowadziłem tylko duże podkładki pod pięte,ale naprawdę duże,dają radę.Do tego same wspięcia i opady na płaskim traktuję to bardziej jako rozciąganie i wzmacnianie w jednym .Nie żaden protokół bo od niego się cofałem za słabą mam kontuzjowaną nogę i bolało mnie co raz bardziej. Jeszcze rolowanie małą gumową piłeczką w wzdłuż łydki.Do tego co dzień rozciąganie całego ciała z naciskiem na całą tylną taśmę.Jeżdżę trzeci tydzień na rowerze za każdym razem coś ustawiam już prawie jest ok .Wczoraj przejechałem ponad 80km czułem się świetnie żadnego bólu .Rower byl bardzo dobrym pomysłem jakąś kondycję podtrzyma do tego nogi będą mocniejsze polecam każdemu.Tylko tak zwany "bike fitting" i "bike sizing" to jednak podstawa jeśli się chce jeżdzić z "bananem" na ustach a nie w męczarniach. Bike fitting to bardzo droga usługa ,ale wystarczy poczytać i samemu można w miarę ok ustawić rower pod siebie.

Autor:  bosak [ Pt, 12 lipca 2019, 12:55 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Bardzo dobrze postępujesz. Nie spiesz się. Dodam po własnych doświadczeniach, że spokojnie możesz "dorzucić" bardzo spokojny bieg na bieżni w ramach rehabilitacji. Ale naprawdę mówię tu na początek o 1 km na początek w tempie max 8-10 km/h. Z czasem "po słuchaniu organizmu" zwiększasz dystans o 0,5 km. Dlaczego bieżnia? Bo na bieżni główną pracę wykonuje silnik napędzający bieżnię, ale nogi wykonują pełny ruch biegowy. Dojdziesz do 7-8 km, bez większy bóli! to możesz wyjść na zewnątrz, ale tu zaczynamy od max 3 km w wolnym tempie, bo już silnik nie pomaga :hejhej: Jeśli masz dostęp do bieżni oczywiście... Jeśli nie, to warto zacząć na zewnątrz, ale jeszcze ostrożniej i spokojnie. Jak pojawi się większy ból, to należy zaprzestać. Widać to nie ten czas

Autor:  bosak [ Pt, 12 lipca 2019, 13:00 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

pytanie masz rację retoryczne ;)

"czy osoby, ktore jezdza na rowerze (i nie biegaja) nie maja nigdy problemow z achillesem?"

A czy nie pijący alkohol nie mają raka wątroby/nerek? Pytanie retoryczne właściwe...

Rower nie powoduje problemów z Achillesem, a go leczy w zakresie pracy rehabilitacyjnej. Trzeba to zrozumieć. I pedały SPD są zdecydowanie gorsze niż platformy. Ciągle mówię o rehabilitacji a nie ściganiu.

Autor:  b@rto [ Pt, 12 lipca 2019, 16:32 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Powiem też parę słów, bo chyba wcześnie zacząłem leczyć swoją kontuzją więc w miarę szybko poszło.
Na dzisiaj problemu nie mam. Zrobiłem na razie tylko 2 treningi biegowe, ale bólu brak.

Co zrobiłem:
Protokół Alfredsona
Nowe wkładki żelowe do butów roboczych (do tej pory chodziłem w dodanych do tychże butów)
Rower
1 x wizyta u fizjo - rozciąganie łydki, suche igłowanie okolic ścięgna

Udało się w 3 tygodnie zrobić tak, żeby nie było bólu.

Ćwiczenia kontynuuję, rower 1 x tygodniowo.

Autor:  Czlowiek [ N, 14 lipca 2019, 10:48 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Cześć przyłącze się do tematu.
Biegam w granicach 5 km po asfalcie z przerwami od 2013 roku do 100 km miesięcznie.
Z racji tego że poprzednie buty się zużyły w ubiegłym roku postanowiłem „dobiegać” pierwsze z 2013 na których biegałem kilka razy około 50 km (Nike Vomero 8). Buty były dobrane i kupowane w sklepie dla biegaczy. Zawsze rozgrzewka z rozruchem około 30 minut oraz rozciąganie po bieganiu.
Na początku września ubiegłego roku odezwał się Achilles. Rehabilitacja kilka spotkań przestało boleć, resztę zrobiła praca w domu.
Ten rok wszystko dobrze do piątku, Achilles znów się odezwał opuchlizna oraz ból. Chłodzenia, masuje jest lepiej, tylko zastanawiam się czy oby buty nie są winne? Czy może jednak organizm się buntuje?

Autor:  b@rto [ Wt, 16 lipca 2019, 12:48 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Jest możliwość, że buty powodują nawrót kontuzji.

A ja chciałem tylko powiedzieć, że jednak się nie wyleczyłem całkiem. Małe zgrubienie dalej jest - pojawia się i znika. Po krótkim ciągłym też było odczuwalne. Bawimy się dalej. :bum:

Autor:  dziki_rysio_997 [ Wt, 16 lipca 2019, 13:17 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

b@rto napisał(a):
Jest możliwość, że buty powodują nawrót kontuzji.

Pewnie jest to możliwe - jeśli są źle dobrane lub nierównomiernie zużyte.

Nawiązując do tego - ja miałem problem z Achillesem 1.5 roku temu. Jak sądzę, wynikał z tego, że odczuwając w trakcie biegu ból w innej części nogi, przekrzywiałem stopę przy lądowaniu, by to kompensować. I jak to w takiej sytuacji bywa, z jednej małej dolegliwości zrobiła się inna, poważniejsza.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/ ... sition.png

Przemyślałem swój błąd w ustawieniu stopy, zrobiłem kilka dni pełnego luzu, potem zredukowałem kilometraż o połowę dodając orbitrek w miejsce "brakujących" biegów. Oprócz tego smarowanie ścięgna, masowanie i (gdy już było mniej bolesne) opuszczanie się na stopniu. Po ok. 1.5 miesiąca było po problemie, nie wrócił do dziś.
Być może poszło względnie łatwo, bo ta przypadłość dotknęła mnie pierwszy raz. Miałem jednak "typowe" objawy, czyli zaczerwienienie, zgrubienie, uczucie "trzeszczenia" jakbym otwierał nienasmarowane drzwi i ból. Dzisiaj nie widzę żadnej różnicy między swoimi Achillesami, nie umiem nawet powiedzieć dokładnie, na jakiej wysokości był problem - czyli chyba wszystko wróciło do normy.

Autor:  bosak [ Wt, 16 lipca 2019, 16:43 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Jeśli ktoś ma lub miał problem jakikolwiek z Achillesem to nie należy używać butów z twardymi zapiętkami! Podrażniają Achillesa. Nawet po zaleczeniu/wyleczeniu lepiej takich butów już nie stosować, bo to się wróci.

Autor:  Czlowiek [ So, 20 lipca 2019, 14:26 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Konsultacja przeprowadzona. Okazało się, iż budowa anatomiczna stopy oraz ścięgna winna jest wszystkiemu. Poprzednie buty były innej budowy i to było przyczyną bezbolesnego biegania. Wkładki winny poprawić komfort.

Autor:  jac81 [ So, 19 października 2019, 10:47 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Zawsze dany problem jest indywidualny i ma różny przebieg. Trzeba ocenić czy stan zapalny jest przewlekły czy ostry. Jeśłi ostry to raczej oszczędzanie danej tkanki i ostrożne funkcjonowanie powinno mieć miejsce, a w przewlekłym można uruchamiać, także przy pomocy rowera ale ostrożnie i w granicach rozsądku.

Autor:  sochers [ Pn, 21 października 2019, 14:38 ]
Tytuł:  Re: Achilles - czy ktoś się wyleczył zupełnie?

Mały update ode mnie. Achilles męczył dłuższy czas, raz bardziej, raz słabiej, zawsze sztywność poranna oraz bolesność na początku treningu, rozbiegana po 5-10 minutach i dalej spoko. Robiłem ten protokół Alfredo, jakoś szału nie było. Poszedłem do dobrego fizjo - pierwsze pytanie - "ćwiczysz siłę nóg"? "Nie". Pomacał, powyginał, pomasował, zaordynował trzy ćwiczenia - wspięcia na palcach na stopniu zaczynając z piętą poniżej stopnia, "krzesełko" na ścianie i wznosy na palcach, oraz wykroki do tyłu. Po 3-4 tygodniach w miarę regularnego ćwiczenia oraz zejścia (niecelowego) z obciążeń różnica kolosalna, a wczoraj zawody 10k na maksa bez bólu przed, w trakcie i po.

Strona 4 z 5 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/