Oto post ktory wkleilem na "sasiednim" forum.
------------------------------------------------------
Mysle, ze w koncu znalazlem rozwiazanie dla siebie w kwestii bolacych piszczeli. Jako, ze nie jestem egoista, podziele sie z Wami
Otoz pare tygodni temu ponownie zaczelo mnie bolec, nie przerywalem treningow i udalem sie do osteopaty. Tym razem masowal mnie Piotrek, ktory okazal sie biegaczem z ponad 20 letnim doswiadczeniem. Po masazu zmodyfikowal moj sposob rozciagania sie.
Moim problemem bylo takie cos, ze piszczel bolal przez pierwsze 2km, potem gdy noga sie rozgrzewala bylo wszystko ok. Moglem biec dalej, a problem powracal nastepnego dnia, gdy znow zaczynalem trening.
Piotrek uznal, zebym zwrocil wiecej uwagi na rozgrzewke(ktora byla uboga w moim wykonaniu). Pokazal mi jak powinienem sie rozciagac w ramach rozgrzewki oraz powiedzial, ze te same cwiczenia nadaja sie do rozciagania po.
Z gory przepraszam za jakosc zdjec, zostaly zrobione kilkuletnim telefonem, ale mysle, ze najwazniejsze rzeczy sa widoczne.
1.
Standardowe pchanie sciany, tylko, ze 3 rozne ustawienia stopy. Przy kazdym ustawieniu trzymamy 30 sekund, bez zadnego hustania noga itp. Bardzo wazne, zeby pieta caly czas stykala sie z podlozem.
Zdjecie przedstawia samo ulozenie stopy.
Nastepnie stopa "wewnatrz":
Na koniec stopa "na zewnatrz":
Teraz powtarzamy z druga noga.
2.
Do tego cwiczenia jak widac, potrzebne jest cos w rodzaju kaloryfera, ale mysle, ze odpowiedniej wysokosci lawka czy stol rowniez spelnia zadanie
Trzeba zwrocic uwage, ze reka lapie za stope przechodzac od wewnatrz, tzn. lewa noga w gorze i lewa reka przechodzi tak, ze lokiec jest po kolanem, a dlon trzyma stope. Druga noga ma byc wyprostowana. Trzymamy 30 sekund.
Teraz powtarzamy z druga noga.
3.
Ciezko rozpoznac, ale tutaj wykorzystuje schody na korytarzu

Otoz lewa noga jest wyprostowana i polozona na schodku, lapiemy reka za palce i "ciagniemy" do siebie. Noga ma byc prosta w kolanie, tak samo jak prawa(niewidoczna na zdjeciu). Trzymamy 30 sekund.
Teraz powtarzamy z druga noga.
4.
Przy tym cwiczeniu potrzebujemy czegos, o co moglibysmy oprzec stope w taki sposob jak na zdjeciu. Druga noga ma byc wyprostowana. Trzymamy 30 sekund.
Teraz powtarzamy z druga noga.
5.
Po prostu rozszerzamy nogi na ile potrafimy i kladziemy dlonie na kolana. Nogi maja byc wyprostowane. Trzymamy 30 sekund.
6. (Tylko w ramach rozgrzewki).
Niestety zdjecia nie posiadam, predzej filmik by pasowal, ale mysle, ze sobie poradzimy z opisem
Teraz pora rozgrzac sciegna, pierwsze cwiczenie polega na tym, ze stoimy wyprostowani, schylamy sie lapiac dlonmi za kolana(nogi lekko zgiete) i po prostu troszke obracamy. Nie wiem tylko, czy to cwiczenie jest bezpieczne dla tych, ktorzy maja problemy z kolanami, wiec uwazac z nim. Robimy kilkanascie obrotow.
Drugie cwiczenie wyglada tak, ze stoimy i jedna noge stawiamy na palcach i obracamy stope, majac ciagly kontakt palcow z podlozem. Kilkanascie powtorzen wystarczy.
Kiedy pierwszy raz zrobilem taka rozgrzewke, nie zauwazylem zadnych zmian w kwestii bolu, ale juz nastepnego dnia zniknal po 5 minutach biegu. Po kolejnym po 2 minutach, a po 5-6 treningach zaczynalem trening bez zadnych dolegliwosci.
Przed bieganiem robie
jedna serie, a po
dwie(ktore zajmuja mi okolo 25 minut, wiec dla mnie wystarczajaco dlugo).
Piotrek polecal rowniez delikatne smarowanie bolacego miejsca mascia rozgrzewajaca, doslownie 10 sekund masazu(ale ja nie stosowalem tego przed treningiem).
Mam nadzieje, ze komus przydadza sie te rady. Dla mnie bol piszczeli byl naprawde frustrujaca sprawa. Za kazdym razem, kiedy odzyskiwalem forme musialem przerywac treningi. Teraz nie mam zadnych problemow(i mam nadzieje, ze tak pozostanie

).
Dajcie znac, czy komukolwiek daly cos te rady, pozdrawiam.