Witam,
chciałbym jeszcze wrócić do tematu i spytać się co sądzicie o moim wyborze: za waszą namową udałem się do specjalistycznego sklepu (nazwy nie podam, nie chcę nic mieszać, a zresztą problem jest w czym innym - sam sklep jest bardzo OK) umożliwiającego sfilmowanie biegu na bieżni w wybranych butach. Po obejrzeniu achillesów i przebiegnięciu się w butach neutralnych Pan stwierdził, że stopy mam neutralne, achillesy proste (pokazałem również własny film w moich dotychczasowych butach tj. Kalenji Eliofeet i dodałem, że wg. mnie mam tendencję do pronacji na tym filmie - kostki lecą do środka, a całe buty przechylają się do wewnątrz:
http://www.youtube.com/watch?v=nxY04G0hJwk ). Dodatkowo mam bardzo płaskie stopy. Zaproponowano mi 3 pary butów: Brooks Ravenna 3, Asics Cumullus oraz Nike Pegasus 28. Brooksy gniotły mnie po wewnętrznej stronie sródstopia, Cumullusy były zbyt rozlazłe i miękkie, natomiast Pegasusy były bardzo wygodne i je właśnie wybrałem. Po powrocie do domu wszedłem na bieżnię i zacząłem biec w nowych butach. Po około 15 minutach zaczęły mnie dosyć mocno rwać łydki, biegło mi się bardzo ciężko, a pulsometr wskazywał puls o ok. 10 uderzeń na minutę więcej niż przy dotychczasowych biegach w starych butach. Nagrałem więc jeszcze film w tych Pegasusach (
http://www.youtube.com/watch?v=FW6iGvuiJ2s ) po czym przerwałem trening. Następnego dnia poszedłem do innego sklepu, gdzie od sprzedawcy dowiedziałem się, że Pegasusy są dla osób neutralnych/supinujących i prawdopodobnie są dla mnie niewłaściwe. Zdecydowałem się oddać więc te buty. Przeczytawszy wiele pozytywnych opinii nt. Asicsów 2160 pod kątem średniej/umiarkowanej pronacji, którą podejrzewałem po obejrzeniu własnego biegu w Kalenji Eliofeet poprosiłem właśnie o te Asicsy - okazało się, że są dla mnie bardzo wygodne więc wymieniłem Pegasusy na powyższe (zmierzyłem jeszcze Nike LunarEclipse 2, ale lekko gniotły mnie w śródstopie tj. wcześniej Ravenna). Po przybyciu do domu i wieczornym treningu stwierdziłem, że w butach tych biega mi się doskonale - po 12 km biegu nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów w tym obtarć, o których wcześniej wielokrotnie czytałem tutaj na forum. Buty były dla mnie tak wygodne, że chciałem przebiec jeszcze z 5 km, ale stwierdziłem, że jak na pierwszy raz w nowych butach to wystarczy. Zadowolony, że wreszcie znalazłem właściwy model postanowiłem jeszcze nagrać film w tych Asicsach. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że lewa noga pronuje mi w nich wyraźnie mocniej niż nawet w Pegasusach, które nie zapewniają jakiejkolwiek stabilizacji. Oto film w Asics 2160:
http://www.youtube.com/watch?v=CoTCVSg5sxw . Moje pytanie: jak to możliwe, że w uznanych butach stabilizujących dla pronatorów noga pronuje mocniej (a przynajmniej tak samo) niż/jak w butach neutralnych? A może ja mam coś z oczami i wyolbrzymiam tą pronację, dlatego też bardzo proszę o opinię fachowców. Chciałem jednocześnie ponownie powtórzyć, że nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń do sklepu, w którym w/w buty kupiłem ani do jego obsługi, która jest bardzo profesjonalna i zamierzam tam jeszcze wracać po kolejne zakupy (zresztą na nagraniu w sklepie ta pronacja nie była jakoś specjalnie widoczna). Czy ta pronacja jest na tyle znacząca, że powinienem poszukać jeszcze innych butów, czy może na odwrót czyli na tyle mała, że mogę w nich śmiało biegać (zresztą przecież od 2160 wzwyż są już tylko protezy typu Kayano)? Tak jak pisałem wyżej jestem trochę zdziwiony bo miałem nadzieję, że buty określane jako "stabilizujące" rzeczywiście taką fukcję realizują, a mam wrażenie, że nie różnią się niczym od neutralnych Pegasusów (o ile nawet te drugie nie przewyższają ich w tym względzie). Czyżby te wszystkie zapewnienia producentów nt. właściwości poszczególnych systemów w ich butach były jedynie marketingowym chwytem?