Asics, Kalenji, NB, Mizuno, Nike.
A teraz może kilka słów na temat trendów w poszczególnych [popularniejszych] brandach (bardzo ogólnie):
- NB: najbardziej cichociemny brand, w roku 2011 poszedł bardzo in plus [konstrukcje butów + zmiana nazw modeli - teraz są to stałe cyferki]. Modele 1080 oraz 890 to buty godne uwagi. Warto podkreślić że NB stara się promować głównie na imprezach amatorskich, nie pompuje chorej kasy w zawodowców. Głównie to czuć w USA.
- Mizuno: ciągle w cieniu Asicsa jednak moim zdaniem ich ciężka, systematyczna praca stale owocuje [w końcu są z Japonii]. Model Mizuno Wave Ascend to jeden z lepszych, o ile nie najlepszy but do trailu 2011. Rider, Precision, Inspire. Esencja Mizuno.
- Nike: bardzo dużo kasy ładują w innowacje i to się opłaca. Technologia Shield - moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Takie modele jak Pegasus, Lunarglide - trzymają fason. Vomero, duży krok do przodu. Choć trzeba uważać na bardzo dużą ilość butów do biegania Nike, nie wszystkie są tak samo dobre jak wcześniej wymienione

- Kalenji: jest krok do przodu względem roku 2010, w 2012 znowu będzie przełom. Jest coraz lepiej! Takie modele jak Kiprun 1000, Ekiden Confort są coraz lepsze! A wiadomo, że Kalenji skupia się głównie na amatorskiej braci.
- Asics: i tutaj mamy psikus. Choć na przykład taki Nimbus jest coraz bardziej dynamiczny to Asics robi coraz bardziej zabudowane, toporne buty. Moim zdaniem niestety noty Asicsa spadają. Model Pulse stracił atuty, które posiadał Stratus. A to tylko wierzchołek góry lodowej...
- Brooks: konsekwentnie do przodu, widać tutaj pracę Pana Marka. Opłaca się jeździć na imprezy, rozkładanie bieżni na EXPO - coraz więcej ludzi inwestuje w Brooks w Polsce. W Stanach to już uznana marka.
- Joma: wciąż w podziemiu, główny kanał dystrybucji opiera się na Internecie co nie służy zwiększeniu popularności marki, a powiem szczerze marka Joma biorąc pod uwagę cena/jakość wypada bardzo korzystnie.
- Woolf: jakby zapomniał o biegaczach.
- Puma: fajny akcent z serią FAAS, ale na tym koniec pozytywnych aspektów. Puma sporo straciła i teraz ciężko jej się podnieść, aczkolwiek walczy - i dobrze, rynek na pewno na tym nie straci.
Podkreślam, że to są moje czysto subiektywne opinie, które opieram na tym, iż w tym trochę "siedzę". Plus widzę, jak poszczególne marki podchodzą do tematu podczas szkoleń

Nie podejmuje się opisywania wszystkich marek bowiem to już bardzo złożona kwestia i nie filtruje rynku biegowego w 100%.