staryElf próbuje spełniać ambicje ultra biegacza
Moderator: infernal
-
StaryElf21
- Wyga

- Posty: 54
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Hej,
zapraszam wszystkich do komentowania
zapraszam wszystkich do komentowania
- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 68
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
Dwa treningi tygodniowo, a organizm i tak się adoptuje do bodźca. Ja mam inny problem z bieganiem. Biegam dla długowieczności. Długowieczność jest mi potrzebna do wyższego celu. I jest paradoks. Przy 2 treningach tygodniowo, czuję że jest tak jak być powinno, realizuję cel długowieczności przez bieganie. Przy 3 -ech i więcej treningach czuję, że za bardzo zużywam organizm. Poza tym dochodzi problem oddechu. Do długowieczności oddechy powinny być długie i powinno być ich mało, a bieganie wymusza żeby było ich dużo. Trudno mi to pogodzić. I to jest na prawdę duży problem, ten Twój problem z przegrywem w bieganiu, to na prawdę mały problemik, który na pewno jakoś pokonasz, a nawet jeśli nie to ... życie nie kończy się na bieganiu. 
-
RMC
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 970
- Rejestracja: 14 lis 2013, 22:23
- Życiówka na 10k: 44:49
- Życiówka w maratonie: 04:09:02
- Lokalizacja: Oleśnica
Łatwo napisać by się nie poddawać ale sam wiem, że wytrwać kiedy nie idzie jest ciężko. Sam doświadczyłem okresu (praktycznie roku czasu) kiedy bolało mnie kolano i nie mogłem biegać. Co ruszyłem to kilometr, półtora i koniec. Boli i nie mogę
Próbowałem wszystkiego - odczekiwania tydzień, dwa, smarowania. Finalnie do lekarza nawet poszedłem (a nie lubię). Wyszło, że w sumie nic mi nie jest ale biegać nie szło. Przeszło zaś samoistnie z dnia na dzień kiedy wysmarowałem nogę nalewką rozmarynową wytworzoną przez moją mamę

Jest więc nadzieja i dla Ciebie. Nie poddawałbym się. Piszesz, że możesz biegać dwa razy w tygodniu. Czyli nie jest źle. Zrób może krok w tył by pójść do przodu. Biegaj mniejsze dystanse. Biegaj wolniej. Zmień może buy, nawierzchnię (park, las nie asfalty). Podnoś poprzeczkę powoli ale systematycznie.
Będzie ok
Jest więc nadzieja i dla Ciebie. Nie poddawałbym się. Piszesz, że możesz biegać dwa razy w tygodniu. Czyli nie jest źle. Zrób może krok w tył by pójść do przodu. Biegaj mniejsze dystanse. Biegaj wolniej. Zmień może buy, nawierzchnię (park, las nie asfalty). Podnoś poprzeczkę powoli ale systematycznie.
Będzie ok
Komentarze do bloga biegowego: [url]http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=38345[/url]
Strona WWW: [url]http://www.pstryk-pstryk.com[/url]
Blog Biegowy: [url]https://rmc-biega.pl[/url]
Strona WWW: [url]http://www.pstryk-pstryk.com[/url]
Blog Biegowy: [url]https://rmc-biega.pl[/url]
-
Jajo
- Stary Wyga

- Posty: 151
- Rejestracja: 21 paź 2020, 10:51
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Tak sobie sam pocisnąłeś, że nie wiadomo co napisać 
W każdym hobby chodzi o to, żeby gonić króliczka, a nie go złapać. Jak nie umiesz czerpać przyjemności z samego biegania, tylko liczą się cele do spełnienia, to się wypalisz prędzej czy później. Olej te półmaratony i rób swoje.
No i kolega wyżej dobrze pisze, biegaj wolniej. Może poczytaj jak trenować, doksztalc się i spróbuj coś zmienić, zamiast robić to na czuja, a potem się cisnąć, że zawaliłeś.
Większość kontuzji biegowych to przeciążenia. Jeśli wychodzisz na trening z celem: "wyjdę i będę biegł stałym tempem 5:20", to nic dziwnego, że kolano boli, bo prawdopodobnie biegasz na treningach za szybko. Trening to nie zawody.
W każdym hobby chodzi o to, żeby gonić króliczka, a nie go złapać. Jak nie umiesz czerpać przyjemności z samego biegania, tylko liczą się cele do spełnienia, to się wypalisz prędzej czy później. Olej te półmaratony i rób swoje.
No i kolega wyżej dobrze pisze, biegaj wolniej. Może poczytaj jak trenować, doksztalc się i spróbuj coś zmienić, zamiast robić to na czuja, a potem się cisnąć, że zawaliłeś.
Większość kontuzji biegowych to przeciążenia. Jeśli wychodzisz na trening z celem: "wyjdę i będę biegł stałym tempem 5:20", to nic dziwnego, że kolano boli, bo prawdopodobnie biegasz na treningach za szybko. Trening to nie zawody.
-
StaryElf21
- Wyga

- Posty: 54
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
To jest tak że 5:20 jest czymś o czym myślę gdy kończę bieg i sprawdzam w aplikacji z jakim tempem biegłem. Ogólnie jest to tempo gdzie mam umiarkowanie cięższy oddech, ale nie mam żadnego problemu z mówieniem.
- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 68
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
Ten gość dobrze obnaża miałkość pozytywnego myślenia: .https://youtu.be/01BKbTtLOxc?t=158
-
RMC
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 970
- Rejestracja: 14 lis 2013, 22:23
- Życiówka na 10k: 44:49
- Życiówka w maratonie: 04:09:02
- Lokalizacja: Oleśnica
Tak jeszcze ku pocieszeniu autora
Biegam już jakieś 14 lat i nigdy nie udało mi się przebiec ciągiem maratonu. Zawsze mnie odcinało w jakimś momencie.
Nie przeszkodziło mi to jednak w pokonaniu paru biegów ultra (50-130 km). W końcówce stawki ale było i tak fajnie
Nie przeszkodziło mi to jednak w pokonaniu paru biegów ultra (50-130 km). W końcówce stawki ale było i tak fajnie
Komentarze do bloga biegowego: [url]http://www.bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=38345[/url]
Strona WWW: [url]http://www.pstryk-pstryk.com[/url]
Blog Biegowy: [url]https://rmc-biega.pl[/url]
Strona WWW: [url]http://www.pstryk-pstryk.com[/url]
Blog Biegowy: [url]https://rmc-biega.pl[/url]
-
Voirtuy
- Rozgrzewający Się

- Posty: 21
- Rejestracja: 14 sty 2025, 11:10
- Życiówka na 10k: 48:14
- Życiówka w maratonie: brak
Nie tylko samym bieganiem człowiek żyje, może spróbuj oprócz 2 treningów biegowych wrzucić
sobie dodatkowo jazdę rowerem, zawsze to coś innego a przy obecnych temperaturach lepiej pedałować niż biegać.
W kwestii demotywacji, mam podobny zjazd. Ostatnie 9 tygodni trenowałem na 110%, nie zrobiłem tylko jednego treningu przez ten cały okres, cel półmaraton w ok 1:45.
Nigdy wcześniej nie byłem tak dobrze przygotowany.
Zawody w niedzielę, a pogoda zrobiła afrykańską ofensywę, na start biegu będzie już 30 stopni i patelnia w ****. Nie cierpię upałów jak Żyd Jezusa Chrystusa, więc gówno będzie z życiówki i jeszcze wczoraj byłem skłonny nawet tam nie jechać.
Ale w dupie z tymi życiówkami, jeszcze się trafi odpowiedni dzień.
Widzę poprawę formy i o to głównie chodzi, w przyszłym miesiącu odpuszczę trochę bieganie na rzecz roweru żeby trochę zmienić bodźce a później atak na nowy cel.
Nie odpuszczaj, w kryzysie trochę zwolnij a wrócisz ze zdwojoną siłą.
sobie dodatkowo jazdę rowerem, zawsze to coś innego a przy obecnych temperaturach lepiej pedałować niż biegać.
W kwestii demotywacji, mam podobny zjazd. Ostatnie 9 tygodni trenowałem na 110%, nie zrobiłem tylko jednego treningu przez ten cały okres, cel półmaraton w ok 1:45.
Nigdy wcześniej nie byłem tak dobrze przygotowany.
Zawody w niedzielę, a pogoda zrobiła afrykańską ofensywę, na start biegu będzie już 30 stopni i patelnia w ****. Nie cierpię upałów jak Żyd Jezusa Chrystusa, więc gówno będzie z życiówki i jeszcze wczoraj byłem skłonny nawet tam nie jechać.
Ale w dupie z tymi życiówkami, jeszcze się trafi odpowiedni dzień.
Widzę poprawę formy i o to głównie chodzi, w przyszłym miesiącu odpuszczę trochę bieganie na rzecz roweru żeby trochę zmienić bodźce a później atak na nowy cel.
Nie odpuszczaj, w kryzysie trochę zwolnij a wrócisz ze zdwojoną siłą.
-
StaryElf21
- Wyga

- Posty: 54
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Staram się pływać 2 razy w tygodniu i wtedy odłączam nogi zazwyczaj poprzez zastosowanie ósemki(ang. poull były) w basenie i zdecydowałem się ostatecznie na kraul zamiast żabki choć nie mam z nią problemu. Dodatkowo 2 do 3 razy też wdrażam trening siłowy core( górna część ciała).Voirtuy pisze: ↑25 cze 2026, 10:07 Nie tylko samym bieganiem człowiek żyje, może spróbuj oprócz 2 treningów biegowych wrzucić
sobie dodatkowo jazdę rowerem, zawsze to coś innego a przy obecnych temperaturach lepiej pedałować niż biegać.
W kwestii demotywacji, mam podobny zjazd. Ostatnie 9 tygodni trenowałem na 110%, nie zrobiłem tylko jednego treningu przez ten cały okres, cel półmaraton w ok 1:45.
Nigdy wcześniej nie byłem tak dobrze przygotowany.
Zawody w niedzielę, a pogoda zrobiła afrykańską ofensywę, na start biegu będzie już 30 stopni i patelnia w ****. Nie cierpię upałów jak Żyd Jezusa Chrystusa, więc gówno będzie z życiówki i jeszcze wczoraj byłem skłonny nawet tam nie jechać.
Ale w dupie z tymi życiówkami, jeszcze się trafi odpowiedni dzień.
Widzę poprawę formy i o to głównie chodzi, w przyszłym miesiącu odpuszczę trochę bieganie na rzecz roweru żeby trochę zmienić bodźce a później atak na nowy cel.
Nie odpuszczaj, w kryzysie trochę zwolnij a wrócisz ze zdwojoną siłą.
-
StaryElf21
- Wyga

- Posty: 54
- Rejestracja: 04 mar 2025, 19:51
- Życiówka na 10k: 47:00
- Lokalizacja: Kraina zimna
Staram się pływać 2 razy w tygodniu i wtedy odłączam nogi zazwyczaj poprzez zastosowanie ósemki(ang. pullbuoy) w basenie i zdecydowałem się ostatecznie na kraul zamiast żabki choć nie mam z nią problemu. Dodatkowo 2 do 3 razy też wdrażam trening siłowy core( górna część ciała).Voirtuy pisze: ↑25 cze 2026, 10:07 Nie tylko samym bieganiem człowiek żyje, może spróbuj oprócz 2 treningów biegowych wrzucić
sobie dodatkowo jazdę rowerem, zawsze to coś innego a przy obecnych temperaturach lepiej pedałować niż biegać.
W kwestii demotywacji, mam podobny zjazd. Ostatnie 9 tygodni trenowałem na 110%, nie zrobiłem tylko jednego treningu przez ten cały okres, cel półmaraton w ok 1:45.
Nigdy wcześniej nie byłem tak dobrze przygotowany.
Zawody w niedzielę, a pogoda zrobiła afrykańską ofensywę, na start biegu będzie już 30 stopni i patelnia w ****. Nie cierpię upałów jak Żyd Jezusa Chrystusa, więc gówno będzie z życiówki i jeszcze wczoraj byłem skłonny nawet tam nie jechać.
Ale w dupie z tymi życiówkami, jeszcze się trafi odpowiedni dzień.
Widzę poprawę formy i o to głównie chodzi, w przyszłym miesiącu odpuszczę trochę bieganie na rzecz roweru żeby trochę zmienić bodźce a później atak na nowy cel.
Nie odpuszczaj, w kryzysie trochę zwolnij a wrócisz ze zdwojoną siłą.
-
Skat
- Dyskutant

- Posty: 35
- Rejestracja: 06 lis 2025, 21:32
[mention]StaryElf21 [/mention] jak masz doła i jesteś zdemotywowany, to sobie odpuść. Na bieganiu świat się nie kończy. Znajdź coś, co Cię zajmie i da Ci satysfakcję, a bieganie wróci jak będziesz na to gotowy i jeszcze będziesz miał z tego kupę radochy.
Ja zacząłem biegać 12 lat temu, różne momenty były po drodze, okresy lepsze i gorsze, z celami, bez celów, bez biegania, z kontuzją, itd, a teraz w wieku 40 lat robię życiówki i cieszę się tym jak cholera.
To minie i jeszcze wyjdzie słońce. Głowa do góry!
Ja zacząłem biegać 12 lat temu, różne momenty były po drodze, okresy lepsze i gorsze, z celami, bez celów, bez biegania, z kontuzją, itd, a teraz w wieku 40 lat robię życiówki i cieszę się tym jak cholera.
To minie i jeszcze wyjdzie słońce. Głowa do góry!
- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 68
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
A ta gościówa, dobrze gada od czego zacząć, żeby nie być notorycznie pesymistycznym: .https://youtu.be/PzVYzcFsKws?t=340
Ale rdzeń pesymizmu jest zazwyczaj głębiej: .https://youtu.be/G-Ke2uVYHW0

- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 68
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
Cyt.: "Tymczasem to co czuję i to co mogłoby mi sprawić ogromną przyjemność i satysfakcję to bieganie szybko.... a nawet bardzo szybko. Marzę o tym by pobiec do utraty tchu, najszybciej jak to jest tylko możliwe i niech to będzie 400 metrów lub nawet w optymistycznym scenariuszu 1 kilometr, ale niech będzie szybki bieg do granic możliwości."
Ja zaczynałem od człapania 2-3 lata 10-14km co niedziela, bo kolega chciał biegać i nie miał z kim. I myślałem, że na zawsze tak zostanie i nie będę biegał w inny sposób. Teraz sprinty w małej ilości są u mnie 2x w tygodniu. Oczywiście główny powód to długowieczność - czyli siła nóg od biegania w ogóle i VO2max od interwałów bieganych powyżej 2min. i autofagia od sprintów na maxa.
Jak zaczynałem sprintować? Cóż na początku po tych 2-3latach człapania, po prostu czasem przyspieszałem troszeczkę to człapanie od czasu do czasu odcinkami w drugiej połowie biegu za 5 albo 7 kilometrem, gdyż kolega złapał kontuzję i biegałem sam, później miałem jeden letni sezon biegania 5 x w tygodniu wg planu i to był totalny odlot, ale miałem złe buty i w szczycie przygotowań złapałem kontuzję podeszwy od interwałów po asfalcie w tych złych butach. Aktualnie jest sprint 2x w tygodniu po prostu w końcówkach ostatnich interwałów, jak biegam 14-16x 400m to są to 4 końcówki ostatnich 400-tek, a jak biegam interwały z dłuższymi odcinkami to są to zazwyczaj końcówki ostatnich 2 interwałów + 2-6 x 20-50m sprintu, jak nie czuję się zajechany to jest więcej, jak czuję się zajechany to jest mniej. Jak sprintuję to czuję, że żyję. Tak, że ta twoja myśl o bieganiu szybko jest w istocie, moim zdaniem myślą, żeby poczuć, że się żyje.

Ja zaczynałem od człapania 2-3 lata 10-14km co niedziela, bo kolega chciał biegać i nie miał z kim. I myślałem, że na zawsze tak zostanie i nie będę biegał w inny sposób. Teraz sprinty w małej ilości są u mnie 2x w tygodniu. Oczywiście główny powód to długowieczność - czyli siła nóg od biegania w ogóle i VO2max od interwałów bieganych powyżej 2min. i autofagia od sprintów na maxa.
Jak zaczynałem sprintować? Cóż na początku po tych 2-3latach człapania, po prostu czasem przyspieszałem troszeczkę to człapanie od czasu do czasu odcinkami w drugiej połowie biegu za 5 albo 7 kilometrem, gdyż kolega złapał kontuzję i biegałem sam, później miałem jeden letni sezon biegania 5 x w tygodniu wg planu i to był totalny odlot, ale miałem złe buty i w szczycie przygotowań złapałem kontuzję podeszwy od interwałów po asfalcie w tych złych butach. Aktualnie jest sprint 2x w tygodniu po prostu w końcówkach ostatnich interwałów, jak biegam 14-16x 400m to są to 4 końcówki ostatnich 400-tek, a jak biegam interwały z dłuższymi odcinkami to są to zazwyczaj końcówki ostatnich 2 interwałów + 2-6 x 20-50m sprintu, jak nie czuję się zajechany to jest więcej, jak czuję się zajechany to jest mniej. Jak sprintuję to czuję, że żyję. Tak, że ta twoja myśl o bieganiu szybko jest w istocie, moim zdaniem myślą, żeby poczuć, że się żyje.
-
RysK0
- Zaprawiony W Bojach

- Posty: 526
- Rejestracja: 29 maja 2019, 09:53
- Życiówka na 10k: brak
- Życiówka w maratonie: brak
Taaak, te fragmenty z przyjemnością pomijamStaryElf21 pisze:...
Czytając blogi biegowe i artykuły biegowe zawsze czytam, że aby biegać szybko trzeba wcześniej biegać wolno, biegać wolno, biegać wolno. Słyszę że trzeba zwolnić. Często słyszę o zasadzie iż większość treningów biegowych musi być przeprowadzona wolno lub nawet bardzo wolno.
...

A co cię powstrzymuje przed realizacją zachcianki?
Biegnij tak jak czujesz, wtedy kiedy chcesz - szybko, to może dla każdego coś innego ale utratę tchu wszyscy odczuwamy podobnie

Blog -> viewtopic.php?f=27&t=66232&start=900000
Komentarze -> viewtopic.php?f=28&t=66233&start=900000
Strava -> https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
Komentarze -> viewtopic.php?f=28&t=66233&start=900000
Strava -> https://www.strava.com/athletes/starszak_biega
- fangss torpeda
- Wyga

- Posty: 68
- Rejestracja: 18 paź 2025, 11:46
- Życiówka na 10k: 43.22
- Życiówka w maratonie: brak
Tu jeszcze coś odnośnie kolana: .https://youtu.be/oCckR7oDPtQ?t=446

