Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Wąsaty - przygody cd.
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=60080
Strona 18 z 18

Autor:  sochers [ Wt, 15 października 2019, 10:50 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Wiem. Ale ja jestem chodzącym przykładem tego, że jak boli, zwłaszcza mocno i coraz bardziej, to się nie biega tylko odpoczywa. Złamanie zmęczeniowe to pół roku w plecy i uczysz się biegania po 6:30 od zera :D

Autor:  piotr.valczynski [ Wt, 15 października 2019, 10:57 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Dlatego trzymam zimna glowe (bardziej zona mowi nie badz glupi - poczekaj) i jest to jeden w nie(wielu) przypadkow gdy sie jej slucham :hahaha:

Autor:  jacekww [ Śr, 23 października 2019, 11:04 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Gdybym wiedział Piotrze, że tak długo będzie to się ciągnąć potem, to zabronił bym Ci startować :oczko:
W każdym razie jesteś mądrzejszy o to doświadczenie, możesz przekazywać wiedzę dalej :oczko:, i tak posłucha tylko zdecydowana mniejszość. Jak człowiek nastawia się dłuższy czas na coś, to jeśli przed plackiem nie legnie, raczej pójdzie walczyć.
Wkurza nieudany start/wynik, lecz to mija w miarę szybko, natomiast ciągnąca się kontuzja irytuje i wkurwia bardziej co już wiesz. Nie wiem jak mocno to odczuwasz i co na to fizjo. Chyba plus taki, że jakoś możesz przy tym lekko trenować i też nie musisz w tym okresie cisnąć bo start dopiero niemal za pół roku. Chłopaki tu wychodzili z wielomiesięcznych kontuzji, więc ty też na spokoju i rozwadze wrócisz do pełnych obciążeń, to jest pewne. Natomiast wiem, teraz najbardziej irytujące jest to że nie wiadomo przez co boli, dlaczego i jak długo będzie. Jednym z panaceum na pewno jest cierpliwość.

Autor:  sochers [ Śr, 23 października 2019, 12:28 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Jak biegniesz i utykasz, to zmienia Ci się motoryka. Odpuść bieganie dopóki nie przejdzie, ew. zwolnij, bo do pachwiny zaraz Ci dojdzie jakieś ścięgno, czy Achilles.

Autor:  sultangurde [ Śr, 23 października 2019, 12:35 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

sochers napisał(a):
Jak biegniesz i utykasz, to zmienia Ci się motoryka. Odpuść bieganie dopóki nie przejdzie, ew. zwolnij, bo do pachwiny zaraz Ci dojdzie jakieś ścięgno, czy Achilles.


Też bym nie biegał z połowicznie zaleczoną pachwiną.
Poczujesz się lepiej, dociśniesz jakiś trening i powtórka z rozrywki na wyciągnięcie ręki.
Swoją drogą coś tam musi w tej pachwinie siedzieć jak już ponad miesiąc boli.
Lepiej zaczynać budowanie formy od zera, niż potem mieć operację itd. itp. :chlip:

Autor:  piotr.valczynski [ Cz, 24 października 2019, 11:19 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

jacekww napisał(a):
Gdybym wiedział Piotrze, że tak długo będzie to się ciągnąć potem, to zabronił bym Ci startować :oczko:
W każdym razie jesteś mądrzejszy o to doświadczenie, możesz przekazywać wiedzę dalej :oczko:, i tak posłucha tylko zdecydowana mniejszość. Jak człowiek nastawia się dłuższy czas na coś, to jeśli przed plackiem nie legnie, raczej pójdzie walczyć.
Wkurza nieudany start/wynik, lecz to mija w miarę szybko, natomiast ciągnąca się kontuzja irytuje i wkurwia bardziej co już wiesz. Nie wiem jak mocno to odczuwasz i co na to fizjo. Chyba plus taki, że jakoś możesz przy tym lekko trenować i też nie musisz w tym okresie cisnąć bo start dopiero niemal za pół roku. Chłopaki tu wychodzili z wielomiesięcznych kontuzji, więc ty też na spokoju i rozwadze wrócisz do pełnych obciążeń, to jest pewne. Natomiast wiem, teraz najbardziej irytujące jest to że nie wiadomo przez co boli, dlaczego i jak długo będzie. Jednym z panaceum na pewno jest cierpliwość.


Gdyby sytuacja sie powtorzyla zrobilbym tak jeszcze raz - z pewnoscia ;)

Marcin i Wojtek - madrze gadacie i na pewno macie racje - i tak do prawdy takich odpowiedzi oczekiwalem - stety i niestety. Musze sie uzbroic w cierpliwosc - najszybszy mozliwy termin do sprawdzonego fizjo mam na 9 listopada ...

Autor:  sochers [ Pt, 8 listopada 2019, 14:47 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Biegaj swoje, miesiąc bez biegania to forma poleciała w dół, czekać nie chciała. Tę połówkę w zupełnie innym momencie robiłeś :bum: Jak nie umierasz z wysyłki, to biegaj co biegasz, jak umierasz, zwolnij ;)

Autor:  sultangurde [ Pt, 8 listopada 2019, 14:50 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Nic nie zrobisz z tętnem. Roztrenowałeś się srogo przez te 6 tygodni. Biegaj regularnie i się odbudujesz.

Autor:  Przemkurius [ Pt, 8 listopada 2019, 14:56 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Sam wiem po sobie. Miesiąc nie biegałem. Kiedyś na tętnie 160 robiłem km po 5:15 a teraz 5:50 i też są ciężary :usmiech:

Regularny trening i wszystko się unormuje

Autor:  sochers [ Śr, 20 listopada 2019, 10:40 ]
Tytuł:  Re: Wąsaty - przygody cd.

Jak noga wreszcie git, so super. Jak Ci katar nie przeszkadza, to na piątkę spokojnego BSa możesz iść, ale ba być luźno. To ci pomoże unormować powoli tętno (którym się totalnie, tym bardziej teraz, nie przejmuj, patrz na samopoczucie). I powodzenia w elementach pozasportowych - jak się poukładają, to i bieganie zaskoczy.

Strona 18 z 18 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/