Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Phalandir - Historia Biegowa 2019
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=59617
Strona 35 z 35

Autor:  Siedlak1975 [ Śr, 5 lutego 2020, 14:20 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Phalandir napisał(a):
Logadin napisał(a):
A jaki był sens tak mocnego piłowania ostatniego km z tego BNP? Bez sensu, ponad 20sek/km.


No nie było sensu, ale prawdopodobnie miałem silny wiatr w plecy.

Kolejny kandydat do klubu Miszczów Treningów :hahaha: :hahaha: :hahaha:

Autor:  sochers [ Śr, 5 lutego 2020, 14:22 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

To nie brzmi jak silny wiatr w plecy, mnie wiatr w plecy to pomaga :ojnie:

Autor:  Przemkurius [ Śr, 5 lutego 2020, 14:46 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Może tyłem biegł :bum: :hej:

Autor:  Logadin [ Śr, 5 lutego 2020, 14:51 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

No właśnie mi też się nie klei. Mocny wiatr w plecy, a na koniec odczucia, że trening zajechał.

Autor:  Phalandir [ Śr, 5 lutego 2020, 16:10 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Ooo jakie teorie. :hej:

Światła miałem na ostatnim kilometrze... kurde bele.... a wy tu jakieś elaboraty :P
Do tego pocisnąłem w pałę ile wlazło noo...

Nawet już nie pamiętam tego treningu... ale zakładam, że ta kropka z tempem 10:00 to właśnie światła, bo lokalizacja się zgadza.
Powinienem napisać 2 x 500 metrów z przerwą na światła... :bum:

Do tego słabo u mnie z formą... 8 tygodni, a tu lipa jest.

Autor:  sochers [ Cz, 6 lutego 2020, 09:05 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Jak kiepsko z formą, a szykujesz się na HM to nie rozumiem po co ciśniesz >T10 na koniec? To Nadrobić nie nadrobisz, a zapłacisz dłuższą regeneracją. Chyba, że masz w tym jakąś koncepcję? Nie lepiej było wydłużyć docelowe T21 zamiast cisnąć <4:30?

Autor:  Phalandir [ Cz, 13 lutego 2020, 15:41 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

sochers napisał(a):
Jak kiepsko z formą, a szykujesz się na HM to nie rozumiem po co ciśniesz >T10 na koniec? To Nadrobić nie nadrobisz, a zapłacisz dłuższą regeneracją. Chyba, że masz w tym jakąś koncepcję? Nie lepiej było wydłużyć docelowe T21 zamiast cisnąć <4:30?

Właśnie szykuje wpis na blogu... generalnie coś mi nie pykło. :smutek:

Autor:  przemekEm [ Cz, 13 lutego 2020, 16:54 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

IMHO właściwe podejście. Z napinania się można sobie tylko szkodę wyrządzić. Cel warto mieć, ale nie ma co brnąć bez względu na okoliczności. Nie jesteś zawodowcem :) to nie jest kwestia życia i śmierci, tylko sposób na lepsze samopoczucie, kondycję, ewentualne dowartościowanie się.
Ja po nieudanym treningu zawsze wkurzam się ostro i łapię kiepski nastrój, niepowodzenia ostro biorę do siebie, ale jednak po 1-2h jakoś potrafię przejść z tym do porządku, w końcu nic się nie stanie, jak nie pobiję kolejnego rekordu przez jakiś czas.

Autor:  bezuszny [ Cz, 13 lutego 2020, 17:05 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Dobra decyzja, grunt to odzyskac troche przyjemnosci z biegania w takiej sytuacji. ;)
Mozesz sprobowac troche zresetowac glowe i bazowac nawet na samych spokojnych biegach plus dopiero jesli bedziesz czul sie na silach, dodac 1 akcent w tygodniu, jesli bedzie ok, wtedy jeszcze drugi. Z dwojga zlego, lepiej za malo niz za duzo. ;)
Co do ksiazki Hudsona, to jesli ja przeczytales, bazuje ona na bieganiu "adaptacyjnym", czyli sluchaniu swojego organizmu i biezacej modyfikacji treningow na podstawie sygnalow, ktore Twoje cialo wysyla w trakcie i po treningu. Sam autor odradza trzaskanie tych planow od deski do deski. :)

A wyniki jak nie teraz, to moze na jesien sie pojawia. Wykonana praca nie idzie na marne, nie ma co sie przejmowac, to w koncu tylko bieganie. :bum:

Autor:  sochers [ Pt, 14 lutego 2020, 16:04 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Dobrze, uświadomiłeś sobie problem, to najważniejsze. Wszyscy Ci mówili, że przeginasz pałę w przygotowaniach do maratonu, ale najwyraźniej musiałeś się sparzyć, żeby zrobić reset. Ja kiedyś biegałem tak samo, jak Daniels kazał 4:25, leciało 4:25 po 5h snu i w 28 stopniach. Ja na myśl o treningach progowych miałem drgawki, o interwałach nie mówiąc. A teraz tempo progowe to przecież całkiem przyjemne tempo, i nie ma prawa być zajezdni. Nie na tym poziomie. A ja potrafiłem umrzeć w połowie trzeciego z czterech odcinków. Brzmi znajomo? Sam robiłem w zeszłym roku tygodnie na samej jakości, ale na ograniczonym kilometrażu. A Ty robiłeś kilometraż z kosmosu. Tyrałeś kilometry i siłownię z tego co kojarzę. Jednego dnia. O regeneracji za bardzo nie było mowy w takim przypadku.

I teraz tak:
A. dobrze, że odpuściłeś
B. schemat 2 +2 nie oddala Cię za bardzo od miejsca gdzie jesteś. Odpal schemat 3x/tydzień, z 1 akcentem (progowym), a jak będzie za ciężko, zmień próg na BSa:
1x długo - 12-15 BS
1x szybko - progowy. 5x1, 2x 1,2, 3x1,6 , 2x2,5 , 1x5
1x spokojnie ~10 BS

Uważaj z siłownią, zostaw 1, max 2 LEKKIE sesje i biegaj z przyjemnością, aż się wyprostujesz. Z tego naprawdę w porządku wyniki możesz nabiegać, bo lepiej odpalić 30 km w tygodniu, ale zrobić na lekkiej nodze to wszystko co zaplanowałeś, niż się przetyrać fizycznie i pschicznie, i zrobić to samo 30 km, ale w ramach 3 z 5, i po drodze stając na interwałach.

Powodzenia :)

Autor:  sultangurde [ Pt, 14 lutego 2020, 17:28 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Wiesz co Ci powiem Mateusz. Jak trenowalem wiele lat temu w klubie, moj trener Marek Ciuk powiedzial mi tak. Wiesz jak trenowalem nie raz bylo tak ze brakowalo mi 20 kilometrow to założonego kilometrazu wiec w niedzielę bez znaczenia czy deszcz czy snieg ubieralem sie i szedlem biegac. Brzmialo to niewiarygodnie. Przez wiele lat nie potrafiłem tego zrozumieć. Wiele razy ta myśl do mnie wracala już po tym jak zaczalem znowu biegać. Zastanawialem sie dlaczego tak jest ze ludzie poswięcaja swoj najcenniejszy czas i tak się meczą. I w koncu to zrozumialem. Paradoksalnie odpowiedź jest prosta bo sprawia im to przyjemność i ich to nakręca. Odrzuc na bok te plany, liczby i odnajdz przyjemność w tym co robisz. Nie porownuj sie, nie zadreczaj sie jak trening nie wejdzie, nie pisz bloga pod publikę, nic nikomu nie udawadniaj. Po prostu znajdz w tym wszystkim przyjemność i biegaj.

Autor:  Phalandir [ Pn, 17 lutego 2020, 21:28 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Dzięki Panowie za miłe słowa i wskazówki.

Konkretnie, bo nie mam póki co czasu pisać eleboratów... będzie jeden progowy i co 2 tygodnie długie wybieganie. Nie za wiele z tego nabiegam połówkę, ale pewnie jakbym dalej się zarzynał to byłoby i tak gorzej.

Przytoczone przygotowania do Maratonu... tak - to musiało mnie sponiewierać na tyle, że jeszcze odczuwam skutki. No i waga... ehh zawaliłem. Ogarniam michę i wracam do gry ;)

Muszę znaleźć czas, że ponadrabiać forumowe zaległości.

Autor:  sochers [ Wt, 18 lutego 2020, 16:01 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Ja osobiście uważam, że lepiej pobiegniesz tak, niż tyrając się ponad miarę :) więc staraj się wyciągnąć z tego treningu najwięcej jak możesz, nie wydłużaj, nie zarzynaj, nie piłuj, odpoczywaj.

A, i nie rób 3 treningów z rzędu - nawet nie wiem, czy nie powinieneś robić dnia przerwy po siłce.

Autor:  Przemkurius [ Wt, 18 lutego 2020, 17:32 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

sochers napisał(a):
A, i nie rób 3 treningów z rzędu - nawet nie wiem, czy nie powinieneś robić dnia przerwy po siłce.

czyli nie można : pt siłka, sob,ndz,pon,wt bieganie i śr siłka? :bum:

Autor:  sochers [ Wt, 18 lutego 2020, 17:46 ]
Tytuł:  Re: Phalandir - Historia Biegowa 2019

Wszystko można, pytanie jak długo :bum:

Strona 35 z 35 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/