Teraz jest Pn, 21 października 2019, 12:06

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1054 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 71  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: N, 28 maja 2017, 21:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4995
Lokalizacja: Szczecin
Gratuluję :taktak:
Bardzo mnie pozytywnie zaskoczyłeś :bum:

Właśnie brałem poprawkę na pogodę, ale widzę, że znakomicie sobie z nią poradziłeś.

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: N, 28 maja 2017, 21:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 23 listopada 2008, 21:56
Posty: 1340
Graty :)
Jeśli z takiego biegania, w takich warunkach robisz PB, to strach pomyśleć co byłoby z innego biegania i w innych warunkach.
Potwierdza się, że masz predyspozycje.

_________________
Biegam, więc jestem. :)

pozdrawiam
Jarosław


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: N, 28 maja 2017, 22:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 16 października 2013, 22:22
Posty: 634
Lokalizacja: Bytom
jacekww napisał(a):
Konkurencja była zacna, a poniższe zdjęcie gdzie pot zalewa mi oczy mogło by sugerować, że ta ja po samotnym ataku wygrałem, a Artur Kozłowski dobiegło spokojnie w peletonie.
Podoba mi się Twoje poczucie humoru :hahaha: No to mała zagadka - który z tych dwóch wygrał maraton w Krynicy :niewiem: Obaj z medalami, obaj zadowoleni.... :hejhej: :spoczko:

PS. Gratulacje! I za życiówkę, i za styl w jakim ją zrobiłeś. Brawo! :taktak:


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
_5K - 2015.05.10 - V Szóstka Pogorii - 19:50
10K - 2015.03.15 - Bieg Wiosenny w Chorzowie - 41:57
21K - 2017.09.03 - Tyski Półmaraton - 1:32:57
42K - 2016.05.15 - Cracovia Maraton - 3:28:03


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Pn, 29 maja 2017, 20:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1379
Lokalizacja: Łódź
piotrwl napisał(a):
Nie wierzyłem ;-) Wielkie gratulacje.
Ja wierzyć musiałem :oczko:


kaligr napisał(a):
No to gratulacje, jak wyszło w tych warunkach to na jesień na pewno będzie lepiej.
Nie ma nic pewnego, ale oczywiście zawalczę bo apetyt rośnie w miarę..., na dziś ogromnie cieszę się z tego co mam.


keiw napisał(a):
Gratuluję :taktak:
Bardzo mnie pozytywnie zaskoczyłeś :bum:
Właśnie brałem poprawkę na pogodę, ale widzę, że znakomicie sobie z nią poradziłeś.
Może i poradziłem, ale do łóżka poszedłem już o 21 z lekkimi dreszczami, a zasnąłem dopiero po nurofenie - dał mi w kość ten bieg.


jarjan napisał(a):
Graty :)
Jeśli z takiego biegania, w takich warunkach robisz PB, to strach pomyśleć co byłoby z innego biegania i w innych warunkach.
Potwierdza się, że masz predyspozycje.
Bez przesady, jestem tylko przeciętnym czterdziestolatkiem, jeden nabiega 48", a inny 38", nigdy nie miałem szybkości, gibkości to może ich kosztem dostałem z "góry" trochę lepszą wydolność i jeszcze ciągnę na jej oparach z lat młodości, ale jak długo ?


Jaca_CH napisał(a):
Podoba mi się Twoje poczucie humoru :hahaha: No to mała zagadka - który z tych dwóch wygrał maraton w Krynicy :niewiem: Obaj z medalami, obaj zadowoleni.... :hejhej: :spoczko:
Jestem pewien że obaj walczyli do upadłego :taktak: , ale wygrał ten trzeci który już odchodzi poproszony do kontroli antydopingowej :oczko:


P.S. Mój humor :echech: nie wiem czy wszyscy za nim nadążają kiedy piszę na serio, a kiedy żartem, ale bieganie to hobby więc chyba nie zdrowo było by je traktować śmiertelnie poważnie...
Jaca_CH napisał(a):
Jakiś tydzień, dwa tygodnie temu chodził mi po głowie taki pomysł by wybrać się do Łodzi i przebiec z Tobą ten maraton (na tzw. "krzywy ryj"), bo przecież i tak trening trzeba zrobić,...
... ale fakt że sam się czasem w tym gubię i później wypatruję fanów w tłumie :spoczko: :hejhej:

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Pn, 29 maja 2017, 20:47 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1379
Lokalizacja: Łódź
I mniejsza o moje życiówki raz są innym razem ich nie będzie, fajnie że dajecie sygnały że czytacie te moje wypociny, bo utracił bym motywację do pisania, a i trenować chce się bardziej bo łatwiej i przyjemniej pisać o sukcesach niż porażkach.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Wt, 30 maja 2017, 02:46 
Offline
Wyga
Wyga

Dołączył(a): Pt, 20 maja 2016, 05:21
Posty: 86
Gratuluję tej dyszki, fajnie się czyta twoje ralacje i śledzi postępy. Poziom startowy masz raczej ponadprzeciętny, lądujesz w rozkładach statystycznych gdzieś w tym lepszym ogonie :) Strach pomyśleć co by było, gdybyś te przełomowe 900 m zrobił kilka(naście) lat wczesniej? Myślę, że dalej spokojnie biegając systemetycznie i startując czasem do tych 40 min/10km dojdziesz, przekonałeś mnie tym maratonem i ostatnim startem, że masz spory potencjał, choć byłem mocno sceptyczny :) W każdym razie życzę dalszej frajdy z biegania bez kontuzji i sukcesów!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Wt, 30 maja 2017, 21:43 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1379
Lokalizacja: Łódź
Kurilp napisał(a):
Gratuluję tej dyszki, fajnie się czyta twoje ralacje i śledzi postępy.
Dzięki za miłe słowa.

Kurilp napisał(a):
Strach pomyśleć co by było, gdybyś te przełomowe 900 m zrobił kilka(naście) lat wczesniej?

I tu Cię zaskoczę :hej:

Przebiegłem te 900 m już kilkadziesiąt :hahaha: lat wcześniej, z tą różnicą, że teraz w miarę świadomie, spokojnie bo inaczej zakończyłbym już po 90 metrach.
A wtedy miałem jakieś 18-lat, kiedy zaświtała mi myśl aby przebiec maraton, wyszedłem na trening, przebiegłem te 900 m czy trochę więcej na maksa bo wtedy to wytrzymałem, wróciłem i uznałem że jest za ciężko i jednak maratonu nie przebiegnę.
Na drugi dzień już zapomniałem o bieganiu oraz marzeniu o maratonie, i nie pomyślałem o nim przez ponad dwie dekady, ale

Co się odwlecze, to nie uciecze :usmiech:

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Cz, 1 czerwca 2017, 09:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4995
Lokalizacja: Szczecin
Będzie fajnie, jak Twoja żona zacznie wygrywać zawody w swojej kategorii :hejhej:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Cz, 1 czerwca 2017, 11:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1379
Lokalizacja: Łódź
keiw napisał(a):
Będzie fajnie, jak Twoja żona zacznie wygrywać zawody w swojej kategorii :hejhej:


Też czekam na swoje M50 :oczko:

A na poważnie to będzie żonie ciężko, bo miała rozbrat ze sportem dłuższy niż ja, czyli właściwie od urodzenia, a teraz biega jeszcze bardziej tylko dla fanu niż ja, ale jest ambitna i wytrzymała.
I zaczyna coś przebąkiwać o maratonie na jej 42 urodziny w przyszłym roku (skąd ja to znam), mówiąc że go przebiegnie w przeciwieństwie do mojego ukończenia.
Mówię że jest ciężko itd. ale pewnie jak postanowi to..., więc będę wspierał swoim doświadczeniem :hahaha: wspomagając się Waszym.

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Pt, 2 czerwca 2017, 10:20 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4995
Lokalizacja: Szczecin
Jacek - może wpadniesz na metę uśmiechnięty jeśli np. kiedyś postanowisz komuś słabszemu towarzyszyć w biegu, od startu do mety, np. żonie :oczko:
Polecam :taktak:

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Pt, 2 czerwca 2017, 11:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 7 stycznia 2015, 00:07
Posty: 2744
Cytuj:
Stanowią one fundament pod kolejne starty, gdyż wiem że jak nie „pękłem” raz, drugi, trzeci to i tym razem jestem w stanie przetrzymać.

Trochę to prawda. Ja mam z tym gorzej, stosunkowo łatwo "pękam". I potem już łatwiej jest zrezygnować drugi raz, w momencie kryzysu. Może to mój największy problem...

_________________
Zapiski treningowe
Komentarze do bloga


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Pt, 2 czerwca 2017, 17:41 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1379
Lokalizacja: Łódź
keiw napisał(a):
Jacek - może wpadniesz na metę uśmiechnięty jeśli np. kiedyś postanowisz komuś słabszemu towarzyszyć w biegu, od startu do mety, np. żonie :oczko:

Wiem o czym piszesz, ten inny rodzaj satysfakcji, zaznałem jej kiedy prowadziłem żonę na 30 minut/5km, zrobiła życiówkę i oboje byliśmy zadowoleni, ale co się wtedy nasłuchałem od niej za swoimi plecami, to ho, ho :grr: :spoczko: :hahaha:

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Pt, 2 czerwca 2017, 21:55 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 8 września 2015, 14:56
Posty: 1379
Lokalizacja: Łódź
b@rto napisał(a):
Cytuj:
Stanowią one fundament pod kolejne starty, gdyż wiem że jak nie „pękłem” raz, drugi, trzeci to i tym razem jestem w stanie przetrzymać.

Trochę to prawda. Ja mam z tym gorzej, stosunkowo łatwo "pękam". I potem już łatwiej jest zrezygnować drugi raz, w momencie kryzysu. Może to mój największy problem...

W swoim ostatnim wpisie napisałem też takie zdanie:
Jak raz poddam się w głowie, to następna przegrana przyjdzie łatwiej., ale je usunąłem przed wysłaniem, bo uznałem że to zbyt górnolotne słowa.

Ja pękłem pierwszy raz od 2 lat w maju podczas treningu.
Wybiegłem na swoją standardową 10km pętlę, nie biegłem nic specjalnego, góra 5min/km, już po 2 km było ciężko, a po 3 przegrałem z głową dając jej zgodę na to że utrzymam tempo do połowy, a po 5km zwolnię, bo przecież nic się nie stanie.
Z tego małego przyzwolenia, przeszło do tego że na półmetku stanąłem (co jeszcze nigdy mi się ni zdarzyło), odsapnąłem kilkanaście sekund, przeszedłem do marszu kilkadziesiąt sekund po czym dokończyłem już wolniej.
A ciekawostką jest to że miało to miejsce 14 maja, czyli wtedy kiedy Ciebie „przetrzepało” na półmaratonie. Coś musiało „wisieć” w powietrzu tego dnia w całym kraju.

Wracając do sedna, ja „uczepiłem” się tego swojego fundamentu który daje wiarę/siłę przezwyciężenia słabości, bo gdybym za podstawę brał np. swoje BS-y po lesie to na pewno nie dały by mi tego samego. :ojnie:

_________________
Biegam swoje, co nabiegam to moje.

Blog
Komentarze
Moja historia


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Wt, 6 czerwca 2017, 00:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 23 listopada 2008, 21:56
Posty: 1340
Co!? zaczynasz trenować!? jakieś 4:15 - sprzeniewierzające się wstępnym założeniom, się pojawia ;)

Widocznie system stwierdza, że podczas biegu są momenty kiedy się nie ruszasz, i stąd ...

_________________
Biegam, więc jestem. :)

pozdrawiam
Jarosław


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta
Nowy postNapisane: Wt, 6 czerwca 2017, 00:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 października 2014, 14:32
Posty: 4995
Lokalizacja: Szczecin
Średnie tempo masz od startu treningu do jego zakończenia łącznie z pauzami jeśli się zatrzymasz, np. odpoczynek czy czekając na światłach.
Średnie tempo ruchu liczone jest tylko podczas biegu, pauzy są pomijane.
Foto "życie" jest super [GRINNING FACE WITH SMILING EYES]

Wysłane z mojego SM-G950F .

_________________
Mój Blog "Luźne wpisy"
Mój Blog "Luźne wpisy" - Komentarze

Zrzucone w biegu kilogramy, cierpliwie czekają w lodówce.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1054 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 71  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Logadin, marcin9709, ziko303, Świeżak i 5 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL