Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

Jacek, czy przebiegnę ... - Komentarze
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55204
Strona 1 z 51

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 17:32 ]
Tytuł:  Jacek, czy przebiegnę ... - Komentarze

Zapraszam :taktak:

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 17:43 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Przeniosłem tu Wasze komentarze ze starego tematu, trochę bajzel na początek ale później będzie przejżyściej


krunner napisał(a):
Nie pobiegniesz 19:29 na piątkę z luźnych biegów. Dokładnie tak, jak nie złamałeś 3:30 w maratonie z takiego luźnego biegania, tak i tej piątki tak szybko nie pobiegniesz. Żeby się poprawiać, będziesz musiał zwiększać kilometraż i angażować nowe środki. Powodzenia życzę.


PawelS napisał(a):
5 i 10 km być może, wyłącznie dzięki wrodzonym predyspozycjom.
Półmaraton, bardzo wątpię. Próbkę miałeś na maratonie, który niemal zawaliłeś. Spójrzmy prawdzie w oczy, uratowała Cię tylko przypadkowa pomoc drugiej osoby. Przy tak mizernym treningu na długim dystansie czarno widzę, drugi cud może się nie zdarzyć :ojnie:


Bosman.Zorz napisał(a):
Jacku, wydaje mi się, że cele, które sobie postawiłeś, są w Twoim zasięgu.

Sam postawiłem sobie podobne. Mam 42 lata, biegam 130 km w miesiącu, 3 razy na tydzień. Raz przebiegłem 30 kilometrów i raz maraton (w ostatnią niedzielę). Poza tym nic powyżej półmaratonu. Brzmi znajomo? :)

Moje cele były następujące (od najłatwiejszego moim zdaniem do najtrudniejszego):

1. 5 km sub 0:20 - w zeszłym roku (19:35)
2. Bieg Trzech Kopców poniżej 1 h - w zeszłym roku
3. Półmaraton sub 1:30 - w tym roku (Marzanna w KRK)
4. 10 km sub 0:40 - ciągle przede mną, na razie w okolicach 41 minut.

Moja rada jest taka, byś swoje cele uszeregował, bo one nie są równej trudności. Ktoś napisał tu, że piątkę i dychę to może machniesz, ale półmaratonu nie dasz rady. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie - trudnej jest zrobić dychę w 40 niż połówkę w 1:30.

Trzymam kciuki! Ciesz się bieganiem, kombinuj - dasz radę.


Tomeck napisał(a):
Zgadzam się z Bosmanem. Łatwiej przetuptać długi dystans niż wejść na prędkość na złamanie piątki w dwadzieścia. Tutaj już żadnych przypadków być nie może. Naparzasz od początku do końca ile fabryka dała i wolne bieganie do tego nie przygotuje.


jacekww napisał(a):
jarjan napisał(a):
Przydałoby się, możliwie szybko, wyznaczyć cele (starty) pośrednie, bo nikomu nie będzie się chciało śledzić wątku, w którym nie wiadomo co i kiedy ma (powinno) się zdarzyć. ;)
Dodałem na pierwszej stronie listę startów

Aktualna lista startów (będzie aktualizowana wraz z następnymi)
28 maj - 10km (chcę zobaczyć gdzie jestem bo ostatni mocny start w zawodach miałem pół roku temu, atak na PB)
15 sierpnia - 5km (atak na PB)
10 września - 21.097m (atak na PB)

Jaca_CH napisał(a):
A nie chcesz tego opisywać w nowym wątku?
No i w tych sekundach to mało przejrzyste, moim zdaniem. Komu chce się to przeliczać :niewiem:

Myślę że tu to zostawię, na pierwszej stronie podałem założenia, starty i ew. tam będę to modyfikował, a od 40 strony będę pisał co i jak + ew. Wasze komentarze.

Poprawiłem sekundy na minuty w ankiecie

PawelS napisał(a):
5 i 10 km być może, wyłącznie dzięki wrodzonym predyspozycjom.
Półmaraton, bardzo wątpię. Próbkę miałeś na maratonie, który niemal zawaliłeś. Spójrzmy prawdzie w oczy, uratowała Cię tylko przypadkowa pomoc drugiej osoby. Przy tak mizernym treningu na długim dystansie czarno widzę, drugi cud może się nie zdarzyć :ojnie:

Czytałem twoje wcześniejsze wpisy i fajnie że się tu uaktywniłeś, bo cenię Twoje doświadczenie i chciałbym takie mieć za lat dwadzieścia.

Co do maratonu to użyłeś bardzo trafnego określenia "zawaliłeś", bo tak czuję, lecz nie przygotowaniami ale zgubiło mnie zlekceważenie, zbytnia pewność siebie i brak doświadczenia (wszystko to w kwestiach odżywiania).
Jednak spoglądając z drugiej strony to przy tych błędach długo się trzymałem z dobrym czasem, a i ze ścianą nieźle walczyłem.
(Tak na marginesie to jeśli ja byłem nie przygotowany i do tego popełniłem kardynalny błąd, to jakie plany treningowe i jakim stopniu je zrealizowali inni biegacze którzy kończyli maraton w moim otoczeniu, bo widziałem wszelkie formy pokonywania ostatnich kilometrów na dwóch nogach, ale najmniej było tam płynnego biegu z radością na twarzy lecz śćiana za ścianą)

Wracając do właściwego tematu uważam że maraton nie ma tu najmniejszego odniesienia i jeśli miałbym coś napisać to uważam tak jak Bosman.Zorz i Tomeck powyżej, że właśnie w półmaratonie mam największe szanse osiągnięcie celu bo czuję się bardziej wytrzymałościowcem niż szybkościowcem.


Skoor napisał(a):
Jacku
Zakladaj sobie bloga i bedzie czytelniej. Blog i komentarze do niego. Zdobyles sobie grono "fanow" to dbaj o nich ;)

Co do zalozonych czasow... to nie sa one jakies kosmiczne ale tu juz trzeba troche potrenowac. Z samych wybiegan i predyspozycji pewnie sie da, ale to zajmie tyyyyle czasu, ze wszyscy zapomna o Twoich postanowieniach.

Zdobyłem fanów bazując na ciekawości i "inności" a to słabe fundamenty, ale tacy biegacze też są tylko nie piszą na forach bo o czym tu pisać skoro nic się nie przekazuje, niczego nie doradza, lecz nie każdy musi biegać wg. formułki 2x3 lub 3x2.
Nie czuje bloga, bo nie mam takiej merytoryki do przekazania ani żadnych usystematyzowanych form treningu.


Jaca_CH napisał(a):
Tomeck napisał(a):
Zgadzam się z Bosmanem. Łatwiej przetuptać długi dystans niż wejść na prędkość na złamanie piątki w dwadzieścia. Tutaj już żadnych przypadków być nie może. Naparzasz od początku do końca ile fabryka dała i wolne bieganie do tego nie przygotuje.
Widzisz, to jest bardzo indywidualne, bo ja zrobiłem odwrotnie - złamałem 0:20 / 5 km, a mam problem z "przetuptaniem" HM ;)
To "przetuptanie" HM musi być w 4:15 żeby się zmieścić w 1:30 :)


Bosman.Zorz napisał(a):
Jaca_CH napisał(a):
Tomeck napisał(a):
Zgadzam się z Bosmanem. Łatwiej przetuptać długi dystans niż wejść na prędkość na złamanie piątki w dwadzieścia. Tutaj już żadnych przypadków być nie może. Naparzasz od początku do końca ile fabryka dała i wolne bieganie do tego nie przygotuje.
Widzisz, to jest bardzo indywidualne, bo ja zrobiłem odwrotnie - złamałem 0:20 / 5 km, a mam problem z "przetuptaniem" HM ;)
To "przetuptanie" HM musi być w 4:15 żeby się zmieścić w 1:30 :)


Jaca_CH, zwróć uwagę, że nic nie pisałem o 5km/20min, które jest wg mnie łatwiejszym celem niż HM w 1:30. Pisałem, że dycha w 40 minut jest cięższa.

Wg mnie cele Jacka 19:30/5k i 1:30:00/HM to ten sam kaliber a 40:00/10k odstaje trochę trudnością, więc lepiej to atakować na końcu.


Logadin napisał(a):
Jaca - tylko z tabel wynik trochę poniżej 20min na 5km wcale nie koreluje z wynikiem poniżej 1:30


rolin' napisał(a):
Wg tabel Danielsa 5 km w 19:30 to ten sam VDOT co 1:30 HM. Zaś 40 min na 10 km to poziom wyżej.

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 20:01 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Osoby które wzięły już udział w ankiecie proszę o dodanie typów w 2 pozostałych dystansach, dodałem taką możliwość.

Autor:  Jaca_CH [ Wt, 2 maja 2017, 20:10 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Wchodzimy już w detale - ile to znaczy "trochę" poniżej 20 min :niewiem:
Dlatego też napisałem, że łatwiej pobiec 5 km w tempie 3:59 niż HM w 1:30 (po 4:15/km) i to była odpowiedź na post Tomecka. Ale też może to być indywidualne, bo każdy ma nieco inne predyspozycje.

Temat ciekawy i dla mnie bo dwa pozostałe cele są moimi celami, ale jakoś zaczęły mi się oddalać :ojoj:

Autor:  Tomeck [ Wt, 2 maja 2017, 20:19 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Jaca_CH napisał(a):
Wchodzimy już w detale - ile to znaczy "trochę" poniżej 20 min :niewiem:
Dlatego też napisałem, że łatwiej pobiec 5 km w tempie 3:59 niż HM w 1:30 (po 4:15/km) i to była odpowiedź na post Tomecka. Ale też może to być indywidualne, bo każdy ma nieco inne predyspozycje.

Temat ciekawy i dla mnie bo dwa pozostałe cele są moimi celami, ale jakoś zaczęły mi się oddalać :ojoj:


Jestem gotowy się nie zgodzić, ale po prostu zobaczymy. Obydwa cele są przede mną. :-)
Największa różnica jest taka, że piątkę można i co tydzień ;-)

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 20:29 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Tomeck napisał(a):
Jaca_CH napisał(a):
Największa różnica jest taka, że piątkę można i co tydzień ;-)

Z tym że biegam ją raz w roku, bo nie bardzo mi się chce płacić i gdzieś jechać dla 20 minut atestowanej trasy.

Autor:  keiw [ Wt, 2 maja 2017, 20:50 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Na razie nie biorę udziału w ankiecie, ale będę śledził Twój wątek i Twoje treningi.
Powodzenia Jacku :hejhej:

Autor:  rolin' [ Wt, 2 maja 2017, 21:09 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

jacekww napisał(a):
Tomeck napisał(a):
Jaca_CH napisał(a):
Największa różnica jest taka, że piątkę można i co tydzień ;-)

Z tym że biegam ją raz w roku, bo nie bardzo mi się chce płacić i gdzieś jechać dla 20 minut atestowanej trasy.

Bez przesady, jesteśmy amatorami. To, że trasa nie ma atestu (np. parkrun) nie oznacza, że się życiówka nie liczy :d

Autor:  b@rto [ Wt, 2 maja 2017, 21:19 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Hmm trochę jednak się nie liczy... Masz wtedy pewność, że 19:50 zrobiłeś na 5 km czy może na 4,8 km? Ja bez atestu traktuję to "nieoficjalnie", poglądowo.

PS. A co do wątku i problemu życiówek kolegi autora - jest jakiś termin, czy po prostu "kiedyś"?

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 21:24 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

jacekww napisał(a):
Tomeck napisał(a):
Jaca_CH napisał(a):
Największa różnica jest taka, że piątkę można i co tydzień ;-)

Z tym że biegam ją raz w roku, bo nie bardzo mi się chce płacić i gdzieś jechać dla 20 minut atestowanej trasy.

rolin' napisał(a):
Bez przesady, jesteśmy amatorami. To, że trasa nie ma atestu (np. parkrun) nie oznacza, że się życiówka nie liczy :d

Jestem w tym temacie bezwzględny, muszę poczuć emocje na linii startu, walkę na trasie i przeciąć linię mety z fotokomórką :oczko: , chcę się poczuć jak zawodowiec na zawodach i tylko takie życiówki uważam za oficjalne.

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 21:26 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

b@rto napisał(a):
PS. A co do wątku i problemu życiówek kolegi autora - jest jakiś termin, czy po prostu "kiedyś"?

Jest wszystko napisane:
"Być może zapodane przeze mnie czasy nie są jakieś wygórowane i przy mocnym, ułożonym treningu mógłbym je osiągnąć w 2 lata (być może), ale bazując tylko na tym co natura dała bez specjalistycznego treningu mogę tego nigdy nie osiągnąć, daję sobie na to 44 miesiące (wtedy ukończę 45 lat rocznikowo), a po tym czasie nie sądzę abym jeszcze odnotowywał postęp tylko z lekkiego biegania."

Autor:  b@rto [ Wt, 2 maja 2017, 21:46 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

Czyli niecałe 4 lata biegania tak jak teraz i wyniki jak w temacie?

Autor:  rolin' [ Wt, 2 maja 2017, 22:10 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

b@rto napisał(a):
Hmm trochę jednak się nie liczy... Masz wtedy pewność, że 19:50 zrobiłeś na 5 km czy może na 4,8 km? Ja bez atestu traktuję to "nieoficjalnie", poglądowo.

Czy to organizator czy dziadek z komisji, wszyscy mierzą trasę kółkiem :d

Autor:  jacekww [ Wt, 2 maja 2017, 22:28 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

b@rto napisał(a):
Czyli niecałe 4 lata biegania tak jak teraz i wyniki jak w temacie?
Tak, tak to sobie wymyśliłem.

Autor:  Sikor [ Śr, 3 maja 2017, 10:45 ]
Tytuł:  Re: Jacek, czy przebiegnę nie biegając --- Komentarze i ankieta

jacekww napisał(a):
Aktualna lista zaplanowanych startów i celi na ten rok (będzie aktualizowana wraz z nowymi)

28 maj - 10km (chcę zobaczyć gdzie jestem bo ostatni mocny start w zawodach miałem pół roku temu, atak na PB)
15 sierpnia - 5km (atak na PB)
10 września - 21.097m (atak na PB)

Na razie powstrzymam sie z odpowiedzia na ankiete, bo ciekaw jestem tego najblizszego startu na 10k.
U mnie zejscie z 44:23 do 40:40 trwalo rok. Najpierw trenowalem pod 21k (1:35:11), potem pod debiut maratonowy.
Potem przyszla zima, wiecej spokojnego biegania i nawiosne bezposrednie przygotowanie pod 10k:
10- czy 12-tygodni planu biegowego z duza iloscia treningow nastawionych na wytrzymalosc specyficzna i sile biegowa (w drugiej kolejnosci).
I czulem trenujac, ze to dziala, bez tego nie mialbym szans wg mojej oceny na zejscie nizej niz ~42:30.
Ale to sie dotyczy mnie, nie Ciebie.
Dlatego jestem ciekaw tego Twojego najblizszego startu, myslem,
ze on sporo powie na temat tego, gdzie sie znajdujesz i dokad zmierzasz.

Dla mnie subiektywnie zrobic wartosciowa dyche jest chyba najtrudniej.
5k moge jakos pociagnac, 21k to juz znacznie spokojniejszy bieg, ale 10k mi osobiscie nie wybacza.
Intensywnosc/tempo niewiele mniejsze niz na 10k, ale jednak dystans 2x dluzszy.

Aha, taki maly pomysl: uzywasz runalyze.com? Jak nie to polecam.
Zaimportuj tam swoje treningi z ostatnich kilku miesiecy przynajmniej i pobaw sie funkcja "prognoza".
Moze sie czegos ciekawego o swoim treningu dowiesz.
U mnie przed ostatnim startem na 10k wynik oszacowala na 40:35, a na biegu wyszlo 40:40 :hej:
To tylko jedna z wielu funkcji analitycznych na tym portalu.

Strona 1 z 51 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/