Adminie jesteś wielki

Dzięki za szybką i sprawną ingerencję
A teraz po kolei:
LadyE - to jednak Tobie należą się podziękowania za założenie wątku z komentarzami. Byłaś pierwsza. Ewidentnie. I oby tak zawsze na mecie! Poczytam jak to było u Ciebie z tym Maratonem. Jestem bardzo ciekaw.
pulchniak - nie przestaję. Zdziwiony byłem jak już udało mi się wszystko po przeliczać. Zdziwienie brzmiało tak: "to jestem aż tak wolny??!! Niemożliwe!!! Mam nadzieję, że to błąd pomiaru" Niestety pomiary były w miarę dobre. Ale trzymam Cię za słowo
kapolo - dzięki

Podwójne dzięki. To w sumie przez Ciebie zdecydowałem się założyć ten blog. Twój był pierwszym przeczytanym. W całości. Bardzo zmartwiłem się Twoją kontuzją i mam nadzieję, że jest tak jak piszesz i szybko z tego wyjdziesz. W końcu jesteś moją inspiracją. Inspiratorem
chel - oczywiście dziękuję. Z tym tętnem to jest tak, że mierzę żeby zobaczyć czy organizm przyzwyczaja się do bodźca (gdzieś wyczytałem takie ładne zdania). Traktuję informację o nim jako ciekawostkę i coś do porównywania.
kachita - plan b mam już w nicku zawarty

Nieświadomie trochę ale jest

Owszem biorę pod uwagę, że mogę się nie wyrobić, szczególnie po tym jak już poznałem swoje żółwie tempo, ale póki co (może naiwnie) będę przy swoim planie. Do Warszawy mam bliżej
leOn71 - Tobie już dziękowałem

Masz rację z tą cierpliwością. Chociaż o nią trochę trudno czasami. Poczytam sobie jak Tobie idzie z tym planem. Znaczy coś tam już widziałem, ale przyjrzę się dokładniej
przyszły maratończyk - przemówiłeś jakbyś znał mnie od wieków. Najlepiej trafiają do mnie fakty. To fakt.
Kanas78 - dziękuję, że nazwałaś mnie człowiekiem odważnym. Bałem się, że niektórzy nazwą mnie głupcem. Podobno z resztą, od odwagi do głupoty blisko bardzo... Mam nadzieję, że nie przekroczę tej granicy (o ile już nie jest za późno)

Co do kolana to efekt mojego styczniowego biegania bez ładu i składu. Robiłem biegi długie jak dla mnie, przeplatając je jeszcze dłuższymi i chyba trochę przemęczyłem materiał. Teraz lecę grzecznie z planem i zobaczymy co będzie.
I tyle. Chyba o nikim nie zapomniałem
