Bozar - motywacja i poprawa wyników.

Moderator: infernal

Bozar
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 40
Rejestracja: 06 wrz 2014, 21:38
Życiówka na 10k: 44:52
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

14.04.2020 (wtorek) - 30' skakanka + 15' ćwiczenia siłowe.
15.04.2020 (środa) - 5,25 km w 30:38 (tempo śr. 5:49) bieg z psem - szło mu coraz lepiej. Serio widać postępy. Może odnalazłbym się w roli trenera ;)
16.04.2020 (czwartek) - 3,12 km w 20:54 - bieg na odcinku 30 m.+ 10' treningu siłowego górnych partii.
18.04.2020 (sobota) - 35' skakanka + 15' ćwiczenia siłowe
Podsumowanie tygodnia: 8,3 km - 2 treningi + 2 razy skakanka + 3 razy trening siłowy + 2 razy rozciąganie. Ostatni tydzień domowego treningu. Wracamy do normalności. Bardzo mnie ciekawiło jak to przełoży się na moją kondycję biegową. Tak czy inaczej plan na następny tydzień to BS-y.

20.04.2020 (poniedziałek) - 8,62 km w 49:37 tempo śr. 5:45; tętno śr. 152;
Wyleciałem już po 6:00 rano taki byłem spragniony. Innych biegaczy widuje rzadko, rano prawie nigdy, tym bardziej w dni robocze. Tym razem widziałem trzech. Lud poszedł w las :)

21.04.2020 (wtorek) - 6,52 km w 38:15 tempo śr. 5:51; tętno śr. 143;
Zacząłem bieg i już po 100m dziwne uczucie w pięcie. Ups... taka kontuzja wyeliminowała mnie na pół roku 2 lata temu. Nieciekawie, ale boli jakby inaczej po bokach a nie przyczep jak kiedyś. Zdecydowałem, że lekko pobiegam i wracam do domu na rolowanie. Zawsze jak coś mnie pobolewa w tych okolicach to pracuje nad łydką i rozcięgnem podeszwowym co przeważnie pomaga. Chociaż tym razem strach był, bo takiego dziwnego bólu jeszcze nie miałem.

23.04.2020 (czwartek) - 10 km w 58:58 tempo śr. 5:53; tętno śr. 149;
Pięta nie jest w idealnym stanie ale jest dużo lepiej niż we wtorek.

24.04.2020 (piątek) - 20' skakanka + 15' ćwiczenia siłowe
Było już na tyle dobrze, że zdecydowałem się na skakankę. O ile wytrwam we włączaniu jej do treningu to też będzie się ona pojawiać na mojej rozpisce. Uważam, że jest to trening, który mocno przekłada sie u mnie na bieganie i warto go wliczać do treningu biegowego.

26.04.2020 (niedziela) - 16,66 km w 1:32:17 w tym:
- 10 km tempo śr. 5:42; tętno śr. 148;
- 4 km tempo śr. 5:04; tętno śr. 167;
- 2,64 km tempo śr. 5:39; tętno śr. 162;
Fajny, w miarę ciężki trening. Dawno nie przebiegłem tak dużo kilometrów.

Podsumowanie tygodnia: 41,8 km - 4 treningi + 1 raz skakanka + 1 raz trening siłowy + 2 razy rozciąganie. No piękny tydzień. Sporo kilometrów a i tempa wybiegań niezłe. Mogę śmiało powiedzieć, że tygodnie z zakazem biegania przepracowałem bardzo dobrze i biega mi się świetnie. Zaryzykuje nawet stwierdzenie, że lepiej niż wcześniej. Na niedzielnym biegu Running Indeks Polara wskoczył na 55 co oznacza, że stosunek tempa do tętna był lepszy niż wcześniej (przeważnie między 52 a 54). Wiem, że nie do końca należy się tym sugerować ale pokazuje jakąś tam tendencję.

Plany: teraz mocno się zastanawiam jaki plan treningów przyjąć. Wszystkie biegi i zawody są odwołane. Chyba realne jest, że w tym sezonie nie pobiegamy w biegach zorganizowanych. Z jednej strony to źle ale z drugiej daje szansę wdrożenia bardzo długofalowego planu bez spinania się na jakieś starty. Do tej pory najdłuższy realizowany przeze mnie plan miał 10 tygodni. Jeszcze nie wiem co wybiorę. Na półce leży Daniels, w internecie też pełno gotowych planów. Szukam inspiracji i pomysłu na ten rok bo żeby nie stracić motywacji trzeba wyznaczyć sobie cel. Może ktoś z Was ma podobne rozterki i macie jakieś fajne plany :)
Blog
Komentarze
10 km: 44:52 (bez atestu)
HM: 1:47:20 (atest)
Bozar
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 40
Rejestracja: 06 wrz 2014, 21:38
Życiówka na 10k: 44:52
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

29.04.2020 (środa) - 10,15 km w 56:25 w tym
- 5,3 km tempo śr. 5:39; tętno śr. 150;
- 8 x (60'' szybko/ 60'' trucht);
- powrót.

30.04.2020 (czwartek) - 20' skakanka + 20' ćwiczenia siłowe

1.05.2020 (piątek) - 18 km w 1:45:02 tempo śr. 5:49; tętno śr. 154;
Długie i ciężko wchodzące wybieganie. Bez słuchawek i ebooka chyba bym nie dociągnął. Zwraca uwagę dość wysokie tętno. Powodem mogły być zmęczone nogi po ćwiczeniach siłowych. Robiłem je w czwartek około 18:00 a piątkowy trening był z rana.

3.05.2020 (niedziela) - 12,11 km w 1:05:51
w tym:
- 4 km tempo śr. 5:55; tętno śr. 139;
- 2 km tempo śr. 4:42; tętno śr. 163 + 1 km wolno;
- 2 km tempo śr. 4:37; tętno śr. 166 + 1 km wolno;
- 1 km tempo śr. 4:27; tętno śr. 167 + 1 km wolno;
Plan był taki żeby sprawdzić jak to wygląda na prędkościach progowych. Ostatni raz w takich tempach robiłem kilometrówki 28 marca czyli ponad miesiąc temu. Trening był bardzo udany. Jakbym miał to zwięźle ująć to było trudno ale nie umierałem. Wydaje mi się nawet, że weszło to łatwiej niż się spodziewałem. Takim optymistycznym akcentem ;) zakończyłem ten tydzień.

Podsumowanie tygodnia: 40,3 km - 3 treningi + 1 raz skakanka + 1 raz trening siłowy + 2 razy rozciąganie. Kolejny tydzień z kilometrażem z "4" z przodu i to tylko z 3 treningów.
Podsumowanie kwietnia: 80 km - 13 treningów biegowych. Mało... ale to wynik wprowadzonych ograniczeń.
Blog
Komentarze
10 km: 44:52 (bez atestu)
HM: 1:47:20 (atest)
Bozar
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 40
Rejestracja: 06 wrz 2014, 21:38
Życiówka na 10k: 44:52
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

6.05.2020 (środa) - 11,38 km w 1:04:16 w tym:
- 6,5 km tempo śr. 5:48; tętno śr. 145;
- 5 x 400m na przewie 250m czyli około 100 sekund (tempa odcinków 4:03, 4:03, 4:07, 4:19 było pod górę, 4:20 tu już spuchłem);
- 2 km powrót.
Fajnie i żwawo. Pierwsze odcinki mogły być trochę wolniej to może zamknąłbym ostatni. Pomiar GPS więc tempa przybliżone.

7.05.2020 (czwartek) - 20' skakanka + 15' ćwiczenia siłowe

8.05.2020 (piątek) - 15,48 km w 1:29:59 tempo śr. 5:48; tętno śr. 148;
Długie rozbieganie bez większych udziwnień.

10.05.2020 (niedziela) - 10,89 km w 58:45 w tym:
- 3 km tempo śr. 5:56; tętno śr. 141;
- 2 km tempo śr. 4:36; tętno śr. 164 + 1 km wolno;
- 2 km tempo śr. 4:29; tętno śr. 170 + 1 km wolno;
- 1 km tempo śr. 4:24; tętno śr. 169 + 1 km wolno;
Trening prawie identyczny jak tydzień wcześniej. Tempa o kilka sekund szybsze. Czuje progres.

Podsumowanie tygodnia: 37,8 km - 3 treningi + 1 raz skakanka + 1 raz trening siłowy + 1 raz rozciąganie.

12.05.2020 (wtorek) - 20' skakanka + 15' ćwiczenia siłowe

13.05.2020 (środa) - 11,00 km w 1:03:46 tempo śr. 5:47; tętno śr. 144;
Tydzień biegowy zacząłem od rozbiegania. Mój pomysł był taki, że będzie to tydzień regeneracyjny. Plan się nie powiódł ale o tym niżej...

15.05.2020 (piątek) - 20,03 km w 1:51:38 w tym:
- 12 km tempo śr. 5:45; tętno śr. 145;
- 6 km BNP: 5:37, 5:21, 5:12, 5,07, 4:50, 4:43
- 2 km powrót
To był bez wątpienia mój dzień, szkoda, że to nie były żadne zawody. Planowo miało być kilkanaście km rozbiegania. Zaczęło się przekornie od bólu pięty na 1 kilometrze co zwiastowało szybie zakończenie biegu. Na szczęście minął szybciej niż się pojawił. Kilometry wchodziły mi jakbym biegł cały czas z górki. Po pierwszych 12 km w tempie 5:45 i tętnie 145(!) stwierdziłem, że dzisiaj czas na coś morderczego. Szybki dialog wewnętrzny zaowocował planem, że do 18 km biegnę po 10' szybciej każdy kilometr. Nie dość, że się udało, to weszło mi to całkiem gładko. No nie powiem byłem z siebie dumny ;) Dopiero w domu poczułem, że było grubo.

17.05.2020 (niedziela) - 10,09 km w 59:31 tempo śr. 5:53; tętno śr. 151;
Rozbieganie. Widać choćby po tętnie, że piątkowy bieg jeszcze nie zregenerowany. Nogi ciężkie, ale naczłapałem dychę.

Podsumowanie tygodnia: 41,12 km - 3 treningi + 1 raz skakanka + 1 raz trening siłowy, a o rozciąganiu zapomniałem ;P

Przemyślenia: czuje bardzo wyraźnie skok formy, co mnie oczywiście bardzo cieszy. Domykam treningi, które przed lockdownem były dla mnie nie do zrobienia. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że dużym deficytem u mnie są siła i coś co nazwałbym koordynacją albo sprawnością ogólną. Moje odczucie jest takie, że paradoksalnie epidemia i zakaz biegania pozwolił mi na wejście poziom wyżej. Pomogła mi w tym skakanka i ćwiczenia siłowe wykonywane w domu. Dlatego mam zamiar dalej je włączać do treningu. Co do treningu mordercy z tego tygodnia to mam mieszane uczucia. Miał to być tydzień lżejszy, a wpadł trening może i ponad moje siły. No cóż, żal było nie skorzystać, oby tylko nie odbił się negatywnie na mojej formie.
Blog
Komentarze
10 km: 44:52 (bez atestu)
HM: 1:47:20 (atest)
ODPOWIEDZ