Teraz jest N, 29 marca 2020, 17:22

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: Pn, 30 grudnia 2019, 14:45 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
czwartek- silownia dzisiaj odpada po swieta , wiec wybralem sie na podbiegi , nogi nie oszczędzałem mimo 2 poprzednich treningow ktore nie były BS-ami , trochę zmęczenie było ale był ogień .13.93 na 144 w 4.53 (w tym 3.5 km schlodzenie mniej wiecej w tempie 5.30)
piątek - zrobiłem 25 -30 minut ćwiczen w domu, pozniej 11.57 na 5.03 na 132 HR , czułem już tego dnia zmęczenie
sobota-BS - 13.65 w 4.54 na 136
niedziela - moja grupa zaangażowała się w pomoc dla chorego chłopca , w pobliskiej miejscowosci miał odbyć się bieg charytatywny na 5 km gdzie mialy być zbierane pieniadze na operację , miałem trochę inne plany na ten dzień ale szczytny cel więc wypadało też dołożyć swoją cegiełkę .
5km w 18.42 po krosie na 170 HR ale zegarek wyłączony dopiero na 19.01. - 1 miejsce , dostałem do tego bon za 50 zlotych ,odczucia na pewno nie byłbym gotowy na bieganie dzisiaj dużo mocniej , duży kilometraż , siła i brak biegania w tempie startowym robi swoje , ale to można powiedzieć drugorzędne , byłem naprawdę pod wrażeniem przybyło może 50-70 osób a udało się nazbierać 4500 złotych , fajnie jest wspierać takie akcje , jak poprzez bieganie możemy komuś pomóc. Po południu wybrałem się jeszcze na 2 trening , również na krosie 12km wpadło w tym 7km na tempie 4.20-25 . Wieczorem już czułem zmęczenie całym tygodniem

Podsumowanie tyg: razem 102km , kolejny rekord jeżeli chodzi o przebiegnięte kilometry . Jakby to podzielić na fazy przygotowawcze do wiosny , to można powiedzieć że zamknąłem 1/3 . Od przyszlego tygodnia przyspieszamy na 2 zakresach i będą się pojawiać systematycznie treningi na rytmach .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: Pn, 6 stycznia 2020, 13:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedzialek- to już 13 dzień biegowy z rzędu , dzisiaj była mięśniowo masakra , zrobil bym dzisiaj wolne ale w sylwestra nie bedzie czasu na bieganie wiec jeszcze dzisiaj sie pomęcze 11.88 na 138 BS + 5 *100 skip A i 5*100 C

wtorek - wolne , 1 to ze mialem napiety grafik tego dnia a 2 to ze organizm domagal sie pauzy , zrobilem tylko 25-30 minuty cwiczen ogolnych w domu , przysiady , pompki itp

sroda- sila biegowa - podbiegi 10 *250 razem 14.26 w 4.49 na 137( 2 razy zatrzymywalem zegarek bo bylem umowiony z kims na podbiegi wiec puls troche spadl)

czwartek - 1 od kilku miesiecy konkretny 2 zakres 4.5 km Easy + 39.36 na 10 km ( do 9.500 robiłem na mniej wiecej na 4.00 , ostatnie 500 m na srednim tempie 3.01)HR? Do 7 km wahał się pomiedzy 162-170 żeby nagle skoczyć do 185 a na koniec do 212 , więc ? Samopoczucie - nie wchodzilo tak latwo jak wiosną ale znowu też nie było mega ciężko , myślę ze parę jeszcze takich 2 zakresow i bedzie git +3.5 km easy razem 18km

piątek - 7km w 4.27( mam poważny dylemat jak biegać BS-y , czy czasem nie biegam ich za wolno , dużo daje mi do myslenia jak patrze na inne blogi i na podobnym poziomie biegają po 4.20-30 . Puls na takim tempie wahał mi się w granicech 143-145 czyli w granicach jeszcze akceptowanych , jak wejdę w takie tempo nie mam problemu je utrzymania , tylko muszę się w miarę pilnować , hmmm muszę to jeszczę przemyśleć , może jakieś rady od Was , czy kluczowo trzymać sie jakiegoś tempa na B-sach czy biegać je na sampoczucie nie pilnując czasu a wtedy wychodzi w granicach 4.50 ) + 10*200/200 + 10*100/100 , tempo rytmów mocne po analizie myślę że na sredniej na pewno poniżej 3 . Takie treningi jak te będe starał się robić już systematycznie , w lutym będe chcial skrócić przerwę albo dołożyć powtórzenia + 1.9km schlodzenia razem 15km , częsć głowna 13.100 w 4.20 na 148

sobota- 3 akcenty z rzędu dały mi w kośc , jutro trening w górach więc dzisiaj musiałem wypocząć 11km w 5.00 na 128

niedziela - 8.96 na 161 w 5.27 , trzeba było trochę się pomęczyć , ale o to chodzi + 8.40 na schlodzeniu

podsumowanie tygodnia:87.6 km- wszystko według planu , nie zamierzałem trzymać 100+ bo na takie kilometraże z akcentami nie jestem gotowy . Zastanawiałem się aby poszukać jakiegoś trenera onilnie , ale w końcu się rozmyśliłem , będe się trzymał tego co postanowiłem na początku tego sezonu , że jesli w zblizajacym sezonie nie złamie 34 to na pewno w przyszłym roku z takiej pomocy będe korzystał , a dopóty sam od początku przygody z bieganiem , czyli od 2.5 roku cały czas robie progres to nię będe kombinował . Jestem otwarty na wszelką krytykę odnośnie moich treningów , jak widzicie jakieś rażące błędy , rzeczy które byście zmienili piszcie śmiało , bede wdzięczny .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 12 stycznia 2020, 15:51 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek :

wykonanie. BS - 14.25 w 4.35 na 136 HR

odczucia . Postanowiłem leciutko przyspieszyć na BS-ach , z perspektywy dzisiejszej nie był to jednak dobry pomysł , ponieważ wchodziłem póżniej na akcenty bardzo zmęczony . Od stycznia biegam szybciej 2 zakresy , dochodzi trening na rytmach , do tego pozostają minimum 2 treningi siły biegowej +1 trening siły ogólnej . Akcentów w każdym tygodniu samych biegowych jest minimum 4 , więc gdy nie wyluzuję na BS-ach po prostu wszystkiego tego nie zamknę , na pewno by się łatwiej biegało szybciej BS-y i większę kilometraże przy mniejszej ilości treningów jakościowych . Po dołożeniu obciążeń w styczniu zrezygnuje z 3 treningu siłowego w postaci skipów , po prostu było by już tego za dużo , może uda się ich trochę robić podczas rozgrzewki , ale na pewno nie będe przeznaczał na to osobnej jednostki treningowej .

wtorek:

wykonanie: siła biegowa- 6.2 km easy +10*250 + schłodzenie razem 14.25 w 4.41 na 141 HR

odczucia: Poczułem dzisiejszego dnia mega zmęczenie i bardzo się męczyłem podczas dzisiejszego treningu , zwłaszcza na podbiegach musiałem mocno dusić , aby trzymać mocne tempo .

sroda:

wykonanie: BC2 - 3.5 km easy +10 km w 39.59 + 3km schłodzenia

odczucia: Dawno nie wchodziłem tak zmasakrowany mięśniowo na trening jak dzisiaj , rozgrzewkę i schłodzenie robiłem dużo powyżej 5 . Część głowna jakoś poleciała , oddechowo bajka ale nogi trochę sobię tym 2 zakresem dobiłem , zwłaszcza piszczele . Średnie HR 10km- 161? , nie wiem czy do konca mam wierzyć temu co pokazuje zegarek , mój running index na obecną chwilę wynosi 77 , gdy biegałem na amazit fit stratos było to 72-73 , nie wierzę w taki mocny progres w tak krótkim czasie zwłaszcza jak widzę że zegarek pokazuje głupoty np na tempie 4.30 raz pokazywał tetno 119 , w 2 stronę też lubi wariować

czwartek : siłownia , obwód 1h z obciążeniami na nogi ( byłem szczęśliwy tego dnia że nie muszę biegać , bo bym się chyba porzygał jakbym miał zrobić trening , nigdy tak nie tęskniłem za siłownią , to mój 2 dzień bez biegania w przeciągu 23 dni.)


piątek :

wykonanie: BS- 13.01 w 4.57 na 140 HR

odczucia : na siłowni nie byłem 2 tygodnie , więc tak jak się spodziewałem byłem mega zajechany , trening zrobiony ze znajomym , patrzyłem tylko żeby mi się sznurówka nie rozwiązała bo nie miałem siły nawet na 1 przebieżkę

sobota:

wykonanie: 4km easy + 12 *1'/1' + 2.5 km easy = 12km

odczucia: wczorajszy bieg regeneracyjny trochę pomógł ale o pełnej świeżości oczywiscie nie było , 1' 1-8 zrobione na srednim tempie 3.05 , pozostałe 4 wolniej bo robione na wietrze w twarz .

niedziela:

wykonanie: siła biegowa , wyjazd w góry razem 16.500

odczucia: tym razem ze znajomymi wybrałem się na nową trasę której nie znałem , więc na każdym zakręcie musiałem wracać po pozostałych aby nie pobłądzić , zawsze ten trening był treningiem najtrudniejszym w tygodniu bo część główną robiłem na tętnie bliskim 170 , dzisiaj postanowiłem wyluzować trochę i część 8.20 pod górę trzymać na tętnie 150-155 .

podsumowanie tygodnia : razem 86.7 km , czyli kilometraż standardowy, myślę że mógł bym go spokojnie podnieść ale kosztem akcentów , a tego nie chce , więc dalej będziemy biegać co biegamy w najbliższym czasie .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 19 stycznia 2020, 14:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek: 13.01

wykonanie:BS- 13.05 km w 4.47 na 135

odczucia : bez historii, normalny BS bez zważania na tempo

wtorek: 14.01

wykonanie: siła biegowa podbiegi 10*250 , częśc głowna 10.61 w 4.36 na 142 plus 4 km schlodzenie

odczucia: tak jak już pisałem wcześniej akcenty staram się robić bardzo mocno kosztem wolnych BS-ów , więc znowu był ogień


sroda 15.01

wykonanie: BC2 - 3.5 km easy +10km w 39.58 na 159 + 4km easy

odczucia: jeżeli puls faktycznie taki był to forma idzie na prawdę w górę , bo zawszę na tym tempie było w granicy 165 HR, nawet w okresie kiedy waliłem życiówki .

czwartek:siłownia

piątek :

wykonanie: BS -12.60 na 4.51 na 128 HR

odczucia :bez historii

sobota:

wykonanie: 5.5 km easy + 10*1'/1 + 5 * 30 s /1 + 2.4 easy

odczucia:
jeszcze chyba w tym sezonie nie wychodziłem tak wypoczęty na trening i na 1 ' było to widać był prawdziwy ogień ( 4 powtórzeń 1' na sredniej poniżej 3 , 30sek w tempie 2.58-2.40)

niedziela:

wykonanie:17km w 4.17 na 156 HR +1 km schlodzenia

odczucia: nie pojechałem dzisiaj w góry , więc postanowiłem szybciej pobiegać BS , w porównaniu do innych mało jest u mnie takich jednostek treningowych jak ta dzisiaj , ale twierdzę że takie bieganie jak dzisiaj to bardziej pod HM czy M , a te dystanse jak wiecie mnie nie interesują . HR myślę że podwyższony po wczorajszym treningu , w końcu było prawie 4 km biegania w okolicy 3 , a to zostaje w nogach na 2 dzień .

podsumowanie tygodnia : 89.7 km . Wszystkie treningi zrealizowane zgodnie z planem

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 26 stycznia 2020, 16:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek 20.01

wykonanie:bieg regeneracyjny 11.60 km w 5.11 na 122 HR

odczucia: Bieganie szybkiego BS-a w niedzielę po sobotnim mocnym akcencie nie było dobrym pomysłem , w poniedziałek dosłownie umierałem na każdej płaszczyżnie , najgorsze było że mocno bolała mnie lewa 2 , wieczorem dorwałem roler i gdy trafiłem na te miejsce ból był nie do zniesienia , znęcałem się nad sobą dobre 25-30 minut , był to gorszę niż bieganie 3 zakresu ale nazajutrz poczułem dużą poprawę więc przynajmniej cierpienie nie poszło w las.

wtorek

wykonanie: siła biegowa 6km easy +10*250 podbiegi + 3.5 schłodzenie

odczucia: z nogą już lepiej trochę , ale dalej czuję mocne zmęczenie , nie wiem czym to jest spowodowane , przed podbiegami zrobiłem 3 przebieżki i czułem się na nich okropnie , na podbiegach też bez polotu , starałem sie utrzymać przyzwoite tempo ale jakąś nie szło , wkur.... się dopiero na ostatnim powtórzeniu i zrobiłem je na 2.40

sroda

wykonanie: 3.5km easy + 10km w 39.54 na 160 HR + 3.5km easy schlodzenie

odczucia: będę nudny jak powiem że znowu dzisiaj nie najlepiej się czułem , dopiero na 3.4 km na akcencie trochę się odmuliłem . 8 km pod mega wiatr zrobiony w 4.08 na HR ponad 170 . W mojej 2 fazie to już 4 taki 2 zakres . Całą 2 faza ma 8 tygodni i pozostałe 4 treningi na 2 zakresach będą wyglądały już trochę inaczej .

czwartek

wykonanie : siłownia 1.20 h mega orka ( ale wiem że ten trening da mi więcej niż najlepszy trening biegowy )

piątek

wykonanie:BS -13.78 na 4.54 na 126 Hr

odczucia: mocne zakwasy po siłowni , chciałem zrobić pare przebieżek ale nie miałem na nie najmniejszej ochoty

[b]sobota-

wykonanie : 3km easy + 10*1/1 + 5*30/1 + 2.80 schlodzenia

odczucia: zdecydowanie najtrudniejszy trening jaki wykonałem w tym sezonie , było mega szybko odpowiednio odcinki na sredniej (3.01,3.03,3.00,2.58,2.57,2.53,2,51,2,54,2.58/9,3.00) odcinki 30 sekundowe na 2.40-48 . Myslałem że na ostatnich powtórzeniach serce mi dosłownie wyskoczy , w szczytowym momencie puls wskazał 210 , w co nie wierzę . Po 6 odcinku już na przerwach przechodziłem na chwilę do marszu. Jeszcze nigdy tak wolno nie robiłem schłodzenia bo w okolicy 6.00 , ciekawe jak jutro organizm zareaguje na ten trening . Pierwsze kilometrówki dopiero za miesiąc mniej wiecej , a ja już na samą myśl czuje podekscytowanie , bo nigdy chyba nie byłem ciekawy jak teraz jak one będą wychodzić

niedziela

wykonanie : 19km po górach

odczucia : spodziewałem się mega zmęczenia i mocnych zakwasów , a tu z rana wstałem jak nówka , więc zdecydowałem się pojechać jednak w góry , trening nie na pełnym gazie ale mimo wszystko góry dają w kość , mam nadzieję żę znowu nie wejdę w nowy tydzień na mega zmęczeniu

podsumowanie tygodnia : 87.2 km

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 2 lutego 2020, 19:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek 27.01. faza 2/3 tydzień 5/8

wykonanie: 12.96 w 5.03

odczucia:Zmęczenie duże ale w zeszłym tygodniu było gorzej . Chciałem zrobić 1 zakres i do 6 km biegnąc tempem 4.50 napotkałem kumpla i 1 zakres zamienił się w bieg regeneracyjny , dodałem na koniec pare przebieżek . Przede mną 2 dni na akcentach więc może i dobrze że tak wyszło.

wtorek:

wykonanie : siła biegowa 7km easy (4.42) + 10 *170 podbiegi + 3.5 km schłodzenia

odczucia: tym razem wybrałem się na inny podbieg , krótszy za to bardziej stromy , trzeba wprowadzać jakieś zmiany a nie ciąglę robić to samo . Powtórzenia weszły na fajnych prędkościach z czego byłem zadowolony , kaca miała tylko z tego powodu że miałem mega wiatr w plecy .

sroda:

wykonanie: 3.20 km easy (4.45) + 8km w t21 ( 3.43 na 172) + 2.40 schłodzenie

odczucia: Jak zwyklę karty rozdawał wiatr . 2.8km z wiatrem w twarz biegło się dosyć ciężko , musiałem popracować trochę siłowo i szybko tętno zrobiło się bardzo wysokie i oddechowo też nie było za dobrze . Po skręcie w lewo wiedziałem że zmieni się kierunek wiatru więc odliczałem metry do skrętu , póżniej biegło się to już bardzo fajnie puls się unormował ,oddech uspokoił . Na 6.9km miałem do wyboru czy lecieć w lewo z wiatrem w ryj czy w prawo i dalej mieć łatwiej. miałem ochotę sobię utrudnić jeszcze na koniec ten trening bo fajnie się czułem ale biorąc trudniejszy wariant trochę za daleko oddalił bym się od domu i nie miałem ochoty na tak długie schłodzenie , więc wygrał wariant łatwiejszy . Takich treningów jak dzisiaj zaplanowałem w 2 fazie 4 , więc jeszcze 3 przede mną . W porównaniu do treningów z soboty to te są bułką z masłem .

czwartek

Cały obecny tydzień mam 2 zmiany w pracy , więc nie miałem dzisiaj możliwosci iść na siłownię , wyszło tylko 35' cwiczen w domu + 10 ' rozciągania .

piątek

wykonanie: BS 16km w 4.44

odczucia: typowy trening na zaliczenie

sobota

wykonanie: 3.2km easy + 6*300/1' + 6*200/1' + 6 * 100/30s +3.2 km schlodzenia

odczucia: Znowu ten wiater eh , pierwsze 5 odcinków 300 metrowych pod wiatr w twarz i nie dało mi się tego biec szybciej niż w tempie 3.05-3.18( dla głowy to nie było fajne że na takim tempie się duszę , dopiero na ostatnim powtórzeniu na 300 obróciłem się i postanowiłem reszte odpoczynków w truchcie robić pod wiatr żeby już do konca mieć korzystny ." Lubię" wiatr na podbiegach gdy pracuję nad siłą wiem że to wtedy ma sens ale na rytmach raczej zakłóca to trening 6 powtórzenie już weszło dużo łatwiej i to na tempie sre.2.53. 200 metrówki w przedziale 2.50-2.40 i to je biegło mi się najbardziej komfortowo , gdy na 100 zeszłem już na tempo 2.40-2.25 to już dla mnie jest tempo które nawet na tak krótkim odcinku mnie boli .

niedziela

wykonanie : Cross 2.4 km easy (dobieg na crossa) + 12.40 na 4.32+ 2.6 schłodzenie

Odczucia: Specjalnie umówiłem się z trochę słabszymi znajomymi od siebie żeby samemu się nie podkręcać i po wczorajszym mocnym akcencie nie dobić się całkiem . Wyszło tak jak chciałem , nie było też znowu całkiem słabo ale też nie za mocno .

podsumowanie tygodnia :86.4 km . W tym tygodniu nie podaję już tętna ponieważ gdy czasem widzę jak mi skaczę naglę na 1 zakresie do 180 to nie mają takie danę najmniejszego sensu . Przede mną jeszcze 3 pracowite tygodnie , po skończeniu 2 fazy będzie 1 tydzień spokojniejszy z mocnym niedzielnym akcentem na 5km . Potem już tylko walenie tempówek , schodzenie z siły aby wyrobić szybkość wytrzymałosciową na starty kwietniowo- czerwcowę na 10km .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 9 lutego 2020, 19:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek 3.02. 2020

wykonanie: BS 11.95 w 4.55

odczucia: bez historii

wtorek

wykonanie: bieżnia mechaniczna 4km easy ( 5.00) + 8km w 3.42 + 2km na 5.00

odczucia: na taki trening zmusiła mnie pogoda ( cały poranek podało) więc w gre wchodziła tylko bieżnia , miały być podbiegi ale zamieniłem trening srodowy z wtorkowym . Bałem się tego treningu zwłaszcza po tym co pisali tutaj niektórzy z Was w poprzednim tygodniu jaka to umieralnia była na bieżni , weszło bardzo fajnie zwłaszcza pierwsze 4 km na prawdę mocno komfortowo się biegło ( pamiętam trening na bieżni ze świąt gdzie męczyłem się na 2 po 3.45 ), 4-8 już trudniej ale nie była to umieralnia , pewnie na plus dla mnie było to że kąt nachylenia 0 i to że temperatura zbliżona do tego co biegam na zewnątrz , ale jest ok nie chodzi o to żeby zarzynać się na treningu albo co gorsza go nie zamknąć , odczucia bardzo budujące widzę że forma cały czas rośnie .

sroda

wykonanie: 6km easy + 3* 100 + 10* 250 podbiegi + 3.5 easy

odczucia: mam wrażenie ze z tygodnia na tydzień odczuwam mniejsze zmęczenie treningami i co raz lepiej reaguję na 2 dzień po stosunkowo mocnych jednostkach może dlatego czuję się bardziej zregenerowany że 2 tydzień biegam z rana przed pracą , a tak zawsze treningi wpadają 30-60 minut po pracy ( praca fizyczna) . Prędkości fajne na podbiegach tylko dlaczego znowu ułożył mi się wiatr w plecy , chciałem popracować dzisiaj trochę siłowo

czwartek

siła ogólna - 1h ćwiczeń ogólno rozwijających w domu

piątek

wykonanie: BS 16.4 km w 4.45

odczucia: trochę czułem wczorajsze ćwiczenia ale i co musiałem się hamować żeby nie wyszło za szybko

sobota

wykonanie: 3.2km easy + 5*300/1' + 5*200/1' + 10* 100/100+ 3km easy

odczucia: fajne prędkości , mocny trening , przy 100 ta przerwa 100 m to było trochę dla mnie mało aby te 100 na prawde przydupić bo wychodziło jakieś 35 s . Martwi mnie trochę że już nie pierwszy raz gdy biegam treningi na prawdę mocnę na tempach poniżej 3.00 to pojawia się taki bul mięsniowo -sercowy , przeważnie występuję po którymś już powtorzeniu , na podbiegach też się pojawiał jak robiłem podbiegi bardzo szybko.

niedziela :

wykonanie:17 cross w tym 12.5km w 4.38

odczucia: trochę poczułem dzisiaj lewą kostkę , miałem coś podobnego miesiąć temu ale puściło , na razie bardziej dyskomfort niż bul , oby tylko się to nie rozwinęło

podsumowanie tygodnia: kilometraż 86.3 km . Tak jak wspominałem w komentarzach do bloga trochę treningi będą zmodyfikowane , tzn szybciej wejdę w interwały , już od przyszłego tygodnia planuję 400 setki , pózniej 1 ze względu na start w 10 Wroactiv .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 16 lutego 2020, 13:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek 10.02.20

wykonanie: BS 11.46 w 4.54

odczucia:

wtorek

wykonanie: Siła biegowa 6.2 km easy + 10*250 + 3.5 km schłodzenie

odczucia: ja to mam szczęście chyba już 4 raz z rzędu z korzystnym wiatrem , za to jak co tydzień fajne prędkości i fajnie wchodziło , to mój ostatni trening na podbiegach , odstawiamy podbiegi (siłę) na dłuższy okres a pracować będziemy nad szybkością , jestem zadowolony z treningów siłowych w okresie listopad -luty , dużo było tych jednostek i były naprawdę sumiennie przepracowane .

sroda

wykoannie :bieżnia 4km w 5.00 + 5km w 3.20 + 2km schłodzenia

odczucia: jak już wspomniałem w komentarzach pomyliłem prędkości na bieżni miało być bieg p 6km w 3.32 a wyszło 5 w 3.20 , chciałem taki trening p wykonać na zewnątrz ale niestety dzisiaj 12h w pracy , nocka miała inwenturę , więc miałem okrojony skład na rano , a przyjechało mi 40 palet , więc miałem niezły zap....jeszcze jakiś cyganek wydoił mi pół flachy na sklepie i na dziale ze słodyczami padł , więc wesoło było .

czwartek

siłownia: wczorajsze 12h w pracy trening , 4h snu spowodowało że przez cały dzień w pracy chodziłem jak zombi , zmęczenie skumulowało się dopiero dzisiaj , do tego pojawił się nowy bul w prawej 2 , dośc intensywny , kurde cieszyłem się że jedna rzecz przestała boleć to pojawiło się 2 i to z dwojoną siłą , na siłowni też bez porywu , ogólnie dzisiaj byłem bez życia .

piątek

wykonanie:11km w 4.54 + 20 minut rolowania prawej 2

odczucia:

sobota:

wykoannie:2km easy +6*1/2.30p + 2km schłodzenia

odczucia: najważniejszy trening tygodnia , gdyby nie to że umówiłem się ze znajomym na stadionie na interwały pewnie je bym przełożył na niedzielę ze względu na prawą 2 , po wczorajszym rolowaniu miałem wrażenie że jest jeszcze bardziej zbita . Myślałem nad 400-setkami ale w ostatniej chwili zmienilem na 1 , jak to już inni tutaj koledzy pisali trening o którym myśli się w pracy tak też było i u mnie . Jeżeli chodzi o samą część główną to weszły następująco :1-3.18, 2-3.18 ,3- 3.18 , 4 -3.18 , 5 - 3.20 , 6 -3.20 .

Powiedzieć że trening trudny to nic nie powiedzieć ,mega praca świadczyć o tym może to że po ostatnim powtórzeniu musiałem przykucnąć na dobre kilkanascie-kilkadziesiąt sekund . Nie jestem z tych czasów ani usatysfakjconowany ani załamany , pierwsze interwały od pażdziernika , więc były zagadką po cichu liczyłem że będzie już w przedziale 3.16-3.17, niestety tak dobrze nie jest może następne pójdą trochę lepiej , na pewno czasy fajne na sub 35 , ale na sub 34 już trochę wypadało by szybciej te 1 biegać , nic pracujemy dalej zobaczymy co będzie można powiedzieć pierwsze koty za płoty . Dodam jeszcze na koniec że przerwa w truchcie , w tym od 3 powtórzenia 30 sekund marszu , martwiło mnie to że bardzo ciężko było oddechowo

niedziela

wykonanie: 17.93 w 4.41

odczucia: po za nie za dobrym stanem prawej 2 biegło się fajnie i nie czułem zbytnio aż tak wczorajszego treningu

podsumowanie tygodnia: kilometraż 77.9 km , zaczynają się cięższe jednostki więc automatycznie muszę zejść z kilometrów , było by koło 80 ale ze względu na bul w prawej 2 w piątek skróciłem BS-a

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: So, 22 lutego 2020, 12:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
poniedziałek 17.02.20

wykonanie:bieg regeneracyjny 12.80 w 5.05

odczucia: Jeszcze z rana dosyć mocno czułem nogę , natomiast gdy kończyłem już pracę bol jakby znikł , chyba praca mi służy :hej:

wtorek

wykonanie : 6.40 easy (4.45) + 6*200/200 + 10*100/100

odczucia: może ilość powtórzeń nie powala , ale to był mega trudny trening , bez wątpienia najszybsze 100 i 200 w życiu .Wchodziłem w takie prędkości ktore jeszcze miesiąc temu za chiny ludowe nie był bym w stanie rozwinąć , zawsze tema 2.1.., a zwłaszcza 2.0... były po za moim zasięgiem .

sroda

wykonanie : 2.4 km(5.03) easy w tym pare przebiezek +6km biegu progowego w 3.34/5 + 2km schłodzenmia

odczucia: z prawą 2 już wszystko ok , natomiast po wczorajszym treningu czułem jakby mi ktoś wbijał szpile w nogi , takie ukłucia , chyba troszeczkę przegiełem . Trening nie należacy do najłatwiejszych ale porównywanie go z interwałami nie adekwatne . Na pewno do zamknięcia nawet przy lekkim zmęczeniu i po akcencie dzień wcześniej , natomiast wiem że interwałów tego dnia bym nie zamknął w tempie , do tej jednostki muszę podchodzić na pełnym wypoczęciu .

czwartek

siłownia - zastanawialem się czy ma sens jeszcze robić coś na obciążeniach na nogi , myślę że z perspektywy Wroactiv , raczej już zaszkodzi niż pomoże , natomiast w dłuższej perspektywy czyli Nysy już tak ,a Nysa jest number 1 , więc jeszcze z obciązeniami .

piątek

wykonanie : 12.90 w 4.55

odczucia : nie szalałem wiedząc że jutro czekam mnie najtrudniejsza jednostka

sobota

wykonanie: 2km w 5.07 w tym 4 przebieżki +6*1/ 2.30 + 2 km schlodzenia

odczucia: na rozgrzewce nie czułem się najlepiej , natomiast czesc glowna wchodzila juz super 1.3.18. 2. 3.17. 3.3.17. 4.3.18 . 5.3.17 . 6.3.18

Czasy lepsze niż w zeszłym tygodniu i chyba też lepiej wchodziły niż ostatnim razem , nie sądziłem ze po 2 razie bede już czuł różnicę , chociaż i co po ostatnim powtorzeniu musialem przykucnąc na podlogę . Przerwy w truchcie od 3 powtorzenia 30 sekund marszu . Bardzo zadowolony jestem z tego treningu , kolejny trening po ktorym widze ze forma idzie w gore , w zeszlym roku nie bylem w stanie utrzymac takich interwalow nawet w swojej szczytowej formie robiąc nawet 30 sekund dluzsze przerwy . Wiem ze gdybym robił to na lepszej nawierzchni (tartan) i jeszcze w kolcach było by jeszcze szybciej . Szkoda że Wroactiv nie jest z 2-3 tygodnie pozniej, na prawde była by już wtedy szansa atakować 34 minuty , nie wiem jakie interwały zaplanować na następny tydzień , pod Wrocław wypadało by zrobić jakieś 2 pewniej bym się wtedy czuł , natomiast tydzień wcześniej mam jeszcze zawody na 5 , muszę to jeszcze przemysleć .

Po Wrocławiu chyba już wyłącznie będe ustawiał się pod Nysę , będzie trzeba zejsc do konca Marca z interwałow , bo wiem że do Czerwca bym tak nie wyrobił , chyba wrócę do siły i większego kilometrażu natomiast od kwietnia znowu wejde w tempówki i bedziemy je walić do samej Nysy już. Jutro wpadnie długi BS i zamknę tydzień na 80 km .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: Wt, 25 lutego 2020, 18:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
niedziela

wykonanie:BS 19km w 4.36

odczucia: tyle brakowało zeby zakonczyc tydzień na 80 km , jak dla mnie to szybszy BS , jak po wczorajszym akcencie to i co najgorzej się tego nie biegło.

poniedziałek

wykonanie:BS 13km w 4.54

odczucia:założyłem jakieś stare buty , które już dawno powinny leżeć w śmietniku i przez to myślę czułem dyskomfort w lewej kostce .

wtorek

wykoananie: 2km easy + 3 przebiezki( nie będe w przyszłości już pisał że wykonuje przebieżki przed akcentem bo to oczywiste) + 10*400/200 +2 easy

odczucia: Wahałem się jeszcze nad 2 ale głowa protestowała , przed startem docelowym na pewno dzisiaj zmusil bym się do 2. Założyłem nowe asics w których może przebiegłem 20km , muszę trochę z nimi pobiegać bo strasznię mi nie leżą aby zdecydować się czy je brać na Wroactiv czy startówki z zeszłego sezonu które mi lepiej odpowiadają ale mają już swój przebieg.

Co do treningu wyszło tak , założenia przed biegiem ,biegać wszystkie odcinki poniżej 1.15

1. 1.11.7/ 1.30.8 -200 - trochę mnie poniosło na 1 powtórzeniu 200 wpadło w 34 sekundy
2.1.13.3/1.32.0
3.1.13.9/1.29.6
4. 1.13.2/1.29.0
5. 1.14.3/ 1.29.1
6. 1.14.6/ 1.29.4
7. 1.14.7/ 1.28.8
8. 1.14.2 /1.28.9
9. 1.14.6/ 1.27.5
10. 1.14.2

Kolejny udany trening zrobiony zgodnie z założeniami , nie powiem ze bylo lekko bo bym skłamał , takie 9.5/10 . Wolałbym robić na asfalcie takie treningi , było by jeszcze szybciej , ale decyduje się na ten makabrycznie złym stanie stadion tylko ze względu na to że pomiary są precyzyjne . Cieszy jeszcze to że jak na poprzednich interwałach czuje konkretne tempa i robie je praktycznie w punkt , po za 1 powtórzeniem gdzie mnie trochę poniosło. Kurczę myślę czy to już nie teraz czas na 34 , ale nie zapeszajmy .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 1 marca 2020, 17:58 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
sroda

wykonanie: BS 12.94 w 4.59

odczucia: obudziłem się z bólem w achillesie ( wiem że na pewno ciężko się to czyta , ciągle piszę że mnie coś boli , ale ten uraz jest najpoważniejszy z tych wszystkich co do tej pory miałem w tym sezonie, najbardziej mi doskwiera i jak to mówią dupa , kurde nie może być za dobrze) , po za tym wczorajszy trening mnie zniszczył , dzisiaj była jakaś masakra , martwi mnie to ze po cieżkich akcentach mój organizm tak reaguje

czwartek - siłownia

piątek-

wykonanie - BS 16km w 4.40

odczucia- po za achillesem wszystko ok , fajnie się biegło , trochę z przygodami bo jak nie 1 to złapała mnie 2 i trzeba było szukac krzaków . Pózniej chciałem zrobić 10*100 po 4 powtórzeniu dosłownie ni z owego rozpętał się taki wiatr z sniegiem i gradem ze szok , jeszcze nie miałem czegoś takiego jak biegam , musiałem zasłaniać sobie twarz i o 100 nie było mowy , trwało mniej wiecęj to 1.5 km , km wpadł w 5.18 na 151HR to o czymś mówi.

sobota

wykonanie: 16.2 w 4.39

odczucia: dzisiaj kupiłem piłeczkę do masażu w sportowym sklepie , będe próbował to rozmasować , zobaczymy , ból niestety nie ustaje , wiem ze jestem głupi bo zamiast zrobić sobie przerwę od biegania z 2 dni to ja walę po 16km , nic nazywa się to patologia biegowa , lekarstwa na to nie ma , wmawiam sobię że teraz muszę biegać bo następny tydzień jest startowy to będzie dużo wypoczynku , więc teraz jeszcze muszę się pomęczyć . Wpadło jeszcze 6*100 , niestety achilles nie daję za wygraną , w poniedziałek będe szukał jakiegoś fizo na już .Co do biegu to po za tym mega dyskomfortem biegło się fajnie , chciałem zrobić w granicach 4.50 , ale nie chciałem na siłe hamować , było to i co tak komfortowe tempo że podczas biegu kompletnie się wyłączyłem , w pewnej chwili zapomniałem że biegnę , jakoś wzięło mnie na rozmyślenia , chyba potrzebowałem takiej chwili aby rozmówić się sam ze sobą i był to doskonały moment aby przemyśleć to i owo , kilometry mineły nie wiadomo kiedy , a ja obudziłem się dopiero na rytmach .

niedziela

wykonanie ; 2km rozgrzewki , 1.963 + 5km + 1.8 schlodzenia

odczucia: początkowo 1 dystansu 1963 nie biegłem , ale na miejscu dowiedziałem się ze mogę bięgnąć .

1963- czas 6.03

Ruszyłem bardzo szybko , po 200 metrach wyszłem na prowadzenie i szybko się oderwałem , po chwilowym widziałem ze biegnę nawet po 2.4....Po krótkiej chwili pojawił się wiatr w twarz i dosyć szybko przepłaciłem tak szybkim tempem na początku . Oglądnełem się do tyłu , widziałem że za mną jest 1 rywal , jakies z 3 sekundy za mną z Kotwicy Brzeg . Uznałem że nie ma sensu biegnąc samemu pod wiatr do konca , zwłaszcza że trochę sie juz ugotowałem , więc pomyslałem trochę odpocznę niech mnie złapie . Na 800-900 metrach mnie złapał i odrazu schowałem mu się za plecy , myslę niech ciągnię . W pewnym momencie szarpnął pózniej trochę zwolnił i tak biegliśmy , nie powiem że to było miłe bieganie . Na ostatnich 150-200 metrach wyszłem z jego pleców i odpaliłem rakietę , nawet nie próbował .Ostatnie 60 metrów już pod kontrolą , miałem około 2- sekund przewagi które do konca kontrolowałem .

5km ( po 20 minutach wypoczynku)

W planie było pobiegać to na tempie p , ale chłopaki ruszyli 3.37-40 , więc biegłem razem z nimi , nie miałęm ochotę biegnąc tego samemu , wiedząc że na 4km będzie mocno wiało i odcinek będzie w trudnych warunkach po jakiś obłoconych polach . Biegliśmy cały czas w 5 , po 3 km 1 rywal zaczął się bawić w szarpnięcia na które momentalnie reagowałem , patrze 2.50 chwilowę ale biegł tak 60-100 metrów i zwalniał i grupa nas doganiała , tak samo było 2 razy . Na obłoconych polach pod wiatr tempo siadło z wiadomych przyczyn , tak zastanawiałem się kiedy zaatakować , doszłem do wniosku że najlepszy momentem będzie jak wyjdziemy z tego odcinka z wiatrem w ryj , czyli wyszlo 4500 i tam ruszyłem tempem dużo poniżej 3 gdzie szybciutko odstawiłem resztę i potem kontrolowałem już bieg do konca na spokojnie , srednie tempo wyszło 3.39 . Na koniec dodam że przez cały bieg czułem ten 1 bieg na 2 km , nie został on bez sladów i wiem że na tempie 3.30 na 5 męczył bym się już nie miłosiernie .

Podsumowanie tygodnia -78.2 km

Nawet gdyby nie start we Wrocławiu to chyba zrobił bym sobie wkoncu luzniejszy tydzień , widzę że po prostu potrzebuję odpocząć i to może mi z perspektywy Wrocławia pomóc najbardziej ,dla achillesa też to się przyda .

Plan na następny tydzień

poniedziałek - wolne lub 8km easy

wtorek- 6km easy + 6*200/200( na 80m %) + 1.5km easy

sroda 8km w tym 6 przebieżek

czwartek- 2km easy + 5*400/2" ( na 1.16-1.18) + 2km easy

piątek - wolne obowiązkowe

sobota - 5km w tym kilka przebieżek

niedziela- spokojna 10 w 33.59 :hej:

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 8 marca 2020, 17:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
33.42 i odziwo żyje , dzięki Paweł za wspólny początek , szkoda że nie było okazji pogadać po biegu , miałem w plecaku talonik, jakbym już przypuszczał :hej: , jutro napiszę coś więcej i wpadnie relacja dzięki wszystkim

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sub 34 Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: Pn, 9 marca 2020, 16:41 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
7.dziesiątka Wroactiv

ostatnie 30 minut do startu

Na 30 minut przed startem rozpocząłem rozgrzewkę , po 2 z kawałkiem wiedziałem że muszę jeszcze skorzystać z toi toja , gdy zobaczyłem kolejkę to się przerażiłem , patrzę mam 15 minut wogóle się jeszcze nie porozciągałem a kolejka nie ma końca , no ale co mam zrobić muszę czekać przecież nie zleje się na srodku . Podczas czekania robiłem rozciąganie , na całe szczęście sprawnie to szło i 12.53-4 była moja kolej . Po kibelku szybko znalazłem jeszcze jakąś barierkę , minutka cwiczeń i 12.57 szybciutko na linie startu , rzuciłem bluzę jeszcze między czasie znajomej . Znajdowałem się w 2-3 lini . Szukałem oczami Pawła ale nigdy się nie widzieliśmy a zdjęcie z forum to nie to samo , tłum ludzi więc było o to ciężko . Odliczanie 30.20, zrobiłem znak krzyża( zawsze mi to pomaga jak lecę ile fabryka daje to po tym 8 km jak trzeba zmuszać się do skrajnego wysiłku to nie mam obawy że coś mi się stanie ). Start .Lecimy

1km 3.10-3.12 - Jakaś masakra tłum ludzi , ciągle przeskakuje z lewej strony na prawą , po za tym czuję mega świeżość a zarazem moc , luz w tygodniu startowym zrobił swoje . Zbliżam się do 1km lecę mocno a tam dalej tłum ludzi . Patrze na zegarek 1km a tam 3.12 , a matulu chyba coś nie gra myślę przecież to n ie możliwę żeby było tak szybko , może zegarek coś kręci , patrzę na gościa który też zagląda i pytam się a on odpowiada 3.10( moglo tak być bo właczylem zegarek sekunde wczesniej plus 2-3 rząd) , myślę no to ciekawie się zapowiada. Dodam jeszcze raz mega lekko to się leciało

2km 3.17 - trochę zwalniam , ale nie dużo , pare osób mnie wyprzedza i naglę widzę przede mną koszulkę 140minut Paweł ,no to myślę no to znależliśmy się , podbiegłem szybko się przywitałem i lecimy razem , jakąs rażniej mi teraz było , wiedziałem że w razie czego nie będe chamem i będziemy szli zmianami , czego nigdy nie robię bo zawszę kręce tak na biegu żeby ktoś na mnie pracował . Gdzie jeszcze przed chwilą biegliśmy w tłumie naglę zrobiła się przerwa i biegniemy tylko w 3 , gdzie 3 nie chce dać nam zmiany . Przed nami grupa chyba 8-9 osobowa ale my tracimy do nich jakieś 2-3 sekundy . Tutaj Paweł przytomnie się zachował i mówi dawaj gonimy ich będzie nam łatwiej i dosłownie może w 10 sekund likwidujemy tą różnicę .Paweł dodaje lecimy na 33 minuty , ja odpowiadam dobrze będzie póżniej z czego schodzić

3km-3.20-21. - chodz oddech już bardzo ciężki to nogi dalej świeżutkie , zawszę mam mocne problemy oddechowe , ale puki nogi nie odmawiają posłuszeństwa to nie ma problemu , bardzo fajnie się biegnie na końcu grupy , kocham takie bieganie jak to nie ja muszę dyktować tempo a ktoś robi to za mnie , zwłaszcza jak tempo jest w punkt takie jak chce .

4km3..22- tutaj grupa już trochę się szarpie a ja zastanawiam się kogo tu się łapać , próbuję wybrać jak najrozsądniej , złapałem jakieś plecy i lecę , oglądam się do tyłu za Pawłem i widzę że zostaje już w innej grupce , myślę nic szkoda , lecę już sam swoję , zwłaszcza że czuję moc tego dnia , po za problemami oddechowymi nogi zapodają jak mówią kolaże .

5km 3.21- słabo pamiętam ten kilometr wiem że dalej trzymałem się jakiś pleców i że 100 metrów przed nawrotem gdzie znajdował się 5km , był punkt z wodą , próbowałem złapać kubek ale nie udało mi się to , zawszę mam z tym problemy , ten kilometr jeszcze względnie dobrze się biegnie

6km-3.23 - paskudnie wszedłem w nawrotkę , byłem za kimś( być może był to sebbor) a po nawrotce traciłem już spory kawałek i musiałem przyspieszyć żeby dociągnąć , tutaj już nie jest tak wesoło , 1 km w którym czuję już mocno w nogach trudy tego biegu , widzę że wszyscy nie co słabną , decyduję się przeskoczyć do nastepnej grupy , kosztuję mnie to trochę siły bo przerwa była dosyć ale udaję się i znów za kimś się wiozę ( jestem przygotowany że wyleje się hejt za to w moją stronę ) , ale cóż , taki już jestem . Ten kilometr kosztuję mnie już na prawdę mega dużo .Szacun dla kolegów którzy również biegli na życiówki (40-38)i cierpieli a każdy widząc mnie już po nawrocie dodał jakieś slowo aby mnie zdopingować , chodz już byłem tak skupiony na biegu to mimo chodem dużo takie coś daje .

7km-3.21 - i tutaj zaczyna się już prawdziwa bitwa , trzymam zawzięcie jakiś pleców , nogi coraz bardziej odmawiają posłuszeństwa , ale myślę nie puszczę za chiny ludowe , chodż to było tylko 3.21 to utrzymanie na tym km tempa startowego było mega trudne i wymagało mega pracy

8km - 3.34 najtrudniejszy km jeżeli chodzi o warunki , z wiatrem centralnie w pysk , chodż jestem całkowicie zaslonięty to i co go czuję , mega orka już , nie mam świadomości tego że moja grupa aż tak zwolniła , mniej więcej na nawrotce wpadł ten km , póżniej już wiatr był korzystny . Gdy zobaczyłem na zegarku 3.34 aż mnie zagotowało , szkoda że ktoś mi tutaj fotki nie zrobił , po czułem się jakby mi ktoś w pysk dał . Oznaczeni 8km pokazane jest jak mam na zegarku 8.1... trochę się przeraziłem czy zegarek żle nie pokazuję ale jak sie pózniej okazało 8km był w złym miejscu.

9km -3.21 po tym jak spojrzałem na zegarek na poprzednim km , pomyślałem musisz zmusić się jeszcze do większego wysiłku , przyszedł czas żeby na prawdę po cierpieć . Wiatr jest korzystny więc postanawiam podciągnąć tempo i wychodzę na zmianę po nawrocie , lecę tak z 200-300 metrów może widzę że grupa mocno mnie naciera , więc ok wystarczy puszczę Was wychodzi 1 przede mną , pózniej podbiega 2 do niego i jakby biegł Bs-a i mówi mu "czesć co tam z takim uśmiechem " myslę człowieku ja tu umieram a Ty będziesz sobie dyskutował z kimś , w tym momencie biegu już żadnego słowa z siebie bym nie wydusił nawet pojedynczego , tamten 2 też widać nie najlepiej się już czuł bo tylko coś burknoł pod nosem . Nogi powoli robią się jak z gruzu , ale zbliżająca meta mnie motywuję , chcę ten kilometr zrobić w tempie i udaje się ale to już prawdziwa bitwa

10km - 3.23 o Matulu jak to bolało , ostatni km jeszcze delikatnie cały czas pod górkę , tu jest już walka o każdy krok , nie skupiam się już na tym żeby biegnąc za kimś , tylko walczę o każdy krok aby wmiarę płynnie go robić , boli już praktycznie wszystko , nogi nie chcą współpracować więc próbuję włączyć jeszcze bardziej ręce , walę nimi jak sprinter na 100-400 metrach , może tak uda się ten kilometr dotrwać w tempie . Spoglądam na zegarek ile jeszczę męki zostało , na ostatnich 300 , niewiem może 400 metrach chyba mija mnie sebbor , nie skupiam się już na tym żeby się kogoś chycić tylko walczę sam ze sobą o każdą sekundę . Widzę że zostało gdzieś 100-150 metrów mój mózg właczył się i lecę 2.40 chwilowę gdzię praktycznie zrównuję się z Seborem ( dodam zdjęcia w komentarzach to się okaże czy to był Sebastian), dolatuję do mety i od razu padam kładę się na ziemię , mega odjazd , jakimś cudem po 10 sekundach wyłączyłem zegarek . Znowu jestem pół przytomny leże jak kłoda , nawet nie jestem w stanie ocenić ile to trwało , straciłem rachubę czasu , podchodzi znajoma próbuję mnie podnieść , ale nie ejstem gotowy jeszcze na to , po jeszcze jakiejś chwili podnosi mnie , ale ni jestem wstanie stać samodzielnie dochodzimy do barierek i tam podtrzymuję się na nich

Po jakiś 4-6 minutach po biegu było już wszystko ok , wypatruję znajomych , pózniej rozglądam się za Pawłem ale nie udaję mi się go namierzyć . Po 20 minutach ide truchtać ( ciekawe jakie to był tempo , obstawiam ze w okolicy 7 na km ) .

Chciałem napisać relację z biegu dzisiaj puki w miarę wszystko jeszczę pamiętam , czy jestem zadowolony to chyba nie muszę mówić . Dziekuję wszystkim za miłe słowa , nie spodziewałem się że bedzię aż tyle tego. Pisaliście że trzeba zmienić tytuł bloga - 2 część bloga się nie zmienia dalej Nysa jest startem docelowym sezonu , natomiast co chcę tam nabiegać jeszczę muszę przemyśleć , więc dajcie mi jeszcze chwilkę nad zmianą częsci 1. Ostatni tydzień startowy rzucę za jakiś czas , jeszcze raz dzięki :P

zdjęcia zamieszczę za raz w komentarzach

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: Cz, 12 marca 2020, 10:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
2.03.20 poniedzialek

wykonanie : bieg regeneracyjny 9km w 5.10

odczucia: wahałem się czy wogóle isc dzisiaj biegac , ale poszłem , bardzo mocno czułem wczorajszy trening , zwłaszcza tą szybką 2 .Potrzebuję odpoczynku , od 4 miechow nie było luznego tygodnia.

wtorek

wykonanie:7km easy +6*200/200 + easy razem 11.700 srednia 4.47


odczucia: 7 bardzo wolno , chodz dobrze juz dzisiaj sie czułem , 200 starałem się robić luzno , nie siłowo , fajnie latwo wpadly gdzies na 2.40, jak zawsze na tej samej trasie (trasa biegu nyskiego),

sroda

wykonanie 9.83 easy w tym 6 przebieżek tempo 4.46 sred

czwartek -

wykonanie: 2.4km easy +5 *400/400+ 2km easy razem 8km

odczucia: 400-setki wchodziły super , nie pilowałem wogóle a i tak jak zerkałem na tempo chwilowe to 3.00-05. Zaczynam łapac swiezosc , taki wlasnie był plan , zejscie z kilometraza to dobry pomysl

piątek -wolne ob

troche lipa bo piątek i sobota pracuje na 2 zmiane , niuestety zamkniecia mam i to 10 jeszcze . Na całe szczescie dzisiaj duża załoga , wię wystarczy tylko przypilnowac .

sobota

wykonanie : 4km easy w tym 4 przebiezki

odczucia : czuję moc , mega swiezosc i glod biegania . Niestety dzisiaj w pracy juz okrojona zaloga i miałem juz niezły zapiernicz .

niedziela - Wroactiv

Podsumowanie tygodnia : Sorki że nie po kolei ,ale nie chcialem żeby jakieś szczególy mi uciekły z zawodów , więc najpierw była relacja . Kilometraż 54.6 , mimo to nie uważam to za stracony tydzień , wiem że 1 akcent kosztował mnie praktycznie 2 tygodnie , ale potrzebowałem tego . To 3 przełomowe zawody w mojej przygodzie z bieganiem , myslę ze po nich wkroczyłem ba wyzszy lvl .

poniedziałek :9.03

wykonanie :10km regeneracyjne w 5.38

odczucia: masakra to mało powiedziane ,oprócz dupy mam zakwasy dosłownie wszędzie , dwójki , czwórki , piszczele , uda zmasakrowane . Gdyby nie to ze oddalilem sie 5km od domu to po 6-7 km na pewno bym zakonczyl , bo wogole nie dalo sie juz biec

wtorek

wykonanie 11.90 w 5.10 regeneracyjne

odczucia: minimalnie lepiej ale zakwasy mnie nie martwia , bardziej pobolewajacy dalej achilles , musze umowic sie znowu do fizjo

sroda

wykonanie 15km w 4.15 ( w tym 1-8 w 4.24)

odczucia:powróciłem do zywych , zakwasy puszczają , zależało mi zeby zrobić jakis przynajmniej szybszy BS bo jutro chce zrobić jakąś siłe , obwodzik mocny w domu bo w zeszłym tygodniu przez Wrocław nic nie robiłem .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 06. 2020
Nowy postNapisane: N, 15 marca 2020, 16:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 516
czwartek

wykonanie :BS 7km w 4.39 + 50 minut cwiczen ogolno rozwojowych w domu + 10 rozciągania

odczucia:

piątek

wykonanie: 13.93 w 4.53

odczucia: było bardzo wolno po 1 dlatego że czułem wczorajszy obwód( duzo pracy na gumach)a po 2 od jura chce już coś konkretnie pobiegać , wiec chciałem odpocząć

sobota:

wykonanie : 3.2 easy + 10*1'/1 + 6*30/1+ schlodzenie razem 12.200

odczucia: starałem się robić bardzo mocno , po analizie póżniej tempa z których byłem zadowolony ,

niedziela

wykonanie : 17km cros

odczucia: pierwsze 2 km i ostanie bardzo wolno , pozostałe mocno na podbiegach i odpoczynek na zbiegach i prostej , trochę cieżko wchodziło być może dlatego że 4 tygodnie już nie robilem treningow siłowych lub został w nogach wczorajszy trening.

podsumowanie tygodnia kilometraż 86.9 . Jak na 1 tydzień po ciężkich zawodach to tydzień na plus , kilometraż taki jak chciałem , akcenty jakieś wpadły , siła ogólna tez . Start docelowy w czerwcu , więc jest jeszcze sporo czasu , dlatego rezygnuje do 6-10 kwietnia z interwałow, plan jest taki na przyszłe 3 tygodnie będą 2 treningi siły biegowej ( poniedziałek skipy , niedziela cross, 1 trening na rytmach + jakiś 2 zakres , reszta spokojne BS-y lub biegi regeneracyjne , wolę biegać bardzo wolno BS-y aby więcej dać z siebie na akcentach , zwłaszcza że od dłuższego czasu sprawdza mi się taki plan . Achilles niestety dalej pobolewa( ale da się wytrzymać ) , miałem umówioną wizytę na przyszły wtorek , ale hala w której pracował mój fizjo przez koronawirusa została zamknięta więc trochę lipa .

_________________
10 km - 33.42 Wrocław 8.03.20

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339

trening viewtopic.php?f=27&t=59338


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 1924 i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL