33.20 w 2021 roku blog

Moderator: infernal

Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

27.08.20

siła biegowa:8km w 4.35 + 180*10

odczucia:To mój 1 akcent od zawodów, trudno było zrobić na mocnym tempie bo mega wiało w twarz . Po zawodach , bez dnia przerwy od biegania , ale na samych Bs-ach , brak akcentów = od razu szybszy BS , nawet po 4.20 przy 3 akcentach w tygodniu nie mogę sobie na to pozwolić , przebieżki też szybciej niż zazwyczaj .Zamulałem tylko w niedziele .

Cały czas kombinuje w głowie jak ogarnąć logistycznie jeszcze ten sezon . 11.11 na tą chwilę ma odbyć się bieg nyski, termin tych zawodów straszliwie mi nie leży , chciałbym na początku pażdziernika zrobić roztrenowanie , to najlepszy termin żeby dobrze przygotować się do przyszłego sezonu , zresztą i co czuję że do listopada nie dociągnę , a jak dotrwam to będe już za duzo zajechany sezonem żeby coś nabiegać. Najlepiej by było jakby te zawody odwołali , odzywa mi się tutaj tzw syndrom psa ogrodnika sam nie zeżre ale komu innemu też nie dam . Tak na serio już to głupio by było nie wystartować w zawodach które praktycznie odbywają się pod domem . Z 2 strony nie chciał bym biegać je już po roztrenowaniu , gdzie nie będe przygotowany i nie nabiegam tego co chce. Mam dużą ochotę odkuć się za ostatnie zawody , więc najprawdopodobniejszy scenariusz to taki że wyceluje jeszcze w 1 start we wrześniu i mimo wszystko w pażdzierniku roztrenowanie ( kużwa boli mnie trochę ta Nysa plisss odwołajcie ten bieg :hej: ). Ogórasa już nie zapraszam na następne zawody , bo jak będzie ciężko na biegu ,to będzie kusić żeby czekać znowu na tego leszcza :hej:
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

29.08.20

Plan 10km ( 34.30-35.00)

wykonanie: 34.04 dystans 10.01 ( tetna nie podaję bo mam awarię sprzętu)

odczucia:Praktycznie już dzień po ostatnich zawodach chodziło mi po głowie że muszę szybko się zrehabilitować , tak samemu dla siebie . Na sobotę miałem zaplanowany 2 zakres , ale już w piątek zastanawiałem się czy nie polecieć mocniejszej 10 . Póżnym popołudniem przeglądałem blog Sebastiana (Sebor) , który zrobił sobie 10 w 35... , to chyba już zadecydowało ostatecznie , też byłem tylko po 1 akcencie w tygodniu , więc był dobry moment aby też coś poszaleć mocniej . Więc napisałem do moje kierownika że chce zrobić 10 mocną w przedziale 34.30-35.00 , była zgoda , więc jedziemy z tematem , te widełki podałem takie asekuracyjne , po cicho w myslach wiedziałem że ruszę w okolicy 34 .Totalne minimum było pobicie wyniku ogórka , która leciał samotną 10 w kwietniu i nabiegał 34.4...

W dniu treningu niestety na regeneracje nie było czasu , o 4.00 rano pobudka do pracy , wrócilem przed 14, krótka drzemka , brat jeszcze obiecał że będzie mnie eskortował na rowerze .

1-4km jak na 2 zakresie i co mnie żdziwiło na bardzo fajnym tempie 3.22,3.21,3.21.3.22 - brat jedzie koło mnie rowerem , nie chciałem żeby jechał przede mną bo by było to już trochę nie uczciwę . 5 km trudny jeżeli chodzi o warunki , wieje w twarz najbardziej na otwartej przestrzeni i tutaj odbija się to na tempie bo jest w 3.29 . Nawrota i lecimy , na drugiej 5 zabrakło tego że to nie zawody i niie potrafiłem się zmusić do na prawdę dużego wysiłku gdzie powoli zaczęło się odczuwac zmęczenie pierwszą połowką . 3.26.3.26.3.27.3.29 ( na 7-9 km zabrakło zdecydowanie jakiejś rywalizacji , zwlaszcza 9k przespałem strasznie ) 10 km w 3.20 w tym na ostatnich 300 metrach przyspieszyłem dosyć mocniej . Szkoda że nie kontrolowałem czasu że mogę złamać 34 , na pewno nie zasnął bym tak na 9 km , zwłaszcza że nie czułem się całkowoicie wypluty , po 10 przykucłem tylko na chwilę , był jeszczę jakiś zapas ale niewielki pewnie ile trudno powiedzieć , gdyby były to zawoody sub 34 pękło by na pewno czy PB to już trudno powiedzieć.

Pod koniec września wyceluję na pewno w jakieś zawody i zobaczymy co z tego wyjdzie , muszę przyznać że pogodę miałem dzisiaj dobrą taka 8.5/10

https://flow.polar.com/training/analysis/5064043316 link z treningu
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

2.09.20 sroda

plan 4+3+2+1 (tempa 3.30)

wykonanie:3.31.3.29.3.30.3.24

odczucia:Dzisiaj miało być bez piłowania i tempa około progowe . Pierwszy odcinek w trudnych warunkach wietrznych , więc nie chciałem na siłe biec na 3.30 po 2 nie wiedziałem tutaj na ile dokladnie biegnę bo zapomniałem wyłączyć treningu z rozgrzewki i zmieszał mi się z 1 powtórzeniem , bardziej biegłem na samopoczucie żeby było bez dokręcania . Ogólnie wszystkie odcinki weszły znośnie , cieszy mnie to że czuję się obiegany bardzo już na tych tempach i nie sprawiają mi większych problemów zwłaszcza gdy warunki wietrzne nie utrudniają tego . Bardziej dzisiaj interesowało mnie to jak mi to wejdzie , bo trening nie należących do tych pod pytaniem "zamknę go czy nie". Te 4-5 sekund na kilometrze wolniej niż robiłem go jeszcze kilka tygodni temu robi tutaj kolosalną różnicę . Więcej energii i już bez taryfy ulgowej będzie na następnym akcencie na krótszych odcinkach , tam już bedziemy bawili się w piłowanie .

Po ostatnim sprawdzianie mój organizm dość dobrze zareagował , spodziewałem się większej zajezdni , dzień po było jedynie bardzo cięzko mięsniowo ale wymęczyłem nawet BS-a 16 km w zawrotnym tempie 5.00. W poniedziałek już praktycznie tego biegu nie czułem i przebieżki po BS były bardziej sprintami na odcinkach 100 metrowych .edit : chyba prościej mi by było opisywać wszystkie treningi ale nie chce żeby trener miał jakieś pretensję
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

5.09.20 sobota

20*200/200 p trucht

Wczoraj straszyli Otylią , więc trochę obawiałem się tego treningu , w istocie wyszło tak że wiatr dzisiaj nie był większym problem , ale nie mogło by być za pięknie , niestety wyszedłem o pechowej godzinie i akurat zaczęło padać , nie była to ulewa ale utrudniało to trening bo trzeba było patrzeć pod nogi bo było trochę ślisko i z automatu biegłem trochę przygarbiony.

Sam trening podsumował bym tak , z każdym powtórzeniem uda piekły co raz bardziej i tutaj był 'tylko " największy problem . Trening mega trudny najpierw 10 powtorzen w 1 stronę i odpoczynek nawrotka , druga 10 na odwrót i tu okazało się że są lepsze warunki bo wszystkie powtórzenia od razu wchodziły poniżej 2.40 , bardziej na 2.35(po za 17 chyba gdzie rozwiązała mi się sznurówka ) . Chyba za stary jestem na takie bieganie , trochę wyobraziłem sobie po tym treningu jak musi boleć takie 400+800 i tutaj trochę doceniłem te jednostki ogórka i Przemka , że papier nie odzwierciedla tego bólu jaki się musi z tym wiązać , ale nie mam ochoty tego doświadczać , chyba za stary juz na to jestem :usmiech: Swoje zrobiło ilość powtórzeń , 20 to bardzo dużo i na koniec wyszło to , koniec końców wyszło 4km na tempach 2.40 i niższych . Przy tej jednostce myślę że dużo pomogły mi przebieżki , których robię dość sporo . Pod spodem zamieszczam link z treningu dla osób które chciałby jeszcze bardziej się zagłębić w szczegóły mojego treningu https://flow.polar.com/training/analysis/5089898946
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

7.09 .20 poniedzialek

plan: siła biegowa 8km easy + 10*230 +1 schlodzenie

odczucia
Po ostatnim akcencie czuje się zdecydowanie gorzej niż po 10km w 34 ... , po 2 dniach uda nie odpuszczają wogóle , niesamowicie rozbity jestem mięśniowo , 2 raz już bym na takie harce sobie nie pozwolił , ale z 2 strony fajne doswiadczenie i jeszcze bardziej poznałem swój organizm , jednym zdanie krótkie dystanse nie są dla mnie , chodż pod 10 takie treningi niestety muszę też robić to już 2 raz nie będe aż tak się zarzynał .

Co do dzisiejszego treningu to 8km w 4.54 ( tutaj nic się nie zmieniło , wogóle nie zwracam uwagę na tempa przy Bs-ach , nie mam jakiś widełek tutaj jak niektórzy , mimo fatalnych nóg te tempo biegło mi się dobrze i o to w tym chodzi ) . Podbiegi były najwolniejsze jakie robiłem od dawien dawna , tempa 3.20-3.30 , dopiero szybciej 9 i 10 na pełen gaz , tutaj już w granicy 2.40 -50. Przed samymi podbiegami się smiałem że jakbym miał dać 50zl żeby ktoś ten trening zrobił za mnie to bym się nawet nie zastanawiał :hejhej:

Kolejny akcent w srodę , mam nadzieję że już dojdę do siebie . Trochę nie spójny i chwiejny jestem z tym co piszę , ale cały czas wątpiłem w powodznie zawodów w Nysie , teraz gdy mam pewnośc że na 90% się odbędą , zdecydowałem że nie potrafię ich olać . Trochę nie pasuję mi że będę musiał przeciągąc na siłe formę do listopada , ale cóż podjąłem taką decyzję i zdaje sobie sprawę jakie wiąże się z tym konsekwencję . Na koniec listopada zacznę przygotowania do przyszłego sezonu trochę póżno , trudno forma przyjdzie troche póżniej i 10 Wroativ albo odpuszczę w przyszłym roku , albo pobiegnę z treningu bazowego . Priorytetem bedą 2 starty w Nysie 11.11.20 i 6.21 .
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

9.09.20 sroda

plan: 2*2 km + 3*1

wykonanie
3.29.3.30.3.20.3.22.3.27.

Bieżnia stadionowa . Jeden z 2 głównych treningów w tygodniu , ale ten dużo łatwiejszy . Plan 2 -kilometrówki w tempie progowym i 1 minimalnie szybciej.Zlę mi się to biegło z dłuższym progowym miał bym dzisiaj problemy , po 1 km odezwały się już uda , chodż zabrzmi to smiesznie , ale 200 odbijają mi się czkawką do dzisiaj . Ogólnie trening zrobiony zgodnie z planem , tylko 1 mogłem pobiec w odwrotnej kolejnośći , zaczynając od 3.27 a kończąc na 3.20 , co też nie spodobało się trenerowi , ogólnie muszę pracować nad tym żeby 3 zakresy robić z tempem narastającym , ale z tym zawsze mam problem .W sobotę zabawa na 300.
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

12.09.20 sobota

wykonanie: 14*300/200 trucht

odczucia

Tym razem wykonałem trening na innej trasie niż zwykle , czego póżniej żałowałem bo GPS trochę się gubił niestety i trasa też dużo słabsza niż legendarna trasa biegu nyskiego :hej: gdzie robię 90% treningów . Dzisiaj czułem się już bardzo fajnie ,zregenerowany , przebieżki przed akacentem wchodziły już fajnie . Było znowu dość mocno , zmęczenie dość duże , ale chyba tydzień temu było minimalnie większę , nie czułem tak uda , ale za to na 7-8 powtórzeniu odezwał się dośc wyraznie staw skokowy ( stara nie do końca wyleczona kontuzja , srednio raz na 1-2 miesiące jestem z tym u fizjo ). Złe jest to że znowu zacząłem szybciej , a skończyłem troszkę wolniej , mój wieczny problem z tym . Rzucam linka z treningu , chodz jak wspomniałem czasem tam GPS troszku wariował https://flow.polar.com/training/analysis/5115578036

Schłodzenie kończyłem przebiegając koło stadionu Polonii , gdzie nasz Ogóras właśnie sędziował mecz , myślę że gdybym głośno krzyknął Ogórek to by usłyszał :hejhej: :( proponowałem kilka dni wcześniej pojedynek na pandemicznym tysiącu ale Ogóras zasłaniał się brakiem czasu i zbliżającymi zawodami , tak na poważnie to rozumie , też bym się nie zgodził przed zawodami , w sumię wiedziałem że będzie taka odpowiedz dlatego zaproponowałem , nie fajnie było by przegrać a było by to wysoce prawdopodobne ) . P
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

16.09.20 sroda

plan: 2*5km/4.30 p

wykonanie 3.31 i 3.29

odczucia - Jeszcze jak wychodziłem na trening to miałem dylemat czy czasem nie ułatwić sobie tego i nie zrobić 2 zakresu . Jednak zmobilizowałem się i postanowiłem się pomęczyć , nogi mocno zamulone były już na rozgrzewce . Robienie tempa p na zmeczeniu to jeszcze na pewno jakiś dodatkowy bodziec , biegło się bardzo ciężko , gorąco i pierwszy odcinek pod wiatr 4 km , który biegłem na 3.33 , ostatni kilometr z wiatrem w 3.23 podajże . 2 odcinek łatwiejszy bo prawie cały z wiatrem , mimo tego na 2-3 km miałem ochotę przerwać trening i tak kilometr walczyłem ze sobą ale przetrzymałem . Cieszę się że trening zrobiony zgodnie z planem bo wiedziałem już z rana że bedzie słabo , gorzej by było gdybym 2 odcinek miał pod wiatr, wtedy problemy były by jeszcze większe , niby tempo z dupy za przeproszeniem a trzeba było to dusić .
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

19.09.20 sobota 12*500 /200 trucht /

odczucia: jak zwykle , moja ulubiona długa prosta biegu nyskiego i lecimy . 1 odcinek zachowawczo mniej wiecej w 3.05 , 2-5 w okolicach 3.00 , 6-7 okolice 3.05 . Ostatnie 5 chciałem zrobić szybciej niz pozostałe i w zazadzie tak wyszło bo po chwilowym robione w okolicy 2.55 . Zmeczenie takie 8/10 , z tych ostatnich tygodni zdecydowanie najcięższe były 200 .

https://flow.polar.com/training/analysis/5142200336
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

21.09.20 poniedziałek

wykonanie : 10* 230 siła biegowa razem 14 km

odczucia: na pierwszych powtórzeniach trochę byłem zamulony , pózniej już bardziej zwawiej .

23.09.20 sroda

wykoananie 3* 3 km / p 4 , tempo p (3.30.3.30.3.30 )

odczucia:mam wrażenie że te 3.30 co tydzień wchodzi mi co raz trudniej , jeszcze 5-6 tyg temu biegało się to dużo łatwiej . Zwłaszcza na ostatnim powtórzeniu nie miałem wrażenia jakbym biegł tempem p , nie czułem rezerw pod nogą że mogę przyspieszyć . W ciągu 4 tyg 36 km na tempie 3.30 ( nie wliczając szybszych odcinków ) i to nie jest najtrudniejsza jednostka jaką wykonuję . W sobotę chodz trening trudniejszy , to biega mi się go łatwiej z tego względu że zawsze jestem bardziej zregenerowany , bo w piątek jest jedynym dniem wolnym od biegania i przerwa od srodowego akcentu 3 dniowa to dużo . Czuję się co raz bardziej zmęczony bieganiem , żeby tylko dotrwać do Nysy , jeszcze 6 tygodni + tydzien startowy , obym dotrwał . Przyszły tydzień już nie będzie wyglądał tak samo jak ostatnie tygodnie , nie da się walić tyle czasu progówek i tempowek w tydzień w tydzień , w końcu treningi nie rozpisuje mi " kat Roland " :hej: , jeszczę jeden mocny trening w sobote na 400 i przyszły tydzień lużniejszy , nie było tutaj mojej prośby o luzowanie , taki był już wcześniej zamysł .
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

26.09.20 sobota

plan 14*400(1.11-13)

wykonanie - wybrałem się do innego miasta żeby pobiegać na tartanie . Warunki trochę dziwnę bo 150 z mocnym wiatrem w twarz i 150 mega korzystne , więc tempo z automatu będzie nie równe . 1-7 cały czas równo w widełkach zgodnie z planem , choc robiło się już co raz trudniej , przerwy od 1.20-1.40 .Nie wiem czy zamknął bym ten trening i niestety już tego się nie dowiem bo zostałem wyrzucony ze stadionu bo odbywał się jakiś mecz :wrr: :wrr: :wrr: , strasznie byłem zły , na szybkiego musiałem podjąć decyzję co dalej , za stadionem był nie welki odcinek z asfaltu , ale 400 m by zdecydownie brakło , więc postanowiłem zrobić 10*200 na dość dłuższych przerwach i tak mniej więcej po 5-10 minutach kontynuowałem trening , tutaj link do treningu z 200 , bo na bieżni zawsze biegam na stoper .
https://flow.polar.com/training/analysis/5167833571

Trochę z musu ułatwiłem sobie ten trening , bo myślę że po 10 powtórzeniu na 400 było by już rzeżbienie , pfff kto wymyślił piłkę nożną :niewiem: :niewiem:
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

30.09.20 sroda BC2 8km w 3.50

odczucia:
od niedzieli mam taki zajazd , że praktycznie nie jestem w stanie biegać , przebieżki na zaliczenie , jakas masakra , najchętniej dzisiaj rozpoczął bym roztrenowanie . Trener skrócił mi 2 zakres , a te 3.50 biegło sie jak ..... Nic truchtamy dalej z nadzieją że jescze odżyje w tym sezonie . Na razie Nysę widzę bardzo pesymistycznie , jak do niedzieli nie będzie poprawy to oznacza że to nie tylko chwilowa niesdyspozycja , najchętniej złapal bym teraz jakiś katar i wogóle przez 3 dni nie biegał :hahaha:
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

sobota 3.10.20

wykonanie BC2 10 km w 38.48(3.52)

odczucia Pace w formie biegu wirtualnego ( dla mnie to handel koszulkami i medalami 0 frajdy ) . Wczoraj samopoczucie jeszcze nie było najlepsze . Dzisiaj był jakby dzień przełomowy , w koncu biegło mi się w miarę " lużno" , jakby nie to że musiałem biegnąć na scisle wcześniej określone tempo to myślę że byłby już normalny 2 zakres , ale to dobrze że miałem hamulec bo nie zregenerował bym się w tym tygodniu tak jaki był plan , mijaliśmy 3 przejscia dla pieszych i bardzo fajnie wchodziły przyspieszenia żeby zatrzymać ruch . Jutro jeszcze spokojnie , kilometraż wyjdzie coś koło 75 i skończy się dzień dziecka , od przyszłego tygodnia wracamy już do większych obciążeń .
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

Przygotowania do biegu nyskiego :

5.10.20 poniedziałek

siła biegowa

wykonanie 10*230 podbiegi razem 13km ( trochę zmokłem bo deszcz mnie złapał

7.10.20 sroda

plan 7*1 km /2.30p

wykonanie- miałem ten trening wykonać w inny dzień ale trener trochę pozmieniał mi treningi . Wskazówki na ten akcent były takie żeby robić bardzo asekuracyjnie, miało być dobre kilka sekund wolniej niz normalnie . Wczoraj wyjątkowo miałem dodatkowo wtorek wolny od biegania i dzisiaj świetnie czułem się już na rozgrzewce i miałem od dawień dawna ochotę aby szybko pobiegać
trening w terenie na gps:
1- 3.22.6 - pod wiatr
2- 3.21.2- pod wiatr
3- 3.14.5- z wiatrem( trochę na wyczucie biegłem nie mając swiadomosci że jest tak szybko )
4- 3.20.0 - z wiatrem (tutaj już pilnowałęm tempa )
5- 3.22.5- pod wiatr
6- 3.21.0-z wiatrem
7-3.07.6- z witrem

Tempa nie oszałamiające ale cieszyło mnie co innego , że weszło to jak w masło , praktycznie 0 zakwaszenia i mógłbym dalej wykonywać spokojnie kolejne powtorzenia jakby była potrzeba . Ostatni już musiałem zrobić szybko , bo po prostu miałem na to ochotę i co do 100% tutaj było bardzo daleko . Lużniejszy poprzedni tydzień , dodatkowy dzień wolnego postawił mnie mocno na nogi i po tym jak wchodził akcent dzisiejszy widzę że forma idzie w gorę i te zapierd.. na akcentach przez ostatnie 6-7 tyg( nie wliczjac ostat. tyg) zaczyna owocować . Straszna hustawka ostatnimi czasy u mnie jeżeli chodzi o samopoczucie w danym dniu i dyspozycję , oby 11.11 była taka jak dzisiaj i przy przyzwoitych warunkach jestem w stanie może jeszcze coś ugrać w tym sezonie
Awatar użytkownika
sebastian899
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1304
Rejestracja: 23 kwie 2018, 15:56
Życiówka na 10k: 34.59
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Nysa

Nieprzeczytany post

Trochę mineło od ostatniego wpisu na moim blogu , pokrótce opiszę co się u mnie działo . Wszystko szło zgodnie z planem , choć w powodzenie biegu w Nysie wątpiłem , to treningi były kontynuowane zgodnie z planem i zwlaszcza akcenty wchodziły świetnie , chyba nigdy nie czułem się tak mocny . W zeszły wtorek , czy srodę ogóras podrzucił mi link na fajny bieg na bieżni na 5 km stosunkowo nie daleko od mojej miejscowosci , napaliłem sie mocno zwłaszcza że na 5 czułem że pobiegł bym teraz bardzo dobrze , zapisałem się , opłaciłem , zainwestowałem nawet w kolce , które w ten sam dzień zamówiłem , mierzyłem na prawde wysoko , bo chciał biec na sub 16 ,wiem że taki wynik było by trudno , ale myślę że coś sensownego bym nabiegał( niestety już tego się nie dowiem) i po tym biegu myślałem o roztrenowaniu , żeby zakonczyć sezon z przytupem . Niestety w czwartek wieczorem zaczeły się kłopoty zdrowotne , od piątku do poniedziałku praktycznie nie wstawałem z łóżka , dzisiaj już jest poprawa , ale decyzja jaką mogłem już podjąć była tylko 1 , robimy roztrenowanie . Trochę moja głupota bo w środę nie było możliwości biegania w normalnych warunkach i poszłem biegać podbiegi w dosyć obfitym deszczu pewnie tam się tak załatwiłem , bo przemokłem do suchej nitki , a trzeba była zrobić jakiegoś B-sa na bieżni mechanicznej , mądry Polak po szkodzie .Do tego przepadł mi urlop kilkudniowy w Gdyni gdzie miałęm opłacony hotel i transport( chciałem tam dalej kontynuować treningi ) , 1k w plecy pfffffffff :echech: Dzisiaj podkur... się jeszcze bardziej jak przeczytałem posta od organizatorów biegu nyskiego żeby się nie martwić , że bieg na pewno się odbędzie zgodnie z wyznaczonymi przepisami , dupaaa i tak przez głupie przeziebienie poszło się .....

Do biegania najszybciej mogłbym wrócić w srodę myślę że wiązało by się to z dużym ryzykiem jeszcze , raczej czwartek , czyli tydzień w plecy , to bardzo dużo , myślę że stracił bym na tym sporo i szansy na PB w Nysie raczej by już nie było , a tylko to mnie interesowało , kontynuje roztrenowanie , choć chętnie posłucham co byście wy zrobili na moim miejscu ? Do przyszłego sezonu chcę w okresie jesienno -zimowym przygotować się na prawdę solidnie , zwiększe trochę kilometraż w stososunku do tego co robiłem rok temu , będzie dużo siły biegowej i jestem nastawiony bardzo bojowo żeby to fajnie przepracować , determinacji myślę że mi nie zabraknie , jak nie przytrafią się żadne urazy to będzie ogień na wiosnę . Trochę żal że zamknęli siłownię , bo tutaj były plany aby pod tym kątem dużo popracować , będzie trzeba to zastąpić jakimś solidnym treningiem uzupełniającym w domu.

Wszystkim którzy jeszcze będą startować , zwłaszcza pod moim domem w Nysię życzę powodzenia , po roztrenowaniu będe co miesiać robił podsumowanie miesiąca jak mi idzie . P
ODPOWIEDZ