Teraz jest Pn, 24 czerwca 2019, 11:37

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Nysa zrobione 34.30
Nowy postNapisane: Pn, 25 marca 2019, 19:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
Witam, nazywam się Sebastian od dłuższego czasu przeglądam różne blogi treningowe i postanowiłem że czas abym założył własnego bloga. Moja przygoda z bieganiem nie trwa zbyt długo dlatego będe wdzięczny za każdą wskazówkę od Was odnośnie realizowanie mojego planu treningowego .
Link do komentarzy :https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=59339


Dane :
Sebastian
lat 30 -
wzrost-172
waga - 57kg

Cele :10km ponizej 36-2019
staż biegowy - Czerwiec 2017
życiówki:
9.17- sub40
6.18-36.48
10.18-36.46
impreza docelowa: Czerwiec 2019

Obecne treningi zbliżone są najbardziej do Danielsa . Zima przepracowana średnio -(2 choroby w tym jedna wyłączyła mnie całkowicie na 10dni). Mój średni kilometraż oscyluje na mniej więcej 60km/tygodniowo .W razie jakiś pytań chętnie odpowiem .

viewtopic.php?f=28&t=59339 link do komentarzy

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Ostatnio edytowano N, 16 czerwca 2019, 13:28 przez sebastian899, łącznie edytowano 4 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Pn, 25 marca 2019, 19:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
25.03- 2km easy +6 *1km /przerwa 3.00 +2km schłodzenia , trening robiony na stadionie
1km-3.28
2km- 3.29
3km-3.30
4km -3.28
5km 3.29
6km-3.27/8

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Wt, 26 marca 2019, 18:50 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
26.03.19- 11.5km -easy tempo 5.01 km

Po wczorajszych interwałach jak zwykle mięsnie obolałe , ale bywało gorzej . Od mniej więcej miesiąca zaczełem stosować BCAA i zaczynam widzieć różnicę w szybszym regenerowaniu się , zmęczenie miedzy treningami nie kumuluję się jak kiedyś, mam wrażenie że spokojnie mógłbym zwiększyć kilometraż i ostatni miesiąc przepracowałem naprawdę solidnie , wszystkie treningi jakie zamierzałem zostały wykonane i kilometraż oscyluje pomiędzy 60-70km . Plan na najbliższy czas jest taki aby jeszcze 2 tygodnie solidnie przepracować i ostatni tydzień przed nocną 10 w Brzegu trochę przyluzować . Będzie to mój 1 start na 10km w tym sezonie , pewnie dużo mi powie na czym obecnie stoję .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Cz, 28 marca 2019, 21:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
27.03- 3km easy+ 8* 200m/200 + 6*60 skip A + 6*100/100 + 2km easy razem 10.300

Zawsze w srodę były podbiegi od pażdziernika praktycznie w tydzień w tydzień ale postanowiłem ze znajomym że trzeba na dłuższy czas sobie dać spokój z podbiegami i zacząć pracować nad szybkością włączając jakieś krótkie odcinki . 200 i 100 m nie mierzone ale zrobione bardzo szybko, zwłaszcza że trochę z kolegą się nawzajem podkręcaliśmy . Z perspektywy przepracowanej zimy widzę że trochę za póżno włączamy taki jednostki treningowe, za mało bylo takich tzw minotówek i krótszych .

28.03- jak zawsze w czwartek stadion i 2 zakres - 2km easy + 10km w 39.11 + 2km schłodzenia

No nie powiem że biegło się ten 2 zakres łatwo , ale jestem świadomy tego że treningi się kumulują i nie ma pełnej regeneracji , bardziej martwiło mnie wysokie tętno od 4 km nie schodziło już z 180 dochodząc nawet do 189.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: N, 31 marca 2019, 12:45 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
29.03- silownia

30.03- 2.8 km easy + 5*300/300 + 5* 200/200 + 2.400 razem 10.2 km

31.03- 16km 1.17.55 (4.52 km )

razem 72km /tydzien

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Śr, 3 kwietnia 2019, 18:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
1.04 - interwały : 4*2 /3.5m trucht +2 rozgrzewki + 2 schłodzenia razem 13.700


1- 7.14- 3.37km
2- 7.11- 3.35 km
3- 7.14- 3.37km
4- 7.12- 3.36 km

Trening nie należący do łatwych zwłaszcza że dawno nie wchodziłem tak zmęczony na tą jednostkę treningową , na rozgrzewce była myśl aby zmodyfikować trening i zrobić zwykłego BS , ale na szczęscie zmobilizowałem się .

2.04- 10km regeneracyjne -50.12

3.04- 2km easy + 8*200/200 +8*100 + 2 km schłodzenia = 8km

Odcinki robione bardzo różnię tempo w przedziale 2.25-3.00 na km .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Pn, 8 kwietnia 2019, 20:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
4.04.- 2 easy +10km w 38.09 + 2km easy

Przed treningiem zamiar miałem zrobić 2 zakres po 4.00 , ale bardzo fajnie mi się tego dnia biegło więc postanowiłem pobiegać trochę mocniej . Trening który bardzo podbudował mnie psychicznie , uświadomił mnie że forma idzie naprawdę mocno w górę

5.04- siłownia

Zostało 8dni do 1 startu na atestowanej trasie na 10k , to czas na podjęcie decyzji jak podchodzimy treningowo do tego w ostatnim tygodniu . Trochę się wahałem ale zdecydowałem że jednak odpuszczę ostatni tydzień, aby do zawodów podejść na pewłnej świeżośći , wkońcu tam mam zrobić nowe PB . Trochę szkoda tygodnia ale coś kosztem czegoś.

6.04- 16m ( sr.4.40)- ostatnie długie wybieganie

8.04- 2 km easy + 8km (4.30) + 5*200/200 + 2km easy

Ostatnimi czasy zawsze były mocne interwały , ale ze względu że to tydzień startowy trzeba było to zmodyfikować , teraz już praktycznie odpoczywamy jeszcze sroda 5*400 po 3.30 i lacznie 8km i piatek 4km z paroma przebieżkami i sobota zawody .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: N, 14 kwietnia 2019, 02:12 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
13.04- Nocna 10 w Brzegu

34.59!!!! , jak ochłone to coś więcej napisze o biegu

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Pn, 15 kwietnia 2019, 16:50 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
Nocna 10 w Brzegu

Start biegu zaplanowany był na godzinę 20.30, razem ze swoją grupą biegową zemeldowaliśmy się o godzinię 18.00 wieć mieliśmy jeszcze sporo czasu aby poplotkować . Bałem się o to że jestem na nogach od godziny 3.30 , bo niestety nie byłem w stanie tego dnia załatwić sobie wolne w pracy , a dzemka popołudniowa nie wyszła bo działała już mocna adrenalina. Doszłem do wniosku że trzeba wypić duże ilości kawy i będzie dobrze, nawiasąc mówiąc do toalety póżniej latałem praktycznie co 15 minut . Rozgrzewkę zaczełem 45 minut przed startem i już wtedy widziałem że to chyba mój dzień , luzowanie ostatniego tygodnia opłaciło się byłem naprawdę wypoczęty i wręcz głodny biegania . Na start weszłem 8-10 minut przed startem żeby zająć miejsce na przodzie w 1 lini . Temperatuta była w granicach 3-5 C z leciutką mżawką , która z wraz zbliżającym się startem słabła. Wybiła godzina 21.00 wszyscy z czołówki w krótkich spodenkach i koszulkach gotowi na start a startu nie ma, organizator co chwile przeprasza i uspokaja że nie ma nadal zgody od policji , z upływem czasu zaczyna się coraz większe buczenie i gwizdy . Po kilkunastu minutach wszyscy przemarżnięci mimo pajacyków czy jakiś podskoków na lini startu ruszają by zrobić kolejną rozgrzewkę . Ruszyliśmy podajże 26 minut od planowanego startu , od razu namierzam zawodnika za który chcę biec , znam go to biegacz z konkurencyjnej grupy biegowej z mojego miasta , wiem że biegnąć za nim będe biegł dobrym tempem . 1 kilometr mamy 3.32 i praktycznie już się dogrzałem , myślę trochę szybko bo planowałeem bieganie po góra 3.35 aby złamać 36 minut , ale myślę spróbuję, tempo mniej więcj trzyma się na poziomie 3.31 a mi biegnię się świetnie ,mniej więcej na 3 km wiedziałem że to mój dzień i dalej biegne za moim pack , na 5km mamy 17.37. Biegniemy w kilka osób i w naszej grupie 1 biegacz stopniowo przyspiesza i ciągnie nas zblizając się coraz bardziej do kolejnej grupy na 7km mój packs od 1 km puszcza na coraz mocniejsze tempo a ja ryzykuje i staram się iść dalej za nim . Zauważam że chodzi mu o to żeby dogonić następną grupę z klikoma biegaczami i zdaję sobie sprawę że takiego tempa długo nie wyczymam i puszczam . Martwi mnie to że biegnę sam oglądam się za moim rywalem z tyłu , na którym zależało mi szczególnie aby z nim wygrać i chyba w tym momencie czas przestaje mieć dla mnie aż takie znaczenie , a bardziej nastawiam się aby wygrać z nim . Do następnej grupy mam jakieś 5 sekund ale wiem że nie jestem w stanie do nich dojść i schodzę trochę z tempa po czym na 8km dogania mnie mój rywal . Odrazu ustawiam się za nim i myślę i na ostatnich metrach ile zostanie sił , będe dusił aby wygrać . Wiedziałem że jak ruszę już muszę tak mocno szarpnąc aby go odrazu zniechęcić i tak 300 metrow przed metą szarpnelem bardzo mocno , wiedzialem ze nie wytrzymal bym tego do konca , ale zadzialala psychologia widząc jakim tempem ruszyłem zniechecilem go odpowiednio . Po chwili zwalniam i mimo okiem kontroluje aby nie doszedl i tak dobiegam na mete zegarek wskazuje 35.11. Jestem szczęsliwy . Czekam na mojego kolegę , który przybiega 3 minuty za mną i razem idziemy do auta aby włożyć coś na siebie . Po kilkunastu minutach przychodzi sms z czasem 34.59 , trochę szokuję mnie to , czyżby mój zegarek aż tak przekłamywał ,ale nie myślę wtedy o tym i cieszę się jeszczę bardziej, mysle masakra zlamalem 35 minut , a jakby mi ktos godzine temu powiedzial ze zlamie 36 to bym się cieszyl jak nie wiem co .

Po krótko przespanej nocy nad ranem zaczynają się dziać dziwnę rzeczy , patrzać na wyniki wszystkich zawodnicków okazuje się że mój rywal z którym wygrałem jest prze demną z tym samym czasie ale sklasyfikowany 1 miejsce wyżej , patrze co jest . Znajome małżenstwo opowiada że ruszyli ze startu razem , zameldowali się prawie identycznie a ich czas różni się o minutę . Na necie inni piszą że ich czas z zegarka masakrycznie różni się od czasu podanego przez organizatorów , odstępstwa sięgają nawet 1 minuty. Jedna osoba piszę że podczas biegu ktoś odcioł dostęp od energi elektrycznej na mecie . Powiem Wam nie wiem co o tym biegu myśleć, jak to jest z moim złamaniem 35 m, po tym wszystkim co czytałem myslę że bardziej pobiegłem to co wskazywał zegarek , może są jeszcze jakieś osoby na forum co biegły i podzielą się swoimi przemysleniami .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Cz, 18 kwietnia 2019, 21:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
14.04- Już wcześniej dałęm się namówić znajomym na to że po po zawodach pobiegniemy takie kameralne zawody kresowe które akurat dzisiaj są rozgrywane w naszym mieście z okazji zdrowego trybu życia, mielismy je sobie przetruchtać . Na starcie około 40 osób w tym 90% znajomych . Rozmawiamy między sobą , to co ruszamy wszyscy razem spokojnie , zwlaszcza że większośc biegła w nocy Brzeg.Spokojne bieganie zakonczyło się tak że 10km zrobiłem w 41 minut . Odrazu po biegu myślę sobię ale człowiek jest głupi i po co mi to było , niestety trochę działała jeszcze adrenalina dnia poprzedniego .

15.04- Masakra , piszczele czuje że są wręcz zmasakrowane , ale znam swój organizm i wiem że lepiej mi zrobić jakąś 8 regeneracyjną którą powinienem zrobić wczoraj , niż nic . W Poniedziałek zawsze jest stadion więc melduję się na stale wyznaczoną godzinę . Tego dnia skład okrojony , a Ci co się pojawili też nie mają ochoty na bieganie nawet w tempi 5na km. Robimy 8km regeneracyjne , które tak mocno potrzebowałem , nie zwracałem uwagi na tempo ale na bank było powyzej 5.30.

16.04- wolne , nie robiem zupełnie nic, zresztą żadnego sensownego treningu bym nie zrobił

17.04- 2km easy plus 6*200/200 +6 *100/100 + 2km . Trochę za szybko zrobione odcinki , nie wiem po co tak dusiłem zwłaszcza że nie czułem się do konca zregenerowany .

18.04- Trochę nie mogłem się zdecydować co by tu pobiegać , bo tydzien rozlzregulowany po starcie w Brzegu ale zdecydowałem sie na 2 zakres -2km easy + 10km w 38.57( biegnąc mocno czułem lewy piszczel i łydkę , mam nadzieję że to minie w przeciwnym razie po świętach będę musiał pomyśleć o wizycie u fizjo ) +2km schlodzenia .

Trochę mnie ten Brzeg kosztował 1 to że 2 tygodnie z kilometrażem poniżej 60km , zwlascza tydzien przestartowy mizerny a 2 to to że odbiło się to na moje nogi . Mam nadzieję że to jeszcze kwestia kilku dni i się zregeneruje . Ten bieg uświadomił mi że cięzko mi będzie w czerwcu pobiec 2 zawody tydzień po tygodniu na 100 % , zwlascza że 2 zawody to HM. Przeraża mnie też to że łamiąc 35 m , powinien wejść na interwałach na takie prędkości które myślę że nie jestem w stanie utrzymać np bieganie 1 po 3.18-19 nie wyobrażam sobie , a takie treningi powinienem już wykonoywać .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8.06. 2019 : cel- 2 raz sub 35
Nowy postNapisane: Cz, 25 kwietnia 2019, 20:53 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
[b][b][b][b][b][b][b][b][/b][/b][/b][/b][/b][/b][/b][/b]19.04- przeważnie w piątek chodzę na siłownię i tak myślałem że będzie tym razem, ale nie wzieliśmy 1 rzeczy pod uwagę że siłownia na która chodzimy znajdująca się w szkole , okazalo się ze jest zamknięta ze względu na starjk nauczycieli , nic może i lepiej , zresztą mięsniowo nie czułem się najlepiej , moje piszczele i lydki nie są w najlepszym stanie, to może wyjdzie to najlepiej. Zamiast do silowni poszliśmy do knajpy, a że był to Wileki Piątek wypiliśmy po herbatce i rozeszlismy się.
20.04- 2 easy + 11 km (sr.4.13 , BNP) + 1 easy razem 14

21.04- chyba tak wczesnie jeszcze nie biegałem , wyszlem na trening o 7 rano , wiadomo Święta i chcialem miec to szybko z głowy wyszlo 16km (śre 4.31)- cały czas czuję piszczele i łydkę może ból nie jest aż taki duży ale z każdym przebiegniętym krokiem go czuje .Tydzien wyszedl ok 60km

22.04 - Dramat!!!!!! To były moje jedne z najgorszych interwałow jakiekolwiek robiłem -2 km easy i 1km wyszedl po 3.22 , ale wszedl bardzo ciężko , 2km 3.30 , trening robiony w terenie ( akurat wyszło że odcinek 100m mocno pod góre) , 3km to było już cierpienie ale weszło równo znowu 3.30. 4 odcinek chodzbym się zesrał wiedziałem żę nie wydusze na 3.30 , więc prawie odpuscilem calkiem i wyszlo 3.46, podobnie było z nastepnym 3.47. Ostatni odcinek postanowilem ze zacisne zeby i musze przynajmniej go zrobic na 3.30 , to było naprawdę nie miłe 3 minuty z hakiem , wyszlo 3.31 ale na mega spinie .Jak się zatrzymałem piszczele i łydka doslownie myslalem ze zmasakrowalem , pierwszą minutę musiałem przemaszerować , potem dopiero przetruchtalem 1km . Przemyslenia :Głowa mocno dostaje jak robisz tydzien wczesniej 10 po 3.30 a teraz masz problem utrzymac w tym tempie 1 . Myślę że wiele czynnikow miało na to wplyw, zaczynajac od mega ilosci slodyczy i innego jedzenia w świeta , jakiegos tam alkoholu , mocnego wiatru , wciąż dokuczającej nogi i poprostu gorszego dnia to wszystko skumulowalo ze interwały byly tego dnia cierpieniem . Błędem z mojej strony bylo to ze nie zmodyfikowalem treningu lub trzeba bylo poprostu calkiem odpuscic

23.04- trochę mi było zal ale musiałem odpuscić , żal z tego wzgledu że moj organizm zaadoptowal sie juz do 6 treningow biegowych w tygodniu i kilometraza nawet powyzej 70km , ale moje piszczele i lydka musialy odsapnąć . Żal jest z tego powodu że tydzień temu byłem w najlepszej dyspozycji w zyciu , w swojej zyciowej formie i teraz zmniejszac objętosc, jakosc treningow , no smutno bo boje sie ze forma wyparuje a chcialem ja podtrzymac albo nawet jeszcze wyśrubowac na starty czerwcowe . W tym dniu dużo rolowania i umówiłem termin do fizjo na najblizszy teramin , wyszlo ze na poniedzialek .

24.04- trochę poprawa jest : 3km easy plus 6*300 +6 * 200 i 2km easy razem 10.800

25.04- stadion 2km easy + 10km ( po 5km rozladowalem mi się zegarek którego zapomnialem naladować 5km wyszlo 19.02 i mniej więcej myślę że tak przebieglem drugą 5 . Z schlodzeniem wyszlo 14km . Poprawa jest ale nie jest tak jak przed zawodami z Brzegu , gdzie nic mnie nie bolalo.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: sub36-2019
Nowy postNapisane: Pn, 29 kwietnia 2019, 20:47 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
26.04- siłownia
27.04- easy 16 (4.59)
28.04- 2km easy troche skipow i wieloskokow w tym i 18 *100/przerwa 200m (tempo 2.40-3.00)+ 2.7 km easy razem 10km

W tym dniu zacząłem się zastanawiać jak rozplanować następny tydzień i na jakiej intensywności pobiec 1 maja Krapkowice, zakladalem pobiec na 2 zakresie, ale jak to mówią już ciągnię wilka do lasu . W poniedziałek zawsze robię interwały, ale srodowy start powoduje że nie mogę tej jednostki wykonac, zresztą mam fizjo i o 16 jeszcze inna umowioną wizyta, więc pobiegac nie bedzie kiedy . Zastanawiam się jak pobiec te Krapkowice , trasa jest o dużo trudniejsza od Brzegu , w dotatku na srode zapowiadają silny wiatr(gdy zlamalem 35 bylo bezwietrznie mozna powiedziec), więc nawet pojscie w tzw trupa nie da raczej wyniku zblizonego do 35 . Plan ustalilem taki ze poniedzialek robie wolne , wterek jakieś roztrucht z przebiezkami i w srode robię mocny trening w granicach 36. Takie zalozenia a wszystko wyjdzie w praniu w zaleznosci jak bedzie sie bieglo. Pewnie mówiąc ze to glupota macie racje, bo kolejny tydzien znowu pojdzie sie sypac a forma ma wystrzelic w czerwcu. Nic jak przestrzele sie z forma to za rok bede przynajmniej madrzejszy , pozniej w tygodniu startowym pobiegam po zawodach jakies BS-y do konca tygodnia i będzie nie całe 5 tygodni aby przygotować się na Nyse . Czyli 4 tygodnie zostana na zrobienie takich treningow jakie robilem przed Brzegiem .Co o tym sądzicie, czy mogę niewtrafić się z formą na 8 Czerwca?

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Śr, 1 maja 2019, 19:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
Atestowana 10 w Krapkowicach - nowe PB!!! 34.50 . Relacja z biegu i pare fotek jutro, zapraszam.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Cz, 2 maja 2019, 16:31 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
Bieg w Karapkowicach

Był to mój debiut na tej trasie, ale dużo znajomych wcześniej ją biegło więc mniej więcej wiedziałem jaki jest profil trasy . Najtrudniejszym momentem mial być podbieg od 7.3km do mniej wiecej 8.100 , nachylenie ponoć mialo nie być aż tak masakryczne, ale długie .Przed biegiem sprawdzałem pogodę i wystarszyl mnie trochę wiatr który miał być o sile 21km/h.Gdy pojawiłem się już na miejscu witr prawie wogóle nie był odczuwalny , a temperatura wręćz idealna 12-13 C, lepszej chyba nie da się wymarzyć. Będąc na miejscu i czująć już ten klimat biegu, odrazu wiedziałem że nie będe potrafił biec zachowawczo, międzyczasie pytania od kolegów i koleżanek "to co Seba na ile dzisiaj biegniesz " , wolalem powiedzieć zachowawczo że chce zrobić mocny trening na okolice 36 żeby nie robić sobie samemu jeszcze dodatkowej presji , ale godzinę przed biegiem wiedzialem juz ze pojde na zywiol ile fabryka daje i udowodnie samemu sobie że stac mnie na bieganie ponizej 35. Wystartowalismy zgodnie z planem , wiem ze kluczowe na 1 km jest znależć jakiegoś zająca, dla mnie jest to podwójnie ważne, bo po prostu nie potrafię biec sam na zawodach . Początek był bardzo spokojny , mniej więcej po 200 m przyspiesza 3 Ukrainców wioząc za sobą 1 Polaka i tak szybko uciekają pozostałym . Po chwili robi się 2 grupka z 5 osobami ze mną i tak 1 pęka w 3.29 , myślę sobie no idealnie . 2 km podczas całej trasy miał największą ilośc zbiegów i na dodatek z lekko wiejącym wiatrem w plecy . Odrazu odczuwam że tempo mocno poszlo w górę , oglądam się za siebie i widzę już dość dużą przerwę , myślę kurczę za szybko ale puscić ich i biec samemu to można powiedzieć już po życiówce , więc kluczowo się ich trzymam i myślę zaryzykuje , nie mam nic do stracenia . Na zbiegach wręcz nie byłem wstanie się ich trzymać , ale te pare metrow odrabialem na wyplaszczeniu i tak 2km wpada w 3.18 . Zdaje sobie sprawę że jak tempo się utrzyma to chcąc czy nie będe musial puscic .Na moje szczęście tempo grupy siada i mogę dalej się ich trzymać , 3 km w 3.31 . Będąc na 3 km zdaje sobie sprawę że z naszej 5 osobowej grupce jestem najsłabszy , takie rzeczy po prostu się czuje po oddechu i nie tylko . Do 5 km biegniemy bez żadnych większych przygód i 5km pęka w 17.20 . Powiem już na 5 km głowa musiala pracować naprawdę mocno. Wypowiadam podczas biegu na 5km jedne zdanie kto z Was jest z woj.opolskiego, pytanie zadałem ponieważ wiedzialem ze za 1-3 są dość pokażne nagrody , na to 1 odpowiada wszyscy jestesmy z opolszczyzny i ten 1 z przodu też ,no to myślę to fest to zostala walka jedynie o zyciowkę albo aż. Przed 7 km biegnąć stałym równym tempem w granicach 3.30 staram się tym razem skorzystać z wodopoju , 1 wylewam na glowę a 2 chce wypić ale nie ręce trzęsą się jak alkoholikowi , tętno już ful wysokie , zadycha i nie jestem w stanie przyjąc praktycznie żaden płyn , może jakimś cudem wlalem jakąś odrobine wody ale naprawdę wyglądało to groteskowo , już troche z oddali slysze śmiech chlopcow i dziewczynek z obslugi , to nawet nie byl smiech tylko wielki chichot , co nie było przyjemne . Wiem ze zaraz zacznie się podbieg i to zacznie się już prawdziwa walka z samym sobą , z naszej grupy przed podbiegiem 1 puscil kolo i biegniemy w 4 , ja cały czas jako ostatni . Za wszelką cene patrze żeby ich nie puscić , cierpie ale nie puszczam i tak dobiegamy na szczyt góry , miedzyczasie 8km , najtrudniejszy jezeli chodzi o profil w 3.42 . Teraz trasa będzie do samej mety leciutko w dół , ale praktycznie odrazu za szczytem puszczam grupę , niestety kluczowę trzymanie się grupy zrobilo swoje i na plaskim nie jestem wstanie biec tym tempem i grupa ucieka, zwlaszcza że tempo grupy poszło mocno ponizej 3.30 . Teraz sam sobie próbuję narzucać równe tempo, zblizająca się już meta trochę mnie mobilizuje . Między okiem widze ze zawodnik ktory puscil kolo przed górą mnie dogania , jestesmy juz po 9km , nie jest to wynikiem tego że ja aż tak siadłem , tylko po prostu wręcz wyglada to jak sprint , dogania mnie i gdy się zrównujemy prubuje go utrzymac tempo na oko jest w granicach 3.00, gdy go puscilem momentalnie on też zwalnia , po prostu rozegral mnie psychologicznie , tez już takie zagrywki stosowalem . Mniej wiecej na 9.600-700 ostatni raz spogladam na zegarek i wiem ze życiowka powinna pasc , rzucam wszystko co mam i mniej wiecej 250 m przed meta jest jeden wileki sprint , patrzac pozniej na zegarek , chwilowe tempo sięgało 2.25km . Gdyby nie tak duza starata do przeciwnika to moglbym go dogonic po praktycznie już siegalem jego plecow ale mniej wiecej 20 m przed metą praktycznie mnie odcielo i nie bylo już czym uderzyć i przeciwnik orientując się ze mnie ma za plecami tez przyspieszyl i tak przybiegam za nim 2 sekundy z nową życiówką 34.50 i dosłownie padam jak pies pluto . Pózniej jak dochodzę do siebie to rozmawiam z 2 towarzyszami do 8km ,oboje mieli zyciowki ponizej 34, wiec o czym tu mowa , nie ta liga . Satysfakcja z nowego PB nie do opisania , teraz już wiem ze stac mnie na regularne bieganie w trupa po 35 minut i mniej . Od pażdziernika zeszlego roku nie biegalem 10 na zawodach więc nie wiedzialem na jakie tempo mnie stać , jeszcze miesiać temu nie uwierzylbym ze aż na takie mocne , co na prawdę cieszy , teraz już wszystko będzie podporzadkowane startowi 8 Czerwca .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Cz, 2 maja 2019, 16:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 306
Zdjęcia z trasy i po


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nagly1 i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL