Teraz jest Pt, 18 czerwca 2021, 17:03

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: N, 29 grudnia 2019, 01:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 4 lutego 2018, 01:31
Posty: 729
Agusia, co u Ciebie? Jak się miewasz? Co z pieskiem? Biegasz, czy raczej przerzuciłaś się na spacery?

_________________
Zaczynając od zera-blog
Zaczynając od zera-komentarze


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: N, 29 grudnia 2019, 14:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Jestem i żyję.

Dawno mnie tu nie było. Komputera chyba ze 3 tygodnie nie odpalałam. Niestety moje dobre samopoczucie szybko minęło. Do tego stopnia, że wzięłam l4 do 6 stycznia od lekarza. Śpię po 16 godzin, ciągłe mdłości no i chudnę. Ale co się dziwić jak prawie nic nie jem.
Na szczęście oprócz objawów wszystkie wyniki są u mnie bardzo dobre i lekarz kazał się nie martwić. To normalne na początku ciąży.
A to już 9 tydzień leci!

Nie biegam, nawet spacery za bardzo nie wchodzą w grę... Brak siły. Mam nadzieję, że w 2 trymestrze wrócę do biegania:)

Co do psiaka. Dobrze, że człowiek nie musi martwić się o pieniądze. Na samą diagnostykę wydaliśmy z mężem już kilka tysięcy... Nie licząć dojazdów do innych miast. Mamy zrobić jeszcze specjalne usg by potwierdzić chorobę - najprawdopodobniej to zaburzenia krążenia obwodowo-zwrotnego. Pytanie tylko czy można to operować czy będzie na lekach - to ma potwierdzić to usg. Mam nadzieję, że to tylko to i że mu pomogą.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 27 stycznia 2020, 11:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Po długiej przerwie...

Jak większość z was widziała już na endomondo :hahaha: byłam w sobotę na parkrunie. Udało się wreszcie wybrać. Temperatura pokazywała - 5 stopni. Juhu - mój pierwszy bieg gdy temperatura jest na minusie!
Ubiór miałam ok, na początku troszkę było zimno, ale potem było już ok. Dobrze, że nie włożyłam termo:D
Oj jak mi się ciężko biegło... Na zegarek zerkałam co chwila ale tylko by kontrolować tętno. Byłam na końcu stawki - za mną już tylko dwie osoby, które sobie szły ten dystans...
Nawet jakbym chciała szybciej, to nie dałabym rady. Płuca nie dawały rady, czułam kłucie w okolicach serca - raz to nawet przystanęłam i kawalek sobie przeszłam. Ostatecznie ukończyłam te 5 km w czasie 44 minut. Mega wolno jak na to, że jednak truchtałam a nie szłam. Może to ten długi zastój? Zakwasy to ja jeszcze dzisiaj czuję! A nie pamiętam kiedy ja zakwasy miałam! Może to jeszcze ta temperatura?

Sama nie wiem.... Średnie tętno 167 - to moja górna granica 3 zakresu:) Nie będę się skupiać na dystansach i czasach, będę chciała na razie wrócić do regularnego wychodzenia, ile dam radę to będę biegać, a potem zamienię na dłuższe spacery. I byleby do końca lipca:D

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 28 stycznia 2020, 15:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Historia Gutka - wreszcie mamy diagnozę.

​Od 12 listopada u naszego psiaka Gutka pojawiły się nagle bardzo dziwne objawy. Od tego czasu zaczęła się nasza długa i dość kosztowna diagnostyka. Dopiero wczoraj mamy pewność co mu jest. Tak, prawie 3 miesiące to trwało. Byliśmy u wielu specjalistów z innych miast nawet.
Psiak jest znajdą. Gdy go znaleźliśmy w listopadzie 2018 roku weterynarz ocenił jego wiek na mniej więcej 6 miesięcy. Gdy się już z nami oswoił okazał się bardzo radosnym i ruchliwym psiakiem. Uwielbia ruch i być w centrum uwagi.(zakochany) Miewał swoje problemy - często żołądkowe, ale te szybko ustępowały i był zawsze pod kontrolą weterynarza.
Wszystko zmieniło się tego 12 listopada. Zaczęły się wymioty. Po lekach przeszło mu, ale po 3 dniach zaczął robić się ospały, nie miał na nic sił, pojawiły się drgawki, brak apetytu. Żadne leki i sterydy nie pomogły. Wstępne badania krwi nic nie wykazywały. Zaczęliśmy jeździć po innych lekarzach. Każdy zlecał coraz bardziej rozbudowaną morfologię, ale ciągle nic. Potem doszły konsultacje z specjalistami i badania rezonansu magnetycznego głowy, dalsze konsultacje, aż wreszcie wyczekiwane USG dopplerowskie, które miało ostatecznie potwierdzić diagnozę, która gdzieś pojawiała się od grudnia, ale ciągle nie można było być pewnym. Na wszelki wypadek leki już dostawał. Zero poprawy.

Na początku stycznia z dnia na dzień Gutkowi niemal wszystkie te objawy zniknęły. Zaczął mniej spać, był chętny na zabawy, wreszcie zaczął nam jeść i przybierać na wadze. Drgawki całkowicie nie ustąpiły, ale były widoczne już tylko podczas snu i to dość spokojne. Tak jest do dnia dzisiejszego. Zaznaczę, że nic nie zmieniliśmy. Leki te same, dawki te same, dieta ta sama.
Wczoraj wreszcie kardiolog na badaniu potwierdził, że Gutek cierpi na krążenie wrotno-oboczne. Najprawdopodobniej wewnętrzne bo nie znalazł tam jakiegoś widocznego punktu. By dokładnie go zlokalizować mamy udać się do kliniki i zrobić tomograf komputerowy wątroby. Na pewno zostaje na tych samych lekach - ale trzeba wiedzieć, że one nie leczą tylko zapobiegają szybszemu rozwojowi choroby. Zmieniamy mu też całkowicie dietę - na nisko białkową. Mamy rozważyć operację - ale niestety jest ryzyko, że ona go nie wyleczy i że pies umrze.
Bez operacji psy też żyją krócej, objawy będą się pojawiać i zanikać. Sami nie wiemy co robić. Musimy to wszystko przemyśleć i skonsultować jeszcze naszym weterynarzem, który jako pierwszy pomyślał o tej chorobie i zaczął nas wysyłać do specjalistów na dokładniejsze badania. Ta choroba nie jest prosta do zdiagnozowania niestety. Najprawdopodobniej jest też dziedziczna.

Gdyby tego było mało to posłuchajcie dalej. Na badania musieliśmy pojechać do Zabrza - to jakieś półtorej godziny drogi w jedną stronę. Jak dojechaliśmy na miejsce na nieszczęście mój mąż niechcący zahaczył o stojący samochód. Zdarza się. Zjechaliśmy na bok i od razu mówimy do kobiety, że wiemy, że to nasza wina i byśmy spisali oświadczenie, że pokryjemy koszty naprawy. Nie zgodziła się... Wezwała policję. Mąż z nią został a ja poszłam na badania z Guciem. Dołączył do mnie za chwilę, bo okazało się, że policja przyjedzie za pół godziny a ta kobieta akurat skończyła zmianę w tej klinice, do której się udaliśmy. Badanie trwało 45 minut. Policji nie ma...
Ostatecznie przyjechali po godzinie i 35 minutach... Ja już byłam dość zmęczona i na dodatek zmarznięta. Trochę chodziłam z psiakiem po dworze a potem siedzieliśmy w zimnym samochodzie bo akurat poszedł Gucio spać. Gdy podjechała policji to rozmowa z nimi trwała niespełna 5 minut. Kobieta przedstawiła swoją wersje wydarzeń, mój mąż ją potwierdził i tyle. Policja kazała czekać następne pół godziny bo musza uzupełnić dokumenty... I dosłownie trwało to następne pół godziny... Mnie zaczęła boleć już głowa, a na dodatek oboje byliśmy bez obiadu.
Ostatecznie los się do nas uśmiechnął. Gdy kobieta odjechała policjant podszedł i powiedział, że powinno być 500 zł i 6 pkt karnych, ale że nie robimy żadnych problemów, że na koncie jest tylko jedno wykroczenie to dostajemy tylko słowne upomnienie i nas puścili. Pewnie sami byli zaskoczenie tym wezwaniem. Nie było wielkich strat, a przecież i tak po zgłoszeniu kolizji u ubezpieczyciela można udać się do warsztatu i on wyceni koszty naprawy. Straciliśmy na to dwie godziny... Przyjechałam to szybki obiad i poszłam spać. Głowa strasznie bolała i czułam, że coś mnie rozkłada. Na szczęście dziś jest w porządku i jestem w pracy.

Nie wiem czy Gutek będzie mógł biegać, mamy go obserwować i konsultować taki wysiłek. Mam nadzieję, że tak. To on mnie jednak dość mocno motywował do regularnych wyjść - wszak trzeba było mu zapewnić odpowiednią dawkę ruchu.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Agnusia93
Nowy postNapisane: Pn, 9 marca 2020, 14:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Witam was po długiej przerwie:)

Trochę się leniłam przez ten czas, przyznaję. Samopoczucie nie pozwalało na ruch, ale od zeszłej soboty wszystkie negatywne objawy ciąży minęły, lekarz dał zielone światło i wracam do aktywności - oczywiście w mniejszym stopniu.
Biegam sobie na wyczucie i kontroluję tętno. Czas ani dystans nie ma znaczenia obecnie :hejhej:
Zapisałam się również na siłownię i na 4 treningi personalne - by trener dopasował ćwiczenia pod moją kondycję no i uwzględniająć ciążę:d

W czwatek zacznie się równy 20 tydzień więc połowa za mną! :hahaha: Brzucha jeszcze nie widać pod koszulką, ale to już pewnie kwestia krótkiego czasu:D Najgorzej bo smaki mam na słodkie...

PS: Jak zmienić tytuł bloga? - jazda na rowerze na razie totalnie odpada, no chyba że stacjonarnym... A tymczasem uciekam bo musze nadrobić zaległości w czytaniu waszych blogów:)

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Cz, 28 maja 2020, 10:33 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Dawno mnie tu nie było.

Troszkę biegałam, ale nie wiele. Jest coraz ciężej. Ostatnie treningi to tak naprawde przeplatane marszobiegi ze względu na kolki. Chyba najwyższy czas już odpuścić a w zamian robić więcej treningów ogólnorozwojowych i dłuższe spacery.
Obecnie 31 tydzień ciąży, już pomału zbliża sie rozwiązanie. Na wadze 8,5 kg więcej - nie jest źle. A zachcianki mam tylko na słodkości i to w dużych ilościach. Może uda się nie przekroczyć 10 kg w ciąży, zobaczymy.

Warunki do aktywności na zewnątrz mam obecnie super - przeniosłam się do domu rodzinnego, który położony jest w leśnej miejscowości. Na własnym mieszkaniu mąż robi remont - miała być tylko kuchnia, a doszedł korytarz i sypialnia:D Oby zdążył przed porodem:D

Zakupiłam wózek biegowy xlander x run. Wojtek powinien zacząć siedzieć samodzielnie w okresie zimowym, ale patrząć jaka była zima poprzednia, to pewnie zaliczymy kilka treningów wspólnie przed wiosną:)

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Śr, 12 sierpnia 2020, 11:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Hah jak ten czas szybko leci.

Urodziłam 28 lipca. Czuję się dobrze i już pomału myślę o powrocie do aktywności szczególnie do biegania. Wojtek jest w miarę grzeczny, jedynie dość mocno marudzi podczas upałów jak nie może zasnąć za dnia, ale i na to znalazłam sposób. Mam pożyczoną chustę i jak już nic nie działa to motamy się w niej i tak zasypia:)
Jeśli będzie mi tak dalej ładnie spał w nocy jak obecnie, to jak tylko wyjdę z połogu i będę mieć zgodę lekarza, to wracam do biegania. Koło 5/6 budzi się na karmienie a potem znowu zasypia na jakieś 2/3 godzinki więc to będzie idealna pora by wyjść na pół godzinki chociaż i coś popróbować. Mąż też pracuje zdalnie - super opcja bo nie będzie już spał i zawsze zerknie na Wojtka a w razie czego telefon do mnie i ja szybko wrócę na mieszkanie.

Takie mam plany, a jak będzie wychodzić to pewnie będę co jakiś czas wam meldować:)

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: So, 19 września 2020, 12:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Mamy połowę pięknego września. Wykorzystuję pogodę i spaceruje z Gutkiem i z Wojtkiem codziennie:)

Lekarz dał mi zielone światło więc pomału wracam do ćwiczeń, wyszłam również już 3 razy pobiegać. Kondycji nie mam prawie w ogóle, ale to nic nie szkodzi:) Ważne, że Wojtek jest na tyle spokojny i grzeczny, że na te 40 minut po karmieniu mogę spokojnie wyjść i się nie martwić. Od poniedziałku zaczynam na nowo z planem treningowym z polara - najłatwiejszy jaki się tylko dało ustawiłam. Bez spiny, zobaczymy co z tego wyjdzie:)

A od października wracam na siłownie. Mam zaległe treningi personalne. Dziś przeszłam się na siłownię by uzgodnić co i jak. Będziemy pracować nad wzmocnieniem mięśni po ciąży:) Raz w tygodniu też powinnam dać radę wyskoczyć jak nic się nie zmieni u Wojtka - no złote dziecko mi się trafiło:)

A na dodatek treningi personalne dość mocno staniały - ja płaciłam po 70 zł a teraz są po 40 zł więc będę miała ich więcej:D

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 6 października 2020, 09:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Wróciłąm do treningów. Biegam 3 razy w tygodniu po 30-40 minut. Włączyłam sobie najłatwiejszy plan z polara i z niego lecę na przygotowanie na dystansie 10 km. Na luzie. Co wyjście to idzie mi coraz lepiej. Nawet pogoda mnie nie odstrasza (deszcz i wiatr) i też wychodzę:D
Wojtek skończył dwa miesiące i jak na razie odpukać jest bardzo spokojnym dzieckiem:) Wystarczy, że po południu go nakarmię i mogę z czystym sumieniem zostawić go mężowi na jakiś czas.
A dziś wracam na siłownię - mam zaległe treningi personalne więc trzeba je wykorzystać:)

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 12 kwietnia 2021, 18:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Wracam do was na forum. Gdy mnie nie było ćwiczyłam. Bieganie również było. Bardziej rekreacyjne ale było. Tak patrząc na moją stópkę to nawet nie wiedziałam, że ostatnio pobiłąm swój rekord życiowy:D

Wyszłam na szybki trening bo mi się nic nie chciało, miało być nie całe 4 km bo takie mam kółko na trasie. Ostatecznie wyszła pierwsza dycha od czasu ciąży i jak patrzę to poprawiony czas o 10 minut:D Wyszła godzina i 7 minut z 59 sekundami:P A biegłąm dla siebie:)

Synek usiadł więc i wózek biegowy jest w użyciu:) Biegamy razem więc i trening na ręce od razu jest:) Poza tym skupiam się na wzmocnieniu całego ciała.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Wt, 13 kwietnia 2021, 10:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Wczorajszy wpis był na szybko, dziś będzie trochę szczegółów:)

Na początku stycznia osiągnęłam wagę z przed ciąży - 56 kg. Pół roku po porodzie. Od grudnia zaczęłam morsować, regularnie raz w tygodniu w sobotę po zrobieniu mocniejszych 5 km.
Nie trenuję nic specjalnego, po prostu wychodzę i biegnę. Oprócz tego stawiam na wzmocnienie całego ciała. Wlatują treningi z yt. Zazwyczaj z bieganiem wychodzi 5 do 6 treningów na tydzień.

Przebadałam się - wyniki mam wzorcowe:) Wynik MRI odcinka lędzwiowego czeka na konsultację, muszę się umówić to ortopedy bo chyba on się tym zajmuje?| Rehabilitacje na kręgosłup odpuściłam, muszą się unormować u mnie noce, bo te mamy ciężkie. Dopóki syn często się budzi z płacem to nic nie zrobię.

W lutym usunęłam chirurgicznie żylaki a teraz w sobotę byłam jeszcze na ostrzykiwaniu pozostaółych żył. Biegać i inne aktywności nawet są wskazane:)

Wojtuś wreszcie usiadł i siedzi stabilnie. Do akcji więc wskoczył nasz wózek biegowy. Już kilka treningów odbyliśmy razem:) Choć i tutaj widać że nie do końca jest wózkowy bo płakał mi kilka razy. No ale w chuście noszony jest tylko na mieszkaniu jak nie może zasnąć. Nie dałabym już rady nosić go na spacerach, które trwają po 2 h.

Po cichu marzy mi się przebięgnięcie pierwszy raz 21 km, ale nie mam aż tyle czasu by coś trenować pod taki dystans. Chyba to musi jeszcze poczekać.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: N, 18 kwietnia 2021, 13:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
No dobra jak to napiszę to będę miała większą motywację by po miesiącu nie zrezygnować:D

Odpaliłam jednak plan treningowy na polarze. Na 21 km :hahaha: :hahaha: :hahaha: Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Trzy tygodnie fazy prygotowującej po 3 treningi, później widziałam wskakuje czwarta jednostka treningowa. No zobaczymy jak to wyjdzie, choćby z ciekawości.

Tydzień 1
- 3 jednostki biegowe - 19 km łącznie
- 3 treningi ogólnorozwojowe
- joga 4 razy

Szacunkowy czas ukończenia 02:25:00

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Pn, 26 kwietnia 2021, 09:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Tydzień 2

Treningi biegowe: 3
Przebięgniętych km: 20
Inne treningi; 2
Joga: 1

Niedzielne wybieganie było mocno pod wiatr a od 6 km biegłam z wózkiem:D Na razie idzie wszystko zgodnie z planem. Na ten tydzień też jeszcze mam 3 dni biegowe, a potem zaczynamy z treningiem bazowym.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: Śr, 28 kwietnia 2021, 09:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
Wczoraj średni bieg - 40 minut.
Rozgrzewka 10 min - 1.42 km - 147 bpm
Wysiłek 25 min - 3.71 km - 163 bpm
Schłodzenie 5 min - 0.60 km - 151 bpm
Razem: 5.73 km

Wiało, a ja ubrałam się na krótko. Na szczęście dzisiaj nic mi nie jest. Klasycznie jak to w Częstochowie miałam podbiegi na trasie. Czuję, że biega mi się o wiele lepiej niż przed ciążą. RI też widzę że nie spada poniżej 40 a wcześniej raczej miałam 38-39, a teraz 42.
Muszę zawitać na nie parkrun i zagadać do znajomych czy ktoś nie pobiegł by ze mną tych 5 km. Coś czuję, że jestem w stanie złamać wreszcie te 30 min tylko potrzebuje towarzystwa do tego:D A tak, to zostaje w tyle jak zazwyczaj jstem jedyną kobietą i tak bardzo wąskim gronie, bo max 10 osób albo nawet i nie pojawia się wtedy.

Zbliżają się moje urodziny. Chyba czas pomyśleć o nowych, porządnych butach do treningów. Muszę poszukać gdzie najbliżej jest jakiś sklep gdzie dobrze doradzą, w Czewie na pewno nic takiego nie ma. Pewnie Katowice lub w Łodzi.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Gdy rower to za mało
Nowy postNapisane: N, 2 maja 2021, 12:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Wt, 29 maja 2018, 14:51
Posty: 388
Lokalizacja: Częstochowa
No to czas na podsumowanie tygodnia oraz minionego miesiąca.

To był ostatni tydzień treningów bazowych, zaczynamy etap przygotowań, który na pewno wydłuże o dodatkowy miesiąc. Udało się wyjść na wszystkie zaplanowane treningi:)

Tydzień 3
Treningi: 3
Kilometraż: 21,7 km
Inne jednostki treningowe: 2 (mam nadzieję, że dojdzie dzisiaj jeszcze dłuższe rozciąganie)
Joga: 1

Dłuższe wybieganie zrobiłam wzoraj i patrząc co jest za oknem to byłą bardzo dobra decyzja. W godzinę i 20 minut udało się przebiec 10.8 km. Spokojnym tempem, pchając wózek przez 2,5 km:D Testowałam również plecak biegowy, który dostałam w prezencie. Leży idealnie:)

Podsumowanie miesiąca:

Treningów biegowych 10 co dało 65,2 km
Treningu uzupełniające: 16 - głównie wzmocnienie.
Miesiąc bardzo udany, pomału wdrażam się w treningi.

_________________
5km - 27:34 Parkrun 12.06.2021
10km - 1:05:00 31.05.2021


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 81 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL