Teraz jest Pt, 7 maja 2021, 23:34

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 514 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 31, 32, 33, 34, 35
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: iNFERNAL @2021 for SUB18 ☐ & SUB39 ☑
Nowy postNapisane: Pn, 19 kwietnia 2021, 10:55 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 4 września 2017, 08:33
Posty: 3269
Lokalizacja: Kalisz
Obrazek
15.04.2021r.
8k regen.
Dystans: 8.02 km
Czas: 41:09
Średnie tempo: 05:08 min/km
Średnie tętno: 114

Wytupane.


Obrazek
16.04.2021r.
10k w tym 3 przebieżki
Dystans: 10.11 km
Czas: 44:44
Średnie tempo: 04:25 min/km
Średnie tętno: 150

Pogoda za oknem jest tragiczna, motywacji brak ale uznałem że to dobry moment na przerwę...
Jednak wieczorem nudziło mi się, więc poszedłem jednak polatać trochę. Żwawo po 4:30 mniej więcej, na koniec trzy szybsze przebieżki.


Obrazek
17.04.2021r.
10k~40min
Dystans: 17.03 km
Czas: 1:14:13
Średnie tempo: 04:21 min/km
Średnie tętno: 174

Po całym tygodniu w końcu obiecałem sobie, że w sobotę pośpie.
Godzina 8 i nagle telefon dzwoni. Odbieram i słyszę - Idziesz na ten trening o 9? Ustaliśmy tydzień temu wraz z dwoma kolegami jeszcze, że co sobotę będziemy jakiś parkrun czy robili trening Wspólny. Ostatnimi czasami może nie co tydzień, ale dość regularnie zdarzało się tak. Chcieliśmy wprowadzić taką zasadę systematycznie. Niestety, pogoda wszyscy wiemy jaka była i w sobotę sytuacja nie uległa zmianie. Miałem ochotę odpocząć, ale Robert stwierdził poczekajmy może na okno pogodowe aż nie będzie tak dawało. Zasnąć już nie mogłem i tak, zgodziłem się.
Po 10 ruszyliśmy w okolice parkrun. Trasa jednak która kończyła się na mecie parkrun, ale w ogóle od innej strony. Więc kilka podbiegów się złapało, bez żadnego biegania w kółko.
Wyszło jakoś 40:10, ale to nawet nie jest ważne. Odczucia, to jest akurat istotne. Pierwsze 5k weszło mocno luźno, ale drugie nie powiem - umęczyłem się diabelnie. Głowa musiała napracować, a Robert przyspieszył. Fajny trening, taki że drugą 5tkę leciałem sam bo on biegł 200-300m przede mną :wrrwrr: A miało być równo. Nie jestem zły, ale ... mniejsza. Ja stwierdziłem, że nie będę się piłować. Ostatni kilometr mogłem pobiec mocniej, rozmienić te 40 minut ale po co. Nie w tym rzecz. Trening wyszedł dobry, choć sporo mnie kosztował.

Następnego dnia już definitywnie wolne i...lekki ból. Achilles lewa noga.
Oby to nie był początek kontuzji. Niedziela wolna.

Dobrze przepracowany tydzień. Siła. Dwa mocne treningi.
Kilometraż niski, bo jakieś 60k. Pytanie czy potrzebuje obecnie więcej...

_________________
Never say never, because limits, like fears, are often just an illusion.

Blog
Komentarze
5 km - 18:20 (09.04.21)
10 km - 38:36 (13.03.21)
HM - 01:30:48 (6.10.19)
M - 3:42:13 (22.04.18)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: iNFERNAL @2021 for SUB18 ☐ & SUB39 ☑
Nowy postNapisane: Pt, 23 kwietnia 2021, 07:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 4 września 2017, 08:33
Posty: 3269
Lokalizacja: Kalisz
Obrazek
19.04.2021r.
2k + 15x1'/1' + 2k
Dystans: 12.02 km
Czas: 53:50
Średnie tempo: 04:29 min/km
Średnie tętno: 171

Niedziele w końcu trochę odpocząłem, więc trzeba był w poniedziałek znowu rozruszać ten parowóz.
Słońce grzało niemiłosiernie, więc do głowy głupie pomysły zaczęły przychodzić do głowy. Zamiast przebieżek, wyszły minutówki.
Trening bardzo nieprzewidywalny, bo daje naprawdę po dupie mimo że to krótkie odcinki to biegane szybko. Przynajmniej trening leci też szybko :oczko:


Obrazek
20.04.2021r.
Easy 10k
Dystans: 10.02 km
Czas: 51:42
Średnie tempo: 05:09 min/km
Średnie tętno: 141

No i nóżki były ciężkie.
Roztupanie.


Obrazek
21.04.2021r.
12k + 3x200
Dystans: 13.05 km
Czas: 57:47
Średnie tempo: 04:26 min/km
Średnie tętno: 169

Potworny wiatr, a ja nie bardzo wiedziałem co zrobić.
W sobotę wiem, że z dwoma kumplami będziemy latać prawdopodobnie jakieś ciągły więc przyszły mi do głowy interwały. Odpuściłem jednak, bo potworny wiatr a i jedne z kolegów zaproponował że możemy to pobiegać razem ale jutro. On dziś na rower.... Meh.
Postawiłem na troszkę żwawsze kilka kilometrów i trzy przebieżki. Wleciało wszystko jak złoto.


Obrazek
22.04.2021r.
6 x 1000 / 200
Dystans: 16.32 km
Czas: 1:13:04
Średnie tempo: 04:29 min/km
Średnie tętno: 162

Przerwy - 100m marsz, 100m trucht
Czasy: 3:29, 3:31, 3:31, 3:28, 3:32, 3:25.

No to co, czas znowu się zajechać... :bum: Te wszystkie 5tki, interwały, progowe. Kiedyś się zajadę, ale nie teraz...
Zdzwaniam się z Robertem i umawiamy się na 15:30. Osobiście wolałbym od razu lecieć po pracy tj. koło 14:50 bo jednak o 10:00 jeszcze nic nie jadłem. Pół godziny mnie nie zbawi.
Ruszamy gadamy co tam, jak tam. Pomysły jakie padły, nie zliczę ale miał być 400tki, potem jednak 800, 1600 powtórzenia czy nawet 2000. Drabinka od razu została odrzucana, bo kolega nie przepada za zmiennym dystansem powtórzeń. Dobiegamy na parkrun trasę gdzie co 100 metrów jest opisane i ruszamy. Wieje. Ależ potwornie wieje. Raz wiatr centralnie w twarz, raz boczny. Mówię, to co może po tuptamy? Nie zgadza się... Meh :bum: Znowu mnie namawia na ciężki trening. Robimy 800metry...

Pierwsze powtórzenie dobiegamy do 800m znacznika, zatrzymuje się a ja krzyczę dawaj robimy te tysiaki już :bum: Zniechęcony, trochę wkurzony ale szybko ruszył dalej i dolecieliśmy razem. Mówię, jest dobrze damy radę. Było trochę z wiatrem, potem będą pod wiatr ale damy radę. Chyba :bum: Lecimy drugie powtórzenie cały czas równiutko. Trochę czuje, ale nie jest aż tak ciężko jakbym się spodziewał. Bang i już koniec. Za to lubię interwały, powtórzenie krótko zwięźle i na temat. Nagle Piotrek wybiega za Nas gdy by my chwilę odpoczywamy. Kumpel z którym umówiliśmy się na sobotę. Też robi tysiaki. Dołącza do Nas. Lecimy trzecie powtórzenie. Robert stwierdza, że mam dać staremu odpocząć. Ostatnio mnie rozwalił na 10k, bo ja już wymiekłem pod koniec ale dzisiaj to ja gram pierwsze skrzypce. Mimo, że potwornie nie chciałem. Więc prowadzę wszystkie już pozostałe powtórzenia jak leci. Niezależnie czy wieje potwornie boczny czy centralny wmordewind. Ostatni dociskiem mocniej i całkowicie zostawiam Panów z tyłu. Piotrek stwierdza, że spokojnie jeszcze mogę 7 lecieć (jego 6) aczkolwiek podziękuje. Stwierdza, że luźno wyglądam i krok super. Poprawa kadencji.
Odpowiadam, że dzięki aczkolwiek do utrzymania tego przez 5000m jeszcze brakuje, ale jest progress... Wraz z Robertem wracamy już spokojnie do domu niecałe 6 kilometrów do domu i na koniec 3 przebieżki... Ojjj nogi dostały po dupie. Obiad po 17... ależ byłem głodny :bum:

W piątek trening siłowy, zrobię sobie przerwę od biegania. Nogi dostaną dostaną odpoczynek - w tym tygodniu nie robię przysiadów, chyba że w niedziele na ostatnią chwilę ale wątpię.
A w sobotę znowu zajazd pewnie... :hejhej:

_________________
Never say never, because limits, like fears, are often just an illusion.

Blog
Komentarze
5 km - 18:20 (09.04.21)
10 km - 38:36 (13.03.21)
HM - 01:30:48 (6.10.19)
M - 3:42:13 (22.04.18)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: iNFERNAL @2021 for SUB18 ☐ & SUB39 ☑
Nowy postNapisane: Pn, 26 kwietnia 2021, 07:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 4 września 2017, 08:33
Posty: 3269
Lokalizacja: Kalisz
Obrazek
23.04.2021r.
Warmup
Dystans: 1.05 km
Czas: 5:41
Średnie tempo: 05:22 min/km
Średnie tętno: 134

23.04.2021r.
Trening siłowy
Czas: 1:02:29

Po interwałach nogi były potwornie ciężkie, wiedziałem co mnie czeka w sobotę więc nóg nie dotykałem.
Wzmacniałem wyłącznie górę.


Obrazek
24.04.2021r.
BS + 2x5k przerwa 3' + BS
Dystans: 18.21 km
Czas: 1:20:51
Średnie tempo: 04:29 min/km
Średnie tętno: -

No i co, znów w trójkę w sobotę spotkaliśmy się na cięższym treningu. Po interwałach raczej śladów już nie było. Dołączył też jeszcze jeden znajomy, co prawda z trochę niższego poziomu ale chciał pobiec pierwszą 5tkę poniżej 20min a potem powtórzyć i pobiec jeszcze 2km mocniej z Nami.
Faktycznie pierwsza piątka bez rwania wyszła w 19:43. Równo i stabilnie :oczko:
Przerwa 3 minuty, gadka szmatka i trochę się nie chce, ale trzeba lecieć kolejną.
W sumie prowadziłem pierwsze 2,5k, potem kolega wziął na siebie wiatr który dawał się potwornie w znaki. Zmęczenie było odczuwalne, ale biegłem równo na jego plecach. Drugi kumpel kawał bardziej za nami. Ostatni kilometr w 3:39 bez piłowania. Bez przyspieszania, bez finiszu choć kusiło to stwierdziłem że niech Robert ukończy jako pierwszy. Wyszło 18:55, ale wydaje mi się że było jakoś 18:59-19:00. Powiedziałbym, że w punkt. Oddech trochę cięższy, ale pewnie i trzecie powtórzenie mógłbym polecieć, ale to już był koniec. Dobry trening.
Prawdopodobnie za tydzień, jeśli warunki pozwolą mocniejsza piąteczka w jakieś 18:30. Trzy tygodnie równe miną od większego pieczenia :bum:

25.04.2021r.
70.6km w tygodniu wystarczyło
niedziela wolna

_________________
Never say never, because limits, like fears, are often just an illusion.

Blog
Komentarze
5 km - 18:20 (09.04.21)
10 km - 38:36 (13.03.21)
HM - 01:30:48 (6.10.19)
M - 3:42:13 (22.04.18)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: iNFERNAL @2021 for SUB18 ☐ & SUB39 ☑
Nowy postNapisane: Śr, 28 kwietnia 2021, 11:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 4 września 2017, 08:33
Posty: 3269
Lokalizacja: Kalisz
Obrazek
26.04.2021r.
Wiadukt 10x150
Dystans: 13.05 km
Czas: 1:00:19
Średnie tempo: 04:37 min/km
Średnie tętno: 164

Nogi wypoczęte po wolnej niedzieli. Przebieżki mi się znudziły, nie chciałem też ponownie robić minutówek więc postawiłem na delikatny podbieg. Trochę się zmachałem, nie będę ukrywać.


Obrazek
27.04.2021r.
2x(1600 P'2 + 800 P'2) + P'1 + 400m
Dystans: 10.14 km
Czas: 45:38
Średnie tempo: 04:30 min/km
Średnie tętno: 170

Nogi po wczoraj delikatnie ciężkie. 6x1000 to był pikuś... Serio. Tam mogłem jeszcze z dwa powtórzenia dołożyć, tutaj brakowało sił. Biegane na bieżni, by biegać równo bez szarpania - to też nie bardzo zdało egzaminu bo wiało. Na tak małej 250m bieżni, przy bocznym/prosto w twarz to średnio oddaje. Brakowało mi jednak trochę śmigania w tym miejscu.
Było przytulanie się do bieżni kilkukrotne.

Czasy:
5:41, 2:53, 5:53, 2:58, 1:15.
Dawno coś nie wyszło. Do poprawy...


Biegałem w nowych trzewikach o których pisałem kilka wpisów temu - KIPRUN KD LIGHT.
Nie wiem czemu, ale mimo takiego samego wiązania prawa stopa mam wrażenie że mi lata. Wolę jak stopa jest "przyklejona", ewentualnie przesuwa się trochę do przodu.
Druga kwestia - strasznie wale tymi butami o podłożę. Czy aby tak to powinno być?

Kurde, buty startowe lekkie ale odczucia fatalne... W porównaniu do NB Prism to jest niebo a ziemia.
Co robić... :niewiem: :wrrwrr: :chlip: :niewiem:

_________________
Never say never, because limits, like fears, are often just an illusion.

Blog
Komentarze
5 km - 18:20 (09.04.21)
10 km - 38:36 (13.03.21)
HM - 01:30:48 (6.10.19)
M - 3:42:13 (22.04.18)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 514 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 31, 32, 33, 34, 35

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL