Teraz jest Pt, 17 stycznia 2020, 14:52

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 264 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Pt, 22 listopada 2019, 11:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
18.11.2019 - 24.11.2019

Poniedziałek
Plan: 2km easy + 4x 100m/100m + 8x 400m(1:18min)/200m + 2km easy
Wykonanie:
2km@4'34
4x 100m/100m [całość 3:48min]
8x 400m(1:18min)/200m (100m marsz+100m trucht):
1:15.8/1:45.3
1:16.3/1:45.6
1:16.2/1:44.2
1:15.2/1:44.1
1:14.9/1:45.0
1:16.5/1:45.2
1:15.9/1:45.6
1:16.1/1:44.6
2km@4'36
Odczucia: easy luz i jedno i drugie ale 400-tki praca była, 8,5-9/10 zmęczeniowo, odczuwalne zwłaszcza ostatnie 150m

Wtorek
Plan: 3km easy + 8x 300m/300m podbieg 85% + 3km easy
Wykonanie:
3km@4'44
8x ~310m/310m podbieg [podbieg ul. Sanguszki - znany z Biegu Powstania Warszawskiego]
1:06.0/2:12.6
1:06.7/2:15.8
1:08.1/2:17.7
1:05.0/2:13.8
1:05.1/2:19.4
1:05.1/2:13.3
1:04.1/2:19.8
1:02.9/2:04.7
2km@4'34
Odczucia: od tygodnia biegam na chorobowym, możnaby rzec, katar i kaszel powoli zanika ale jednak podczas easy krew z nosa lekko poleciała przez to ciągłe smarkanie, mimo to, biegło się super i trucht i same podbiegi wchodziły ładnie, zmęczeniowo takie okolice 8,5/10, gitara

Środa
Plan: 12km easy
Wykonanie:
12.4km@4'47
Odczucia: testowanie i ciuchów i butów pod GUT, bieg w trailówkach 50% asfalt/50% ścieżka piaskowa przy Wiśle, po ciemku z czołówką, lekką ręką -10sek/km przy luźnym biegu w stosunku do asfaltówek, dlatego jak w Gdańsku będzie sucho na 100% lecę w NB Zante to 86km, poza butami reszta 'osprzętu' zdaje egzamin wzorowo

Czwartek
Plan: 2km easy + 12km@4'10 + 2km easy
Wykonanie:
2km@5'11 [ale na bank było bliżej 4'45, bo gps dowalil prawie 100m extra :)]
12km@4'05
2km@4'39
Odczucia: ogólnie mega fajnie, takie 7-7,5/10, trochę jedynie pogoda się zjebała, bo i deszcz i wiatr ponad 35km/h, a człowiek na krótkie spodenki to pomykał, no i walenie kółek po Agrykoli, czyli 40 okrążeń wlazło

Piątek
Plan: 10km easy + 10x 100m/100m
Wykonanie:
10km@4'45
10x 100m/100m [całość 9:11min]
Odczucia: biegłem z obładowanym plecakiem, więc hamulec był plus dodatkowo 90% pod wiatr, bo droga po młodego do szkoły na południe

Sobota
WOLNE

Niedziela
Plan: 2km easy + 4x 100m/100m + 20x 200m(37sek)/100m + 2km easy
Wykonanie:
3km@4'44 [ale raczej trochę wolniej, GPS lekko zwariował po ostatnim torze]
4x 100m/100m [całość 3:39min]
4x1200m@3'40/3min [440m]
4:19.5/2:59.9
4:18.2/2:58.5
4:17.1/2:59.5
4:17.2/2:58.4
4x 600m@3'35/2min [200m - 100m marsz+100m trucht]
2:04.8/1:59.6
2:00.4/2:00.2
2:01.1/1:58.4
2:01.1/1:59.7
12km@7'44
Odczucia: zmęczeniowo takie 8/10, no max 8,5/10, 1200m tempo trzymane równe na wszystkich 3 kołach, 600m właściwie wolniej na starcie mocniej pod koniec, byłyby pewnie szybsze ale na szczęście na ostatnich 100m brzuch hamował i wzywał toitoi, więc trzymałem tempo bez przyśpieszania, 1200m kontrolowałem co 400m, 600-tki biegłem na wyczucie bez kontroli tak by jedynie szybciej było niż 1200m, na koniec miało być 3km a zrobiło się z tego 12km, bo się randka tak złożyła z dziewczyną, która chciała dłużej pobiegać

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Wt, 26 listopada 2019, 14:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
25.11.2019 - 01.12.2019

Poniedziałek
Plan: 12km easy
Wykonanie:
12km@4'45
Odczucia: potworne zmęczenie po dniu wcześniejszym, 2h snu, później praca, więc ciężko było się ruszyć, wydawało mi się, że biegnę szybciej, a tu proszę tylko po 4'45

Wtorek
Plan: 3km easy + 12x 150m/150m podbieg 85% + 3km easy
Wykonanie:
3km@4'39
12x ~160m/160m podbieg 85% [przy parku fontann multimedialnych]:
0:33.0/1:13.9
0:35.3/1:18.1
0:33.5/1:18.8
0:33.5/1:15.6
0:34.1/1:21.4
0:34.6/1:13.8
0:33.0/1:15.6
0:33.1/1:16.8
0:32.6/1:15.3
0:32.9/1:16.2
0:32.1/1:16.9
0:31.6/1:14.7
3km@4'27
Odczucia: tak jak było w zamierzeniach, biegałem na około 80-85%, mógłbym spokojnie mocniej podbiegać, nieźle, dodatkowo wpadły też pierwsze buty Obrazek

Środa
Plan: 10km easy + 8x 100m/100m
Wykonanie:
12.2@4'40
Odczucia: bieg 50% asfalt/50% przełaj, testowałem nowe buty trailowe od Adidasa - Terrex Aggravic BOA, w skrócie super się w nich biega i po tym i po tym, mega wygodne + lubię ten system wiązania - jedyny minus to dołączanie do nich chipa do pomiaru czasu

Czwartek
Plan: 2km easy + 4x 100m/100m + 8km@3'55 + 4x 100m/100m + 2km easy
Wykonanie:
2km@5'54
4x 100m/100m [całość 4:04min]
8km@3'54
4x 100m/100m [całość 3:54min]
2km@5'17
Odczucia: biegane na Agrykoli z kumplem, fajnie się klepało kółka, kolegę wiozłem na plecach ale ładnie dokończył ze mną, chociaż mocno nie jego tempo to było na tyle km, u mnie zmęczeniowo gitara takie 7-7,5/10

Piątek
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'39
Odczucia: bez historii, z domu na bulwary i powrót tą samą drogą

Sobota
Plan: 8km easy + 8x 100m/100m + SIŁOWNIA
Wykonanie: [bieżnia mechaniczna, kąt nachylenia 1%]
8km@4'45
8x 20sek@3'00/40sek@6'00
Odczucia: bieganie pod dachem bo zaczynam podchody do regularnej rozpisywanej siłowni do treningów, to był dopiero dzień testowy, więc jeszcze we wpisach nie ma co za bardzo się na ten temat rozpisywać, jak od trzeciego tyg. grudnia zacznie się regularna to będzie dodatkowy opis samej siłowni - co, jak, ile...

Niedziela
WOLNE

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Cz, 12 grudnia 2019, 17:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
02.12.2019 - 08.12.2019

Poniedziałek
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'50
Odczucia: tak jak myślałem, testowy dzień siłowni dosłownie zmasakrował nogi, cały tydz. musiałem mieszać z treningami

Wtorek
Plan: 4km easy + 4x 100m/100m + 12x 1min/1min + 2km easy
Wykonanie: [bieżnia mechaniczna, kąt nachylenia 1%]
5km@4'45
12x 60sek@3'20/60sek@6'40
2km@4'45
Odczucia: oj nogi dalej masakra, ciężko szło przez to, ostatnie dwa-trzy powtórzenia mocno odczuwałem

Środa
Plan: 2km easy + 6x 500m(1:45)/300m + 2km easy
Wykonanie: [bieżnia mechaniczna, kąt nachylenia 1%]
3km@4'45
6x 500m@3'30/300m@6'40
2.2km@4'45
Odczucia: dalej czułem nogi, zwłaszcza coś pod lewym udem naciągniętego, zrobiłem co trzeba było i tyle, trochę pracy musiałem wkładać w tempo, dodatkowo niesamowity ukrop na siłowni

Czwartek
Plan: 6km easy + 4x 100m/100m
Wykonanie:
13.5@5'31
Odczucia: biegane po mieście prosto z pracy z plecakiem, dodatkowo na Agrykoli trochę z koleżanką pokręciłem kółka, stąd to wolniejsze tempo i większy dystans

Piątek
WOLNE

Sobota
Garmin Ultra Race 86km
W końcu nadszedł dzień próby :) Właściwie długo nie miałem w planach tego biegu, no ale koleżanka z Gdańska mnie tak jakoś przekonała, a że chciałem się sprawdzić na ultra, które jest względnie płaskie to siedziało idealnie!
Przygotowania przed jeżeli chodzi o lifestyle, wiadomo dno i metr mułu. W czwartek mocna zabawa na mieście, w piątek po 4godz. snu do pracy, by o 16 uciekać na pociąg, w Gdańsku po 19 i pora szybko po pakiet. W mieszkaniu spać o 22, by wstać na sobotni start na 4.
Odziwo jednak jak się obudziłem to i nawet zmęczenia za dużego nie czułem. Ale i tak samo nie czułem apetytu by coś zjeść - stwierdziłem, że co mi tam, mam 4 żele w spodenkach, a zjem coś na pierwszym pkt. odżywczym - o takiej porze jak taka to jadam jedynie kebaba w drodze z miasta do domu, to organizm i tak, by nie wiedział co się dzieje :D
Tak jak pisałem wcześniej postanowiłem to biec na lekko. W skrócie, bez plecaka/nerki. Ciuch z WAA miał w sobie kieszonki na plecach - akurat w jedną wpadł 0,5l bidon, w drugą folia NRC i telefon. Żele za to do kieszonek w spodenkach i byłem ready.
4:40 wpadamy na start, skromnie, mało uczestników, będzie przyjemnie już od początku :) Na parę min. przed wystrzałem miałem w planach w ogóle ruszyć z końca stawki, by się nie napalić za bardzo. Jednak co minutkę robiłem po kroku do przodu, aż dotarłem do 2 linii - tam już nie miałem zamiaru się przemieszczać i tak jestem za daleko w przodzie :D
Od razu idzie wyłapać mocnych zawodników, a to po wadze, a to po sprzęcie, czyli stoję w miarę ok. Pora odliczać od 10 i wio ku przygodzie!
0km - 22,5km => strzał i lecimy, wpierw sporo asfaltem. Nie chcę mocno, myślę by truchtać swoje tak w okolicy 4'40. Pierwszy zawodnik się wysforował na czoło, za nim Magda Pazda-Pozorska, więc już respekt mam i mówię, hola nie wyprzedzamy, za moimi plecami chyba tak się reszta też 'ugaduje' :)
Jednak mimo wszystko, mijam i jadę jako drugi, za mną rusza jeden rywal i tak biegniemy we dwóch, raz jeden prowadzi, raz drugi. Pierwszy zawodnik już znika w tle - nie gonimy. Wbiegamy w gęstrzy las i... I kurwa nie ta czołówka na głowie - zachciało mi się mikrusa brać. No gówno widzę. Wchodzę przed tego zawodnika, u niego na głowie światło jak z samochodu :D Więc oświetla mi drogę. Niestety parę razy na zbiegu przejmuje prowadzenie i tracę światło. Lekki strach jest, bo albo przycisnę i nie puszczę albo zwolnię i później już na tym moim gównie to tempo srogo spadnie.
Cały czas jednak się trzymamy razem, aż dobiegamy do pierwszego bardzo solidnego, stromego zbiegu, tutaj puszczam na tyle, że już zanika mi jego światło i dupa. Odskoczył na 200-300m, zdecydowałem, że jednak nie gonię, by się nie zagotować. Zostaję sam ale cały czas z majaczącym światełkiem przede mną.
Tak dojeżdżam do pierwszego puntku na 3 pozycji, czas 1:59:50. Stan bardzo dobry, jeść się nie chce, jedynie uzupełniam bidon, chwila dla 'kamery' i ruszam dalej. Tuż za mną wpada zawodnik z 4 pozycji, czyli będzie partner na kolejny odcinek.
22,5km - 36,5km => razem wyruszamy z punktu odżywczego, fajnie, że jest ktoś obok, dodatkowo zaczyna robić się widniej to i moje chujowe światełko już tak bardzo nie przeszkadza. Czasem trochę ja odchodzę, czasem rywal. W jednym momencie odszedł mocniej, na jakieś 100-200m ale pomylił trasę, krzyknąłem jedynie, że nie w tą stronę i po powrocie na szlak znów się zrównaliśmy.
Cały czas miałem jednak w głowie myśli, by nie szaleć. I jak dociśnie mocniej, nie napalać się i go puścić. Tak też i się stało. Pozwoliłem mu się urwać gdzieś w 2/3 odcinka, trudno i tak dopiero początek zabawy.
Mogłem się pozbyć czołówki i już lecieć na spokojnie z pełną widocznością przed sobą, dodatkowo zaczynałem robić się głodny, więc wyczekiwałem już punktu z jedzeniem.
Na pkt. wpadam na 4 pozycji w czasie 3:20:32 (czas odcinka 1:20:33 - 5 czas odcinka). Szybka zupa, uzupełnienie bidonu i wio, nie ma co siedzieć.
36,5 - 67km => stąd wybiegamy równo z 3 zawodnikiem. Widać na nim zmęczenie, tak czułem, że mógł jednak za mocno ruszyć.
Dalej biegniemy już cały czas ramię w ramię, tak do połowy tego odcinka. Aż tutaj mija nas zawodnik, który ostatecznie wygra :D Dosłownie poszedł jak TGV przy InterRegio. Tylko się za nim kurzyło. Nawet mi do głowy nie przyszło, by się podpiąć. Odpuściłem od razu :) Za to mój partner zaczął słabnąć, zdziwiłem się z jaką łątwością zacząłem się oddalać. Dwa razy odskakiwałem na dobre pół km i... dwa razy na dobre gubiłem trasę, tak, że jak wracałam na szlak to znów byliśmy razem :D Dopiero po trzecim urwaniu już się więcej nie zoabczyliśmy.
Pkt. odżywczy był w lesie. Wpadam na niego w czasie 6:30:35 (aż 9 czas tego odcinka - w czasie 3:10:12). Po cichu liczyłem na zupę, jednak nie mieli, dopiero następny pkt. (swoją drogą to ten sam co wcześniejszy). Trudno, chwila rozmowy na pkt. z obsługą, jak wygląda sytuacja na trasie i wio dalej.
67km - 74km => tutaj już powoli czułem zmęczenie, tempo dalej staram się trzymać, trasa dalej ok ale już organizm się lekko buntuje. Cały czas biegnę sam, nikogo za mną, nikogo przede mną. Myślałem, by włączyć muzykę ale jednak odpuściłem. Ot robić swoje i klepać 'po zupę'! Właściwie nie za wiele pamiętam z tego odcinka. Czasem tylko zerkałem za siebie czy przez to moje zwolnienie zaraz nie dojdą mnie i zaczną mijać kolejni zawodnicy.
Do punktu tak się nie dzieje. Wpadam tam w czasie 7:17:42 (czas odcinka 47:07 był siódmy) cały czas jeszcze na czwartej pozycji. Szybko uzupełneinei bidonu, zupa ale... siadam. Muszę odpocząć, to ten moment, gdy potrzeba tych 4-5min, by się trochę odbudować. Powoli kończę jeść i pytam jeszcze jak daleko są pozostali zawodnicy i Ci przed i Ci za. I właśnie gdy rzucam pytanie, na pkt. wpada dwóch zawodników. Uwijają się szybko. Fakt, ruszam pierwszy, mam te 100-150m przewagi. Ale nie czuję, że się zregenerowałem, brakło paru minut ale jak tylko wpadli zebrałem się i przed siebie. Długo nie byli za mną, po raz kolejny pomyliłem skręty i to oni do mnie krzyczą, że nie w tą stronę. Wbiegają pierwsi pod skrzyżowanie, po schodkach w górę podbiegają, ja jeszcze się zbieram i maszeruję. Trudno niech uciekają. Tutaj siada psychika i to mocno. Nieźle ryje beret, siły opadają. Zwłaszcza jak chłopaki widać, że dociskają tempo, by sprawdzić czy puszczę czy nie. Znikają.
Na szczęście lekka iskierka się pojawia. Łączymy się z zawodnikami z dystansu na 50km. Mam z kim biec. Zwykle gonię to jednego to drugiego. Tempo lekko wzrasta ale i tak w serduchu pusto. Ot jadę przed siebie jakiś taki wyzbyty z uczuć. Byle do następnego punku.
Następny punkt - tego nie było w międzyczasach, dodatkowo był bardzo malutki, nawet się tam nie zatrzymywałem, bo do mey poniżej 10km. Ważne, że tempo było i już myśli o mecie.
META - pozycja utrzymana! Czas na końcu 8:36:47 i szóste miejsce (czas odcinka od 74km to 1:19:05 i był siódmym). Łapię medal, czekam na koleżankę i pora uciekać. Zimno zaczyna doskwierać. Myślę sobie nieźle, szósty open. Średnie tempo na całej trasie 6'00min/km! A jednak i ponad 86km w poziomie i +2000m w pionie. Ba nawet z wliczonymi postojami na pkt. odżywczych. Kurde ładnie! Podoba mi się takie lekko-płaskie ultra, gdzie jednak jest duuuużo więcej biegania i mniej bardzo stromych i długich katujących nogi odcinków. Nice. Rok temu zwycięsca (który w tym był trzeci) w gorszym czasie wygrał cały bieg, czyli i tu nieźle. Zaskoczyłem się też przy sprawdzaniu międzyczasów, że po tym jak mi chłopaki odeszły, to zaczęły zwalniać, a ja przyśpieszać. Gdzieś od 78km zacząłem ich dochodzić - jednak w trasie tego nie wiedziałem, gdybym wiedział możliwe, że bym mocniej docisnął, różnica na mecie między nami to 2min, podjąłbym próbę walki. No ale tak to można sobie jedynie gdybać :)
Ogólnie super bieg, pierwszy któy dał mi i u rachwała i w ITRA +600pkt za wynik. Chyba najlepiej przebiegnięte moje zawody w 2019 roku!
Szkoda, że za rok nie wrócę - maraton w Walencji już opłacony. Ale polecam bieg tym co chcą i ultra i dużo beigania!
Obrazek

Niedziela
WOLNE

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Pn, 6 stycznia 2020, 16:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
09.12.2019 - 15.12.2019

Poniedziałek
WOLNE

Wtorek
WOLNE

Środa
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'52
Odczucia: biegane na bulwarach, oddech git, zakwaszone dwójki i w lewej i prawej nodze

Czwartek
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'42
Odczucia: powtórka z rozgrywki, nogi jeszcze na zakwasach, ogólnie jednak bez historii

Piątek
WOLNE

Sobota
Plan: 8km easy + 6x 100m/100m
Wykonanie:
11km@4'30
Odczucia: już w Olsztynie i poszły zmiany, tego dnia poleciałem mocny pagórkowaty kross po lesie kortowskim, nieźle to wyglądało, na zbiegach jeszcze delikatnie lewą nogę udczuwałem ale to minimalnie

Niedziela
Plan: Easy + I Bieg Mikołajów 5km + easy
Wykonanie:
5.25km@4'42
3.26km@5'20
5km@3'48 [ zawody ]
6.40km@4'42
Odczucia: bieg pojawił się jakoś tak spontanicznie, byłem ciekaw jak pocierpię po ultra na tydzień przed bieganym mocno, ale nie chciałem robić tylko zawodów, trochę km chciałem poklepać. Wpierw dobieg po pakiet, później jeszcze trucht przed startem i można było lecieć. Jako, że to było wplecione w easy to nawte nei byłem ubrany pod zawody - biegałem w kurtce, z telefonem i muzyką, numer na pasku od ultra bo i nawet koszulki nie było pod agrafki etc.
Mimo to bieg poszedł super jak na założenia. Fajna, bardzo urozmaicona parkowo-staro miastowo trasa. Start ostro mooocno w dół, później troszkę pofałdowania i płaskiego, nawrót i powtórka - podbieg pod metę ostra wyrypa, nachylenie latało i pod 10% w pewnych momentach. Ciekawa walka z jendym z zawodników, a to raz jeden chciał urwać drugiego, a to drugi pierwszego. No niezła zabawa :) Banan na twarzy cały czas.
Meta osiągnięta w 19:03, szybko medal w kieszeni i jedziemy dalsze easy. Tak zamykam całość na 20km.
Obrazek

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Pn, 6 stycznia 2020, 16:25 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
16.12.2019 - 22.12.2019

Poniedziałek
WOLNE

Wtorek
Plan: 4km easy + 4x 100m/100m + 12x 30sek/30sek + 2km easy
Wykonanie:
5.8km@5'08
4x 100m/100m [całość 4:03min]
12x 30sek/30sek [całość 12:01min]
2km@5'08
Odczucia: odcinków 30sek nawet osobno nie mierzyłem, bo nie było sensu. Agrykola tak była oblodzona, że szła walka o życie, lodowisko w chuj, wiec biegłem na tyle sprawnie by się nie wyjebać

Środa
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'44 easy
Odczucia: bez historii, latane po bulwarach

Czwartek
Plan: 2km easy + 6km@4'05 + 2km easy
Wykonanie:
2.5km@4'43
6km@4'02
2.5km@4'34
Odczucia: też biegane na bulwarach, szybkie km względnie ok takie 7,5/10, chociaż myślałem, że biegnę szybciej

Piątek
WOLNE

Sobota
Plan: 4km easy + 10x 50m/150m podbieg + 4km easy
Wykonanie:
9km@4'39
10x 150m/150m podbieg [przy parku Fontann Multimedialnych, więc to nachylenie mocniejsze niż na Agrykoli]
0:32.4/1:13.1
0:32.6/1:11.2
0:32.9/1:12.1
0:30.3/1:15.1
0:32.1/1:12.3
0:31.3/1:14.8
0:32.0/1:14.3
0:31.5/1:16.5
0:31.3/1:12.8
0:31.2/1:12.2
4km@4'51
Odczucia: dobieg długi, bo ruszyłem z Gocławia prosto po oddaniu syna, podbiegi dawałem mocno, tak na 85% to bankowo

Niedziela
WOLNE (właściwie przełożone, kac tak zamordował, że nawet o 21 nie byłem w stanie się zmusić biegać)

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Pn, 6 stycznia 2020, 16:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
23.12.2019 - 29.12.2019

Poniedziałek
Plan: 14km@4'20
Wykonanie:
14km@4'11
Odczucia: już biegane po pagorkach w Olsztynie, dzisiaj już samopoczucie dobre, trochę za szybko ale chciałem się dotlenić, ogólnie ok

Wtorek
Plan: 3km easy + 12x 100m/100m podbieg + 3km easy
Wykonanie:
4.8km@4'33
12x ~115m/~115m [ miała być środkiem górka Kortowska w Olsztynie ale za bardzo najebane błota, wygrały schody obok ]
0:39.5/0:48.6 -> ten był pod górkę na błocie, nie szło tego biec, łyżwy
0:29.7/0:59.2
0:31.1/0:55.6
0:30.7/0:58.4
0:31.0/1:00.2
0:30.3/0:58.5
0:30.8/0:58.9
0:31.3/0:56.6
0:31.1/0:56.7
0:31.9/0:56.9
0:32.2/0:57.0
0:29.6/0:53.9
4.9km@4'26
Odczucia: ten podbieg dawał mega w kość, fontanny w W-wie mają około 6-7% nachylenia, je biegam po 32sek a tutaj jest o 50m krótszy odc.

Środa
Plan: 4km easy + 4x 100m/100m + 10x 30sek/20sek + 2km easy
Wykonanie:
4km@4'43
4x 100m/100m [całość 3:39min]
10x 30sek/20sek: [tempo dla całego odcinka szybko + wolno]
0:50.7@4'03
0:50.7@3'49
0:50.8@4'34
0:50.9@3'52
0:50.9@4'05
0:50.7@3'48
0:50.7@3'54
0:54.5@4'21
0:49.2@4'29
0:50.1@3'48
2km@4'35
Odczucia: Olsztyn, potężny kac, bałem się czy czegoś nie zwrócę przy rytmach, 30sek biegane mocno, przerwy bardzo wolno, ważne, że trening zaliczony

Czwartek
WOLNE

Piątek
WOLNE

Sobota
WOLNE

Niedziela
WOLNE

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Pn, 6 stycznia 2020, 17:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
30.12.2019 - 05.01.2020

Poniedziałek
WOLNE

Wtorek
San Silvestre Sevilla 5km

Jak widać na ostatnim tygodniu wpisów, wskoczyło lekkie rozleniwienie ale to właściwie dlatego, że wyskoczyłem na tydzień do Sewilli i okolic z kumplem tak sobie poszaleć. Tak na prawdę to od 20 grudnia aż po 5 stycznia to była jedna wielka impreza, może z dwiema nocami, które człowiek spędził bez wychodzenia. Dodatkowo w samej Sewilli nawet to narosło. W dzień po 20-30km spacerów z cerveza w łapie, wieczoram balet do 3-5 w klubach. Z takim przygotowaniem stanąłem z ciekawości do biegu na 5km, akurat by w brzuchu zrobić trochę więcje miejsca na zabawy sylwestrowe.
Jednak jako, że bieg startuje o 17:00 to do tego czasu już człowiek zdążył tych 5-6 cervezas wychylić, nie licząć wcześniej wędrówek po mieście i pizzyjki na obiad.
Mimo to, myślę ruszę mocno. Zobaczymy co będzie. Może 19:30? Może 19:15? Chciałem się też z kumplem założyć, że jak będzie sub19 to stawia pierwszą kolejkę wieczorem - nie podjął wyzwania niestety.
Na początku trochę tam zamieszania, nie wiadomo gdzie start, gdzie meta. Czyli albo stoję na szarym ogonie albo na samym początku. Pogoda do biegania idealna, lekkie 20-21stC, wiatru zero, trasa płaska jak stół. Fajnie :)
Na szczęście stoję pod dobrą dmuchaną bramą. 3, 2, 1 ... ruszyli. Pierwsi ostro sieknęli (na mecie kilku zawodników melduje się w czasie sub14, pierwszemu zaś zbrakło dosłownie 3sek do sub14). No ale to Hiszpania, tutaj zwykle jest sporo mocniejszych zawodników.
Grupki się robią, szybko znajduję 'swoje' miejsce. Jakoś idzie, oznaczeń pierwszego km nei zauważyłem, więc biegłem po prostu tak by było mocno ale by jeszcze nei dyszeć w systemie 1:1. Drugi km i mogę zerknąć na czas - 7:08min - fuck mocno. Ale jakoś się nie rozpadam.
Grupka się trochę rozjeżdża. Puszczam, ale mimo to napieram mocno, za mocno. Nie chcę odpaść to i cisnę ale tamci też swoje. Strasznie się tu porwaliśmy.
3km i pyk 10:20min! I tutaj właściwie wiedziałem, czemu tak mocno bolał ten km :D Kurwa no do tego 3km dałem z siebie co tylko tam było napędzane hiszpańskim browarem. Tutaj powinna być meta XD A dalej trzeba jechać.
Mimo to, cisnę ale zwalniam. Czuję, że te browary się pewnie teraz mszczą, zwłaszcza ten wariacik Cruzcampo, który piłem tuż przed startem.
4km zaliczony, jest wolniej ale dalej ciągnę tą alkoholową furmankę. Ostatnie 400m to już widać prosta i balon z metą. Troszkę dokładam do pieca i staram się przyfinishować. Boję się z siebie dać więcej, by za metą nie skończyć na noszach. Trzymam tak by jakoś to wyglądało (NIE WYGLĄDA :D tak się sypie człowiek, który musi trzymać ledwo co 3'20 na dystansie ~400m https://www.instagram.com/p/B61O3_Yl-P3/).
Mimo to na metę wpadam z czasem 18:16! Nosz kurwa nie wierzę. Ostatnie do to imprezowa epopeja, biegania co kot napłakał etc. A tu taki cyrk wyszedł :)
Oficjalnie kończę rok biegowy z bananem na twarzy!
Obrazek
Obrazek

Środa
WOLNE

Czwartek
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'25
Odczucia: w ciągłym imprezowym balecie, pierwsze easy w nowym roku po bulwarach, całkiem dynamicznie wlazło, zdecydowanie zadowolony

Piątek
Plan: 10km easy + 10x 100m/100m
Wykonanie:
10km@4'34
10x 100m/100m [całość 9:06min]
Odczucia: to samo co wczoraj, tym razem jeszcze doszły rytmy

Sobota
Plan: 2km easy + 8km@4'00 + 2km easy
Wykonanie:
2km@4'25
8km@3'59
2km@4'36
Odczucia: kac trzymał do wieczoram, ruszyłem dopiero po 19, orałem ale dopiero za nawrotem, to zasługa chujowej pogody, na półmetku było śr .tempo 3'57, później nawrót i wiatr w ryj fest, dodatkowo wiadukt i most to i pod górę, gdzie wcześniej to miałem ładnie wsio w dół, ważne jednak, że zrobione w tempie i to w terenie, na Agrykoli wpadłoby bez problemów

Niedziela
Plan: 14km@4'20
Wykonanie:
14km@4'11
Odczucia: znów kac trzymał i nie było opcji ruszyc się jak jasno i widno, po 19 byłem jednak na trasie na bulwary, biegło się fajnie, nawet bardzo fajnie, byłem w lekki zdumieniu spoglądająć na tempo, a to jednak w terenie, znów zadowolony z siebie

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Śr, 8 stycznia 2020, 12:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
06.01.2020 - 12.01.2020

Poniedziałek
Plan: 4km easy + 12x 1min/1min + 2km easy
Wykonanie:
4km@4'40
13x 1min/1min:
1:00.7@3'21/1:00.7@6'06
1:00.8@3'13/1:00.7@6'35
1:00.7@3'17/1:00.9@7'06
1:01.3@3'11/1:01.4@6'46
1:00.9@3'14/1:00.9@6'31
1:01.2@3'13/1:00.7@6'27
1:01.0@3'10/1:00.6@7'00
1:00.7@3'16/1:00.7@6'49
1:00.9@3'21/1:01.0@6'32
1:00.8@3'21/1:00.6@6'53
1:00.7@3'18/1:00.7@7'32
1:00.9@3'22/1:00.8@6'24
1:00.8@3'11/1:00.6@6'09
2km@4'56
Odczucia: dopiero po treningu dowiedziałem się, że miałem to robić na jakieś 80%, a ja cisnąłem lekko w okolicach 90% całość, ba tak cisnąłęm, że nawet zrobiłem o powtórzenie za dużo, nie dość, że nie lubię minutówek to jeszcze nienawidzę tego biegać po ulicy, raz, że ciężej, dwa, że nigdy nie wiesz jakie to faktycznie tempo, no ale wyplułem się fest spokojnie zmęczeniowo 8,5-9/10, mocne bieganie, do dzienniczka spisuję czasy, jednak wiadomo to ulica + GPS

Wtorek
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'41
Odczucia: dzień wcześniej mocno było to i dzisiaj to jakoś odczułem, średnio się biegło, zwłaszcza początek, tak do 1/3 bulwarów, odżyłem dopiero gdzieś za nawrotem jak koło mnie biegał ktoś w okolicy 4'20 i się podpiąłem

Środa
Plan: 10km easy + 10x 100m/100m
Wykonanie:
10km@4'38
10x 100m/100m [całość 9:28min]
Odczucia: biegane z plecakiem od domu po Agrykolę, bo później umówiony, całkiem ok to szło, biorąc pod uwagę obciążenie i pogodę, przebieżki na tartanie

Czwartek
Plan: 4km easy + 3x 100m/100m + 6x 300m/300m podbiieg 80% + 6x 50m/50m podbieg max + 2km easy
Wykonanie:
4km@4'43
3x 120m/120m [całość 3:40min]
6x ~300m/300m podbieg 80% [przy parku fontann multimedialnych - Sanguszki]:
1:07.1/2:04.6
1:08.8/2:09.4
1:08.1/2:11.9
1:07.9/2:11.1
1:08.6/2:03.4
1:07.7/1:59.4
6x ~70m/70m podbieg max [przy parku fontann multimedialnych - bruk pod Pomnik Marii S-C]:
0:13.8/0:38.0
0:13.9/0:41.1
0:13.9/0:40.8
0:14.1/0:40.4
0:13.8/0:39.3
0:13.8/0:31.6
2km@4'38
Odczucia: oj pogoda fatalna, lało cały czas, podbieg długi pod Sanguszki jak na biegu PW, trochę mocniej niż 80%, bliżej 85%, w drugiej części już i nawet nogi czułem, krótkie sprinty po bruku, więc mocno ślizgo, bardzo mocno ale nie max, bo jednak bałem się ze względu na tą powierzchnię

Piątek
Plan: 12km easy
Wykonanie:
12km@4'45
Odczucia: właściwie ostatnio czysty standard, trasa na bulwary i powrót, bez historii, jedynie to co osntatnio odpierdala pulsometr z nadgarstka woła o pomstę do nieba, tragedia

Sobota
Plan: 12km easy + 8x 100m/100m
Wykonanie:
12km@4'41
8x 100m/100m [całość 7:12min]
Odczucia: powtórka z dnia poprzedniego, bez historii, całkiem dynamiczne rytmy

Niedziela
Plan: 10km easy
Wykonanie:
10km@4'41
Odczucia: musiałem pozamieniać treningi, za duży kac i niechęć, więc w niedz. wypadł trening z pon. w pon z wtorku a we wtorek będzie ten z niedzieli, biegłem byle zaliczyć

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Logadin - dzienniczek treningowy
Nowy postNapisane: Wt, 14 stycznia 2020, 11:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 20 kwietnia 2013, 14:07
Posty: 2309
Lokalizacja: Warszawa
13.01.2020 - 19.01.2020

Poniedziałek
Plan: 12km easy + 10x 100m/100m
Wykonanie:
12km@4'44
10x 100m/100m [całość 9:14min]
Odczucia: zamieniony trening, chciałem ten ciągły pobiec na świeżości bez zmęczenia i kaca, to padło na to easy, ścieżka nad Wisłą do Poniatowskiego i powrót, bez historii, miło się nawet to klepało, odczuciowo bardzo wolny trucht i dynamiczne rytmy

Wtorek
Plan: 16km@4'20
Wykonanie:
16km@4'14
Odczucia: oj coś ciężkawo szło, chociaż fakt wpierw wybór bulwary vs wał na zasadzie wiatr kontra pofałdoway teren, wygrało to drugie, początek ospale, wręcz ciężko, później po paru km jakoś zaczęło ładniej wchodzić, by przy nawrocie znów zrobiło się ciężko jak dołożył się wiatr, ogólnie takie 8/10 zmęczeniowo, liczyłem, że będzie lżej

Środa
Plan: 2km easy + 3x 100m/100m + 20x 200m(36)/200m + 2km easy
Wykonanie: [bieżnia mechaniczna, kąt nachylenia 1%]
3km@4'45
20x 200m@3'00/200m@6'40
2km@4'45
Odczucia: niestety nie było czasu na Agrykolę i tartan, a niestety nei mam w okolicy jakiejś bieżni nawet 200m, by było na tyle blisko, więc padło na siłownię, odczuciowo tempa fajnie, ot takie 7-7,5/10 max, doskwierał upał i duchota, tak dawno człowiek nie biegał pod dachem, że zapomniał o tym jak bardzo to potrafi wkurwiać

Czwartek
Plan: 2km easy + 4x 100m/100m + 14km@4'20 + 2km easy
Wykonanie:
Odczucia:

Piątek
WOLNE

Sobota
Plan: 2km easy + 4x 100m/100m + 10x 2min/1min + 2km easy
Wykonanie:
Odczucia:

Niedziela
Plan: 20km [4'45 -> 4'00]
Wykonanie:
Odczucia:

_________________
Blog treningowy -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=55138
Komentarze do bloga -> https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=28&t=55139


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 264 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 14, 15, 16, 17, 18

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Keri, przemekEm i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL