Teraz jest Śr, 19 maja 2021, 01:57

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 438 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Śr, 29 lipca 2020, 00:00 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
poniedzialek (27.07)

Bieg: 13.6km, 4:46min/km, sr. tetno 151, podbiegow 94m

Pierwsze 10km przycisnalem w 4:30-4:35, potem spokojny powrot do domu pod gorke.
Powinno wejsc szybciej, ale jestem juz troche zmeczony i bylo goraco (sr. 29.3, max 32).


wtorek (28.07)

Bieg: 15.1km, 5:13min/km, sr. tetno 140, podbiegow 136m

Mial byc rower w zamysle, ale wczorj wieczorem wymienialem lancuch i przez swoj glupi blad musialem calosc ustawiac od nowa.
Zatem wolalem dzisiaj rano nie ryzykowac i pojechalem do prac tramwajem.
Po bieganiu przetestowalem rower i wszystko ladnie gra.
Tylko jedna z zebatek sie juz niestety wyrobila i lancuch przy mocniejszym depnieciu przeskakuje.
Nowa kaseta juz zamowiona. Niestety nie mozna kupowac zebatek pojedynczo, wielka szkoda :smutek:
Za to wybralem sobie zebatke z tanszej serii, ktore jest co prawda ciezsza troche, ale za to ma zezwolenie
na uzywanie w e-bikeach, wiec jest wytrzymalsza. Gicio.
Do tego ma nieco inne zestopwniowanie: 11-50 zamiast 10-50, czyli mnie bardziej odpowiada.
Zebatki 10 daje sie uzywac w zasadzie tylko na zjazdach :hej:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 31 lipca 2020, 23:38 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
sroda (29.07)

Rowerowy standardzik, czyli do pracy rowerem, a po pracy dosc spokojnie do domu: 33km, 26km/h, sr. tetno 124, podjazdow 122m


czwartek ( 30.07)

Bieg: 17.7km, 4:51min/km, sr. tetno 147, podbiegow 103m

Bieg w formacie: 4km rozbieg + 10km w TM () + reszta powrot do domu


piatek (31.07)

Rower: 63km, 26.8km/h, sr. tetno 125, podjazdow 200m

Uff, dzisiaj bylo goraco. Wyszedlem dopiero po 18-ej, ale i tak sr. temp 31.1, a maks. 33.
Dzisiaj dojezdzalem nogi na ciezkich przelozeniach, ciekaw jestem jak jutro wstane z lozka :hejhej:



Krotkie podsumowanie miesiaca:
Rower: 756km
Bieg: 263km

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pn, 17 sierpnia 2020, 13:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
I'm back! :hej:

Urlop niestety skonczyl jak to zwykle bywa zupelnie niespodziewanie :hejhej:

Pogoda dopisala, wiec pobiegalem sobie w upale przez gaje oliwne i winogoronowe.
Niestety tylko 4 razy, bo w zeszly poniedzialek bodajze, przy skoku do wody chyba naderwalem lekko miesien prosty brzucha, na dole po lewej stronie.
Jakies wlokna na szczescie a nie caly, he, he, ale zabolalo jak cholera i nastepne kilka dni przemieszczalem sie dosyc ostroznie.
O jakims spieciu brzucha nie bylo mowy. Raz kichnalem, o jak pierdziele, myslalem, ze zejde.
Teraz juz jest duuzo lepiej, bo moge biegac przynajmniej z lekkim dyskomfortem tylko.
No i z lozka moge wstac w miare normalnie :hahaha:
Ale o planku na przyklad wciaz moge pomarzyc :ble:

Wielkiego podsumowania nie bedzie, na ulopie i po powrocie nabiegalem w sumie ledwo 61km,
za to kazda jedna minute w konkretnym upale.
Do tego udalo mi sie nawet troche poplywac, ale nic o czym warto wspomniec.

Od tego tygodnia zaczynam powrot do treningow, chociaz o duzych objetnosciach moge tylko pomarzyc.
Szkola sie zaczela, zajecia dodatkowe i cala reszta "normalnosci"... :oczko:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 21 sierpnia 2020, 11:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
czwartek (20.08)

Brzuch juz w zasadzie w porzadku, nic nie przeszkadza, zeby biegac.
No moze czasu troche malo :ble:
Wczoraqj wyszlo mi takie smieszne kombo:
1. Najpierw rowerem odwiozlem syna na trening (2x5km).
2. Potem szybko w ciuchy biegowe i zrobilem 9.2km w pieknym upale (sr. 30, max 32) w tempie 4:30, tetno 159/174.
Trasa byla krosowa, raczej szukalem zeby nie bylo rowno i uzbieralo sie 101m podbiegow. Okolo 50% to trawa/ziema/kamienie/piasek/szuter.
3. Po bieganiu prysznic i wsiadlem na rower, zeby odebrac syna z treningu (2x5km).

Niby nic wielkiego taki rowerek, ale dobrze zadzialal jako rozgrzewka i schlodzenie po bieganiu :hej:
Tym bardziej, ze w jedna strone jest caly czas z gorki, a powrot to ciagly podjazd w zasadzie.

Aha, no i calosc na zupelnie pustym baku (wyjasnienie nizej).

Jako, ze z objetosci zszedlem, bo i czasu mniej i w niczym dluzszym startowac w tym roku nie bede (maraton w Ffm tez definitywnie odwolany),
to postanowilem skupic sie troche na swojej wadze :oczko:
Nioby caly czas odzywiam sie wg protokolu IF, ale jednak stosunkowo luzno.
Od poniedzialku wszedlem jednak na inny poziom i jestem bardziej restrykcyjny.
Staram sie trzymac min. 16h postu, czesciej w kierunku 17-18h, a wczoraj wyszlo nawet lekko ponad 19h.
Czuje sie dobrze i za jakis czas zobacze co powie na to waga.
W tym roku wdrazam inny plan "zarzadzania waga".
Typowo przychodzilo kilka kg na zime i potem na wiosne czesc pary szla w zrzucanie zbednego balastu.
W tym sezonie dzieki koronie (ale mi sie rymnelo :oczko:) moge to zrobic inaczej.
Wiecej czasu na regeneracje i lekkie roztrenowanie poswiece teraz i zime chce dobrze przepracowac pod przyszly sezon.
Dlatego tez zrzucaniem wagi zajmuje sie teraz, zeby w zime wejsc juz raczej z waga docelowa i zajac sie tylko jej utrzymaniem do wiosny.
Plan planem, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzymajcie kciuki, bo mam spore oczekiwania wzgledem nastepnego sezonu :ojoj:
A nie chcialbym siebie rozczarowac :hahaha:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 21 sierpnia 2020, 23:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
piatek (21.08)

Dzisiaj mial byc potezny upal (34-35) i byl. Chcialem pobiegac >2h, ale mi sie nie udalo.
Popoludniu zapowiadali burze i zapowiadali i w koncu jak to czesto u nas przeszly bokiem.
Ale bylo juz pozno i na tak dlugi bieg nie mialem juz czasu.
I chyba dobrze, bo nie wiem czy to by byl dobry pomysl, po takiej przerwie.
Miesnie sie chyba jednak troche zbytnio wyluzowaly :hejhej:
Skonczylo sie na nieco ponad 1:40h i bylo git.

Bieg: 19.2km, tempo 5:15, tetno 145/165, podbiegow 113m, temperatura 28.4/32

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pn, 24 sierpnia 2020, 10:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
sobota (22.08)

Mialem odprowadzic syna rowerem na jego trening, potem wrocic, pobiegac i znowu po niego pojechac.
Ale jak wrocilem, to sie okazalo, ze paczka z kaseta wreszcie przyszla :szok: (to inna historia)
i moglem ja nareszcie zamontowac, to nie moglem przepuscic okazji.
Skonczylo sie zatem tego dnia na godzince spokojnego rowerowania.
Moze to i dobrze, bo nogi mialem troche rozbite po ostatnich 2 biegach.

post: 17h


niedziela (23.08)

Bieg: 22.3km, tempo 5:04, tetno 143/164, podbiegow 237m

Pogoda ladna, +25 stopni, slonecznie, ale wietrznie. Wyszedlem i prawie... zmarzlem :hahaha:
W porownaniu do biegu 2 dni wczesniej roznica kolosalna.
Bieglo mi sie dobrze, mimo, ze bieglem na czczo i bez wody.
Planowalem nie skupiac sie na tempie, ale raczej urozmaicic trase i stad wrecz "gorski" jak na mnie bieg:
237m podbiegow chyba jeszcze w tym roku nie zaliczylem :szok:
Tym bardziej ciesz, ze pod koniec nie oslablem i nawet poprawilem srednie tempo w drugiej polowie.

post: 15-16h (nie pamietam dokladnie, o ktorej ostatni raz cos jadlem, a siedzielismy z chlopakamia do pooozna :hej:)

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Wt, 25 sierpnia 2020, 12:07 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
poniedzialek (24.08)

Plywanie ruszylo! Formalnie juz w zeszlym tygodniu, ale wtedy nie moglem.
Za to wczoraj moglem :hej:
Pogoda ok, wiec na rower pojechalem rowerem, wiec mialem troche rozgrzewki i schlodzenia.
Przy powrocie niestety juz ciemnawo, to juz jednak nie czerwiec... :ojnie:

Szalenstw nie bylo, ale zrobilismy dosc normalny trening, w sumie wyszlo 2300m.
Oddechowo normalnie jak mlody bog, w szoku jestem ile dal w tej materii mocny trening rower+bieg.
Udalo mi sie po raz pierwszy chyba zrobic zadanie w 100%: 4x 100 kraulem, w kolejnych setkach oddychanie na raz 3, 5, i 9 (!) ruchow :orany:
Przy ostatnim powtorzeniu w praktyce oznacza to, ze robie wdech, potem drugi w polowie basenu i przy nawrocie jeszcze jeden. I tyle.

Miesniowo oczywiscie nie bylo super, ale i lepiej niz przed wakacjami. A do tego zadnych skurczow, mimo 200m na nogach.
Tempa spadly, tu nie ma bata, trzeba bedzie mozolnie odbudowywac przez jesien i przez zime cisnac dalej.

Reasumujac: jestem bardzo pozytywnie zaskoczony :taktak:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Śr, 26 sierpnia 2020, 12:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
wtorek (25.08)

Ponownie kombo (poki pogoda pozwoli, to chyba tak bedzie co tydzien):
dojazd rowerem na trening syna, potem powrot, bieganie i od razu gaz, zeby go odebrac.

Bieg: 8.7km, tempo 4:43, tetno 150/172, podbiegow 37m

Nie mialem duzo czasu, wiec postanowilem wykorzystac go najepiej jak sie da, czyli czas na moje (nie)ulubione interwaly :ble:
Pobieglem na stadion + 1 kolko na rogrzewke (=1.5km), potem 5x800m na przerwie 400m trucht i spokojny powrot do domu.
Zapomnialem przelaczyc Garmina na reczne lapowanie, wiec nie mam niestety czasow na 800m.
Z zapiskow GPS widze, ze te 800-tki regularnie wchodzily <4:00, wiec jestem zadowolony.

Musze nastepnym razem zrobic odcinki 400/400m, jestem ciekaw jak szybko by weszly.
Jak nie zaczne komfortowo biegac w tempie 3:45, to zyciowki na 5k nigdy nie pobije :trup:


Post: wciaz udaje mi sie utrzymac okno 16-18h
Za tydzien moze zdecyduje sie wejsc na wage.
I chyba zaczne regularnie uzywac kalipera. Tylko musze go znalesc :hej:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 28 sierpnia 2020, 09:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
sroda (26.08)

Mialem odwiezc syna na plywanie, potem wrocic do domu, pobiegac i go odebrac, bo trening trwa 1:30h.
Ale nie dzisiaj, bo okazalo sie, ze dzisiaj trening skrocony do 1h. Czyli nie oplacalo sie w ogole wracac do domu :ojnie:
Zanim wrocilismy bylo juz poznawo i po 20h postu czas byl raczej cos zejsc, a nie wychodzic na bieganie.
Zatem skonczylo sie na wieczornej regeneracji przy pizzy :hej:

czwartek (27.08)

O 19-ej musialem juz byc na wywiadowce, a to kawalek drogi, wiec po pracy czasu bylo niewiele.
Wystarczylo czasu na nieco szybszy bieg: 12.5km, 4:41 (ale z pierwszych 9km srednia 4:30), tetno 149/164, podbiegow 105m
Trening wykonany na czczo, po 17h postu (caly tego dnia 18:30h).

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: So, 29 sierpnia 2020, 00:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
piatek (28.08)

Bieg spokojny: 16km, tempo 5:22, tetno 136/153, podbiegow 130m

Bieg bez historii, staralem sie hamowac, zeby utrzymac tetno w ryzach.
Mimo ponad 18-godzinnego postu i startu na czczo nie mialem zadnych problemow z energia do samego konca.

Jutro w planie rower, jakies 2:30h, raczej spokojnie, a w niedziele troche dluzszy (>20km) i troche mocniejszy bieg.
BTW temperatura spada i wcale mi sie to nie podoba. Upaly wroccie! :taktak:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: N, 30 sierpnia 2020, 01:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
sobota (29.08)

Jak mowilem, tak zrobilem :usmiech:
Pojechalem z mlodym rowerem na trening (5km), potem 3km przez miasto nad rzeke
i potem wzdluz rzeki w odwrotnym niz zawsze kierunku.
W sumie wyszlo 59km wliczajac w to powrot do domu.
Moglem jak sie okazalo posmigac 30min dluzej, bo tyle przedluzyl im sie trening,
a ja zamiast jezdzic siedzialem na d..ie i czekalem :hejhej:
Ale to nic, za to mlody zaliczyl dzis swoj najdluzszy rowerowy dzien: 44km (5+34+5) :taktak:

Przed jazda i w trakcie zero jedzenia, dopiero jak wrocilem i to tez nie od razu, wiec postu wyszlo mi 18:30h.

Jutro jednak w planie mocniejszy i dluzszy nieco bieg, wiec zjem konkretne sniadanie,
bo nie zamierzam na czczo popylac dwoch godzin na nogach :ble:
Na rowerze to co innego, tym bardziej, ze nie szalalem i tylko max polowe troche przycisnalem, reszta bardzo spokojnie.
Srednia z jazdy wyszal 24.5km/h, tetno tylko 114, podjazdow 93m.

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: N, 30 sierpnia 2020, 23:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
niedziela (30.08)

Na dzis zaplanowalem mocniejszy, dluszy bieg.
Chcialem wyruszyc po sniadaniu, ale prognoza pogody mnie tylko wku...la caly dzien.
Takiej odwyrtki nie widzialem dawno. Co chwile co innego.
W koncu machnalem na to reka i wyszedlem po 15-ej na deszcz, ktory mial sie nie dlugo zaczac...
W czasie biegu nie spadla na mnie ani jedna kropla :hej:

Pomyslalem, ze zrobie sobie danow nie biegany trening: kilka km rozbieg, potem 10km TM i powrot.
Zaczalem biec i nie bylo najlepiej, nogi jakos nie chcialy wspolpracowac, takie zbite.
Ale nic, dam im czas pomyslalem. Zbieglem nad rzeke, byl prawie 6km na liczniku, wiec od 7-go km mialem zaczac czesc zasadnicza.
I zaczalem. 7-y km wszedl w 4:43, slabo. Nastepny w 4:36. Niby lepiej, ale bieglo mi sie ciezkawo.
Potem bylo 4:29, 4:37 i zaczalem sie zastanwiac czy w ogole dam rade zrobic te 10 w tym tempie :trup:
A potem... przyszedl flow, mysli odplynely, przestalem zauwazac mijane osoby.. po prostu cudnie.
Kolejne km weszly w kolejno: 4:21, 4:26, 4:17, 4:23, 4:22, 4:28, 4:16 i 4:18 na kilometrze nr 19 :szok:
Potem zostaly juz tylko 3km do domu, ktore rowniez nie nalezaly do wolnych.
Kocham takie biegi :taktak:

Bieg: 22km, tempo 4:41, tetno 147/164, podbiegow 125m

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pn, 5 października 2020, 13:45 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
Covid-srowid, wykazalem sie bezgranicznym optymizmem i skorzystalem z okazji,
ze Challenge Almere otworzylo rezerwacje na 2021 i sie zarejestrowalem :bum:
Na pelny dystans ma sie rozumiec :ble:

Zaskoczony bylem tym otwarciem rejestracji, bo wiekszosc osob zostala przebukowana automatycznie z tego roku na nastepny,
ale jednak jakies miejsca sie uchowaly, wiec nie moglem odpuscic.

Zatem szkielet (a moze raczej kregoslup) startow na nastepny sezon mam zaplanowany:
27.06 - IronMan Frankfurt
11.09 - Challenge Almere
31.10 - Frankfurt Marathon


A teraz z innej, sprzetowej beczki: Orbea pokazala nowa wersje Ordu, czyli ich roweru do tri:
https://www.orbea.com/de-de/bicycles/triathlon/ordu


Aktualnie jezdze na modelu Ordu M15 i jestem zadowolony, ale to nowe stworzenie jest po prostu :orany:
Cudenko, strasznie mi sie podoba, zarowno wizualnie jaki technicznie.

Wizualnie ten kolor robi mi bardzo dobrze :taktak:
Obrazek

A technicznie...

1. dluga szyna pod siodelko
Obrazek

2a. kokpit w pelni zintegrowany (zero kabli) i bardzo latwo konfigurowalny, zarowno jesli chodzi o wysokosc jak i pochylenie...
Obrazek

2b. ... a do tego pady oczywiscie tez mozna ustawiac (jak wszedzie),
ale do tego ta plytke pod nimi mozna zamocowac tyl-do-przodu, wtedy calosc sie przesuwa tyl-przod.
Obrazek

Ogolnie mowiac chyba trzeba zbierac kase :oczko:
Ale to tylko "chyba", bo cena oczywiscie zwala z nog.
Szczegolnie, ze pod tri to fajnie byloby miec elektronike, ale to juz podchodzi pod niewykonalne :trup:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: Pt, 9 października 2020, 13:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
Dostalem dzisiaj szczepionke. Nie, nie tą :oczko:, taka zwykla, na grype.
Nie bolalo, nie zemdlalem, nie o tym chcialem.
Ale zakazala mi ta mila Pani 2 dni trenowac!
Wymoglem na niej, zebym chociaz jutro mogl godzinke porowerowac :ble:
Ale dzisiaj dupa blada, trzeba sie nudzic.
No dobra, moze nie bedzie tak zle.
Bede seryjnie dalej Doom patrol ogladal... :hej:

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Sikor - biegnąc donikąd...
Nowy postNapisane: N, 11 października 2020, 22:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 lipca 2015, 15:36
Posty: 3681
Czy oni poszaleli? Najpierw Orbea zaswiecila mi nowa Ordu przed oczami,
a teraz nagle ni stad ni zowad Scott pokazal nowa Plasme 6.
Poprzednie wersje jakos mi dobrze nie robily mimo,
ze na niej pomyka jeden z moich ulubionych zawodnikow: Sebi!

Oto ono (wlasnie z Sebim):
Obrazek

Scot poszedl w sumie jeszcze krok dalej niz Orbea i Plasma 6 jest w zasadzie pakietem kompletnym.

1. Oczywiscie latwo dopasowac go pod siebie:
Obrazek
Obrazek

2. Ale oprocz tego aero benta box ze zintegrowanym mocowaniem na kompterek:
Obrazek

3. Glowny zbiornik na picie zintergowany w ramie (600ml):
Obrazek
Obrazek

4. Zbiornik na zele rowniez zintergowany w ramie (350ml):
Obrazek

5. Pojemnik na zestaw naprawczy za sztyca:
Obrazek

6. Uchwyt na bidon na siodelkiem tez juz w zestawie:
Obrazek

Tylko ta cena. Zeby bylo prosciej nie ma w ogole wersji z przerzutka mechaniczna.
Sa tylko dwie: "tania" wyposazona w Ultegre Di2 za 9kEUR, albo full wypas ze SRAM RED eTap AXS za 15k :hej: :orany:
A nerki sa tylko dwie...

I jeszcze raz w calej okazalosci:
Obrazek

_________________
Moj blog oraz komentarze do niego


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 438 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL