Teraz jest Wt, 17 października 2017, 09:54

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: N, 29 stycznia 2017, 20:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Witam biegaczki i biegaczy, mam na imię Witek.
Latka lecą, a zdrowia i motywacji jakby mniej. ;)
Ponieważ przechodzę poważny kryzys mentalny i motywacyjny, to zakładam bloga, głównie po to, aby zwiększyć motywację do treningów i walki ze słabościami w dążeniu do celu.

Cel główny, to złamać 2:50 w maratonie, zanim ukończę 60 lat. Mam więc na to 5 lat. :hej:

Trochę informacji o mnie:
Rocznik 1962, wzrost 175 cm, waga startowa ok. 69 kg.
Prowadzę wybitnie siedzący tryb życia, a główną (w zasadzie jedyną) aktywnością fizyczną jest bieganie. Regularnie biegać zacząłem od 2012 roku (w połowie października 2011 r. pierwszy raz wstałem z fotela, aby czasami poczłapać). Wcześniej było bardzo mało ruchu i sporo piwa, żadnego sportu nie uprawiałem.

W zwodach zadebiutowałem 24.03.2012 r. w Półmaratonie Ślężańskim, z wynikiem 1:44:34 – byłem zaskoczony i bardzo zadowolony, że tak dobrze poszło. Na jesieni chciałem zadebiutować w maratonie (wrocławskim), ale złapałem kontuzję pachwiny. Debiut maratoński przesunął się więc na wiosnę 2013 r. – padło na Kraków, a wynik 3:22:52 pozytywnie mnie zaskoczył. To był bardzo trudny bieg, w drugiej jego części zmagałem się z bólem kolana, pośladka i biodra, ocierałem się też o ścianę. Mimo tego nie poddałem się i całość pobiegłem bardzo równo. No i stało się – od razu pokochałem maraton. ;)

Trenowałem w miarę regularnie (od kontuzji do kontuzji), a progres był ciągle zauważalny i to mnie nakręcało. Zacząłem nieśmiało marzyć o złamaniu trójki w maratonie (wcześniej taki cel wydawał się abstrakcją). Na taki wynik byłem gotowy „na styk” już we wrześniu 2014 r., jednak zbyt ciepły dzień sprawił, że we Wrocławiu osiągnąłem „tylko” 3:01:50.

Czułem, że jeśli normalnie przepracuję zimę i wiosnę, to w kwietniu w Łodzi osiągnę wymarzony cel. Rok 2015 rozpocząłem życiówkami na 10 km (38:37) i w półmaratonie (1:24:32, na trudnej trasie w Sobótce). To był znak, że jestem gotowy. 19 kwietnia 2015 r. w łódzkim maratonie uzyskałem 2:58:54 i spełniłem swoje marzenie. :)

Po złamaniu trójki zacząłem się rozpadać zdrowotnie i mentalnie, czułem się zmęczony, a motywacja mocno siadła. Z powodu kontuzji pięty/rozcięgna nie wystartowałem w maratonie wrocławskim w 2015 r. Pozostało więc zaleczyć kontuzje i rozpocząć przygotowania do sezonu 2016. Biegało się średnio, nie czułem mocy i nie było mnie stać na poprawienie życiówek. Rok 2016 nie mogę uznać za zupełnie nieudany, bo kilka razy stawałem na podium w kat. wiekowej. Był to jednak pierwszy rok bez progresu i bez życiówek…

Jestem przekonany, że szybsze bieganie jest jeszcze przede mną, dlatego postawiłem sobie nowy cel – złamać 2:50 w maratonie.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: N, 29 stycznia 2017, 21:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Trochę wyników i liczb.

Najlepsze wyniki (10 km i HM) w kolejnych latach:
2012: 10 km – 42:19, HM – 1:34:28
2013: 10 km – 40:10, HM – 1:27:01
2014: 10 km – 39:32, HM – 1:25:29
2015: 10 km – 38:37, HM – 1:24:32
2016: 10 km – 38:55, HM – 1:25:07
2017: 10 km – 38:28, HM – 1:24:30

Kolejno wszystkie maratony:
2013: 3:22:52 – Cracovia Maraton (debiut), 3:13:35 – Wrocław Maraton
2014: 3:02:07 – Orlen Warsaw Marathon, 3:01:50 – Wrocław Maraton
2015: 2:58:54 – Maraton Łódzki
2016: 3:01:06 – Maraton Jelcz-Laskowice, 3:14:44 – Wrocław Maraton (jako pacemaker)
2017: 2:57:27 - Orlen Warsaw Marathon

Przebiegi roczne:
2012 - 2295 km
2013 - 3444 km
2014 - 3306 km
2015 - 2829 km
2016 - 3064 km

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Ostatnio edytowano Cz, 27 kwietnia 2017, 20:10 przez wigi, łącznie edytowano 5 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Pn, 30 stycznia 2017, 00:38 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Stan aktualny i cele na 2017 rok.

W październiku przebiegłem tylko 104 km samych BS-ów, w listopadzie 261 km - też same BS-y, w grudniu zaś 251 km.
2017 rok rozpocząłem pechowo, bo dziwnym przeziębieniem (kaszel i ból gardła, musiałem zrezygnować ze startu w Biegu Sylwestrowym w Jelczu), które ciągnie się do teraz, choć objawy powoli łagodnieją (pozostał jeszcze lekki kaszel). Biegałem więc same wolne wybiegania stopniowo zwiększając objętość. Jestem więc zapewne zamulony i brakuje mi prędkości.

Najważniejszym startem na wiosnę będzie Orlen Warsaw Marathon 23 kwietnia. Jeszcze w grudniu, przed przeziębieniem, marzyło mi się złamanie trójki w Warszawie, ale teraz mam wątpliwości czy 12 tygodni (tyle pozostało do startu) wystarczy do odpowiedniego przygotowania. Od najbliższego tygodnia zaczynam wprowadzać pierwsze akcenty.
5 marca wystartuję na 10 km w Dziesiątce Wrocactiv, a 25 marca w Półmaratonie Ślężańskim. Po tych startach będę wiedział, czy zaatakuję trójkę w Warszawie.

Jesienny maraton pobiegnę prawdopodobnie w Poznaniu, gdzie zamierzam już powalczyć o życiówkę.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Wt, 31 stycznia 2017, 22:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Poniedziałek, 30 stycznia - tempo progowe TP: 3,2 km (4:02) - 3,2 km (4:01) - 1,6 km (4:00) na przerwach w truchcie 2,5 min. Łącznie 17 km ze śr. tempem 4:29.
Pierwszy akcent po wielu miesiącach wolnego biegania. Klasycznie wg Danielsa przerwa powinna wynieść 2 min., ale ponieważ to był pierwszy akcent, wydłużyłem przerwy o pół minuty. Pierwszy odcinek rozpocząłem bez wyczucia i za szybko, a w połowie przyszła myśl - po co się tak męczę, może się zatrzymać? Zdecydowałem jednak dobiec do końca odcinka. W truchcie oddech wrócił do normy (te dodatkowe pół minuty odpoczynku było zbawienne) i ruszyłem na drugi odcinek progu z założeniem, że na tym koniec i trzeciego, krótszego, odcinka już nie będzie (wcześniej często zdarzało się, że nie wykonałem zaplanowanego treningu). Jednak w trakcie przerwy pomyślałem, że przecież 1600 m to nie tak wiele i jakoś to przemęczę. No i zrealizowałem cały trening, co mnie bardzo cieszy. Zakładałem tempo 4:04, a wyszło delikatnie szybciej. Wraca optymizm. :)

Wtorek, 31 stycznia - 16 km biegu spokojnego BS, śr. tempo 5:20.
Po wczorajszym akcencie dzisiaj zrobiłem spokojne wybieganie. Ponieważ w ciągu dnia napadało ok. 3 cm świeżego śniegu, to zdecydowałem się pobiegnąć do lasu. Było bardzo przyjemnie, a dzięki nowej warstewce śniegu przyczepność była dobra (wcześniej drogi leśne były rozjeżdżone i śliskie).

Po dwóch dniach treningów jestem trochę obolały, jutro wolne.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Cz, 2 lutego 2017, 22:39 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Czwartek, 2 lutego - 18,9 km BS, do lasu, tempo 5:18.
Drogi w okolicy śliskie, więc wybrałem się do lasu, gdzie miejscami też było ślisko, za to otoczenie przyjemniejsze. Dzisiejszy bieg planowałem krótszy, ale pomyślałem, że wreszcie trzeba zrobić tydzień mocno objętościowy, więc nieco wydłużyłem BS-a.
Jeśli z powodu warunków nie uda się w tym tygodniu zrobić drugiego akcentu, to może wyjdzie 6 treningów (rzadkość u mnie) i objętość ponad 90 km. Chciałbym luty zamknąć kilometrażem ponad 350 km.

I jeszcze dla porządku - w styczniu wyszło 321 km wolnego biegania, z jednym akcentem (opisanym wyżej).

Ważna rzecz - do wiosennego maratonu zamierzam biegać bez planu, trochę na wyczucie, dobierając danielsowskie akcenty. Jestem więc otwarty na sugestie i propozycje dotyczące mojego treningu. Celem jest złamanie trójki 23 kwietnia.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Pt, 3 lutego 2017, 22:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Piątek, 3 lutego - 16,4 km BS, w tym 13 x 100 m podbiegi po 20-21 s. Śr. tempo treningu 5:05.
Dzisiaj roztopy, pobiegłem więc w kierunku mostu z zamiarem zrobienia podbiegów. Planowałem 10 x 200 m, ale samopoczucie podpowiadało, że to za długie odcinki i nie dam rady. Zdecydowałem się zrobić 12 przebieżek 100 m pod łagodną górkę, wyszło ich 13, bo pomyliłem się w liczeniu. :)
Pierwszy raz w życiu zrobiłem aż tyle przebieżek, mogę więc chyba ten trening uznać za półakcent. ;)
W drodze powrotnej, kilkaset metrów przed domem, pojawił się ból w prawym kolanie, na tyle silny, że musiałem przejść w marsz, przy próbie biegu ból powracał, a noga z bólu sama się uginała. Może to ITBS, bo ból był po zewnętrznej stronie.
W tym tygodniu jeszcze jeden trening - dłuższy BS, jeśli kolano pozwoli.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: So, 4 lutego 2017, 20:58 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Sobota, 4 lutego - 10,3 km BS, śr. tempo 5:03.
Wybrałem się spokojnie pobiegać na asfalt, w planie było 15-16 km. Niestety, na 6 km odezwało się kolano, ból szybko się nasilił i musiałem się zatrzymać. Próbowałem jeszcze truchtać, ale powrót do domu zamienił się w marszobieg. Miejsce bólu wskazuje na ITBS. :ech:
Ból występuje tylko podczas biegu. Niedziela wolna, a może i poniedziałek.

Tydzień: 78 km, 5 treningów, w tym 1 akcent (tempo progowe).

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Pn, 6 lutego 2017, 20:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Poniedziałek, 6 lutego - 12,3 km BS, asfalt, śr. tempo 4:50.
Obawiałem się bólu kolana, ale ponieważ miałem dzisiaj więcej czasu niż zwykle, to żal było nie wyjść pobiegać.
Tym razem kolano nie zastrajkowało. Od sobotniego treningu rolowałem pasmo biodrowo-piszczelowe (od biodra do kolana) i trochę rozciągałem, muszę to kontynuować.

Jeśli nie spadnie śnieg, to jutro chcę pobiec 10 km w tempie maratońskim (TM) tempem ok. 4:18. Ciekawe jak to pójdzie i jakie będą odczucia.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Wt, 7 lutego 2017, 22:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Wtorek, 7 lutego, 10 km tempem maratońskim (M) 4:16, całość 17,4 km śr. 4:31.
Delikatnie przyprószyło śniegiem, ale przyczepność na asfalcie była dobra.
Podczas dobiegu do miejsca, gdzie rozpoczynałem bieg tempem M, odczuwałem lekki kłujący ból z tyłu lewego uda. Jednak w miarę upływającego czasu ból osłabł. Dyszkę TM biegłem wahadłowo na odcinku 2,5 km. Poszło dość spokojnie, ze sporym wysiłkiem, ale bez rzeźbienia na końcu. Odczucia raczej pozytywne.
Ok. 3 km przed domem odezwało się kolano (ITBS) i ostatni kilometr odbyłem już marszobiegiem. Balansuję na krawędzi...
Jutro wolne, a w czwartek BS.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Cz, 9 lutego 2017, 21:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Czwartek, 9 lutego - 15,6 km BS, asfalt, śr. tempo 4:48.
BS-y wolę biegać do lasu, ale ponoć w lesie jest lodowisko, a asfalt suchutki, wybrałem więc to drugie.
W drugiej części biegu "nasłuchiwałem", czy prawe kolano nie odezwie się i mnie nie zatrzyma. Szczęśliwie dobiegłem do końca.

Jutro coś mocniejszego, może spróbuję interwały 5 x 1000 m po 3:41 na przerwie 3:20, albo podbiegi. Pojutrze wolne.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Pt, 10 lutego 2017, 22:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Piątek, 10 lutego - 16 km, w tym 1 km po 3:39 i 9 x 150 m podbiegi po 34 s, śr. tempo treningu 4:55.
Na dziś zaplanowałem interwały 5 x 1 km na przerwie 3:20 w truchcie. Na otwartej przestrzeni, dokąd się wybrałem, niestety wiało.
Pierwszy tysiączek wyszedł w 3:39, ale biegło się dość ciężko, choć było lekko z wiatrem. Drugi odcinek był już pod wiatr, nogi ciężkie, tempo siadało i po 400 m, przy tempie 3:50, głowa nie wytrzymała i poddałem się. :smutek:
Spaliłem więc trening interwałowy, ale pomyślałem, że zrobię jeszcze chociaż kilka podbiegów. W drodze powrotnej miałem łagodną górkę, gdzie zrobiłem 9 x 150 m po ok. 34 s, więc dość wolno. W dniu dzisiejszym byłem dziwnie słaby, niby oddech i tętno w porządku, ale nogi nie dawały rady mocno kręcić.

Jutro wolne, a w niedzielę dłuższe wybieganie.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: N, 12 lutego 2017, 20:23 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Niedziela, 12 lutego, 22,5 km bieg długi (BD), śr. tempo 4:54.
Wybrałem się pobiegać do lasu, ale tam było takie lodowisko, że po kilkuset metrach zawróciłem do domu. Zmieniłem buty i poleciałem na asfalt.
Biegło się dzisiaj ciężko, na zaliczenie kilometrów. Jutro raczej wolne.

Tydzień: 84 km, w tym akcent (TM) i BD.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Wt, 14 lutego 2017, 22:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Wtorek, 14 lutego - 15,7 km BS, śr. tempo 4:43.
Nie bardzo chciało mi się wyjść na dzisiejszego BS-a. Spodziewałem się, że znowu będę ociężały. A tu nic podobnego, po 2 km biegło się już lekko i przyjemnie. Słonko pięknie przyświecało, wiatru praktycznie brak.
Niby to tylko BS, ale tak jakoś powiało optymizmem. :)

Jutro chyba tempo progowe, ale nie wiem jeszcze jakie odcinki.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Śr, 15 lutego 2017, 21:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Środa, 15 lutego -> 13,9 km BS po 4:44 + 5 km TP po 3:59 + 4 km BS po 4:45 = 22,9 km, śr. 4:35.
Na dzisiaj zaplanowałem tempo progowe, a ponieważ warunki pogodowe były idealne (słońce, słaby wiatr, temp. +8) to postanowiłem się nie rozdrabniać na krótkie odcinki i poleciałem jak wyżej. Po prawie 14 km żwawego BS-a, bez zatrzymania, ruszyłem na 5 km progowego. Pierwsze 2,5 km biegłem z delikatnym wiatrem i było dobrze, ale z powrotem, już pod lekki wiatr, było znacznie trudniej, tętno wzrosło, a końcówka była już siłowa. Tempo 3:59 uważam za satysfakcjonujące, a cały trening za bardzo udany. :)
Jednak nie wyobrażam sobie w tej chwili, abym mógł 5 marca przebiec dychę poniżej 39 minut, zwłaszcza, że czuję niechęć do interwałów. Może spróbuję, jak ostatnio Mihumor, biegać krótsze interwały, np. po 600 m, może będą łatwiejsze od kilometrówek?

Jutro i pojutrze - BS oraz wolne, ale nie wiem jeszcze w jakiej kolejności.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Pod prąd – czyli 2:50 przed 60
Nowy postNapisane: Cz, 16 lutego 2017, 22:34 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Cz, 2 lutego 2012, 01:11
Posty: 1753
Lokalizacja: Brzeg Dolny/Wrocław
Czwartek, 16 lutego - 14 km BS po 4:49.
Bieg spokojny, nogi trochę ciężkie po wczorajszym. Jutro wolne.

_________________
BlogKomentarze
10 km - 38:28 (2017), HM - 1:24:30 (2017), M - 2:57:27 (2017)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 7  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL