Pandemiczny challenge na 1km dla wszystkich - 2021

Moderator: infernal

Awatar użytkownika
jacekww
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2189
Rejestracja: 08 wrz 2015, 14:56
Życiówka na 10k: 38:27
Życiówka w maratonie: 3:53:44
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

REGULAMIN

1. Zawody dla wszystkich z możliwością dołączenia w dowolnym okresie ich trwania, czyli do końca 2021 roku.

2. Meritum zawodów jest bieg na dystansie 1km po możliwie równej i odmierzonej trasie (sugerowane), ew.wedle GPS.

3. Start z pełnego zatrzymania, czyli startujemy zegarek i ruszamy.

4. Prowadzona będzie jedna klasyfikacja ogólna z dopiskiem płci i kategorii wiekowej co 5 lat.
O zaliczeniu do grupy wiekowej decyduje rok urodzenia.

K/M 15: 15 -19 lat
K/M 20: 20 -24 lat
K/M 25: 25 -29 lat
K/M 30: 30 -34 lat
K/M 35: 35 -39 lat
K/M 40: 40 -44 lat
K/M 45: 45 -49 lat
K/M 50: 50 -54 lat
K/M 55: 55 -59 lat
K/M 60: 60 -64 lat
K/M 65: 65 -69 lat

5. WAŻNE – Uzyskany rezultat proszę podawać w postaci:
X:XX,X - (M/K XX) – nick.
Przykład: 3:10,8 - (M30) – biegacz

6. Wpierw wpisujemy wynik jak w przedstawionej formule, pod nim zamieszczamy opis biegu.

7. Wymagane jest dołączenie screena z trasy biegu lub link do platformy treningowej, dokumentujący start.

8. Pozostałą całą dyskusję prowadzimy w oddzielnym dziale z komentarzami - komentarze

9. W puli są trzy nagrody książkowe, które zostaną przydzielone w oparciu o poniższe zasady:

Pierwsza - Ultramaratończyk. Poza granicami wytrzymałości - trafi do najszybszego uczestnika zawodów, na podstawie zsumowania dwóch najlepszych biegów, pod warunkiem odnotowania min. trzech startów.

Druga - Jeff Galloway - Trening mentalny biegacza - trafi do najlepszego uczestnika powyżej +40, na podstawie zsumowania dwóch najlepszych biegów, pod warunkiem odnotowania min. trzech startów.

Trzecia - Ronnie O`Sullivan. Running. Autobiografia mistrza snookera - zostanie rozlosowana wśród wszystkich uczestników, którzy również odnotują przynajmniej trzy starty w przeciągu roku.

We wszystkich przypadkach klasyfikowane będą jedynie starty spełniające pkt. 2 i 3 regulaminu, mające znamiona zawodów. Czyli np. nie będzie zaliczany najszybszy kilometr z dłuższego dystansu ciągiem, jak również tożsamy w serii interwałów, itp.

(Nagrody wysyłam jedynie na terenie Polski)

9. Zapraszam do udziału i dobrej zabawy okraszonej satysfakcjonującymi rezultatami.

Zaznaj szczęścia w pandemicznym kilometrze.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2021, 23:19 przez jacekww, łącznie zmieniany 22 razy.
Awatar użytkownika
jacekww
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2189
Rejestracja: 08 wrz 2015, 14:56
Życiówka na 10k: 38:27
Życiówka w maratonie: 3:53:44
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

Klasyfikacja 2021

2:56,0 - (M25) - paweu92
2:56,5 - (M50) - Rolli
2:57,9 - (M30) - Przemkurius
3:07,2 - (M40) - sultangurde
3:09,7 - (M50) - pawo
3:10,4 - (M30) - Dexter28
3:10,9 - (M40) - PrzemekEm
3:11,6 - (M35) - Rogi
3:48,0 - (M35) - Sochers
3:52.3 - (K30) - j.nalew
5:25,0 - (M25) - Wojti06
Ostatnio zmieniony 18 wrz 2021, 21:24 przez jacekww, łącznie zmieniany 87 razy.
Awatar użytkownika
jacekww
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2189
Rejestracja: 08 wrz 2015, 14:56
Życiówka na 10k: 38:27
Życiówka w maratonie: 3:53:44
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2021, 22:38 przez jacekww, łącznie zmieniany 17 razy.
Awatar użytkownika
jacekww
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2189
Rejestracja: 08 wrz 2015, 14:56
Życiówka na 10k: 38:27
Życiówka w maratonie: 3:53:44
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2021, 22:38 przez jacekww, łącznie zmieniany 5 razy.
Awatar użytkownika
jacekww
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2189
Rejestracja: 08 wrz 2015, 14:56
Życiówka na 10k: 38:27
Życiówka w maratonie: 3:53:44
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

Podsumowanie roku 2020


2:43,0 - (M25) - MatiR
2.48,0 - (M30) - Morderca z głębi lasu
2:48,3 - (M30) - sebastian899
2:48,8 - (M30) – EnvyM
2:53.8 - (M30) - sebbor
2:57.4 - (M30) - szymon89
2:58,4 - (M50) – Rolli
2:59,0 - (M40) – pma
2:59,0 - (M30) - Sewer
2:59,8 - (M35) - Skoor
3:00,0 - (M35) - jorge.martinez
3:03,0 - (M30) - przemekta
3:04,0 - (M25) – infernal
3:05,9 - (M45) - Siedlak1975
3:07,5 - (M35) – napad
3:07,5 - (M25) - Przemkurius
3:09,0 - (M40) - adam99
3:11,2 - (M20) - 8i3gacz
3:12,3 - (M15) - tutu01
3:12,4 - (M35) – mach82
3:13,6 - (M40) – mikar
3:15,0 - (M35) - sultangurde
3:15,9 - (M40) - przemekEm
3:17,2 - (M30) - bezuszny
3:17,3 - (M45) - keiw
3:17,4 - (M30) - b@rto
3:17,6 - (M45) - jacekww
3:18,0 - (M40) - ZbyszekP
3:19,7 - (M40) - Krychu30
3:19,7 - (M35) - Rogi
3:21,5 - (M30) – Zenit
3:26,9 - (M35) – mrasin
3:29,2 - (M45) - Glonson
3.29,6 - (M40) - burzatg
3:30,8 - (M...) - rudebwoy
3:32,0 - (M50) - RysK0
3:32,7 - (M40) - Stiep
3:32,8 - (M30) - Dexter28
3:34,3 - (M40) - 77Przemek77
3:35,0 - (K30) - neevle
3:38,1 - (M40) - Shadow1
3:44,0 - (M25) - Przemkurius
3:47,0 - (M45) - ziko303
3:53,2 - (M35) - uriasz
4:00,3 - (K35) - Astraroth


Challenge zakończony. Udział wzięło 45 osób. Książkowa nagroda nie zostaje przydzielona, nikt bowiem nie poprawił w każdym kolejnym kwartale swojego czasu z poprzedniego.
Jedyną osobą która wystartowała w każdej z trzech ćwiartek roku był @MatiR.

Mimo to, oczywiście na równi mocne gratulacje dla każdego z uczestników. Była nas spora grupa, część osób nie prowadzi systematycznych wpisów, a jednak uatrakcyjniła zabawę swoim wynikiem. Co świadczy iż pomysł był trafiony w tym martwym okresie i wzbudził znaczne zainteresowanie.
Niektórzy z nas wprowadzili jednostki treningowe konkretnie pod sprawdzian, inni polecieli przy okazji. Możliwe, że nawet ktoś zobaczył w tym inną drogę biegową, niż ta którą dotąd podążał.
Z opisów wnioskuję, iż dla większości było to dziewicze doświadczenie w MD, bowiem nawet jeśli zaliczyć szkolny sprawdzian na tysiaka, to głównie chodziło tam o zaliczenie. Tu zaangażowanie było pełne i do ostatniej sekundy każdego uczestnika. A ogień w płucach, suchość w gardle i satysfakcja po, będzie być może nawet w dużej mierze tym, z czego zapamiętamy ten rok w materii biegania.
Raz jeszcze winszuję wszystkim którzy zechcieli przyłączyć do zabawy, gdzie z przyjemnością pełniłem rolę kronikarza.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2021, 22:37 przez jacekww, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
jacekww
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2189
Rejestracja: 08 wrz 2015, 14:56
Życiówka na 10k: 38:27
Życiówka w maratonie: 3:53:44
Lokalizacja: Łódź

Nieprzeczytany post

3:20,5 - (M45) – jacekww
https://www.endomondo.com/users/2683502 ... 1504265780

Dziś był zwykły dzień BS-a w który wplotłem start na 1km. Ostatnio uzyskany wynik nie satysfakcjonował mnie, źle to pobiegłem taktycznie, dodatkowo piątkowe interwały na km, gdzie ostatni wpadł w 3:37 utwierdziły mnie, że powinienem zrobić pojedynczy kilometr lepiej. Toteż dziś po 10km rozgrzewki, ponownie stanąłem na linii startu. Tydzień temu byłem nieświadomy, zarówno co do taktyki jak i odczuć na tak krótkim dystansie. Dziś już miałem respekt do tego drugiego, za to zdecydowanie bardziej wiedziałem jak to rozegrać. Nie wyrwałem jak dziki, a starałem się pobiec równo. Tak też wyszło z nieco szybszym finiszem, gdzie może jeszcze trochę za dużo sił zostało na niego, poprzez strach przed bólem i za wczesnym wyjechaniem się. Cholera, a może się czepiam, to był naprawdę miarowy bieg, dobrze trafiłem od początku w tempo i wytrzymałem do końca.

W takiej formie chciałbym aby to wyglądało. Pierwszy rezultat w takiej postaci, przy kolejnych z dopiskiem Poprawa/Bez poprawy - wtedy wiem czy podmieniać rezultat u danej osoby.
Ostatnio zmieniony 22 kwie 2020, 17:12 przez jacekww, łącznie zmieniany 2 razy.
MatiR
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1211
Rejestracja: 12 lip 2017, 22:48
Życiówka na 10k: -
Życiówka w maratonie: -

Nieprzeczytany post

3.16,5 - (M25) - MatiR
https://connect.garmin.com/modern/activity/4757061947

Pierwszy kilometr z położonego biegu kontrolnego w ramach wirtualnych "zawodów".
Nie jest to oczywiście mój szczyt możliwości i zadowolenia.

Wynik umieszczam tylko i wyłącznie po to by widnieć w rankingu.
Zabawę w "prawdziwą" kilometrówkę planuję za 2-3 tygodnie.
Sądzę, że w solowym biegu jestem w stanie zakręcić się no - no na niezłym amatorskim poziomie.
W solowym biegu satysfakcjonowałby mnie wynik w widełkach 2:38-2:44, ale to już no musi być świeżość.
Szybciej solo nie wydoję.
napad
Wyga
Wyga
Posty: 125
Rejestracja: 26 kwie 2018, 07:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

3:12,5 - (M35) - napad
https://runalyze.com/shared/9gemx

Temat wirtualnych zawodów przeczytałem dziś wcześniej, super inicjatywa, a że po zluzowaniu obostrzeń związanych z pandemią miałem w planie wizytę na bieżni, stwierdziłem: po co czekać skoro można sprawdzić się od razu. Pozostanie więcej czasu na ewentualną poprawę lub rozczarowanie :hahaha: W każdym razie przygotowałem sobie karteczkę z rozpisanymi międzyczasami co 200m w dwóch wariantach: na 3:30 oraz optymistycznym na 3:20. Miał to być mój pierwszy, przebiegnięty na maksimum, kilometr w życiu.
Do rzeczy: rozgrzewki wyszło 3,2 km na średnim tempie 5:43, w tym pięć przebieżek w tempach 3:00 - 3:30, a ostatnie 100m w marszu, żeby uspokoić puls.
Po starcie wystrzeliłem zbyt szybko, na zegarku tempo chwilowe w okolicy 3:00, musiałem zwolniłem aby nie umrzeć na pierwszym okrążeniu. Zwolniłem do okolic 3:30 odczuciowo wydawało mi się zbyt wolno, nogi póki co kręciły, zatem lekko przyspieszyłem. W każdym razie po 400m miałem czas na wynik o sekundę lub dwie lepszy niż 3:20 postanowiłem spróbować to dociągnąć. Po sześciuset metrach zapasik się utrzymał, czy nawet nieznacznie zwiększył, na ośmiuset metrach na kartkę już nie patrzyłem tylko skupiłem się na tym by nie tracić tempa, palące zakwaszenie nóg zaczęło narastać. Jako, że miał to być test na maska, ostatnia prosta to już bieg na maksa, Stryd zarejestrował wartości tempa chwilowego nawet 2:41-2:45.
Na mecie pad na trawę i ze trzydzieści sekund łapania oddechu. Potem dotrucht do samochodu, odsapnięcie i wymiana butów, bo po wszystkim wykonałem jeszcze zasadniczy cel treningu jakim były sprinty 6x100m na przerwie 4-5min w marszu. Dwusetek już nie chciało mi się potem biegać :hahaha:

Z wyniku jestem bardzo zadowolony, ba, jestem zdumiony, że to tak weszło. Z kilometrówkami jestem za pan brat, w ramach przygotowań do łamania 40 min na dychę od dwóch miesięcy co drugi tydzień biegałem 6x1km po 3:45. Natomiast najszybsze jednostki, nie licząc sprintów, to były czterysetki lub pięćsetki robione gdzieś tak po 3:30. A same okolice 3:00-3:15 to dla mnie biegowa "czarna dziura" - kompletny brak wyczucia tempa w tym przedziale prędkości.
Na dwa i pół koła Stryd naliczył 1014m. Mam tę bieżnię zmierzoną kółkiem pomiarowym, pierwszy tor mierzony na łukach około 20cm od skraju ma 400,8m. Linia między pierwszym a drugim torem - przepisowe 406. Nie zwracałem na to uwagi, ale biegłem raczej środkiem niż wewnętrznym skrajem toru, poza tym jeden raz musiałem mijać babcię spacerującą torem pierwszym :niewiem: Wysapałem tylko "pierwszy wolny" i na ostatnim łuku babcia grzecznie spacerowała torem zewnętrznym :hej: Anyway wynik 3:12,5 to manualnie złapany lap po dwóch i połowie okrążenia i traktuję go jako swój rekord życiowy.

Z ciekawości wrzuciłem ten wynik do kalkulatora https://bieganie.pl/index.php?show=1&cat=44&id=399
Wygląda na to, że piątkę powinienem robić w 17:50 a dychę 37:17, gdzie moje życiówki to odpowiednio 19:17 i 41:19 :hejhej:
Rolli
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 10719
Rejestracja: 04 sie 2007, 23:18
Życiówka na 10k: 33:40
Życiówka w maratonie: 2:39:05

Nieprzeczytany post

Rolli (M50): 3:18
Pierwszy kilometr w biegu ciągłym :hej: . Potem trochę mnie górka i wiatr rozłożył.
https://www.strava.com/activities/3317797087

Tydzień jeszcze szybciej na Stravie:
https://www.strava.com/activities/3285002669
Ale sie nie liczy, bo Garmin wydłuża mi okrążenia na stadionie i tak z faktycznych 3000m zrobiło sie na Garmine 3140.
napad
Wyga
Wyga
Posty: 125
Rejestracja: 26 kwie 2018, 07:53
Życiówka na 10k: brak
Życiówka w maratonie: brak

Nieprzeczytany post

Poprawa 3:11,5 - (M35) - napad
https://runalyze.com/shared/9jlkg
https://flow.polar.com/training/analysis/4574609713
Dzisiaj przygotowałem sobie karteczkę z międzyczasami co 200m na 3:10. Rozgrzewka taka jak ostatnio, 3,2km w tym parę przebieżek, wszystko widać w załączonych linkach.
Tym razem start z miejsca. Niestety nie wiedzieć czemu na początku wyrwałem jak głupi, 2:41, 2:39, 2:36 :hahaha: takie tempa mi Stryd zarejestrował na pierwszych 200 metrach. Na trawniku poza pierwszym łukiem gość wyprowadzał owczarka niemieckiego na spacer, kudłacz zaczął lecieć w moją stronę, na szczęście był na cienkiej lince, której początkowo nie zauważyłem. Ale początki odruchu "stanąć jak wryty" widać na wykresie, to ten ząbek z tempem chwilowym 3:18. Nie da się ukryć, że wybiło mnie to z rytmu. Po 400m zaczęło się umieranie. Umieranie odbywało się w tempach w zakresie 3:15-3:20. Po 600m miałem ochotę przerwać bieg, ale przeważyła ciekawość - ile z tego wyjdzie. Ostatnie 200m na palących, zalanych kwasem mlekowych nogach, na finiszu zaś... tym razem nie było żadnego finiszu :hahaha: Po minięciu linii mety nie miałem nawet siły doczołgać się do trawy - pad na bieżnię.
Dopiero dzisiaj przekonałem się jak bardzo może boleć 1000m :hej:
ZbyszekP
Stary Wyga
Stary Wyga
Posty: 208
Rejestracja: 02 cze 2017, 10:16

Nieprzeczytany post

Start z miejsca :)
3:38,5 M40
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 28 kwie 2020, 21:03 przez ZbyszekP, łącznie zmieniany 2 razy.
5 km 18:07 10 km 38:40 HM 1.22.41 M 3.09.37
komentarze
viewtopic.php?f=28&t=59245

blog
viewtopic.php?f=27&t=59239
Siedlak1975
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 3357
Rejestracja: 22 lis 2017, 14:58
Życiówka na 10k: 37:58:80
Życiówka w maratonie: 2:59:13

Nieprzeczytany post

3:29:00
Zrobione w ramach wczorajszego treningu. 2kmBS + 5x1km w 4:00/4min marsz + 60minut na progu tlenowym 134bpm(12,2km w 4:55)

Trening rozpoczynałem czując sobotnią siłę w udach i duże ilości weekendowych browarów. Krótko mówiąc, świeży nie byłem :bum:
cały trening biegany na prawie 2km, szerokiej prostej w lesie, czyli każdy 1km szedł prosto. Biegane z GPS.
Każdy tysiączek startowany z zatrzymania. Szły po 4:45-4:50. Ostatnie 200-300m odpuszczałem, żeby zejść w okolice 4;00. Piąte powtórzenie zacząłem jak poprzednie z miejsca bez zamiaru robienia sprawdzianu. Po chwili zerkam na zegarek 3:30. Za chwile zerkam 3:32. Wtedy pojawiła się pomysł. Cisnę, nie cisnę, cisnę, nie cisnę a chuj .... Poszło po chwili tempo 3:23-3:25. Potem przez dłuższy moment 3:27. Bardzo mocno ale bez wyrzynki. Niestety czułem że od połowy dystansu lecę na lekkim podbiegu. Do tego widzę że ostatnie 200 m jeszcze troszkę mocniej idzie w górę. Spada tempo ale nie chcę tego za wszelką cenę bronić bo 3:20 Jacka nie złamię a jeszcze czeka mnie 60 minut biegania. Trzymam 3:29 i tak kończę.
3-4 s ręce na kolanach potem 4 minuty marsz i 60 minut w 4:55 Bardzo mocno pobiegnięty tysiak ale zapas był. Do tego miałem w nogach zdrową "rozgrzewkę" :bum:
Chyba stać mnie żeby złamać 3:20
Mam nadzieję, że mój kierownik nie opierdoli mnie za to małe szaleństwo :ojoj:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Komentarze
1km 3:05:90 VI 2020
10km 37:59 VI 2021
HM 1:26:28 III 2020
M 2:59:13 IX 2020
Awatar użytkownika
neevle
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 1227
Rejestracja: 03 lut 2013, 22:23
Życiówka na 10k: 42:11
Życiówka w maratonie: brak
Lokalizacja: Lublin/Warszawa

Nieprzeczytany post

3:35 - (K30) - neevle
Albo Magda po prostu. Dołączam do ekipy i otwieram kategorię Open K. :oczko:

https://connect.garmin.com/modern/activity/4848616486
Obrazek

Pobiegane.
Kilka słów wstępu: pierwszy i ostatni raz kilometr na maksa biegłam, bagatela, pięć lat temu. Na lubelskim tartanie uzyskałam wtedy 3:44. Minionej zimy szykowałam się do półmaratonu pod koniec lutego, ale gdy solidna grypa w drugiej połowie stycznia zabrała mi jakieś 2-3 tygodnie, zmuszona byłam przełożyć start na koniec marca. Byłam zła, bo od wielu lat nie pochorowałam się tak mocno, by zmieniać plany startowe - jeszcze w połowie lutego jakieś osłabienie się za mną ciągnęło. Mniej więcej po dwóch tygodniach marca przyszła forma, tempa na treningach nagle skoczyły do góry, ale wtedy też skończyły się też zawody i nie był jak jej potwierdzić. Od tamtej pory biegam co chcę - akcenty też - ale bez zawodów jakoś tak kiepsko, więc inicjatywa korespondencyjnej rywalizacji spodobała mi się.

Trasę odmierzyłam linijką na Google Maps :hej: jak człowiek się postara i nasadzi punktów, to można uzyskać całkiem dokładny ślad (to nie jest to samo co zwykłe wyznaczanie trasy). Zresztą GPS zawsze w tym miejscu działał mi bardzo dobrze i istotnie piknął dokładnie tam gdzie powinien. Jest to niemal idealnie prosta i płaska asfaltówka prowadzące przez niezbyt zadrzewiony park - nie na darmo nazwany Polem Mokotowskim.

Wystartowałam trochę za szybko, pierwsze 200m po 3:20. Przez kolejne 200-300m trzymałam okolice 3:30, a potem siadło - na 700m było już bliżej 3:40. Że oddychałam rękawami to rozumiem, bo to się zdarza i na dłuższych dystansach, ale nogi zaczął już zalewać ten słynny beton :hej: nie wiem jakim cudem na widok "mety" udało mi się nie tyle przyspieszyć, co utrzymać tempo nieco poniżej 3:30 i całość zakończyć w te 3:35. Normalnie po zwykłych interwałach czy przebieżkach robię ze 45 sekund marszu a potem świński trucht, tu musiały być jednak dwie minuty stania.

Jak na bieg totalnie z czapy, bez przygotowania i doświadczenia w średnich dystansach to jestem zadowolona. Kusi mnie, żeby teraz trochę poczytać i potrenować z miesiąc pod tysiaka, po czym zrobić następną próbę. Tylko już na stadionie i potem operować w opisie międzyczasami, a nie tempem.
5km - 20:23, 10km - 42:11, 21.1km - 1:36:33
Mój blog - Biegam by jeść
Facebook - Biegam by jeść
ziko303
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Posty: 2089
Rejestracja: 13 gru 2013, 12:08
Życiówka na 10k: 45:16
Życiówka w maratonie: 3:48:40
Lokalizacja: Wro

Nieprzeczytany post

3:57,8 - (M45) – ziko303
https://connect.garmin.com/modern/activity/4856140039

No to przyszedł czas na mnie :ble: Mam nadzieję, że ośmielę i dodam otuchy wolniejszym biegaczom, bo póki co elita nam tutaj się melduje :oczko: A było tak: Lekko ponad 2 km rozgrzewki, jakieś wymachy i ruszyłem. Tutaj pierwszy błąd, nie zrobiłem żadnych przebieżek. Ruszyłem oczywiście za mocno, ale bardzo szybko skorygowałem, chyba za mocno bo odcinek 200-400 sporo powyżej 4:00, nawet 4:10 chwilowo było. Była tam chyba też malutka hopka. Potem ustabilizowałem w okolicy 3:58-4:00. Ostatnie 200 metrów ciut szybciej, ale można było docisnąć. Ostatecznie udało się złamać 4 minuty, co było moim celem maksimum w debiucie. Tak więc jestem zadowolony. Do tej pory tempem poniżej 4:00 przebiegłem ciągiem jednorazowo nie więcej niż 200-300 metrów :hahaha: Myślę, że na dzisiaj można od razu urwać z tego koło 5 sekund. To oczywiście mnie nie zadowala więc będę dążył do złamania 3:50.
Na zakończenie chciałem podziękować za ten zacny pomysł kolegom. Od dawna nie miałem takiej radości i banana po biegu. Tak więc z "siłom i godnościom osobistom" sadowię się na ostatnim miejscu stawki :spoczko:
Blog

Komentarze

5k 21:55 (2018) / 10k 45:16 (2020) / HM 1:40:34 (2017)/ M 3:48:40 (2016)

Obrazek
77Przemek77
Dyskutant
Dyskutant
Posty: 27
Rejestracja: 06 gru 2019, 15:30
Życiówka na 10k: 45:28
Życiówka w maratonie: 04:17:37

Nieprzeczytany post

3:52,10 - (M40) - 77Przemek77 - mam i ja:). Dziś zrobiony crash test razem z Jarkiem (keiw) przy okazji kalibracji foodpoda :) Dzięki Jarku za pomoc :)

Wysłane z mojego SM-G973F .
GarminConnect_20200430-103938.jpg
https://connect.garmin.com/modern/activity/4858356574
ODPOWIEDZ