Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

mclakiewicz - Bieganie bez biegania
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=32760
Strona 19 z 33

Autor:  mclakiewicz [ Śr, 12 listopada 2014, 23:12 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 12,2 km. Czas: 1:10:08. Tempo: 5:45.

Taki tam BS, bez historii. Ważne, że wprowadza element regularności, z czym ostatnio było trochę ciężko. Póki co przyjmuję system treningów wtorek, środa, niedziela. Taki układ wymusza na mnie brak czasu na wszystko. Wiem, że 3 dni przerwy to za długo, dlatego będę w nie wieczorem tłukł jakieś siłowe bzdety.
Z ciekawostek, odkryłem, że mój gremlin 110 ma opcję ręcznego lapowania :hahaha: Normalnie mam refleks korespondencyjnego szachisty. Z anemią.

Autor:  mclakiewicz [ N, 16 listopada 2014, 15:05 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 17,5 km. Czas: 1:40:37. Tempo: 5:44.

Taki tam leniwy long.

Autor:  roberturbanski [ N, 16 listopada 2014, 18:13 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Marek, pytanie do Ciebie, Tomka i pewnie wszystkich "danielsowskich" biegaczy:
1. Jaki minimalny km tygodniowy stosujesz i jaki szczytowy w I fazie?

Autor:  mclakiewicz [ N, 16 listopada 2014, 22:18 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Heh, odpowiem tutaj, a potem możemy dyskusję przenieść do komentarzy :bum:
Ja jedyne co z Danielsa chcę zastosować w planie do wiosennych połówek to kombosy na longach i treningi progowe. Nie trenuję do maratonu, więc maksymalnego kilometraża nie zakładałem. Jeśli można to co teraz biegam uznać za pierwszą fazę to w trzech treningach: 12 + 12 + między 17 a 20 to będzie około 40 km. Z czwartym treningiem 50 km.

Autor:  mclakiewicz [ Wt, 25 listopada 2014, 23:07 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 11 km. Czas: 1:00:56. Tempo: 5:32.
5 km BS + 5 km T21 + BS

Dobra, koniec tego pieprzenia, pora coś zrobić z sobą. Ostatnie 7 dni to był motywacyjny trup. Nie chciało mi się, wszystko mnie bolało, łaziłem niewyspany a wkoło wszyscy się pochorowali. W niedzileę naprawdę chciałem wyjśc na longa, ale w sobotę poskładały mnie korzonki. Raz na 4 tygodnie z dokładnością co do dnia mam atak bólu pleców. Do tej pory trafiało mi się to w tygodniu i powiedzmy szczerze, dało się żyć. Teraz trafiło się w weekend i to z dziesięciokrotnie większą mocą. Więc z longa nici. W ruch poszła maść końska no i wczoraj już dało sie żyć.
Wróciła też motywacja, gdy wczoraj waga przekroczyła 102 kg. Dziś po treningu było już 98,5.
Tak że dziś musiałem już wyjść - pierwszy raz na długo bo i temperatura już pomiędzy 2 a 4 stopnie.
Dzisiejszy trening miał być tylko BeeSem, ale ad hoc podjąłem decyzję, że po 5 km przyspieszam do tempa półmaratońskiego, żeby sprawdzić czy jeszcze jestem w stanie z siebie wykrzesac coś więcej niż tylko tempo polskiego gangstera. Tak, jestem w stanie, moze i 10 km bym dał radę tym tempem. Ale zaleglości sa dośc poważne. Teraz trza skupić się na podtrzymaniu motywacji.

Autor:  mclakiewicz [ Śr, 26 listopada 2014, 23:03 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 11,1 km. Czas: 1:05:37. Tempo: 5:53.

Znów BeeS.
Po wczorajszym treningu, mimo kilkukrotnego rozciągania tak mnie bolały mięśnie dwugłowe i "półdupkowe" że masakra. Przestały dopiero koło 6 km. Niby przerwa tylko tydzień, a zrobiła swoje.
O ile wczoraj w parku echo, to dzisiaj paru biegaczy i biegaczek było. Duch w narodzie nie ginie.

Autor:  mclakiewicz [ Wt, 2 grudnia 2014, 23:12 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 8,7 km. Czas: 51:03. Tempo: 5:52.

Taki tam BS. Temperatura około 0, ale witer obniżał odczuwalną przynajmniej o 3, 4 stopnie. Więc trza było dziś już założyć czapkę.

Niedzielny long znów nie wyszedł - w sobotę schylając się po raz kolejny złapał mnie ból pleców i tak trzyma, i trzyma. Tym razem stwierdziłem, ni ma chu... ide do doktórki. Ta kazała mi się położyć, podniosła i zgięła mi nogi w kolanach i okazało się, że ból łapie przy opuszczaniu nóg. Diagnoza - podejrzenie dyskopatii, jutro mam rentgena. Oczywiście zakaz ćwiczeń siłowych, a bieganie też póki co niewskazane bo ponoć wstrząsy źle działają na kręgi w tym stanie. Nie wiem, dziś poleciałem i nawet lepiej się poczułem. Nie wiem...
Poza tym, w piątek wyrwałem se zęba i dzisiaj każdy krok, każde lądowanie i wybicie z prawej nogi czułem w dziurze po zębie. Na marginesie jestem zszokowany jak w ciągu kilkunastu lat zmieniło się podejście i technika. Kiedyś doktor-student z Egiptu wziął, wyrwał i powiedział "tam jest przystanek" machając ręką, a teraz pełna obsługa, kilka zastrzyków, tłumaczenie jak małem mu dziecku co mi zrobi, zero jakiegokolwiek bólu, środki uśmierzające i gojące na ranę... Az przyjemnie rwać :bum:

Autor:  mclakiewicz [ Pt, 5 grudnia 2014, 18:01 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 7,3 km. Czas: 44:23. Tempo: 6:05.

Powikłania familijne sprawiły, że dopiero dziś rano zrobiłem trening ze środy wieczór. Zwykły BS.
Spadł pierwszy tej zimy śnieg, drobny i bardzo go było mało, ale wystarczyło, aby Boosty okazały się bezużyteczne. Na asfalcie i na żwirze jeszcze jakoś to było, ale bruk i chodnik to była masakra. normalne lodowisko... Nie nadają się na taką nawierzchnię. Trzeba się przeprosić z ekidenami.
Dlatego dzisiaj takie liche tempo.

Prześwietlenie pleców nic nie wykazało,żadnych patologii. Dlaczego więc plecy bolą?

Autor:  mclakiewicz [ N, 7 grudnia 2014, 19:17 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 17 km. Czas: 1:36:57. Tempo: 5:42.

Wreszcie udało sie zrobić coś dłuższego. Grafik napięty jak stringi na Fionie, więc tylko 17 km.
Dziwnie wygląda las w grudniu, po chaszczach w których latem zbierałem maliny ani śladu.
Poza tym bez historii.

Autor:  mclakiewicz [ Wt, 9 grudnia 2014, 23:13 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 6,1 km. Czas: 36:46. Tempo: 5:59.

BS, skrócony bo pogoniło. Mróz łapie, ale ktoś tam po parku jeszcze biega.

Autor:  mclakiewicz [ Śr, 10 grudnia 2014, 23:12 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 10 km. Czas: 56:14. Tempo: 5:37.

Taki tam BS. 10 minut stałem jak ten pachoł na mrozie żeby mnie satelity namierzyły! Do czegóż to doszło.

Autor:  mclakiewicz [ N, 14 grudnia 2014, 20:06 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 17,1 km. Czas: 1:36:44. Tempo: 5:39.

Średni long. jakoś nogi dziś nie niosły, szczególnie dwójki i półdupkowe bolały i sztywniały.

Autor:  mclakiewicz [ Wt, 16 grudnia 2014, 23:08 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Dystans: 8,6 km. Czas: 49:29 Tempo: 5:44.

BS + 4 x 100/100 m.
Dawno nie robiłem przebieżek, ale jeśli jutro chce ruszyć z interwałami, to trza było jakiś szybszy element wprowadzić.
Pogoda - mżawka i lekki wiatr - raczej zachęcała do wstąpienia do knajpy. Gdybym mieszkał nad morzem na pewno pobiegłbym do tawerny na grog i szanty :hahaha:

Autor:  mclakiewicz [ Śr, 17 grudnia 2014, 23:04 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

kur... ale mi sie nie chciało...

Dystans: 10,5 km.
2,9 km rozgrzewki, Interwały 4 x 1 km/3 min. (4:28, 4:21, 4:26, 4:25) i reszta schłodzenie.

Umowiłem sie na trening z kolega z kursu angielskiego (przypadkiem się okazało, że tez biega) już wczoraj mu zapowiedziałem, ze chcę robic interwały, a on jako bezgarminowiec, bezendomondowiec, bardzo był ciekaw jak takie kilometrówki wyglądają. Gdyby nie to to chyba bym dał se dziś spokój, bo tak mnie znów mięśnie półdupkowe :hahaha: rwą... No ale wyszedłem, rozgrzewka, interwały pierwszy, drugi, trzeci, czwarty. Kolegę ewidentnie nosiło, chyba miał zapas na lepsze tempo. Wyniósł dużo z treningu, bo wie gdzie w naszym parku można robić powtarzalne odcinki. Dla mnie to był pierwszy trening z kimś i trzeba przyznać, że na gadce czas leci szybciej, ale tempo spada.

Autor:  mclakiewicz [ N, 21 grudnia 2014, 15:41 ]
Tytuł:  Re: mclakiewicz - skupmy się na połówkach.

Ogłaszam przerwę do końca roku.
Po środowych interwałach znów złapał ból w lędźwiach, nasilający się tak, że dzis w nocy co godzinę sie budziłem.
Nie pomogły ani ketonale, ani prochy, ani żadne rozciąganie, miętoszenie i takie tam. O dziwo dopiero dziś rozpaczliwie kupione plastry rozgrzewające (takie ze smokiem) pomogły. Zobaczymy co jutro powie doktórka na wyniki prześwietlenia i komentarż "nie ma zmian patologicznych".
Póki co, życze Wam Wesołych, Zdrowych i Radosnych Świąt, aby wszystko co zjecie dało się spalić na treningu.

Strona 19 z 33 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/