Teraz jest Pt, 13 grudnia 2019, 05:05

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 379 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 21 lutego 2014, 19:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
zrobiłem wszystko żeby dzisiaj nie wyjść.
pomogła pogoda, listopadowa, deszcz, zero słońca.
do tego zeżarłem filety śledziowe, prosto ze sklepu, nawet mi się ich myć nie chciało, ze dwa płaty zeżarłem.
takie słone.
potem gołąbka.
potem stwierdziłem, że może pośpię.
potem nie pospałem.
więc wstałem i wyszedłem.
osiem kilometrów z nogi na nogę ewidentnie wypoczynkowo, nawet słuchawek z ajpodem mi się nie chciało szukać.
takie tam plumkanie z nogi na nogę.
no ale, rywal* nie śpi, dodatkowo został zmotywowany i ostrzeżony.
-----
*
zeszła sobota popylamy te podbiegi półtorakilometrowe, koleś po trzecim wymięka, a drugi mówi.
-weź popylaj, wróg nie śpi, zapierdala.
-zapierdalamy i my.

łobuz piątkowy:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 22 lutego 2014, 16:20 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
sobota urodziny kota, jak to przysłowie mówi.
przy okazji pierwszy dzień wiosny, niekoniecznie kalendarzowej, za to pogodowy, jak najbardziej.
przez tą cholerną wiosnę to się spóźniłem trzy minuty, na spotkanie, bo szukałem krótkich gatek, ale i tak spóźnienie uważam za skandal, bo ja nienawidzę się spóźniać i spóźnialskich zresztą też.
także od razu miałem telefon, czy coś się stało, bo chcieli zegarki regulować, a mnie nie ma.
na usprawiedliwienie mam, że dzwoniłem z informacja, że się spóźnię, ale telefon dzwonił tak jakby chciał, żeby go nikt nie odebrał.
mój kolega natomiast ma jeszcze lepszą metodę, wszem i wobec wiadomo, że na treningi nie zabieram telefonu, więc np umawiamy się na 9ta, a 9:12 dostaje smsa ja nie idę,
nie czekajcie.
taaaa, można i tak :-)
w każdym razie pogoda taka, że dziś zdecydowanie na krótko a to że kumple w kufajkach, nie świadczyło o niczym.
podbiegi, takie same jak w zeszłym tygodniu.
nie za dużo tych podbiegów, bo tylko 5.
tyle, że jeden ma 1450m długości i 102 metry UP
wychodzi 7,4 km podbiegu / 510 do góry.
nie było lekko, oj nie było.
w zeszły tygodniu robiłem je w średnio 8,03 minuty
teraz po około 7:54.
masakra.
ostatni już w ogóle bez koszulki.
ale lubię się tak zarżnąć, uwielbiam.
w sumie wyszło 22 km z czego ze 21 po bruku. i 581m UP
uczciwego UP, barometrycznego nie liczonego z GPSa.


kota dawno nie było, król parapetu:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 23 lutego 2014, 20:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
po wczorajszym, to nic innego tylko spokojne wybieganie.
fajnie, pogoda "na krótko" kumpel rowerkiem się napatoczył, więc było do kogo gębę otworzyć,
w lesie jeszcze błoto momentami, ale da się żyć.
i tak plumkałem sobie luźno i spokojnie po 5:20/km
krótko trochę, ale trochę nogi zmęczone były już więc nie szalałem.
miałem nawet jeszcze dychę dokręcić, ale rozsądek zwyciężył i nie dokręciłem.
za tydzień coś dłuższego pobiegam.

kota dawno nie było, królowa życia:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 24 lutego 2014, 23:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
dziękuję wszystkim czytającym, komentującym, kpiącym i nabijającym się - tym najbardziej :-)
z powodu, że jestem niereformowalny i że życie składa się z rzeczy drobnych, które składają się potem na istotę wszelkiego, jest to mój ostatni wpis.

edit:

naprawdę mi miło, że jednak ktoś czyta co piszę, więc powiem tak:

usłyszałem, że jestem kretyn skończony i mam się walnąć w łeb.
pewnie tak jest.
trudno inny nie będę.
ale skoro nawet jedna osoba to czyta, czy ogląda, warto pisać
przepraszam koty, mogą wstawać :-)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 25 lutego 2014, 21:14 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
kompletnie muszę przemeblować swoje bieganie, 110 km w maju, zapisany i zapłacony na chudego W. nijak się ma do biegania czterysetek i osiemsetek.
skrobię się więc po łysej glacy i zastanawiam się co i jak mam biegać.
chrzanię już wynik na maniackiej, chrzanię czas maratonu w kwietniu.
to już nieważne, co wyjdzie po drodze to wyjdzie.
póki co mam za dużo pomysłów, co jeden to lepszy niestety.
dziś więc jako, że dzień mocno dziwny, a od pomysłów aż mdli,
od niepamiętnych czasów nie pobiegałem akcentu.
pobiegałem anty akcent.
12 km na średnim tętnie 125.
nie pamiętam żebym kiedykolwiek przebiegł dłużej niż jeden kilometr na takim tętnie, a tu w terenie połowa, po ciemku połowa, to nic, że tak wolno, że miałem wrażenie, iż się to ja stoję w miejscu i podskakuje a świat się kręci.
ważne, że chwyciłem trochę oddechu.
nie wiem od czego, ale chwyciłem.
kota dawno nie było:

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 26 lutego 2014, 19:51 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
wczoraj luźno bardzo dziś po prostu luźno, dwa dni luzu, dzień po dniu, żebym się nie rozchorował tylko od tego.
polazłem na głodniaka, ale te parę kilometrów na spokojnie, jakoś dałem radę.
na cholerę tylko tak wieje ?
co ja kurna olek, do pucharu ameryki się przygotowuje czy jak ?
nie idzie zrobić spokojnego rozbiegania, bo od razu tętno rośnie pod te wiatrzycho, a jak przestanie wiać, to już człowiek nakręcony, i tak trochę kwadratura rury się z tego robi.
parę górek po drodze też nie pomogło, ale jakoś tam sobie poplumkałem spokojnie na tętnie 70% czyli 136.
jeszcze chciałem od razu z 5x400 /400 zrobić na koniec na bieżni, co to Beata mi poleciła, ale palnąłem się w łeb.
miało byś spokojnie dziś.
i tak się wystarczająco namordowałem, żeby nie przyspieszać.
czterysetki zrobię w piątek.
jako, że 1 marca Dzień Żołnierzy Wyklętych, to sobie posłuchałem w trakcie, pierw powstania warszawskiego lao che, a potem panien wyklętych, nie słucham tego za często, bo potem rozbity chodzę, ale obydwie płyty są dla mnie, bardzo ważnymi płytami.

koty moja radość codzienna, siedzi kolektyw i myśli co by tu zmajstrować.
dziś znów zerwane firanki w oknach i powywalane rzeczy z szafy, znaczy nihil novi sub sole :-)

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 27 lutego 2014, 14:51 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
jak zwykle, nikt nigdy się nie spodziewa, że będzie musiał robić taki wpis.
odszedł wczoraj, podczas biegu ...
już nigdy nie usłyszę w słuchawce
-czego dziadu-
i nigdy już nie wypijemy razem "isostra pokoju"
tyle biegów było jeszcze przed nami..
kochałem go jak brata...
żegnaj Tomaszku.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 1 marca 2014, 16:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
rozbierając się po bieganiu, chwyciłem za telefon, napisać smsa, jak zwykle co jak i po ile.
po sekundzie uświadomiłem sobie, że nie ma już do kogo...

dziś brat wpadł w odwiedziny więc poplumkaliśmy razem.
plan był takie, żeby coś żwawiej pobiegać, ale co i jak to koncepcji żadnej.
lecimy trójkę rozgrzewki i już czuję, że mimo słoneczka wieje, oj wieje..ale dobra..ustalamy, że robimy piętnastkę żwawiej tak po 4:40. jasne, po 4:40 to był chyba pierwszy kilometr potem mimo wiatru w pysk powoli się rozkręcamy, wiatr też, ale lecimy swoje. biegnie mi się o dziwo, mimo, że płasko nie jest luźno i spokojnie, owszem tętno wyższe, ale kompletnie nie czuję tempa. w okolicach 10 km kończy mi się brat, ale walczy ze sobą, ja spokojnie ostatni 13 km ciut
poniżej czterech robię i kończymy. 13 wychodzi po 4:23. myślę, że bez problemu bym dokręcił do 20 po te 4:25 bo czułem zapas. w sumie 21 wyszło po 4:42, aż się zdziwiłem, że tak szybko. sam nie wiem skąd te czasy się wzięły.
jakoś tak samo się nabiegało, nawet nóg nie mam zmęczonych, ot żwawsze plumkanie i tyle.
jutro parę kilometrów luźnego rozbiegania.

kota dam, smutnego... bo czas smutny...
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 2 marca 2014, 16:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
spokojne wybieganie po 5:11 w terenie.
nogi trochę zmęczone brukiem, dużo go było, a i wczorajszy dzień nie był wypoczynkowy.
najlepiej dzisiejszy trening podsumował kot, którego dawno nie było:

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 4 marca 2014, 19:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
Tomkowi

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 5 marca 2014, 18:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
szaro buro i ponuro i takie samo miałem dziś nastawienie do biegania.
jakoś nie miałem oporów przed wyjściem, ale na początku już kombinowałem, żeby może zawrócić, łydka bolała, nogi kwadratowe, niemniej stwierdziłem, że dziś trenujemy psychę nie bieganie, że na 110km też się nie będzie chciało, i takie dam samomotywacyjne dyrdymały.
trochę mnie to nawet ubawiło, bo ja raczej nie bawię się w takie rzeczy, twardy jestem jak roman bratny, cza robić to robię a nie myślę.
ale dziś musiałem chwilę powalczyć ze sobą i podopingować się takimi pierdołami.
do tego wiało, oczywiście, tak wybrałem pętlę, że jak zwykle 2/3 miałem pod wiatr, taki mój los, chociaż jak zwykle, wychodzę z założenia, im teraz gorzej, tym później lepiej.
taka mam nadzieję.
do tego Qentino postanowił nie napić się piwa ze mną na maniackiej, więc w ramach protestu też się nie napiję. do dupy więc podwójnie jest.

kota dawno nie było.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 6 marca 2014, 21:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
wolny jestem jak ślimak w ciąży.
w sumie czego tu się spodziewać innego, no ale człowiek zawsze jakoś tak po cichu liczy, że będzie lepiej.
a z czego niby miało by być lepiej ? z niedzielnego rozbiegania ? czy wczorajszego truchtania ?
do tego polazłem na stadion, w nocy, znaczy niby to był dzień , ale jaki dzień jak noc.
na stadion ciemno jak w tyłku u afroamerykanina, jak raz idealnie mój trening korelował z ostatnim artykułem, dlaczego w nocy biegamy wolniej.
ja wiem dlaczego, bo jestem wolny jak ślimak w połogu.
oprócz tego jestem idealną ilustracją tegoż artykułu.
moja wada wzroku + noc = biega mi się źle.
ale najważniejsze, że jest na co zwalić, bo nie wiem, co bym napisałem dziś jakbym biegał w dzień.
w każdym razie w tej pomroczności niejasnej zrobiłem 6 x kilometr / kilometr w truchcie.
najlepszy był pierwszy, z powodu jasności nie było wiadomo gdzie jest koniec, więc w okolicach łuku kończyłem. potem z kolesiem jakąś tam linię namazaliśmy, raczej dalej niż bliżej, ale nie więcej niz o 2-3 metry.
kilometrówki poszły w granicach 3:55 i to jest wszystko co na dziś, przynajmniej w tych warunkach jestem wstanie z siebie wykrzesać.
wolny jestem jak ślimak w łóżku.
ale trening zaliczony.

kota dawno nie było:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 7 marca 2014, 18:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
wyszedłem dziś na parę kilometrów rozbiegać wczorajsze kilometrówki.
na spokojnie, bieg typowo regeneracyjny, bez poganiania, dosłownie z nogi na nogę, na możliwie jak najniższym tętnie.
w sumie to nie byłoby o czym pisać, ale jako, że własnie tego się bałem, że nie będzie o czym pisać, całą drogę sobie myślałem co to ja mądrego dziś napiszę na blogu.
oczywiście nic nie wymyśliłem, gdyż jak zwykle nic mądrego do głowy mi nie przyszyło, więc żeby już nie wyjść na całkowitego kretyna i czymś ten dzisiejszy wpis zapełnić, zacząłem poszukiwać odpowiedzi na pytanie, dlaczego biegam, co mnie pcha do tego.
skutek oczywiście opłakany, bo kompletnie nie potrafiłem tego wyartykułować.
coś tam można by pobajdurzyć, o uduchowieniu, o możliwości kontaktu z przyroda, ale tak: czyż nie przyjemniejszy jest kontakt z przyrodą, jak człowiek sobie leży spokojnie pod drzewem w cieniu, z paroma piwami po ręką ? uduchowienie ? jakie może być uduchowienie, kiedy oczy na wierzch wychodzą na kilometrówkach ? łamanie barier ? haha a jakąż ja barierę mogę przełamać ? 40 minut na dychę ? no bez żartów proszę państwa.
na sam koniec dopiero wpadła mi chyba jedyna prawdziwa odpowiedz na pytanie dlaczego biegam ?
bo mogę.

kota dawno nie było
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 8 marca 2014, 18:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
człowiek to może jest i z żelaza, ale nogi to ma z plasteliny.
dziś znów ćwiczyłem podbiegi 5x1450 m/102 up na podbieg.
szło jak prostytutce w deszcz.
ciężko i z mozołem, ale chciał nie chciał musiał.
nie było opcji, żeby nie skończyć tego treningu.
robię co sobie założyłem, nie filozofuję.
nie było sił na myślenie o bieganiu ani o innych bzdurach.
była górka i ja.
bolało dziś elegancko.
w sumie wyszło 22km
jutro jakieś luźniutkie bieganie już, czuję ekstra zarąbane nogi.
jest pięknie.

kota dawno nie było
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 9 marca 2014, 17:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4155
Lokalizacja: zzewszont
dzisiaj bolało.
po wczorajszej sile nogi miałem sponiewierane, ledwo łaziłem rano, mimo zabiegów różnych żeby to złagodzić.
zacząłem z bólem, a potem było tylko gorzej.
do tego wiatr, słońce było piękne za oknem, więc standardowo na krótko się ubrałem, ale wiatru nie przewidziałem, wiało tak, że po dwóch pierwszych kilometrach chciałem zejść z trasy.
sam nie wiem co mnie powstrzymało...
bo bolało, bolało, bolało.
ale te parę kilometrów przeklepałem, walcząc z bólem i ze sobą.
nawet zwolnić nie potrafiłem, z wiatrem pod wiatr praktycznie każdy kilometr podobnie.
wyszło w sumie po 5:15 na tętnie 138.

kota dawno nie było, mój smuteczek ukochany Tori:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 379 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL