Teraz jest Cz, 20 lutego 2020, 04:22

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 386 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 26  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 1 grudnia 2013, 15:53 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
ostatnio taki grudzień to pamiętam był w 2009, do końca miesiąca było zero śniegu i w plusie, a 1 stycznia spadł śnieg po pachy i chyba dopiero w połowie kwietnia odpuścił.
ciekawe, jak teraz będzie.
niemniej, póki co można swobodnie biegać, to biegam.
cały trening praktycznie po lasach i polach, z nogi na nogę, wolno bo wolno, ale ja ostatnio tylko wolno biegam.
wszystko w okolicach sześciu minut na kilometr.

i to tyle jeżeli o dzisiejszy trening chodzi.

jak widzę, ile osób ostatnio przestaje pisać, to od razu bierze mnie złość i mam ochotę zrobić, to samo.
ale jednak nie. trzeba pisać.
niemniej chyba coraz częściej, będę chyba wychodził poza formułę opisu treningów, bo ileż można o tempach i tętnach.
więc oprócz biegania, będzie o dupie maryni, nota bene, to dość ciekawy temat :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 2 grudnia 2013, 17:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
od rana , starało mi się na każdym kroku, kłody pod nogi rzucać.
fakt, że z miłymi przerwami, ale kłody pod nogi leciały co chwila.
żeby to okrągłe, albo chociaż kwadratowe, a skąd, same trójkątne i to zadziorami, żeby nie było za łatwo pchać tego wózka.
niemniej w myśl zasady, że nie ma takiej kłody, której nie można odetkać, a problem odłożony w czasie nie istnieje, postanowiłem chrzanić to wszystko i polazłem sobie pobiegać.
wylazłem za dnia jeszcze i za dnia udało mi się skończyć.
10 km - nie pamiętam kiedy to ostatnimi razy biegałem tylko 10 km.
chyba 11 listopada na zawodach.
ma to swoje zalety, bo mimo, że tempo jak zwykle tęczowe, to jakoś tak szybko minęło.
tętno jakby trochę wyższe, 151 -ale to dlatego, że ciut żwawiej jednak było.
ciut.ciut.
niemniej zmieściłem się w pierwszym zakresie.
na styk, ale jednak.
co ciekawe wczorajsze 25 kilometrów zrobiłem tylko na porannej kawie, a dzisiejszą dyszkę popołudniową na dwóch kawach.
i nie zauważyłem, żeby coś było nie halo z energetyką.
cholera,może tylko na same kawy się przerzucić ?
co najwyżej z mlekiem i tfuj cukrem ? :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 3 grudnia 2013, 21:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
od rana w fabryce powtórka, z wczoraj, znaczy nihil novi sub sole.
ale są i plusy.
padł mi pasek HR od suunto,to oczywiście żaden plus, ale zdarza się.
okazuje się, że proces reklamacyjny idzie błyskawicznie czyli tak:
środa wieczór, zgłoszenie reklamacji na stronie suunto, cztery szybkie kroki i dostaje po minucie maila z etykietą do wydrukowania na kopercie. jedyna "niedogodność" trzeba samodzielnie zadzwonić do UPSz i zawezwać kuriera. straszne to, ale dałem radę.
plus pierwszy dodatni wysyłka na koszt suunto do tego pocztą lotnicza, do centrali w finlandii, nie oszczędzają na kliencie. w piątek po 12stej mam już info z suunto, że maja pasek u siebie, termin naprawy 7 dni roboczych. dzisiaj mail, że pasek wymieniony na nowy, niby nowej generacji + link do UPSa. Także póki co szybko, sprawanie i na temat.

treningowo 3 x kilka minut "szybkiego" biegu na jeszcze szybszych przerwach, bo raptem 90 sekundowych. przerwy minęły błyskawicznie, odcinki poszły też sympatycznie, mino, że nie za lekko, to podejrzanie za dobrze, tym bardziej, że jak zwykle kończyłem ostatni odcinek 700 metrowym podbiegiem. nie małym podbiegiem. tętno poszło do góry, ale tempo raczej nie spadło.
także ten tego, znów wpadło dziś parę kilometrów, na tętnie średnim 154.
cieszy to że odcinki, już wyraźnie bieganie poniżej sześciu minut na kilometr
jedyna niedogodność dzisiaj to to, że biegłem po ścieżce rowerowej, dużo zamarzniętych liści i ślisko.
ale wciąż krótki rękawek, plus rękawki-to był jednak świetny zakup.

jako, że kota dawno nie było to dam tego łobuza co mnie codziennie o 5:40 budzi.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 4 grudnia 2013, 17:29 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
bieg typowo regeneracyjny z paroma ALE.
trochę długo jak na regenerację, bo dokładnie 16,5 kilometra do tego w terenie, a że u mnie ciężko o kawałek płaskiego to wciąż z góry na dół. wyszło 100 metrów do góry i tyleż w dół.
ale celowo taka długość treningu, bo chcę się przyzwyczaić do dłuższych dystansów na wybieganiach.
po drugie, wiatr, cholera nie spodziewałem się, że tak będzie zawiewać, temperatura bliska zera, kropi deszczyk i wieje, no pięknie.
po trzecie, jak regeneracja to regeneracja, postanowiłem kompletnie nie patrzeć na zegarek, czyli biegnę na samopoczucie, ma być luźno i spokojnie.
o jak ciężko wytrzymać bez takiego podglądania,
cholera, to już łatwiej na fajne babki nie patrzeć :)
ale wytrzymałem, 300 metrów od domu dopiero sobie zerknąłem.
obstawiałem tętno 143 wyszło 145-mam wyczucie, było by jak nic 143, ale pierwsze 6 km z wiatrem w pysk zrobiło swoje.
natomiast rozjechałem się dość mocno przy tempie.
stawiałem na jak zwykle w okolicach 6, czyli po 5:24 był mój typ, a tu niespodzianka 5:07
lekko byłem zaskoczony. szczególnie biorąc warunki pod uwagę dzisiejsze warunki.
no nic, młody zawsze zdziwiony.
jutro znów w łeb.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 5 grudnia 2013, 20:50 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
wieje, wieje to mało powiedziane.
do tego śnieg z deszczem.
cóż, w myśl zasady zgodziłeś się za psa to szczekaj, poszedłem pobiegać.
widoczność, mimo lampki na głowie przez ten zacinający śnieg z deszczem w okolicach pół metra.
dziś jak zwykle jednym ciurkiem 20 minut luźno -pod wiatr, luźno haha + 20min steady run+20 min threshold.
cały trening za miastem, dobiegamy do wioski, koleś wymięka, mówi, że on się nie pisał na ten śnieg z deszczem.
fakt, skórę zdziera z głowy wraz z czapka i latarką.
jacek zostaje miedzy budynkami, ja lecę sam za miasto w szpaler drzew.
ciemno bo padła energetyka, jestem człowiekiem niosącym jasność.
na durnym łbie, ale kogo to interesuje.
jasność jest jasność.
wieje.
mam trochę stracha między tymi szumiącymi drzewami, ale co tam.
wieje.
mijają mnie dwa samochody jadące mniej więcej w moim tempie, ciekawe co sobie myśleli w środku, jeden nawet zatrąbił i pomrugał awaryjnymi :)
wracam z powrotem do wioski ciemniej jak mogiła, kończy mi się pierwsze żwawsze 20 minut, zabieram stojącego jacka i lecimy drugą żwawszą dwudziestkę.
wieje. ale najgorsze już za nami bo wieje bocznie w plecy.
kończy się nam droga, więc dokręcamy pod Chrystusa i tam kończymy podbiegiem.
kto biegał dziesiątkę w świebodzinie ten wie o czym mówię.
trochę zmokłem, tym bardziej, że znów góra na krótko plus rękawki.
niemniej swoje zrobione.
tempo całości jak zwykle coś koło sześciu minut na kilometr.
138m UP na 13,6 km
tętno całości 150 ale wstyd, widać obijałem się jak mogłem.
a taki opis epicki, ech...

to już lepiej dam wspomnienie lata:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 7 grudnia 2013, 18:20 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
podobno na świecie, śnieg, korki, zawierucha, ale ja mieszkam na wiosce, śniegu zero, wiać wieje, ale poza tym słoneczko plus trzy, normalnie wiosna.
ale nie od dziś wiadomo, że telewizja kłamie.
dziś krosy w terenie 3x10 minut na dwuminutowych przerwach.
poszło spokojnie, chociaż w nogi weszło, bo dużo pod górkę było. wydawało się, że luźniutko a wcale nie wolniej niż trzy tygodnie wstecz, kiedy to biegałem tylko 2x10 min.
także fajno fajn.
w sumie naklepało się jakieś 17 kilometrów z tempem całości jak zwykle w okolicach sześciu minut na kilometr.
poważnie śnieg spadł ? weźcie mnie nie kłamcie.
że niby gdzie ten śnieg ?
fota z dziś:

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 8 grudnia 2013, 19:10 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
historia jednak lubi zatoczyć koło.
okazuje się, że równo rok wstecz (o jeden dzień nie chodzi)
biegałem w tym samym miejscu co dziś.
całkiem to było nieplanowane, a tu proszę, wyszło raz do roku w skiroławkach, znaczy w łagowie
kto chce sobie może zobaczyć mój wpis zeszłego roku.
jako, że jedno zdjęcie to więcej niż tysiąc słów, to tylko z kronikarskiego obowiązku powiem, że wyszło 22.5 kilometra, wolniutko poniżej siedmiu minut na kilometr bo same górki po drodze.
369m UP było w tym wbieg na najwyższy pagórek w lubuskiem, bukowiec 227 nad poziomem mordy.
tętno średnie niziutkie 134.
plaża.
jak zwykle w niedziele rano, tylko poranna kawa na starcie.
było bosko.

1.
Obrazek
2.
Obrazek
3.
Obrazek
4.
Obrazek
5.
Obrazek
6.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 10 grudnia 2013, 21:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
jako, że ustawowo przysługuje jeden wolny dzień w tygodniu, to postanowiłem przenieść wolne na poniedziałek po długiej niedzieli, a w piątek przed krosami sobie pobiegać spokojnie.
także wczoraj wolne, i było by fajnie, gdyby nie ciągłe kłody, które po prostu jak deszcz, hurtowo już lecą z nieba.
nie poddaje się, bo ja się nigdy nie poddaje, niemniej od razu odbiła się ta nerwówka dni ostatnich na dzisiejszym bieganiu.
3x15 min thresholdu na 90 sekundowej przerwie, do łatwych nie należy, ale biegałem już to ostatnio i nie było źle.
a dziś walczyłem ze sobą dość mocno, tempo nie robiło wrażenia na mnie, ale ogólnie byłem rozbity i rozmemłany, bez mocy kompletnie. a trzeci kawałek to już zdrowo walczyłem ze sobą, myślałem, że skończę po 10 min, ale jakoś dociągnąłem do 15.
do tego wpadłem pięknie nogą w dziurę w asfalcie, taką, że koło można urwać, na szczęście ktoś czuwał nade mną, bo skończyło się tylko na lekkim chrup, ale noga wytrzymała i nie boli.
także jak zwykle, 15 kilometrów poniżej 6/km na tętnie średnim 152

fota z niedzieli, bo teraz deszcz dwa dni padał i zero śniegu nawet w lesie.

Obrazek
.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 11 grudnia 2013, 18:10 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
słaby dziś jestem jak ta kuropatwa.
do tego kompletnie nie oryginalny, bo widzę, że nie ja jeden dziś 16 km zrobiłem.
znaczy co tu pisać jak koledzy u siebie już wszystko napisali.
od siebie dodam, że mimo, że było tak wolno, iż wolniej się nie dało bo bym się przewrócił,
to tętno niekoniecznie korelowało z tą wolnością.
no ale może dlatego, że było pod górę dokładnie tyle, ile miał Rudy w nazwie.
do tego ugotowałem się, plus osiem, a jak idiota, koszulkę berknera z długim rękawkiem i cieniutką wiatrówkę adidasa na grzbiet.
w tym roku, w tej konfiguracji to ja przy minus dziesięciu biegałem.
także jak przybiegłem to stałem pod zimnym prysznicem i stałem i stałem i stałem...
jutro znów w łeb, ale jakby słabiej, choć przy mojej niemocy to wszystkie słabiej i tak są za mocno.
zamówiłem sobie w nagrodę za to, buty adidasa do maratonu
o dokładnie takie, w sumie tylko dlatego, że są w moim ulubionym kolorze.
no i michumor je chwalił.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 12 grudnia 2013, 21:26 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
małe świniobicie dziś.
duże świniobicie wg mnie to będzie trudny trening jak nie najtrudniejszy z całego planu, natomiast dzisiejszy to był tylko wprowadzeniem do dużego.
ale do niego jeszcze trochę czasu.
niemniej i tak pobiegałem szybciej niż miałem, bo w planie było rozgrzewka a potem
10min+5x3min+10min na 90 sek przerwy. tempo threshold, wszystko równo spokojnie miało być w tych samych tempach.
duże świniobicie to będzie 15 min + 6x1km+ 15 min/90 sek z tym, że kilometrówki już z tempa na 10km mają być.
ja dziś zrobiłem podobnie, tzn zamiast równo, 3 minutówki były z 10 sekund szybciej od 10 minutówek.
poszło o dziwo całkiem gładko, nie że lekko, nie, natomiast w porównaniu z 3x15 min thresholdu
z wtorku, dla mnie dziś był to łatwiejszy trening.
trochę się bałem ostatnich 10 minut, bo wcale nie mało pod górkę było, jednak poszło.
także dziś już tempa wyraźnie poniżej 6 minut na kilometr.
jutro to chyba po 8.km zrobię sobie dyszkę bo w sobotę trzeci akcent.
i tyle na dziś z radia świebodzin.
ps
grudzień a wciąż biegam, akcenty góra na krótko + rękawki.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 13 grudnia 2013, 17:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
osiem luźnych kilometrów, taki dystans, że nawet jak się sznurówka rozwiąże, to nie opłaca się schylać.
ledwo człowiek wyszedł, trzy szybsze oddechy i już trza było wracać.
ale przecież nie mam musu, codziennie w łeb.
wystarczy co drugi dzień.
do jutra.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 14 grudnia 2013, 17:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
trzeci i ostatni akcent w tygodniu.
czyli już chyba czwarty tydzień z trzema akcentami w tygodniu + długie wybieganie w niedzielę.
no ale długie wybieganie przecież to nie akcent tylko długie wybieganie.
poza tym, jakie długie jak raptem 27 kilometrów, co to najwięcej ostatnimi w niedzielę przebiegłem. a i to do tego w tempie kota, zmierzającego do psiej budy.
dziś w planie było napisane:
Run, moderate to hard pace, 10 minutes. Recovery jog, 90 seconds. Repeat 3 times. • Run up hills if possible.
jako, że znam ledwo ledwo tylko j.polski, to i tak nie za bardzo wiem co tam napisane jest, ale zrozumiałem, że mam zapierdzielać 90 sekund na hills.
niestety do wzgórz miałem więcej niż 90 sekund ale przecież nie będę się kłócił o jakieś 10 minut jak było w planie.
jak już doczłapałem te 5 km do tego up, to później już było tylko hard end death.
niemniej pobiegałem to najszybciej chyba nawet w życiu, a na pewno najszybciej odkąT biegam tego krosa.
taki wtrent mały, czytającym nazi grammar, wyjaśniam :
wiem, jak siem otkont pisze, ale tak ładnie to wygląda, że zostańmy przy mojej wersi.

także 3x10 min na 90 sekundach przerwy minęło w 33 minuty tak szybko jak siedemnaście mgnień wiosny.
a jeżeli o sztyrlica to zawsze mnie zabija ten kawał:

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - oho, niechybnie zasadzka, pomyślał Stirlitz.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 15 grudnia 2013, 14:13 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
spokojne, regeneracyjne, ciut dłuższe wybieganie w towarzystwie kumpli.
24 km na tętnie 131 + parę rytmów odmulających na koniec.
tempo okryjmy zasłoną milczenia.
ciekawostką może być to, że cały trening przeleciałem w koszulce z krótki rękawem.
ciepło jak wiosną normalnie, szkoda tylko, że dość mocno chwilami wiało.
kota dawno nie było, to dam od razu trzy :)

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 16 grudnia 2013, 16:45 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
od rana słońce, plus dwanaście tyle, że jakby xawery powrócił, słabszy ale swoje dmuchało.
niemniej piękna wiosenna pogoda, normalna sprawa w sumie, jak co roku w połowie grudnia.
10 kilometrów żwawszego wybiegania.
w sumie luźno lekko i spokojnie, ale recovery to nie było na pewno. raczej końcówka izi.
niemniej dyszka minęła jak z byka sfrunął.
wczoraj wyprałem buty, znaczy niecałą połowę, bo tyle się do pralki tylko zmieściło.
swoją drogą to skandal takie miniaturowe pralki robić.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 17 grudnia 2013, 18:49 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4245
Lokalizacja: zzewszont
10km w tym 20 min theresholdu.
tabelkowo tak jak miało być, w sumie luźno i spokojnie, choć wysiłku trzeba było trochę włożyć w tempo.
chyba przedostatni solidniejszy trening do nowego roku, poza tym sam luz.
ewidentnie kilometraż mniejszy będzie przez te dwa tygodnie jak i oddechu dwa łyki trzeba chwycić.
i tak zasuwam solidnie, więc należy się.
druga partia butów wyprana.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 386 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 ... 26  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL