Teraz jest Pt, 3 lipca 2020, 19:05

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 401 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 27  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 28 października 2013, 19:58 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
ależ pięknie dmucha, normalnie włosy z głowy zrywa wraz cebulkami :)
dziś luźniutko miało być, 10km po 6:0 najlepiej, więc postanowiłem kumpla wyrwać z domu co to w tym tempie biega i
tak se mieli my potruchtać. plan to ja miałem dobry, nie przewidziałem tylko, że irek postanowił dziś sprawdzian na 10km sobie zrobić i pruli my po około 5;20. jakoś udało to przeżyłem :) :) :)
ale jak tak będzie wiało, to nie ciekawi mnie jutrzejszy trening, bo już takich michałków nie mam jak dziś w planie.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 29 października 2013, 20:18 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
coś tam dzisiaj dmuchało jeszcze, ale w porównaniu z wczorajszym dniem, to można by rzec, że ssało, a nie dmuchało.
3 km rozgrzeweczki , 6km po 4:23 na tętnie średnim 158 i 1 km schłodzenia.
śmiesznie się wychodzi o tej porze, znaczy o 18stej, w krótkich majtkach i z latarką, człowiek przyzwyczajony, że jak latarka to kurtka już obowiązkowo i długie gacie, a ja się zastanawiałem po drodze, czy koszulki z grzbietu nie ściągnąć, szczególnie na ostatniej górce pod górę.
zadowolonym z dzisiaj, nie spodziewałem się, że tak sympatycznie pójdzie.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 30 października 2013, 19:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
dzień przerwy między akcentami, więc miałem do wyboru, wolne czy biegać. zachciało się pobiegać, to pobiegałem.od kilkunastu treningów, czuję, że idzie całkiem dobrze. może w końcu zaczynam odżywać ? nie wiem, jednak cieszy mnie to, że wszystko się powoli zaczyna dogrywać. dziś swobodne 13 km luźniutko i spokojnie po jakieś 5:15 tyle, że końcóweczkę lekko poddusiłem, to znaczy parę takich dłuższych, gdzieś czterystumetrowych rytmów poniżej 4/km i wyszło w sumie po 5:07 na tętnie 139. kończy się wiosna i zaczyna jesień powoli, kropiło, ale potem jak to w marcu, wyszło elegancki słoneczko., szkoda tylko, że wieje jak to ostatnimi czasy. 11 listopada jak będzie tak wiało, ciężko będzie coś sensownego nabiegać, ale o to, będę się martwił jedenastego.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 31 października 2013, 22:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
cóż tu pisać, kolejny trening pod dyszkę, kolejny raz 4x200/200+3x1km/400+2x400/400.
i znów poszło no spokojnie, mimo, że jakoś tak w głowie mi się z lekka kręciło po rozgrzewce, ale to chyba dlatego, że zjadłem o 14stej, a biegałem o 18stej i trzeba było chociaż jakiegoś banana przed wrzucić na ruszt.
ale nie było jakichś scen, dwusetki po 45 kilometrówki po 3;57 a czterysetki po 88.
fajnie, że ostatni dzień października, a wciąż można na krótko biegać, chociaż teraz tylko 3 w plusie u mnie.
miesiąc zamknął się 290 kilometrami, co biorąc pod uwagę, że praktycznie najdłuższe wybieganie to 16 km, półmaratonu treningowo nie liczę, uważam za całkiem sympatyczny wynik.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 1 listopada 2013, 18:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
dopiero pisząc te słowa, zacząłem się zastanawiać, ile dziś przebiegłem, aż na stronę z treningami musiałem zajrzeć, żebym teraz mógł z dumą wpisać 11.66km po 5:38 na tętnie 124. wiedziałem, że coś koło dychy, ale jakoś tak nie zastanawiałem się nad tym. w ogóle to ostatnio nie liczę kilometrów, biegam a co wychodzi to wychodzi. jutro rano znów stadion, tyle, że ma lać podobno, ale cóż raczej powoli na nic innego nie ma co liczyć.niemniej wciąż bez problemów biegam na krótko, ciekawe czy do grudnia da się tak dociągnąć :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 2 listopada 2013, 14:54 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
być to nie może, dopiero drugi listopada a pada. normalnie deszcz, że hoho i fiu fiu. głupi jaki czy co ?
ale chciał nie chciał, trza było wyjść. dziś znów akcent i znów stadion i znów jak tydzień do tyłu 4x1600/1min+2x1km/3min+4x200/200.
poszło gładko, deszcz jak to deszcz, za dużo nie przeszkadzał, ale wieje mocno, jedna prosta z wiatrem w plecy, ale przeciwległe 100m stawiało dobrze pod wiatr. niemniej kolejny raz udało się pobiegać bez koszulki.
jednak trochę się złachałem jak zrobiłem pierwsze 1600m koszulka namokła deszczem na rozgrzewce, wygodniej i przyjemniej było bez.
1600tki poszły sobie po 4:10-4-17 zamiast planowych 4:20/km kilometrówki w 3:54 i 3:50 ni i dwusetki od 43-40 sek.
znaczy jak na mnie szybko. ciężko to trening wbrew pozorom, bo wychodzi 9,2 km akcentu. niby nie szybko, ale jak na mnie i mój poziom wystarczy :)
Tydzień zamykam 72 kilometrami, miałem jutro jeszcze spokojne rozbieganie zrobić, ale kumple rowerzyści nakrzyczeli na mnie, że już chyba całkiem się na nich obraziłem i na rower jutro kazali. także niedzielę mam z pedałami zamiar spędzić. w sumie jakaś 50tka lajtowa po lesie jeszcze nikomu nie zaszkodziła, boję się tylko, że mi tyłek odpadnie, bo dawno w siodle nie siedziałem.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 3 listopada 2013, 18:40 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
matko, cytując klasyka dupa boli, nie wiadomo co robili.. a tak pięknie było od rana. znaczy by było, żeby nie te cholerne koty, co postanowiły sobie o 5 rano, bitwę o midway na mnie urządzić. w odwecie zrobiłem im z tyłków jesień średniowiecza, ale pospać już nie pospałem.
Pan Aura miał trochę litości dla mnie po wczorajszym deszczu i dziś na rower od rana piękna słoneczna pogoda. +12 cud, miót,malina, nawet gacie na krótkie chciałem zmieniać, ale nie chciało mi się rano szukać i poleciałem w długich z myślą, że tempa i tak nie będzie, więc może za mocno się nie spocę.
i było pięknie, słonecznie rewelacyjnie jakieś całe 6 minut od wyjazdu.
a potem? potem było już tylko lepiej.
najsampierw zaczęło padać, potem lać, potem przpybył mój przyjaciel wiatr, a bracia celcjusze odlecieli wraz z nim w siną dal. ale cóż to dla nas twardzieli, drobiazgi gdy chce się napić piwa, bo oczywiście, na hasło, gdzie jedziemy? padła jedyna słuszna odpowiedz, jak to gdzie ?, na piwo, więc tak: my lecimy na to piwo, z góry leci na nas, a z nas leci na wszystkie strony. świata i związku radzieckiego. ale nic to, lecimy, tym bardziej, że co szprycha, piwodalnia w postaci zajazdu dla kierowców coraz bliżej.
Obrazek

oczywiście z wylajtowanej jazdy zostały tylko mdłe wspomnienia, bo kolesie uparli się jednak sprawdzić moją formę, a ja debil skończony postanowiłem to samo. sprawdzili i powiem nieskromnie, się zdziwili, chociaż przy ponad 30 na godzinę na śliskim bruku to się zacząłem zastanawiać, czy aby warto ryzykować upadkiem, za tydzień bieg przecież. niemniej zanim dojechaliśmy do browarodalni to byłem mokry też od środka. forma sprawdzona ostatni nie byłem, nawet dłuższy czas byłem pierwszy, chociaż ostatecznie trzeci, ale to resztki rozsądku w kolaboracji z nogami szeptały Hodie mihi, cras tubi, więc wyluzowałem trochę pomny na kucyka pony.
Obrazek

w knajpie jak to w knajpie, po dwa browary, woda wyleciało ze mnie tyle, że jakbym się zsikał na podłogę po ośmiu. normalnie pod stołem zrobiła się kałuża taka, że od razu żaby co to po tygodniu bez browara zaległy się w brzuchu, wskoczyły do niej a i płotki widziałem, zaczęły ikrę składać.
po te dwa browary wypiliśmy szybciej niż rosną szparagi, niemniej zdążyłem zmarznąć od środka trochę, a do żyliszcza jeszcze jakieś 15naście kilosów w coraz większym deszczu.

Obrazek
chcieli nie chcieli musieli, pojechali, w sumie to powinienem się cieszyć, bo mi wszystko w międzyczasie zdrętwiało, a w moim wieku o sztywność to już nie tak hop siup, niestety zesztywniało wszystko z jednym, że tak powiem, małym drobiazgiem jednak z powodu wczesnej pory, oraz małoletnich w detale nie wchodzę.
Obrazek

jak widać, żyję i nogami fikam, i powiem więcej, wykapałem się w ciepłej wodzie.
ba, wykąpałem, znaczy poleżałem z piwem jakieś pół godziny we wrzątku.
aby tylko choroby z tego jakieś nie było, od ciepłej wody oczywiście.

Obrazek
38km ze średnia 17,8 jakieś 280m up.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 4 listopada 2013, 18:14 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
piąta kolumna w domu, naprodukowała pierników i innych ciastek z marmeladą, niby, że na moje życzenie, no może coś tam napomknąłem, ale żeby od razu 3 blachy zrobić ? nie można było 4 pierników upiec i już ? a tak napasłem się wczoraj jak bezrobotny szczawiu i dziś zamiast leżeć guzikami do góry, coś tam jednak potruchtałem w celu wybicia wyrzutów niejakiego sumienia z głowy. takie tam osiem i pół felliniego w tempie żółwia spieszącego się do garnka z gorącą wodą na zupę.

przeprosiłem długie gacie i kurteczkę mą ulubioną, przyjaciółkę, co wiernie mi towarzyszy już od lat paru i wciąż jak nowa. adidasa ta kurteczka jakiś wypasiony model sprzed paru lat, rewelacyjny, leciutka, cienka jak płótno namiotowe a nieprzemakalna, oddychająca i w ogóle ach i och. dobrze, że deszcz dziś padał bo inaczej bym się zagotował, no ale tak
na mnie patrzyła z wieszaka, że też chce na dwór, iż nie potrafiłem jej odmówić.

Inna sprawa, że chyba czas zrobić przegrupowanie, krótkie gatki oraz koszulki powoli do snu zimowego przygotowywać, a długaśne majtasy czas zacząć budzić.
O.

fotograficznie dam kłębowisko żmij, co mnie budzi codziennie o piątej nad ranem.
teraz dodatkowo gryzą mnie w duży palec u nogi, a zęby maja jak szpileczki.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 5 listopada 2013, 20:17 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
rękawki brooksa są świetne, żałuję, że prędzej nie wpadłem na pomysł z nimi, z drugiej strony, prędzej i tak było ciepło jak w szklarni więc może czas akuratny na nie teraz właśnie.
plus dziewięć i nawet za ciepło w nich trochę było, ale widzę, że dzięki nim śmiało można jeszcze nie chować koszulek z krótkim rękawem.
treningowo jakoś tak nijakoś, ale dzień miałem ewidentnie nie cacy dziś, wypluty jestem od środka strasznie to i nic żwawszego się biegać nie chciało, ale musiało.rozgrzewka, potem 6km steady run cokolwiek by to nie miało znaczyć. w moim wykonaniu po 4:24 na tętnie 164, tydzień wstecz było 4:22 na tętnie 159. ale też dziś lało mi na łysinę i generalnie oprócz dnia co mi ciśnienie podnosił, to pogoda mało zachęcająca do tempa. niemniej zrobione, wymęczone, jutro odbój od biegania aż do czwartku znaczy pierwszy wolny dzień od 29 dni.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 7 listopada 2013, 21:05 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
jak ja nie lubię takich homoseksualnych treningów.
cały tydzień zresztą taki, wyluzowanie przedstartowe, o kant tyłka to rozbić.
fakt, że co miałem nabiegac to nabiegałem, i nic tu już nie poprawie tylko zaszkodzę jak przedobrzę, ale i tak do dupy z takim bieganiem.
rozgrzewka a potem 4x1200 w celu jakby to ładnie nazwać podtrzymania tonusu mięśniowego.
miało być w tempie 4:20/km ale wyszły pierwsze dwie po 4:17 potem 4;14 chyba i ostatnia w 3:59.
dwie minuty nudy na stojąco miedzy odcinkami.
luźno, spokojnie, nijako. tętno wysokie o dziwo, bo wcale nie czułem tego.
jutro znów wolne, niedziela wolna, tylko w sobote 8km z niewielkim akcentem.
niech to już się kończy bo mam ciśnienie ma takie omoseksualne bieganie.
na dworze deszcz, ciemno, idealnie żeby jakieś siekierezady uskuteczniać, a tu kurna, jak ta gejsza drobię.
a najlepsze z tego będzie jak w poniedziałek padnę i nabiegam 42 min.
do dupy i już.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 8 listopada 2013, 21:10 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
nie samym bieganiem kot żyje.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 9 listopada 2013, 18:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
dziwna sprawa, rano byłem pobiegać, patrzę zza okno a tu już noc. no ale jak człowiek się regeneruje przed zawodami pół dnia to potem tak ma. wlazłem na chwilę pod kocyk po obiedzie, książeczka do łap a tu przylazła do mnie moja kotka, ta średnia, Tori, a cza wam wiedzieć, że obydwie pannice moje, to raczej niedotykalskie są nie to co ten trzeci, mały łobuz, ten to przylepa straszna, więc te dwie to, na rekach po całe 30 sekund wytrzymują a potem wyrywają się w długą i mimo, że wiem, iż kochają mnie cały swoim kocim sercem, to rzadkie są chwile kiedy tak przychodzą spać do mnie. także pospali my razem z Tori, łepek w łepek z dobra godzinę, tak mi mruczała do ucha, że radio zagłuszyła.
znaczy jakie pospali, regenerowali się przed zawodami. no.

i niech ktoś powie, że piwo szkodzi, cały tydzień nie piłem i waga moja cudna, pokazywała poziom tłuszczu co rano w granicach 16-17% ( standardowo ostatnimi czasy ) a tu jak raz, dziś z rańca po wczorajszych birrrach, 13,2%
także ten tego, niech ktoś tylko coś, że kalorie puste i itd. dziś nie piję i jutro pewnie znów się okaże, że 17% cholera.
i jak tu być abstynentem, kiedy wszystko przeciwko mnie się zmawia ?

aaa, o bieganiu miało być, toż to blog biegowy. nu tak. pobiegał ja.
4km baardzo spokojnie, ależ wiatr swoją drogą jak tak będzie wiało w poniedziałek, to chyba 45 min nie złamię, potem 1 kilometr w 3:45 i znów 2.5 km baardzo spokojnie, czyli taki rozruch podtrzymujący, sam nie wiem co.
chyba tłuszcz na tyłku.

ale skoro już wyluzowuję to wyluzowuję konsekwentnie do końca,
także tydzień, bo jutro znów wolne, zamyka mi się całymi 37 kilometrami i aż trzema dniami wolnego.
chociaż korci mnie coby jutro jakąś szósteczkę zrobić, ale nie. nie, nie nie.

dam kota bo już nie pamiętam kiedy zdjęcie kota dawałem.
na bogato - trzy koty:

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 11 listopada 2013, 16:43 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
luboński bieg niepodległości.
41:26
źle, ale też i dobrze.
jutro wszystko opiszę.
ps
ale i tak wynik do dupy.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 11 listopada 2013, 20:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
ale medale były zarąbiaste.
warto było nabiegać nic, dla samych medali.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 12 listopada 2013, 16:10 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4404
Lokalizacja: zzewszont
sam nie wiem co było nie tak, niby wszystko dobrze, niby wypoczęty, a noga nie kręciła i już.
poleciałem początek po 3;50 nie przytkało mnie, było dobrze, a po 3 kilometrach powolutku zaczynałem tracić. nie potrafiłem wbić się na obroty, średnie tętno to 169 a ja zawody biegam na 173-174.
trasa ciężka to prawda, ale nie tłumaczy to wyniku w niczym.
dobre to to, że w miarę równo trzymałem tempo do końca, zleciało błyskawicznie w sumie, nawet się za bardzo nie męczyłem.
bieg bardzo fajny, świetny medal, piwko z kaczita i ekipą po wyśmienite, humory świetne,
jednym słowem jak te radio, co koleś kiedyś chciał przynieść do pracy, jak nowe, wszystko działa, tylko nie gra, ale poza tym - bez wad.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 401 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19 ... 27  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL