Teraz jest Pt, 23 kwietnia 2021, 09:47

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 434 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 14 sierpnia 2013, 17:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
os spokojna ósemeczka bo zabieganiu robocie.
nic to jutro wolne, w piątek do pracy i znów tydzień wolnego.
po ósemeczce 6x80m rytm.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 15 sierpnia 2013, 13:35 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
tydzień na wczasach kompletnie mi rozbił plan treningowy, niemniej dziś postanowiłem coś mocniejszego zrobić. kumpel biegał ciągły na stadionie, to się podłączyłem. poszedłem na żywioł czyli lecę w miarę mocno co dam radę. rozgrzewka już jakoś fatalnie szła, cztery kilometry z nogi na nogę a tętno po 145. fakt.nic na stadionie trochę rozciągania, kilka rytmów i lecimy. krzysiek 12 po 4;20 ja z nim, ile dam radę. nawet się nie najgorzej szło, słońce trochę przeszkadzało i wiatr, ale nie było już upalnie jak w lipcu. jednak noce już chłodne i powietrze już inne z rana. pierwsze dwa kilometry gładko, trzeci czwarty w sumie też, piaty czuje, że nie jest już tak lekko i decyzja co robić. postanawiam dolecieć do szóstego i zrobić jeszcze 3 x1 km z krzyśkiem na przerwach takich samych jak tempo kilometra. jak postanowił tak zrobił, kilometrówki po 4:20 na przerwach 4:20 bo krzysiek leciał cały czas swój ciągły. te kilometrówki to gładko bez problemów, ale czuć było sztywne nogi. jakby się uparł to pewnie zrobiłbym z ósemke ciągłego po te 4:20 ale co by to dało oprócz zarąbania ? pewnie nic. a tak solidny trening zrobiony, jak na bieganie po przerwie to aż zdziwiony jestem, że tak dobrze poszło.
średnie tętno 176 w sumie 9km po 4:20

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 16 sierpnia 2013, 19:45 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
nogi kwadratowe po wczorajszym.
także luźniutkie 10 km w terenie + 5x100m rytm.
jako że wyszliśmy o 15:30 a jest u mnie 32C to prawie całą drogę o zimnym piwie gadaliśmy.
a ani ja ani krzysiek piwa od niedzieli w ustach nie mielim.
no i jak raz przyjechał szwagier w odwiedziny z prawie czech i przytargał jedną butelkę.
także jako, że już pojechał ja czystym sercem mogę se złotopramena otworzyć.
jedno piwo jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
swoja drogą czemu takie małe robią, butelka tylko 1,5 litra, nie mogliby dwóch do równego od razu ?
zdrówko.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 1 września 2013, 08:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
sportową niedzielę, czas zacząć.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 6 września 2013, 11:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
strasznie nie lubię wracać do tego co było, więc nie będę się rozpisywał o starych treningach, w każdym razie, więcej-mniej, ale biegałem. jutro zwody na 10km, bieg bachusa w zielonej górze, który traktuje ewidentnie treningowo, jak polecę po 4:30 na kilometr to będzie dobrze, ale jeszcze myślę, czy by nawet wolniej nie pobiec. Generalnie sezon się powoli kończy dla mnie, co nie znaczy, że nie będę walczył o życiówkę na 10km 11 listopada. będę.
na dziś tyle, ale wracam z powrotem do pisarstwa :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 9 września 2013, 18:14 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
sobota 07.09
-------------------
jak ja lubię takie bieganie na zawodach, znaczy powoli i spokojnie, bez napinki i ciśnienia. znaczy, start treningowy to jest to, co tygryski wolą najbardziej ? nocny bieg bachusa, rozgrywany był już 27 raz, a ja nawet razu jednego nie byłem go pooglądać, co równoznaczne jest z tym, że był to mój debiut na tej imprezie. jakoś tak nigdy po drodze nie było na bachusa a szkoda, bo impreza ma swój koloryt. cztery pętle główną ulica zielonej góry + kawałem deptaku, wszystko to w pierwszy dzień winobrania, ludzi multum, tych pałętających się pod nogami też trochę, dużo, w nastroju "winobraniowym" ale nie spotkałem się przez cały bieg z jakimiś dziwnymi komentarzami, wszystko miło i przyjemnie. jako, że leciałem wybitnie treningowo, to postanowiłem po 4;30 sobie przelecieć, czyli taki II zakres sobie zrobić. kumplowi z którym biegłem pasowało to idealnie, bo życiówkę ma 43:50 na 10km i chciał się zakręcić w granicach 45 min start równo o 19, zaczynamy spokojnie, nawet za bardzo, bo pierwsze 500m pa 4:35 a jest z górki, potem podbieg, płasko i kilometr zamykamy w 4:26. znów płasko pod górkę dwa razy i dłuższy kawałek zbiegu i tak cztery razy. pierwsze 5 km sobie plumkam między 4;17 a 4;22, biegnie mi się wybitnie komfortowo, ot żwawsze wybieganie. trzecie koło grzesiek zaczyna wymiękać, szczególnie pod górki, więc spokojnie go ciągnę, zwalniam lekko, żeby mi nie padło i dalej sobie plumkam, nawet nie zauważam kiedy zaczynam czwarte ostatnie koło, wciaż staram się nie zwalniać, poganiam grześka, troche stęka , ale biegnie w miarę równo, ostatnie dwie górki i ostatnia prosta w dół do mety. i tu mój koleś, w wysoki na prawie dwa metry zrywa się w cholerę i dokłada mi 3 sekundy na mecie :) ot co znaczy młodość i długie nogi. mimo, że kończę w okolicach 3min/km nie doganiam go, ale to też żadna nowość, bo rytmy grzesiek zawsze szybciej robił ode mnie. kończę w 44:11, grzesiek 44:07 i szkoda, że nie wiedziałem, że tylko tych paru sekund do życiówki mu brakło bo może bym go bardziej pogonił ? no ale i tak oba my zadowolone, on z wyniku, ja z faktu, że nawet nie zauważyłem kiedy zdłubałem te 10km. o dziwo wysokie srednie tetno z całości, bo 170 co jak na mnie to dość wysoko, jak na taki luźny bieg, ale też od rana do późnego popołudnia włóczyłem się w plenerze z aparatem, więc może to ma jakiś związek ? poniżej jedna fota z sobotniego wypadu fotograficznego, reszta na d76.pl

Obrazek

--------------
niedziela 09.09
w planie albo wybieganie po zawodach, albo rower, rano w sobotę dostałem smsa, że zbiera się ekipa na górale w niedzielę o 9, to ze spokojem można było sobie wypić piwo no może dwa, a nawet trzy i po zawodach, i na następny dzień bez ciśnienia na rower.
ekipa duża 6 osób, ale mimo, że wyszło prawie 300m up, to zdecydowanie był "etap przyjaźni" po lasach i polach. luźniutko z nogi na nogę, z paroma szarpniętymi górkami. wyszło cos ponad 42 km na bardzo spokojnie.

Obrazek

dziś obijam się, pada od rana, deszczu to ja się nie boję, nawet fajnie bo w końcu chłodniej, 17C tylko, ale jako że najbliższe tygodnie nie wyglądają na odpoczynkowe, to sobie urządziłem wolne. a od jutra do roboty.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 10 września 2013, 09:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
i bonus z bachusa :)
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 10 września 2013, 20:43 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
cały dzień nie padało po to chyba tylko, żeby zacząć od razu jak wyszedłem na trening. ale nie narzekam +20C, deszcz coraz częściej będzie, i fajnie, w końcu trochę oddechu od upałów. w planie zabawa biegowa, poszła bez najmniejszych problemów, fajnie lekko mi się dziś biegło, ech..to jest to co lubię najbardziej, ten "luz w kroku" :)
wracałem już prawie po ciemku, ale do tego też już trzeba się przyzwyczajać.w sumie wyszło prawie 12 km po 5:18 na tętnie 138. i tyle na dzisiaj z radia erewań. żeby czymś zapełnić wpis dam fotę:

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 11 września 2013, 19:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
jako, że nie liczę na żadne cuda z końcem sezonu, to w sumie zaczynam przygotowania do wiosennego maratonu. może w listopadzie wyjdzie dyszka, ale jak raz nie to jest priorytetem. wszystko co teraz będę biegał, mam na myśli zawody, to raczej starty kontrolne, jak się uda w listopadzie złamać 40 min/dychę będzie fajnie, ale jak nie, nie płaczę, nie to jest teraz priorytetem, teraz nuda i żmuda, czyli robota, robota, robota.
dziś rozbieganko z założenia miało być luźne, ale po wczorajszej zabawie, jakoś tak niekoniecznie nogi luźne były, ale jako, że w planie jeszcze były podbiegi, w ogóle się tym nie przejmowałem. także pierw ósemeczka poniżej 5/km a potem 10x100m podbieg dynamicznie. i tak było, o dziwo, na podbiegach nogi puściły i mimo zmęczenia biegało się fajnie. a nie żałowałem sobie dziś. i tak teraz w sumie będzie na okrągło, siła, siła, siła. no coś tam stadionu też się trafia jak na plan patrzę, ale głownie siła, siła, siła.
przynajmniej do października, bo potem to pewnie już tylko siła siła siła :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 12 września 2013, 19:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
luźne rozbieganie, które wcale nie było luźne.
męczyłem się przez 8,5 km po 5:40 na tętnie 131.
słaby jestem dziś jak kuropatwa.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 13 września 2013, 19:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
w sumie to mógłbym pisać, ze trzy strony, że nie ma o czym pisać, ale mam trochę litości nad czytającymi, więc innom razom, was pomencze jak to muwiom :) w każdym razie dziś, znów luźne rozbieganie, które było luźniejsze niż wczoraj, ale i tak nogi podmęczone wciąż. jak czytam blogi wojtka, krzyśka, michała czy też marasa, to myślę, co ja tu kurwa robię, ale co tam, cza robić swoje bo samo się nie zrobi przecież, to nie zdjęcie, te akurat robią się same, może cholera na fotografię się jednak przerzucić ? w końcu tez trochę chodzenia jest...13 km po 5:13 na tętnie 142, padało za to, do tego z plus 20 prawie więc parno jak w maglu. i tyle mój motyle, jak mawiała jedna pani.
za to dam zdjęcie, samo się zrobiło, tam biegam, co prawda nie dziś, ale w niedzielę znów tam będę:

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 15 września 2013, 18:27 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
wczoraj 6km biegu ciągłego + rozgrzewka i schłodzenie. ciągły poszedł po 4:17 na tętnie 165 z tym, że pierwsze kilometry spokojnie po 4:22 a potem ciut żwawiej, ostatnie dwa po około 4:03. jestem zadowolony, chociaż to nie jest mój szczyt marzeń. niemniej biorąc po uwagę obecne treningi i formę, nie jest źle.

dziś 25 km bardzo spokojnego klepania w terenie.
średnia 5:46 na tętnie 132.
poszło bez najmniejszych problemów, chociaż dawno nic długiego nie biegałem i ostatnie, dwa-trzy kilometry, poczułem w nogach.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 16 września 2013, 19:33 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
i co tu pisać, dzisiaj była tylko luźna spokojna ósemka.
co prawda ostatnie dwa kilometry mocno żwawe, kończyłem w 4:19, ale na opowiadanie to za bardzo się nie nadaje.
trochę się zmuszam ostatnio do tych wpisów, ale chyba trzeba to przetrwać i pisać swoje.
z ciekawostek, 21 sierpnia wyszedłem pobiegać, po dłuuugiej dwuletniej prawie, przerwie od biegania.
pierwsze 8km zrobiłem w 6:21 na tętnie 160 :)
regularnie tyłek zacząłem ruszać 15 września zeszłego roku, ten rok zamknął mi się 3 tysiącami kilometrów.
wielkich postępów szybkościowych nie poczyniłem, powiedziałbym, że dużo słabsze od oczekiwań, dużo,
niemniej są plusy w tych minusach. myślę, że wiem czego mi trzeba i jak to zrobić. do tego mam zrobioną mocną bazę tlenową. zbyt mocne treningi, szczególnie rozbiegania na przełomie marca/ kwietnia zastopowały mnie mocno. zamiast odpuścić, jeszcze dokręciłem i w konsekwencji zdechło. a miało być tak pięknie.
do tego lato, ja nie nadaję się do biegania latem. owszem mogę sobie robić luźne rozbiegania, jeździć rowerem, ale generalnie lato ma być odpoczynkowe u mnie.
także tytułu bloga nie zmieniam, niech przypomina ile roboty jeszcze przede mną.
a ja zaczynam kolejny sezon biegowy.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 18 września 2013, 09:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
:orany: to ci ciekawostka, robiłem wczoraj wpis, a tu się okazuje, że go nie ma.
fakt faktem, że za dużo w nim nie było, ale zawsze.
w każdym razie wczoraj luźno i przyjemnie, 10 km swobody w terenie + 10x100m podbieg.
nogi i dziwo nie zmęczone, tak wczoraj jak i dziś.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 18 września 2013, 16:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4586
Lokalizacja: zzewszont
piękne słońce było, ale się zmyło.
nie powiem, żeby mnie to zmartwiło, deszczyk fajny kropi, chłodno, w końcu pogoda do biegania.
wiadomo, że w końcu też to zbrzydnie, ale póki co fajnie.
w planie było ciut żwawsze plumkanie, bo 12 km na tętnie 140-150, ale było i się zmyło.
wszystkiemu winna górką, którą mam na początku biegania, prawie kilometrowa, jak już nabije tętno to potem człowiek biegnie i nawet nie zauważa, że jest mocniej.
całość wyszła mi po 4:39 na tętnie 162; w końcu fajnie mi się biegło, nogi luźne, oddech tylko trochę żwawszy, niemniej widzę po tętnie, że brakuje mi ostatnio takiego biegania.
fajnie, jestem dziś naprawdę zadowolony. zobaczymy co dalej.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 434 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16 ... 29  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL