Teraz jest So, 17 kwietnia 2021, 11:21

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 433 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 3 maja 2013, 20:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
jako, że chwilowo biegam bez planu, bo co się stresować planem, dzisiaj w założeniach nie miałem założeń.
standardowo w teren, pomyślałem, ze 16 km będzie w sam raz. później pomyślałem po raz drugi dzisiaj, tak się tego faktu przestraszyłem, że z tego wszystkiego przyspieszyłem, żeby w żadnym razie nie pomyśleć po raz trzeci, bo chyba bym się przegrzał od tego myślenia. tempo jednak po około 4:40 w terenie skutecznie zapobiegło niepożądanym przepływom myśli, więc synapsy od myślenia, spały snem błogim, a sobie plumkałem w terenie po te 4:40. za lekko jakoś nie było, chociaż było trochę górek więc miało prawo być nie za lekko. kończyłem ostatnie 2 kilometry żwawiej, coś koło 4:15-4:10 co nawet mnie zaskoczyło, bo prawie pomyślałem, że to max 4:30 , a tu takie kuku. także wyszedł kros aktywno-pasywny czy tam inne dziadostwo. jak zwał tak zwał. tak że wyszło 16,5 km po ca 4:40 na tetnie 152

po południu, znaczy całkiem niedawno w celu dalszego niemyślenia, bo mnie to boli, 45 rowerem średnio 26/h byłaby przyjemna przejażdżka, gdyby nie wiatr. no ale to żadna nowość, jakbym pływał żaglówka, to na pewno była by dwa tygodnie flauta. średnie tętno z roweru 124.

jutro dalej nie myślę, ależ to pasjonujące zajęcie.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 5 maja 2013, 16:29 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
i nastała niedziela, syn marnotrawny postanowił coś dłuższego pobiegać. bo tak. wczoraj nie udało, czytaj nie chciało się wyjść, raz, że nogi bolały i miał być tylko rower, dwa, że cholera mnie wzięła po wywołaniu filmu bo okazało się, że cały jest w jakichś syfach, więc na szybko zrobiłem kotom kolejny, inny już, i też się okazało, że w syfach, więc, chyba woda demineralna, która kupowałem w tesco do tej pory, tak syfi. taką mam nadzieję, bo jak to nie woda, to gorzej. w każdym razie zeszło się na wywoływaniu i skanowaniu pół dnia, dodatkowo, otworzyłem piwo, niejedno, w lodówce które miałem, ale to wszystko po to, żeby miejsce zwolnic, no i z roweru też nic nie wyszło. za to cholera mnie brała dzień cały, bo jeszcze wywoływacz, za który dałem chyba drożej niż za złoto w płynie, szlag trafił na amenus, nie wiedzieć czemu, także dzień było fotograficznie bardzo udany. ale co tam, tak czasem bywa, i to są "uroki" fotografii analogowej.

w każdym razie dziś wstał ja skoro świt koło ósmej, bo tego, że kot mnie budził o 4:27 to nie liczę, i postanowił pobiegać coś dłuższego. w sumie postanowił parę dni wstecz, ale jak fajnie brzmi, wstał i postanowił, normalnie horroł szoł, że se tak zapożyczę powiedzenie od burgessa. jak postanowił tak zrobił, wyjszło 26 km biegu prawie ciągłego w terenie, bo przerwanego na 6 minut przez kąpiel, znaczy sobie popływałem w jeziorku. woda normalnie zupa, ale póki co nie podgrzana. jak dla mnie ostatni moment fajnej temperatury, później będzie coraz gorzej. niemniej 26 wyszło w terenie, na spokojnie coś po 5:10, więc jestem zadowolony, mimo tego, że końcówka się dłużyła.
tydzień dziwny, tylko 4 treningi, w tym jeden żwawszy a kilometrów 78. no i ze stówka rowerem, ale tych to nawet nie liczę, bo co to za dystans.
fota z wczoraj:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 7 maja 2013, 20:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
walczę z filmami i ze stroną www, swoją drogą dodałem podstronę o swoich kotach zapraszam, więc czasu mało, kruca bomba, w każdym razie było tak, wczoraj rano rozjazd rowerem na bardzo spokojnie 22 km, dziś 14 km a po południu 10km biegiem na luzie po 5:16 bodajże.
i tyle. ten tydzień to chyba ostatni bez akcentów, później znów do boju.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 15 maja 2013, 18:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
ohoho, nie było mnie tutaj, że hoho i fiu fiu, znaczy cały tydzień. kurka wodna, niby tylko tydzień a wydaje się, że wieczność cała. znaczy nie było mnie, bo nie biegałem, aczkolwiek, coś tam rowerem sobie pojeździłem. ha z rowerem to w ogóle ciekawa sprawa, bo rozjechałm kumpla w sobotę, on tylko rower, lata od lutego, waży 61 kg a tu pod górki kuku. wujek robert pojechał go jak młodego na ostatnich dwóch naprawdę mocnych podjazdach, mimo swoich 76 kg.
a jak tylko jeździłem, to zawsze mi jarek dokładał. także, nie powiem, miałem małą satysfakcje, a koleś było mooocno zdziwiony.
dzis lus blus w niebie same dziury, także na plaży słońce praży i dmuchawce latawce wiatr do tego.
12 km w terenie po 5:03 bez większych emocji. tyle że w środku dnia i w łepetynkę grzało elegancko.
ale zabieram się z powrotem za konkretne treningi, odpocząłem, zaczynam znów latać solidniej.
fotograficznie za to całkiem dużo się dzieje, ruszyłem solidnie swoją stronę - zapraszam
ps
kotów dawno nie było:
1.
Obrazek
2.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 19 maja 2013, 13:57 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
dla tych co czytaj i tych co też nie czytają, obiecuję ostatni taki, lakoniczny wpis, ale zaraz muszę wybywać.
w tygodniu było tylko rower, wczoraj dużo po górkach, moc taka, że sam siebie się boję na rowerze.
dziś asfalt w palącym słońcu
14 km w tym 1x2km po 4:17 + 3x 1 km po około 4:10-4:15
nie było lekko, ale jak na niebieganie całkiem fajnie poszło.
w sumie całość 4:48. wraca ŚWIEŻOŚĆ !!!
dam dwie fota, reszta dziś jutro na ojej stronie.
1.
Obrazek
2.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 21 maja 2013, 17:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
słońce świeci, ptaszek śpiewa, wiater wieje, znaczy biegać można. luźniutko osiem kilometrów po 5:10, potem 10x100mterów podbieg i kilometr roztruchtania na koniec, czyli miło i przyjemnie. czas najwyższy brać się za robotę, bo samo się nie nabiega, jak widzę i jednak trzeba będzie trochę się pomęczyć. na razie tylko i aż 5 dni w tygodniu, na pewno nie więcej, bo kilometraż to ja zrobiłem wystarczający przez jesień zimę, teraz trzeba to wszystko solidnie podostrzyć i może w końcu będę z tego jakieś efekty. tzn jakieś są, może będą lepiej niż jakieś. a jak nie będzie to nie, jak już pisałem, nie zamierzam skończyć po pół sezonu, więc powoli spokojnie do przodu, bez ciśnienia i napinki. będzie dobrze, musi być.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 23 maja 2013, 21:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
miało być luźno i w sumie było luźno, tyle, ze w planach 10 km do tętna 140 a było 4,4 do tętna 138 po 5;10 potem 4 na stadionie, już normalnym 400 metrowym, za to w palącym słońcu po 4:20, w sumie na spokojnie, mogłem dokręcić ze dwa lub cztery nawet jeszcze, ale nie, jest plan ( i tak przegięty dzisiaj na maxa) to jest plan. i kilometr schłodzenia na koniec. w sumie, bieg beż żadnej historii, może jak foty co robiłem wczoraj, chciałem sobie poeksperymentować z kolorowym filmem , no i coś wyszło, ale czy warte oglądania, komentowania ? dla mnie warte, bo moje, ale czy faktycznie warte ? :)
jestem wciąż pełen wątpliwości.
z wczoraj:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 24 maja 2013, 20:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
chce się mieć wolne soboty na zdjęcia, to trzeba biegać w piątek.
fajnie, bo dość chłodno na dworze, tym bardziej, że biegając wczoraj na stadionie w palącym słońcu, chyba se lekko twarz spiekłem, bo już mi skóra z nosa schodzi :( ale dziś było gut, jeżeli o pogodę chodzi.
fajny trening 4km rozgrzewki na początek, potem 20x100m zbieg z dość ostrej górki asfaltowej tak z 6-7% na spokojnie ca po 19-20sek , ale i tak się złachałem, powrót w truchcie pod górę. no i do domu też prawie cztery kilometry, bo kawałek sobie z kumplem podeszliśmy. celem podejścia było podejście :)
ale fajowsko się dziś po nim czuję, o to w tym wszystkim chodzi.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 28 maja 2013, 20:19 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
dzisiaj dzień bez nastroju, także powiem tylko, że w sumie 13 km w tym 2x2km po ca 4,05-08.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 29 maja 2013, 19:09 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
najgorszy trening od niepamiętnych czasów. 13,5 km przetruchtane po 5;15 a czułem się tak jakbym miał paść za chwilę.
nie mogłem biec wolniej, wydawało mi się, że stoję w miejscu, natomiast bardzo wysokie tętno, średnie chyba 153, z takim to ja po 4:40 biegałem. normalnie dno. ale zmęczyłem jakoś. nie pamiętam jednak od lat, takie fatalnego dnia biegowego.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 4 czerwca 2013, 15:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
w sumie, biorąc pod uwagę dzisiejszy dzień, to na bieganiu odpoczywałem.
także to taki postój był w dzisiejszej gonitwie.
10km po 5:12
lecę dalej....
dam biegową drogę:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 6 czerwca 2013, 18:44 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
jak to pisała poranna Anna, bieg bez historii. no prawie bez historii bo jakoś takoś dziwny. pierwsza sprawa tętno. od jakiegoś czasu mam niskie spoczynkowe, koło 48 się kręci, co przy 194 maksymalnego, jest dobrym wynikiem jak na 43latka - napiszmy wprost na semi-geriatryka :)
natomiast od jakiegoś czasu poszło mi w górę tętno na bieganiu, to co przedtem robiłem z tętnem 142 to teraz 156 np. żeby weselej było jakoś za specjalnie tego nie odczuwam, znaczy oddech lekko żwawszy, natomiast nogi, góra, luz blus. tak samo dzisiaj, fakt, że u mnie slońce grzeje masakrycznie, do tego jak przez mgłę, duchota straszna, ale sobie plumkałem z nogi na nogę by się wydawało, a jakoś tak ciężkawo szło. kumpel mówi, że też źle mu się biegnie, tempo słabe a on nie czuje się za fajnie. ja na to, że może i słabe ale w sumie cały czas około 4:55, co jak na teren nie jest tak źle przecież. faktycznie zaczęliśmy sprawdzać po oznaczeniu kilometrów na drzewach i tam gdzie gps pokazywał 5:56 było 4:58 a już na polu, słońce i niebo tylko nad głową, kilometry szły i po 4:44-4:45.
tak,że w sumie 12 km w terenie po 5:10 wg gps, ale było szybciej. tętno średnie zaś 163 co jest o tyle ciekawe, ze na 168-172 to ja zawody biegam.
cóż jest jak jest :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 7 czerwca 2013, 17:08 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
bardzo luźniutkie 8 kilometrów po 5:28. gorąc straszny, pogoda przedburzowa była, powietrze, że można nożem kroić.
teraz trochę kropi to już przyjemniej, ale mogłoby solidnie popadać. tętno już niższe, ale jeszcze wysokie, bo średnio 141.
na koniec 4 x 100m/100 m po 20 sek na 100.
takie ósemki to fajna sprawa, nie męczą, mijają nie wiadomo kiedy, a coś to przebiegnięte :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 8 czerwca 2013, 11:38 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
no i chyba wracam do żywych, już czwarty trening w tym tygodniu, może jednak coś ze mnie będzie.
upał masakryczne, ale co tam, wyczołgałem się z domu przed dziesiątą i rura.
najsampierw, spokojny truchcik dobre pięć kilometrów po 5:15 o dziwo tętno niższe, średnie 140.
trochę oddechu i zbiegi 10x100m/100
zbiegałem tak po 16-17 sekund
pod górkę wracałem chodem. w sumie miało być 20 x 100 m ale padła koncepcja, coby jutro żwawiej coś pobiegać, zamiast dłużej i tak nie chciałem się zamęczyć za bardzo, bo wbrew pozorom, dają takie rytmy w kość. przynajmniej mi.
no i trójka powrotu do domu na spokojnie bardzo, prawie w marszu po jakieś 5:25.
skóra z głowy już schodzi tak grzeje u mnie...
ech...a jutro chyba dopiero koło 14-15 będę mógł pobiegać...uj...jak będzie tak jak dziś to słabo ten żwawszy widzę :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 9 czerwca 2013, 18:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4584
Lokalizacja: zzewszont
miało być luźne rozbieganie, ale wczoraj kolesie, dawaj jedziemy do łagowa na dychę. nie bardzo chciałem, ale jak mus to mus, w końcu do łagowa mam raptem 20km i to już chyba z czwarty czy piąty raz jak tam biegnę. bieg terenowy wkoło jeziora, do tego przy zamku w łagowie ( tam gdzie lubuskie lato filmowe ) dwie pętle dziwne, dorobione po to, żeby były kilometry, potem kilometr asfaltu i las. wczoraj tam popadało więc trochę kałuż i błota, a dziś też pokropiło przed samym biegiem, wiec źle nie było, szkoda tylko, że od razu wylazło słońce i parowało to wszystko jak ta lala.co tu pisać, bieg jak bieg, z treningu, poleciałem co mogłem, za dużo nie mogłem, więc nabiegałem 42,57. fakt faktem, że trochę szarpanych podbiegów, nawierzchnia itd. jak to w lesie. wzdłuż jeziora. do 9tego kilometra biegło mi się w miarę swobodnie, ostatni mnie lekko postawił i sobie go trochę odpuściłem.
byłem 26 na stokilkanaście osób.
i już :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 433 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13 ... 29  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL