Teraz jest N, 11 kwietnia 2021, 00:58

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 432 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15 ... 29  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 18 lipca 2013, 22:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
jednak wieczorem zdecydowanie się przyjemniej biega niż o 15stej
jakby ciut chłodniej.
8km rozbiegania
15x 60 metrów dynamiczny podbieg/ spokojny zbieg
1,7 km schłodzenia .
i już.
nogi przyjemnie sprężyste o dziwo.
powiedziałbym nawet, że dawno takiej dynamiki nie czułem.
hm.....

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pt, 19 lipca 2013, 16:21 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
bieganie w pełnym słońcu o 14stej ma swoje uroki. co prawda jeszcze nie odkryłem jakie, ale ma na pewno. przecież gdyby nie miała to bym nie wychodził, nieprawdaż ? a może skusił mnie ten mocny wiaterek i ta duchota przedburzowa jakby taka ? uwielbiam taką pogodę, człowiek się fajnie klei, jak lizak, zawiązywanie butów powoduje siódme poty, a włączenie zegarka to od razu praca w drugim zakresie się robi. wystarczy przejść przez ulicę, i już mamy akcent. po prostu rewelacja. po za tym 33 celcjusza, to jeszcze nie jest jakiś dramat, ot nie jest po prostu chłodno. faktem jest, że może jakbym miał sierść na głowie, to byłoby trochę lepiej, ale nie mam, czapeczki też nie mam, a łysa glaca takie fajne zajączki puszcza, że żal mi cokolwiek na nią zakładać.
8km po asfalcie, wspominałem już o słońcu ? tak pięknie świeciło, a ja nogi jakieś takie niekoniecznie luźne po wczorajszej sile. ale jako, że chłodno dość na dworze, to pierwszy kilometr rozgrzewkowy w 5:16 potem ciut żwawiej, potem znów ciut żwawiej, wspominałem o słońcu ? potem żwawiej, wspominałem o słońcu ? no i ostatni kilometr skończyłem w 4:28. bo o słońcu chyba wspominałem ?
potem 5 szybkich oddechów na stadionie, 3 skłony, i 800 m w 2:53. lekko nie było, wiatr jednak przeszkadzał, nogi zmęczone, aha słońce świeciło. niemniej zmęczyłem jakoś. pewnie dlatego, ze mnie fotony ze słońca pchały.
no i na koniec 1,5 kilometra schłodzenia, a skoro schłodzenie, to o słońcu nie wspominam.
a jutro sobota, świniobicie na stadionie, do tego wygląda na to, że słoneczne świniobicie.
ps
chyba piwo mi się należy ?

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 20 lipca 2013, 15:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
jakoś tak ten ciechan niefiltrowany, dawno nie pity mi zasmakował, że wczoraj było więcej niż jedno piwo.
ale mniej niż 7 :) w sumie wstałem zdrowiutki, niemniej, rano o dziewiątej niekoniecznie miałem chęć na akcent na stadionie. także ostatecznie zebrałem się dopiero około 12nastej, i postanowiłem polecieć asfalt, tak, żeby na koniec treningu auto z myjni odebrać.
rano o 9tej nawet słońca nie było i raptem jakieś 20tylko, o 12stej już niestety nie było tak fajnie, chociaż
nie tak gorąco jak wczoraj.niemniej motywacji za dużo to ja dziś nie miałem, ale chciał nie chciał musiał, miała być mocna piątka to była. z tym, że mocna nie równa się szybka. haha przynajmniej w moim wykonaniu. trasa trudna, dwa duże podbiegi, praktycznie całe dwa kilometry pod górę, na pięciu kilometrach wyszło mi 40m up. całość wyszła jakieś 4:07.
złachałem się solidnie, na myjni samochodowej pierwsze płukanie, pan myjnik na mnie spojrzał i mówi
- o widzę jogging uprawiałeś, se pomyślałem - ładnym mi kurwa, jogging, ledwo żyję, a ten jogging...
w domu zimny prysznic, wyszedłem z wanny posiedziałem 3 minuty i znów pod prysznic, bo wciaż leciało ze mnie, chyba te browary tak wypływały. ech... za tydzień w sobotę start w berlinie, nocna dyszka, nie nastawiam się na żaden wynik, ale powalczyć powalczę mam nadzieję.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 21 lipca 2013, 16:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
wczoraj było o ton chłodniej, dzisiaj ten ton został dodany do ogólnej gorączki.
plan był taki, nad jezioro, tam Pani żona zostaje, a ja idę pobiegać. notabene nie pierwszy raz tak robię.
o 11 melduję się na plaży, słoneczko pięknie grzeje, na niebie żadnej chmurki, idealne haha, warunki do biegania.
po wczorajszy dziś miało być na spokojnie i w sumie było. piszę w sumie bo do 14stego kilometra plumkałem sobie po 5:10-5:15, na początku głównie asfaltem, potem polną drogą, lasem, trochę drogi z tego było w słońcu. oj było. ale o dziwo biegło mi się dobrze, luźno i lekko, nawet słońce w niczym nie przeszkadzało. zdziwiony byłem tak tym faktem, że z tego zdziwienia poleciałem ostatnie 4 km mocniej. tzn tak od 4:40 do 4:25 tzn tak mi GPS pokazywał, jako że odcinek zmierzony rowerem i zaznaczony wyszedł w 4:16 np. ale co to za różnica, z nóg nikt nie zabierze co nabiegałem.
także wyszło 18 km po 5:00 wg zegarka, ale myślę, że ciut szybciej było.
po bieganku postanowiłem sprawdzić jaka jest temperatura w słońcu, w cieniu zegarek mi pokazywał tylko 33.
tam mam praktycznie ciągle od 3-4 tygodni
zrobiłem zdjęcie, coby nie było.
w sumie ten tydzień kilometrażowo słabszy bo raptem 84 km, ale jak na taką pogodę, to sukces ogromny.
do tego czuję, że biega mi się coraz lepiej, mimo tej pogody. czekam z utęsknieniem na jesienne chłody.

Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 22 lipca 2013, 21:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
hoho poszalałem dzisiaj na maksa.
całe 5,5 km po 5:36.
ale i dobrze, w sobotę start na dyszkę, ostatnie 3 tygodnie naprawdę solidnie przetrenowane, więc trochę
luzu się należy. nie rokuję z tym startem żadnych nadziei, wciąż się zastanawiam, czy nie zrobić ten dyszki na spokojnie po 4:20, z drugiej strony, wartałoby może polecieć w trupa i patrzeć na którym kilometrze odetnie. zobaczymy w sobotę.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 23 lipca 2013, 19:22 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
świat się kończy, normalnie upały przestają mi przeszkadzać. nie żeby biegało się komfortowo, ale co mam zrobić, jest zrobione. dziś ostatni mocniejszy akcent przed zawodami. wyszedłem biegać po 17stej, pogoda jaka jest każdy widzi za oknem, do tego u mnie żadnej chmurki ale wiaterek wieje, więc mimo słońca coś tam owiewa. 4 km rozbiegania, 3 skłony, przez ten upał to nawet mi się rytmów nie chciało robić i 8x400 na przerwach 1:30 w chodzie, stania lub leżeniu. dowolność pełna pod tym względem. miały być po 90 sekund wyszły ciut szybciej, tak po 87-88 sekund, bez specjalnych emocji, wkurzał mnie tylko wiatr, bo biegałem jak zwykle na tej swojej dwustumetrówce przyszkolnej i jak raz wiał elegancko w pysk, także dwa razy ze 40 metrów pod niezły wiatr. niemniej zadowolony jestem, bo nie pamiętam kiedy tak gładko biegało mi się czterystumetrówki.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 24 lipca 2013, 18:42 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
nie pamiętam już kiedy tyle biegałem w lipcu, no ale pogoda idealna do biegania, +14 lekki wiaterek, czasami słoneczko się pokaże zza chmur, że co ? że bredzę ? eee tam, sobie tylko wpis już na wrzesień robię :) bo dziś jak zwykle proza życia, znaczy, wiadomo piec martenowski postawiony w szklarni.
nu, ale jako, iż tylko swobodne plumkanie było po tych czterysetekach, tak i swobodnie sobie plumkałem z nogi na nogę, bez ładu i składu, aby do przodu. i tak bez ładu i składu nabiegałem 9km po 5:25 na tętnie 132 co jest o tyle dziwne, że dzień ciężki dziś miałem, los kłód pod nogi narzucał, więc spodziewałem się, że będzie gorzej. a i nogi ciężkawe takie jakieś. do tego na zdjęciach ze trzy lub cztery tygodnie nigdzie nie byłem, ale też nie ma co na siłę pstrykać. coś tam może uda się w sobotę w berlinie nadziubać.
na osłodę życia kupiłem sobie 3 ciechany niefiltrowane, a chrzanić wszystko, i tak się schudnąć nie chce, pije, nie pije, jem nie jem, biegam jak głupi a wciąż 76 kg i ani drgnie. owszem potrafi pokazać i 75 i 78, ale dzień dwa i wraca wszystko do 76. to wasze zdrowie.
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 25 lipca 2013, 18:46 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
osiem kilometrów rozbiegania luźnego + 5x100m /100m.
luźno może i było, ale mm dość tej pogody.
tą dziesiątkę to chyba po pięć zero pogonię na kilometr i to też pod warunkiem, że dam radę.
dzwoniłem dzisiaj do kumple do berlina, mówi, że regularny upał u nich +34 dziś.
no to by było na tyle, jeżeli o szybkie bieganie u mnie chodzi.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: So, 27 lipca 2013, 08:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
dzisiejszy 22 nocny bieg w berlinie, przeszedł do historii zanim się zaczął.
z powodu upałów, pierw został skrócony do 5 km, żeby za chwile te pięć kilometrów zrobić bez pomiaru czasu, bieg ma być "turystyczny" :(
ech kuźwa, jechać 200km w jedną stronę po to żeby sobie piątkę potruchtać, to lekka przesada.
i to tyle w temacie biegu.
wczoraj nic nie biegałem, dziś na złość mamie, też nie biegam :)
dwa dni przerwy po 24dniach codziennego biegania nie zaszkodzi :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Pn, 29 lipca 2013, 15:41 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
wczoraj 38C w cieniu, dałem sobie spokój z bieganie, nie widziałem w tym żadnego sensu.
miałem wstać i pobiegać rano, ale w nocy trochę popadało, więc sobie pomyślałem, że będzie chłodniej po południu, co się będę zrywał z rana.
oj w myśleniu to ja nie jestem za dobry, niby to żadna nowość, niemniej jak zwykle trochę to boli.
słońca nawet za bardzo nie ma o dziwo, ale te trochę deszczu z nocy w połączeniu z temperaturą...
jak, że trzy dni nie biegałem, to noga dość luźno, przynajmniej na początku, ale co kilometr tętno coraz wyższe, i tak po czwartym już oscylowało w granicach 155 aby dobić do 165. i to przy tempie 4:58 km/ średnio. po prostu pogodowa masakra, na 9tym czułem normalnie jak mi się coś tam pod czaszką rusza i przesuwa, chyba to nie był mózg, bo jak ktoś ma takowy, to nie wychodzi biegać o 14stej w temperaturze 34C
jak przybiegłem to dostałem dreszczy, więc może nie było tak ciepło jak mi się wydaje ? :) :) :)
ps\
wypociłem przez te 13km 2kg wody.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 30 lipca 2013, 20:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
dzień konia, czyli zbiegi.
fajny i przyjemny trening, przynajmniej na papierze.
20x 100m zbieg na 75% - powrót podbieg.
6 km rozbiegania przed, potem huzia z górki na pazurki.
ależ to jest koński trening, szczególnie jak robi się go bez żadnej pauzy.
niby te stumetrówki zbiegałem spokojnie bo po ca 23 sekundy , powrót pod górkę ok 48 sekund, ale pod ta górkę to trochę było, dwa kilometry podbiegu to 90m do góry.
umordowałem się nieźle
w sumie dziś 13 km.
gorąco, chociaż w nocy trochę popadało i tylko 29C nie to co 38 w niedzielę.
:)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Śr, 31 lipca 2013, 17:15 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
za paręnaście dni, dokładnie 24 sierpnia maraton winnic, który to co prawda mam zamiar potraktować jako długie wybieganie, do tego zbiera się ekipa na bieg wybitnie towarzyski, niemniej czterdzieści i dwa kilometry to jest co biegać, więc w sumie do maratonu dużo dłuższego biegania. po wczorajszych zbiego-podbiegach, nogi lekkie jak dowcip ministra finansów, ale jakoś tak z kilometra na kilometr biegło się coraz lepiej, końcówka już na lekkim zmęczeniu, ale to raczej słoneczko dało się we znaki, bo jak zwykle wyszedłem biegać o 15stej. co prawda nie grzeje już jak ostatnio, a i wiaterek fajny, ale jak przebiegaliśmy z kumplem koło sklepu, to mocno, oj mocno żałowaliśmy, iż nikt nie pomyślał coby jakiegoś piątaka w kieszeń włożyć.
Niemniej 15 km poszło po 5:06 na tętnie 145.
idealnie zgodnie z założeniami.
-----
edyta przypomina, dziś koniec miesiąca, więc a czas na piwo, bo na to zawsze czas.
a do tego lipiec przebiegany najmocniej od niepamiętnych czasów, a na pewno od 2009 od kiedy biegam z GPSem.
znaczy 325km
wasze zdrowie, dostałem takie, mniam mniam piwko.

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Cz, 1 sierpnia 2013, 16:10 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
16,5 km bardzo spokojnego rozbiegania w terenie.
nogi nie za lekkie, końcówkę już się męczyłem, ale to raczej z braku picia :)
wyszło po 5:24 na tętnie 136.
od dziś w końcu urlop :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: N, 4 sierpnia 2013, 12:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
matko dołóż, jak Panna Anna pisze. wczoraj było 38 w cieniu nie biegałem, nie widziałem sensu.
piątek też był niebiegowy i jakoś tak dwa dni przerwy wydawało się dziurą w treningach, większą od naszej budżetowej.
ech głupi człowiek jak but, dwa dni raptem nie pobiega a już sumienie gryzie.
wracając wczorajszy dzień był tak upalny, że jedyny wysiłek jak znosiłem, to podniesienie ręki z otwieraczem do butelki, ale nawet i to nie pomagało.
za to w nocy trochę pochłodniało, nawet zaczęło lekko kropić z rana trening wyjazdowy, do brata do zielonej góry coby pobiegać z organizatorami po trasie maratonu winnic. tam pada, nie leje, kropi, siąpi, ale nie jest 38 tylko 24 w plusie :)
w planie 30 km które to okazują się być 33. fajna trasa, maraton będzie przebiegał przez winnice, gdzie mają być punkty odżywczo-alkoholowe :) większość asfaltu, ale też i po lesie i do tego momentami trochę górek. niemniej my biegniemy sobie baaardzo spokojnie, tak zresztą mam zamiar przebiec maraton, tempo w okolicach 5:50 tętno około 130. no i w sumie by było już, tylko że na dwa kilometry do końca postanowiłem dolecieć do pierwszej grupy, która w międzyczasie oddaliła się dość sporo od nas, doleciałem a potem jeszcze razem skończyliśmy kolejny kilometr.
czyli średnio 1,7 km wyszło po 3:54 km, (tak mi suunto pokazywało ) tym bardziej mnie to cieszy, że od 29go kilometra jakoś tak obudziłem się w końcu i czułem, że jakby trzeba było dychę po te 5:50 doklepać nie byłoby najmniejszego problemu.
to wszystko na jednej kawie, no ale start 7 rano a do zielonej i dalej na trasę maratonu trzeba było dojechać.
Tak mi się wydawało, że nic nie biegam w tym tygodniu a tu przez 5 dni uzbierało się 91km.
a zaraz wyjazd na tydzień nad morze. zobaczymy, czy tam coś pobiegam :)

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: 35 na dychę czyli bulbuliera
Nowy postNapisane: Wt, 13 sierpnia 2013, 17:45 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt, 31 sierpnia 2001, 14:06
Posty: 4581
Lokalizacja: zzewszont
wczasy to ZUO. zero biegania, za to piwa, ryba na tłuszczu, frytki kebab i tak dalej w dużych ilościach.
za naciskiem na dużych :)
ale co tam, raptem 8 dni bez biegania, a wydaje się jakbym z pół roku nie biegał.
dziś kontrolnie 9km rozbiegania na spokojnie, potem 10x 100m zwawo podbieg i kilometr schłodzenia.
z ciekawszych rzeczy to na wywczasie byłe ze mną dwie kotki moje, wróciliśmy już w trójkę.
tak to jest, jak ma się dobre serce i jeszcze dzieciom to przekazuje.
przyniosły mi z nad wydm porzuconego kotka, piszczał tam przylepa mała, aż strach, głodny był taki, że jak go wsadziłem do kuwety to piasek zaczął z niej wyjadać, ech kabaret cały.
już powoli te dwie moje zarazy go akceptują, za to na mnie obrażone na całego.
chyba mają depresję, bo nie chcą jeść za bardzo, chowają się po kątach, oczy jak zbite psy, no cóż, muszą się przyzwyczaić do nowego brata.
źle nie jest, bo już go nie biją i nie syczą na niego, nawet czasem noskami się pomiziają, ale generalnie to siedzą po kątach i przeżywają.
mały szatan natomiast wygląda tak:
Obrazek

_________________
TV Strava
blog
koment


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 432 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15 ... 29  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL