Bieganie.pl
https://bieganie.pl/forum/

jackma - powolny powrót
https://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=27&t=19856
Strona 32 z 34

Autor:  jackma [ N, 14 października 2012, 21:14 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony

Dzisiaj tylko rower. 10km z biegającą żoną - 63'21", a następnie samotnie i troszkę szybciej 12,6km w 27'23". Po rowerku rozciąganie.

Autor:  jackma [ Pn, 26 listopada 2012, 23:01 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony...chyba na długo

Już mam dość leżenia na kanapie :wrrwrr: . Spróbuję powoli wrócić do biegania. Na dzień dzisiejszy nie wiele się zmieniło. podczas przerwy po raz kolejny byłem u chirurga który definitywnie wykluczył przepuklinę i zasugerował badanie żył. Oczywiście grzecznie zrobiłem USG Dopplera i ... znów nic. Pani naczyniowiec stwierdziła, że żyły mam jak noworodek, przepływ 100%, brak skrzeplin itp. No i zaproponowanie badania u neurologa. Jak zawsze grzecznie udałem się po skierowanie i udało mi się umówić na wizytę 14 grudnia. Kolejne podejrzenie :hahaha: ucisk na nerw w okolicy lędźwiowej. Zobaczymy :smutek:

Wczoraj w ramach zabijania czasu w niedzielny poranek 40km(2x20) na rowerze żeby pokibicować ekipie BBl na GP w Tychach.
Dzisiaj ćwiczenia siłowe na górne partie:
klatka piersiowa - 3x4x15
triceps - 2x3x15
przedramiona - 1x3x15
nadgarstki - 1x3x15
bieg - 4km 24'(6'/km) AVG146
basen - 10' (woda 4st)

Jeżeli zdrowie pozwoli to spróbuje to powtarzać 3 razy w tygodniu, za każdym razem inne partie mięśniowe z pominięciem mięśni brzucha. Jak pogoda pozwoli to niedziela będzie rowerowa około 40-50km. Takim systemem pociągnę do końca roku, może coś z tego będzie. Nie wiem czy to kwestia przerwy i wiecznego bólu, czy coś mi się poprzestawiało w głowie, ale przestałem odczuwać spinkę na wynik i potrzebę rywalizacji. Chyba naprawdę jestem chory :hahaha:

Autor:  jackma [ Śr, 28 listopada 2012, 22:52 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony...chyba na długo

Ćwiczenia siłowe:
- grzbiet 4x4x15
- biceps 2x4x15
- łydki 5x20
- bieg 4km 23'32"(5'52"/km)AVG 152
- basen 10'(woda 6st)
Nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale te 4km w takim tempie to jest praktycznie mój dzisiejszy max :ech:

Autor:  jackma [ Pt, 30 listopada 2012, 23:39 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony...chcę wyglądać na faceta

Ćwiczenia siłowe:
barki - 3x4x12
uda - 1x5x15
kaptury - 2x4x12
bieg - 4km 23'4"(5'44"/km) AVG153
basen - 10'(woda 4st)

Autor:  jackma [ Pn, 3 grudnia 2012, 23:48 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony...chcę wyglądać na faceta

Dzisiaj ćwiczenia siłowe na górne partie:
klatka piersiowa - 3x4x15
triceps - 2x3x15
przedramiona - 1x3x15
nadgarstki - 1x3x15
bieg - 5km 32'24"(6'29/km) AVG137
basen - 5' (woda 4st przy dnie, na zewnątrz -3st)
Kolejny tydzień lekkich ćwiczeń. Nie wiem jak określić swój stan. Chyba jest lepiej, ale dotyczy to ogólnych odczuć, organizm źle zniósł całkowite zaprzestanie treningów. Dzisiaj pierwszy raz przed wejściem do basenu musiałem przebić się przez lód, po "sieciowej" lekturze kąpiel skróciłem do zalecanych 5min i ubrałem buty. Różnica ogromna, po kąpieli kilka okrążeń dookoła domu na rozgrzewkę. Zauważalne rozluźnienie mięśni brzucha(+8cm w pasie), ale na to nic nie poradzę jeszcze nie wprowadzam ćwiczeń na brzuch. Coraz większy głód normalnego biegania i porządnych ćwiczeń.

Autor:  jackma [ Śr, 5 grudnia 2012, 22:34 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony...chcę wyglądać na faceta

Ćwiczenia siłowe:
- grzbiet 4x4x15
- biceps 2x4x15
- bieg 5km 31'49"(6'22"/km)AVG 143
- basen 5'(woda 4st)
Szkoda, że nie można dłużej posiedzieć w basenie.

Autor:  jackma [ N, 9 grudnia 2012, 13:01 ]
Tytuł:  Re: jackma - sezon zakończony...chcę wyglądać na faceta

Dzisiaj tylko bieg 5km - 30'(6'/km) AVG158 masakra
Po biegu kąpiel 5' (woda 3st, otoczenie -10st)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Autor:  jackma [ So, 15 grudnia 2012, 21:16 ]
Tytuł:  Re: jackma - poddaję się

Wczoraj wizyta u neurologa i dowiedziałem się, że ... jestem zdrowy :hahaha: . Początkowo wizyta jak wizyta, wywiad co do przebytych chorób, operacji, uczuleń itp. Następnie przygotowanie się do badania, czyli prośba o rozebranie się do slipów i dziwny wzrok lekarki i pytanie czy brałem kiedykolwiek sterydy. Uda zawsze miałem dobrze zbudowane a przy niskiej zawartości tłuszczu wiadomo, widać dokładnie ich zarys. Oględziny z każdej strony, spacer po gabinecie, położenie się na kozetce i opukanie młoteczkiem nóg i rąk. Lekarka nie widziała nic niepokojącego ale dała się przekonać do TK kręgosłupa, oraz dała skierowanie na badanie krwi na potas i kreatyninę. Kolejna wizyta 1 marca. Na moje podsumowanie, że w takiej sytuacji muszę udać się po skierowanie do psychiatry bo widocznie coś jest z moją głową z uśmiechem odpowiedziała, że do psychiatry nie potrzebuję skierowania.

Na dzień dzisiejszy nie wiem co mam robić z moimi dolegliwościami, po prostu mam tego dość i zawieszam moją aktywność biegową, a co za tym idzie również blog. Nie widzę sensu pisania, że przebiegłem 5km w 30min i 5min morsowania.
Na sezon 2013 były wielkie plany które raczej trzeba odłożyć może na zawsze. Największą obawą lenistwa jest przyrost wagi i możliwość powrotu do stanu sprzed 4 lat. Mam nadzieję, że jakąś aktywność będę mógł w niedługim czasie prowadzić i czarny scenariusz nie spełni się.
Dziękuję Wszystkim którzy czytali i komentowali moje wpisy, kilka osób udało poznać się osobiście z wieloma nie zdążyłem, może jeszcze kiedyś to się uda.
Jeżeli kiedykolwiek wrócę do regularnych treningów a nie tylko joggingu to najprawdopodobniej również wrócę do bloga.
Pozdrawiam Wszystkich i życzę Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz wielu życiówek w nadchodzącym 2013r.
Jacek

Autor:  jackma [ Cz, 31 stycznia 2013, 23:11 ]
Tytuł:  Re: jackma - Chorzów, Bielsko, Guttentag

Jakiś tam wpis po dłuższej przerwie.
Nie potrafię już nie biegać. Jedyny sukces to brak spinania się na wynik.
Styczeń w liczbach:
Bieganie: Czas: 14:17:29 - Dystans: 160km - Tempo:05'21" - 18 treningów
Joga: Czas: 08:00:00 - 8 zajęć
Łyżwy: Czas: 02:00:00 - 2 wyjścia
Na dzień dzisiejszy nadal nie mam pełnej diagnozy, ale postanowiłem powoli wrócić do biegania. Biegam na krótszych dystansach i o wiele wolniej. Na chwilę obecną nie robię żadnych akcentów. Od miesiąca 2x w tygodniu chodzę na jogę. Nie wiedziałem czego się spodziewać, bo opinie są różne, głównie osób które nigdy nie miały do czynienia z tego rodzaju aktywnością. Po tych kilku zajęciach wciągnąłem się w to i sprawia mi to coraz więcej przyjemności. Zaczynam rozumieć o co w tym chodzi. Równocześnie widzę, że wykonywane ćwiczenia przynoszą mi ulgę w bólu przywodzicieli. Od jutra dodatkowo 2 lub 3x w tygodniu dokładam siłownię, trener/opiekun w fitness clubie ułoży mi rozpiskę ćwiczeń siłowych typowo dla biegacza.

Zaczynam optymistycznie spoglądać w przyszłość i powoli snuję plany na tegoroczny sezon. Plany może nie jakoś super ambitne, ale chciałbym poprawić czasy w biegach wymienionych w tytule, w ubiegłym roku uczestniczyłem w nich i będę miał porównanie. Nie planuję żadnych dłuższych dystansów, nawet półmaratonu. Jeżeli powyższe biegi wyjdą zgodnie z planem to będę chciał porządnie przygotować się na Bieg Niepodległości w Warszawie i zrobić porządny wynik.

I na koniec :hej: wczoraj w mojej stajni zaparkowały nowe buciki :hahaha: "niebieska biedronka". Lekki but 208g(43) kosztujący 49,99PLN. Wieczorem pierwsze 8km i dosyć pozytywne wrażenia, dzisiaj tylko odczuwam łydki. Zobaczymy po dłuższej eksploatacji co są warte.

Autor:  jackma [ Pt, 1 marca 2013, 14:53 ]
Tytuł:  Re: jackma - Chorzów, Bielsko, Guttentag

Kolejny miesiąc mamy za sobą. Dla mnie luty to próba powrotu do regularnego biegania:
191km w 21 treningach zajęło mi 14h36min18s czyli każdy kilometr w 5'14". Dodatkowo 7x byłem na siłowni na treningu typowym dla biegacza oraz 8x joga.
Spokojne biegi nie sprawiają problemu, ale tylko do 12-13km. Ostatnio chciałem przebiec 16,8km i po 15km przerwałem bieg bo nie miałem ochoty na ból. Od niedzieli postaram się rozpocząć przygotowania do 10km w Bielsku. Sam jest ciekaw czy podołam przygotować się na 35'xx" na tygodniowym przebiegu ok 50km. Na dzień dzisiejszy planuję kontynuować 2x w tygodniu siłownię i jogę. Joga pozwala mi rozluźnić mięśnie i poprawić ruchomość stawów z którą zawsze było u mnie nie najlepiej.

Dzisiaj miałem również kontrolną wizytę u neurologa, lekarka po przejrzeniu TK i wyników badanie krwi nie widziała nic niepokojącego co mogło by wywoływać moje dolegliwości. Dzisiaj także udało mi się ustalić termin u chirurga poleconego przez znajomego. Wizyta 3 kwietnia i to co najlepsze to, to, że przed badaniem będę mógł pobiegać i spróbować wywołać objawy w okolicy pachwiny. Może wreszcie uda się coś wyjaśnić bo te moje objawy zanikają już po 30min od zakończenia wysiłku i jeżeli badanie nie zostanie przeprowadzone w tym momencie to chyba nigdy nikt nie postawi trafnej diagnozy.

Autor:  jackma [ Śr, 3 kwietnia 2013, 20:44 ]
Tytuł:  Re: jackma - szykuje się roczna przerwa.

Po ponad dwóch latach i kilkudziesięciu wizytach u różnych lekarzy wreszcie mam diagnozę. Tak jak podejrzewałem jest to przepuklina pachwinowa. Jedynym wytłumaczeniem braku wcześniejszej diagnozy może być to, że będąc aktywnym nasze mięśnie troszkę inaczej reagują. Największym moim przekleństwem był zawsze brak objawów podczas badania, ale to nie ja kończyłem szkoły medyczne żeby wiedzieć jak zbadać pacjenta, zwykły lekarz jeszcze ok, ale sportowy? To już przegięcie. Na dziś miałem umówioną wizytę u poleconego chirurga gdzie udało mi się na dodatek dogadać z pielęgniarkami(NFZ), że przed wizytą mogę pobiegać aby wywołać objawy. Jednakże trening nie był potrzebny, bo od kilku dni mam zapalenie krtani i ciągły kaszel tak mnie osłabił, że objawy były widoczne bez biegania. No i ... dostałem skierowanie na oddział chirurgiczny w celu rozprawienia się z przepukliną. Termin +/- 2 miesiące, więc nie ma aż tak źle. Obowiązki domowe i charakter mojej pracy nie pozwala mi na 2 miesiące rekonwalescencji w środku sezonu, dlatego jak wszystko się poukłada to zabieg będę miał w połowie grudnia. Do tego czasu mam swoją aktywność ograniczyć, tak na pół gwizdka. Na dzień dzisiejszy rok 2013 będzie rokiem "bezcelowym" czyli bieganie dla biegania. Wszystkie zaplanowane imprezy wykreślam z kalendarza a co będzie po zabiegu? Zobaczymy. Wszystko będzie zależało od przebiegu rekonwalescencji i możliwości biegana po zabiegu.
Chciałbym jeszcze wrócić do biegania... szybkiego biegania. Jeżeli okaże się, że faktycznie przyczyną moich dolegliwości podczas dłuższego biegu(czytaj maraton) była ta przepuklina i po zabiegu wszystkie kłopoty znikną to w 2015r postaram się połamać tą cholerną 3

Autor:  jackma [ Wt, 23 kwietnia 2013, 21:56 ]
Tytuł:  Re: jackma - szykuje się roczna przerwa.

Żona wie jak mnie uszczęśliwić.
ObrazekObrazek
Ciekawe czy pomogą w dążeniu do celu.

Autor:  jackma [ Śr, 24 kwietnia 2013, 22:03 ]
Tytuł:  Re: jackma - szykuje się roczna przerwa.

W kolcach i na boso

Zęby wszystkie na miejscu więc jest dobrze.
1. Rozgrzewka spokojnie 2km-9'47"(4'54"/km)+rozciąganie i przebieżki.
2. Szybko, czyli 10x200m/p200m, czasy tylko biegu:
31s,31s,32s,32s,31s,31s,32s,32s,33s i ostatni na maxa 27s
3. Schłodzenie 2km boso 9'12"(4'36"/km) trochę rozciągania i takie tam.

Kolce świetna sprawa. Jeżeli ktoś biega ze śródstopia tak jak ja to praktycznie nie odczuje różnicy. But na nodze leży idealnie, biegałem bez skarpet, bo po co jak praktycznie cholewka tego buta to prawie jak skarpeta. Wiadomo kolce więc zero jakichkolwiek uślizgów wzdłużnych jak i bocznych. Nie mogę dokładnie powiedzieć ile "urywają" sekund podczas biegu ale czuć, że łatwiej wchodzi się na większe prędkości.
W sobotę "kolczate" tysiączki, ciekawe jak one wyjdą.

Autor:  jackma [ So, 27 kwietnia 2013, 21:27 ]
Tytuł:  Re: jackma - zanim pójdę pod nóż.

25.04
Spokojnie - 8km 39'46"(4'58"/km)
26.04
Joga 1h30'
27.04
Interwały - stadion Mikołów (kolce)
2km rozgrzewka - 11'35" (5'48"/km) + parę ćwiczeń
Następnie 6x1km jak wyjdzie
1. 1km - 3'21"/p3'31"
2. 1km - 3'22"/p3'30"
3. 1km - 3'24"/p3'33"
4. 1km - 3'24"/p3'33"
5. 1km - 3'25"/p3'30"
6. 1km - 3'30"/p8'38"
Schłodzenie 2km - 11'44"(5'52"/km)+trochę rozciągania.
Trening wyszedł nadzwyczaj fajnie. Dzięki Marcinowi zrobiłem wszystkie powtórzenia, taka wzajemna motywacja. Nie tylko wybiegania można razem i to na różnych poziomach. Dziki Marcin za towarzystwo.

Autor:  jackma [ Pn, 29 kwietnia 2013, 22:29 ]
Tytuł:  Re: jackma - zanim pójdę pod nóż.

28.04
Wybieganie 13km-59'35"(4'35"/km)

29.04
2x4km po 3'50"/km
2km rozgrzewka - 9'50"(4'55"/km)+porę ćwiczeń
2km-7'32"(3'46"/km)
Całkowita klapa. Jak zawsze najbardziej znienawidzony trening i co? Nic, wszystko nie tak jak miało być. Początkowo szukanie usprawiedliwienia, wysoka temperatura, bieg pod wiatr, zmęczenie po sobotnich tysiączkach i wczorajszych za szybkich 13km. W domu na spokojnie przyszły mi jeszcze do głowy buty, nie wiem czy to uprzedzenie , czy co, ale coraz gorzej czuję się w Kinvarach. W środę spróbuję powtórzyć ten sam trening na bieżni w kolcach.

Strona 32 z 34 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/