Teraz jest Wt, 15 października 2019, 06:28

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 127 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:45
Nowy postNapisane: Pt, 20 września 2019, 13:24 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
02.09.2019 - 08.09.2019

Wtorek
14 km BS (4:19)
Czwórki obolałe a jednak biegło się bardzo lekko. W trakcie rozpamiętywałem ten nieszczęsny półmaraton.

Środa
10 km BS (4:30)
Czwórki nadal bolą. Mam obawy o jutrzejszy trening no ale postaram się go wykonać, jak należy.

Czwartek
Plan: 3 km BS + 12 km BNP (4:00 -> 3:40) + 3 km BS
Realizacja 3 km bs + 6 km BNP (4:00 -> 3:50) + 1,5 km BS
Zapowiadało się dobrze, nogi dzisiaj już były luźniejsze. Zacząłem od 4:00 i szło to dobrze, ale przy 3:50 nogi po prostu nie wytrzymały. Spięły się i praktycznie musiałem się zatrzymać. Po przerwanym w połowie treningu ledwo truchtałem. Szkoda, bo oddechowo było bardzo lekko.

Piątek
12 km BS (4:18) + 8 przebieżek
Dzisiaj z kolei bardzo lekko poszło po 4:18. Żadnego zmęczenia. Przebieżki wchodziły aż miło. Nie wiem, co mnie wczoraj załatwiło, ale mam nadzieję, że się nie powtórzy. Zaczynam czuć oddech maratonu na karku, nie chciałbym już stracić ani jednego akcentu.

Sobota
25 km BD (4:22)
Spokojne bieganie po lesie. Padało ale było chłodno i dosyć przyjemnie.

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:45
Nowy postNapisane: Pt, 20 września 2019, 13:28 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
09.09.2019 - 15.09.2019

Poniedziałek
Rano powaliła mnie choroba. Ledwo wstałem z łóżka, miałem problem z chodzeniem. Chyba jakaś jelitówka czy coś. Trening definitywnie nie wchodzi w grę.

Wtorek
Czuję się już lepiej, próbuję sił w bieganiu. Po 2 km zimne poty i już wiem, że jest ze mną grubo nie tak. Przerywam trening.

Sobota
10 km BS (4:25)
Choroba odpuszcza. Osłabienie mocno odczuwalne, ale da się biegać.

Niedziela
14 km BS (4:12) + 4 przebieżki
Jest dobrze! Dzisiaj bieg bardzo lekko wszedł. Było 5 stopni i super mnie to chłodziło. Tętno typowo z pierwszego zakresu, oddech też. Przebieżki też super. Tylko gardło jeszcze mi daje ale to już schyłek choroby. Ruszamy dalej. Teraz niestety może być dla mnie ciężki chorobowo okres. Posłałem córę do przedszkola i pewnie wszyscy naokoło będziemy w kółko chorować przez parę miesięcy...

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:45
Nowy postNapisane: Pt, 27 września 2019, 14:30 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
16.09.2019 - 22.09.2019

Poniedziałek
12 km BS (4:17)
W nogach dalej luz po chorobie.

Wtorek
3 km BS + 10 km II zakres (3:50) + 2 km BS
W nogach dalej świeżość. Ta dyszka weszła lekko i przyjemnie.

Środa
10 km BS (4:21) + 6 przebieżek
Spokojnie rozbieganie. Przebieżki wyszły bardzo mocne.

Czwartek
3 km BS + 10 km BNP (3:59 -> 3:37) + 2 km BS
7 stopni - idealna temperatura do biegania :) Biegło mi się dzisiaj bardzo dobrze, jedynie wiatr na ostatnich 3 km mocnego odcinka uprzykrzył mi życie ale i tak nie było źle. Kolejne km wchodziły tak: 3:58, 3:55, 3:49, 3:46, 3:44, 3:43, 3:38, 3:42, 3:40, 3:37. W nogach i płucach był luz. Po biegu pozytywne zmęczenie. Wykres tętna mi się podoba, wygląda narastająco do samego końca odcinka. Na tym treningu zaliczyłem dychę w 37:27 :bum:

Piątek
10 km BS (4:15)

Sobota
4,4 km BS + 4,4 km zdychania
No i chuj wszystko trafił. Miało być 29 km treningu z czego 6 km na koniec na ostro. Znowu dopadła mnie jakaś jelitówka. W jednej chwili po 4 km biegu zrobiło mi się słabo i prawie zwymiotowałem na trasie. Najgorsze, że byłem o świcie na wiosce ubrany na krótko w temperaturze 5 stopni. Żadnych szans na autobus czy coś. Biec nie mogłem. Przemarznięty doczłapałem do domu gallowayem :/ W domu umieranie przez cały dzień, który w połowie po prostu przespałem. Wizja maratonu się oddala, zaczynam wątpić w sens startowania. Ostatnie długie wybieganie zaliczyłem miesiąc temu :/

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:45
Nowy postNapisane: Pt, 27 września 2019, 14:39 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
24.09.2019 - 27.09.2019

Poniedziałek
6 km BS (4:52)
Wybieganie zakończone paskudnym bólem brzucha, ale i tak czuję, że wracam do siebie. Pewnie za parę dni będę jak nowo narodzony.

Wtorek
12 km BS (4:20) + 4 przebieżki
Moje zdrowie postanowiło więcej ze mną nie wojować i dało mi dzisiaj pobiegać. Czuję się już prawie zdrowy.

Środa
10,5 km BS (4:30)
Chyba popadłem w przesadny optymizm. Dzisiaj samopoczucie pomiędzy średnim a kiepskim. Po 7 km tempo i generalnie siły zaczęły opadać. Skończyłem na 10,5 km, jak tempo spadło poniżej 5:00 a ja po prostu już nie mogłem.

Czwartek
2 km BS + 4 km II zakres (3:55) + 8 km M (3:47) + 1 km BS
Realizowałem 12 km BNP - 1/3 II zakres, 1/3 TM, 1/3 THM. Pierwsze 4 km na luzie po 3:55. Kolejne 4 km również na luzie po 3:46. Schody zaczęły się na THM, pierwszy km wpadł w 3:40 a potem wybiegłem pod wiatr i zaczęło mi się to sypać. Nogi też już odmawiały posłuszeństwa. Widząc co się dzieje, zredukowałem tempo do bezpiecznego poziomu i dokończyłem trening. Kolejne 3 km weszły po 3:51. Po treningu było mi raczej słabo, kręciło mi się w głowie. Jestem jeszcze osłabiony po chorobie, więc i tak chyba dobrze poszedł ten trening. Waga mi mocno tąpnęła w dół podczas choroby, to też mnie chyba osłabia, chociaż jak uda się ją utrzymać i odzyskać siły to na plus.

Piątek
13 km BS (4:17) + 10 przebieżek
Spokojne rozbieganie. Przebieżki dynamiczne, fajne. Po treningu nie czułem już osłabienia, chyba krok w dobrą stronę. Ciekawe, na co mnie będzie stać w niedzielę na zawodach. Dla przypomnienia startuję w Biegu Bielańskim - płaskie 10 km z atestem.

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:45
Nowy postNapisane: Pn, 30 września 2019, 11:53 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
6. Bieg Bielański - 10 km, atest PZLA
Czas: 36:00
Miejsce OPEN: 2
Miejsce M20: 2

Przed tym startem miałem bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony wykonałem ostatnio parę mocnych treningów wskazujących na dobrą formę. Z drugiej strony jestem pod dwóch chorobach w krótkim czasie, które mnie osłabiły i ograniczyły treningi. Plan był prosty biec na maksa i załapać się na pudło w OPEN.

1 km
Mocny początek! Ruszyłem ze sporą grupą, pierwszy kilometr wpadł w 3:18. Wiedziałem, że całości tak nie pociągnę, ale też mnie to nie zmęczyło.

2-5 km
Tempo się uspokoiło, biegliśmy większą grupą tak między 3:25 a 3:30. Niestety nie wiedziałem, kto biegnie 5 km a kto 10, więc nie wiedziałem, który jestem w stawce. Na wszelki wypadek trzymałem się dosyć sporej mocnej grupy. Na niektórych prostych wiatr był dosyć mocny, ale w grupie biegło się dobrze i nie stanowiło to większego problemu. Temperatura około 20 stopni, jak dla mnie trochę za dużo, ale zachmurzenie było całkowite, wiatr chłodził i też mi to zbytnio nie dokuczało. I tak bez większych rewelacji ukończyłem pierwsze 5 km z czasem 17:23 i całkiem sporym zapasem sił.

6 km
Szybko okazało się, że praktycznie cała moja grupa biegła na 5 km! Gdzieś 100 m za punktem pomiarowym na 5 km ktoś krzyknął mi, że jestem 2 na dychę. Rewelacja, o to chodziło! Jednak zacząłem mieć spore problemy z motywacją. Na zbliżenie się do życiówki tego dnia nie było szans. Pierwszy zawodnik odskoczył mi dosyć mocno, widziałem go na horyzoncie na dłuższych prostych. Nie było opcji, żebym go dogonił. Za sobą też nikogo nie widziałem. Biegłem dalej mocno, ale nie w trupa.

7 km
Ale wtopa! Dobiegłem do jednego skrzyżowania i nie wiedziałem, gdzie mam biec... Prosto czy w lewo? na szczęście wolontariuszka wskazała mi drogę ale straciłem na tym z 10, może 15 sekund.

8-10 km
Na pierwszym okrążeniu w grupie wiatr nie był problematyczny, ale na drugim przy samotnym biegu już dawał mi popalić. Postanowiłem trzymać w miarę dobre tempo, utrzymać spokojnie drugą pozycję w OPEN i bez zajezdni dokończyć zawody. To udało mi się zrobić w 100%, więc po zawodach byłem zadowolony. Na życiówkę jeszcze przyjdzie czas.

Bieg Krasnala
Po moich zawodach odbył się bieg krasnala. Córa startowała pierwszy raz. Ale miała radochę, aż piszczała z radości! Myślałem, że pierwszy bieg będzie za rękę czy coś, ale skąd, pognała sama przed siebie. Będzie z niej biegaczka :bum: Bardziej mnie to ucieszyło, niż moje drugie miejsce :bum:

Michał, byłeś ciekawy co tam dostałem, to już mówię :D
- Jakąś torbę, jeszcze jej nie odpakowałem, więc nie wiem, czy fajna jakaś
- Kosmetyki, ale takie bardziej kobiece, żona ma prezent :)
- TORBA SŁODYCZY WAWEL!!! Było żarte po zawodach :bum:

Fota z podium :)
Załącznik:
biel.resized.jpg


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:45
Nowy postNapisane: Pn, 7 października 2019, 08:20 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
30.09.2019 - 06.10.2019

Poniedziałek
32 km BS (4:22)
Kurde, zrobiłem ten trening! W końcu długie wybieganie! :D Do 28 na luzie po 4:20. Biegłem jak zwykle na czczo i bez wody. Tym razem ten brak wody trochę bokiem mi wyszedł, bo po 28 km suszyło mnie niemiłosiernie i ostatnie 4 km już na oparach biegłem bliżej 4:40. Ale masakry nie było, w miarę dobrze mi to weszło. Nogi dosyć świeże jak na dzień po zawodach.

Środa
12 km BS (4:21) + 6 przebieżek
Nogi jeszcze obolałe po poniedziałku ale biegło się mimo wszystko luźno i przyjemnie. Przebieżki na rozruszanie też super.

Czwartek
3 km BS + 4 x 2 km THM (6:57, 7:03, 7:03: 7:05) p. 400 m + 3 km BS
Ciężki trening, nogi jeszcze czuły poniedziałek, chociaż już w mocno ograniczonym stopniu. Na ostatnim powtórzeniu pod koniec było mi już ciężko i z nogami i oddechowo. Były 3 stopnie, więc musiałem ubrać się trochę grubiej, co obniżyło mój komfort, muszę się do tego ponownie przyzwyczaić. Po treningu czułem takie pozytywne zadowolenie z wysiłku.

Piątek
10 km BS (4:20)
Nogi lekko obolałe ale sam bieg luźny.

Sobota
3 km BS + 12 km M (3:44) + 3 km BS
No ten trening to mi dobrze poszedł :) Jako, że żona miała urodziny i w piątek wieczorem mocno się nawadniałem, to w sobotę rano nie było mowy o treningu :bum: Doszedłem do siebie i zrobiłem go późnym popołudniem. Pogoda fajna, 9 stopni, umiarkowany wiatr i przelotny deszczyk. Średnia na 12 km wyszła 3:44. Biegłem równo i cały czas miałem wszystko pod kontrolą. Podbudowało mnie to psychicznie, bo przed treningiem trochę mnie przerażało trzymanie okolic 3:45 przez 12 km.

Niedziela
20 km BS (4:30)
Wyklepane z samego rana. Nogi ciężkie, nie chciały kręcić. Może to skutek bardzo krótkiej przerwy od wczorajszego popołudniowego treningu.

Obrazek
No to był konkretny tydzień. 2 długie wybiegania - 32 i 20 km. Dwa akcenty, THM i TM. Razem wskoczyło 109 km. Więcej już nie zrobię, teraz luzowanie do maratonu.

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Tillo - Poznań Maraton < 2:50
Nowy postNapisane: Pn, 14 października 2019, 08:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Wt, 3 listopada 2015, 13:13
Posty: 745
Lokalizacja: Wrocław
Obrazek
07.09.2019 - 13.10.2019

Wtorek
12 km BS (4:18)
Lekko i przyjemnie.

Środa
10 km BS (4:16) + 8 przebieżek
Spokojne rozbieganie. Przebieżki bardzo dynamiczne.

Czwartek
3 km BS + po 1 km na zmianę w 3:45 i 4:35 + 1 km BS
Fajny trening, z gatunku takich nie do zepsucia :) Szybkie kilometry weszły po 3:45, 3:44, 3:44, 3:43, 3:46, 3:44, 3:45.

Sobota
12 km BS (4:15)
Rozbieganie po 4:15. Mocno mnie już nosi. Podczas biegu 99% moim myśli skupia się na maratonie, czuję rosnącą ekscytację i wręcz adrenalinę. Po biegu akurat zaczynał się projekt INEOS, uruchomiłem relację na youtube i oglądałem. To co zrobił Kipchoge, to jest niesamowite. To jest po prostu kosmos. Facet jest tak motywujący, że po wszystkich miałem ochotę wyjsć na jeszcze jeden trening.

Niedziela
16 km BS (4:15)
Rozbieganie po 4:15 w lekko pagórkowatym terenie. Ten maraton mnie ekscytuje i przeraża jednocześnie. Przyszedł czas ustalić, co chcę pobiec w Poznaniu. I muszę szczerze powiedzieć, że nie jestem gotowy na 2:45, które planowałem od wiosny. We wrześniu dopadły mnie choroby i wyleciała mi większość długich wybiegań. Muszę być wobec siebie szczery, bo przesadzenie z tempem na maratonie może mnie kosztować nie tylko gorszy wynik ale i życiówkę. Ustaliłem z trenerem bieg średnim tempem 4:00 na czas 2:49. Będę biegł w II zakresie i to z mojego treningu powinienem pociągnąć. Co dalej po maratonie - jeszcze nie wiem. Może kolejny maraton a może trening ściśle pod 5-10 km. Bardziej kusi mnie to drugie, ale co, jak w Poznaniu będzie tragedia?

_________________
[Blog] [Komentarze] [Endomondo] [Strava]
5 km: 00:16:50 - 23.02.2019 - City Trail Wrocław
10 km: 00:34:32 - 16.03.2019 - 6 Dziesiątka WROACTIV
HM: 01:18:42 - 03.11.2018 - 4 RST Półmaraton Świdnicki
M: 03:03:07 - 15.10.2017 - 18. PKO Poznań Maraton


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 127 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL