Teraz jest Wt, 12 listopada 2019, 08:37

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 428 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: N, 19 maja 2019, 21:56 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
19.05.
BS kończący tydzień. Poza wagą jestem zadowolony, dwa akcenty weszły bez problemów i generalnie dzieje się coś pozytywnego. Tygodniowy przebieg - prawie 56 km, czyli też w normie. Waga idzie w górę :smutek: , ale mam nadzieję że to ogarnę. Po resecie zegarka strefy tętna mi się poprzestawiały ale przyjmuje że BS-y tak do 138 uderzeń będę biegał. Dzisiaj tętno trochę wyższe, to kwestia pogody chyba bo już dość ciepło było mimo popołudniowej pory. Waga: 86 kg.
12,53 km: 1:15:00; śr.: 5:59/km; HR śr./max.: 137/150
Przyszły tydzień to same BS-y, dwa z przebieżkami. Planowany dystans tygodniowy lekko ponad 50 km.

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: Pn, 27 maja 2019, 22:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
20.05. - 26.05.
Trzy BS-y w tym dwa z siedmioma przebieżkami na samopoczucie. Czwartego świadomie nie zrobiłem, bo generalnie choć tętno biegów dość niskie to jednak nie były one jakoś mocno regeneracyjne.
21.05. BS + 7p.
13,58 km: 1/;22/;00; śr.6:02/km; HR śr./max.:139/159 HR śr. BS-a: 137
22.05. BS
12,63 km: 1:15:03; śr. 5:56/km; HR śr./max.: 139/147
24.05. BS + 7p.
13,13 km: 1:22:00; śr. 6:15/km; HR śr./max.: 137/165 HR śr. BS-a: 135

27.05.
Założenie: 3,2BS+2X1,6P(5:06)/2'+3X1kmI(4:48)/3'+6XRTM200/200+1,6BS
Szybkie odcinki jak w planie, przerwy między progami w truchcie, między tysiącami też oprócz ostatniej. Między rytmami marsz, bo doszedłem do wniosku że nie ma sensu silić się na trucht (choć tak jest w planie) a nie domykać szybkich odcinków. Dla mnie trudny trening, mimo późnej pory i niezłych warunków atmosferycznych mocno go odczułem. Nie było zajezdni, ale było mocno. Trochę mnie to zdołowało, bo myślałem że będzie bardziej komfortowo, no ale trudno. Waga: 85 kg :wrrwrr:
14,79 km: 1:28:20;śr.: 5:58/km; HR śr./max.: 149/173

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: Cz, 30 maja 2019, 20:01 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
28.05. BS
Wyskoczyłem przed pracą (zaczynam o 11-ej). Pod koniec 2' lekko przyspieszyłem, odczucia takie sobie. Mam wrażenie, ze lekko przemęczony jestem no i waga ciągle nie pomaga; w sumie nie dziwne: biegam, biegam a wieczorem piwko + konik z kopytkami na kolację :oczko:
12,25 km: 1:15:28; śr. 6:10/km; HR śr./max.: 138/154

30.05. BD
W planie 21 km lub 90'. Niby powinno być to drugie bo krócej, ale nie biegałem nic z "2"z przodu od .... 25 listopada 2016 r. :usmiech: , więc stwierdziłem, że może czas.... Udało się, po 10 km zjadłem baton i wypiłem puszkę coli. Końcówka już mocno odczuwalna mięśniowo. No i 3 radlery weszły bez problemu :usmiech: W tym tygodniu jeszcze tylko krótki (7-8 km) BS i chyba wcale nie będę go wydłużał... Od poniedziałku tydzień z TM.
21,10 km: 2:06:01; śr. 5:58/km; HR śr./max.: 141/155

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: Wt, 4 czerwca 2019, 22:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
02.06. BS
Baardzo wolno. Tylko tyle żeby dobić do tygodniowego kilometrażu czyli ok. 55 km. A i tak miałem ochotę skończyć szybciej, mimo popołudniowej pory bardzo ciepło.
6,23 km: 40:01, śr.: 6:26/km; HR śr./max.: 136/142

03.06. Teoretycznie BS
Wybrałem się o 11-ej i mnie pozamiatało.... Momentami nie było czym oddychać, dobiłem do 80 minut. Chyba trochę za długo, ale weekend już w pracy i chciałem km natruchtać.
13,14 km: 1:20:01; śr. 6:06/km; HR śr./max.:146/159

04.06. 1,6kmBS+8kmTM+1,6km+6,4kmTM+1,6kmBS
Wstałem o 5.15, ruszałem kwadrans później. Po wyjściu pomyślałem, że jest fajnie rześko i będzie łatwo. Poprzednie TM były wręcz przyjemne i bez problemów domykałem je poniżej 5:25/km. Dzisiaj tak łatwo nie było: początek ok. trzymałem tempo ok. 5:25, trasa mocno pofalowana no i szybko pogoda zaczęła doskwierać. Pierwszy odcinek jeszcze ok., potem przerwa i zaczęła się rzeźba. Przerwałem na picie i pomyślałem że powalczę, ale dość szybko się poddałem i dotruchtałem końcówkę. Morale mocno siadło, może za szybko się poczułem jak biegacz, a jestem jeszcze cienki (niestety to tylko przenośnia, bo widok jest wręcz odwrotny :oczko: ). Nic to walczymy dalej...
17,70 km: 1:41:16; śr. 5:43/km; HR śr./max.:150/160

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: Cz, 20 czerwca 2019, 18:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Od 4 czerwca biegi na samopoczucie, trochę na spontanie. W dużej mierze determinuje je pora dnia i związana z tym temperatura, bo przyznaję, że taka powyżej 25 st. mocno mnie poniewiera :taktak: Zaczęły się wakacje i w związku z tym już wiem czego chce :oczko: Jako że pracuje w szkole ale nie zarabiam nawet połowy tego ile podają media, to od poniedziałku ruszam z budowlanką tradycyjnie. Idealnie byłoby żeby udało się wyjść potruchtać trzy razy w tygodniu; jeżeli trafiłby się jeszcze jakiś rower lub czwarte wyjście to będzie super.
06.06. 12,50 km; 1:10:07; śr.: 5:36/km; HR śr./max.: 151/167 do 10 km BNP po pagórkach, potem spokojnie,
10.06. 13,56 km; 1:20:00; śr.: 5:54/km; HR śr./max.: 148/163 w 30 st. upale,
14.06. 13,48 km: 1:20:01; śr.: 5:56/km; HR śr./max.: 135/142 spokojnie, rano o Sosikowej porze :oczko:
15.06. 14,02 km: 1:20:01; śr.: 5:42/km; HR śr./max.: 142/156 żwawiej, bo rano i warunki lepsze,
16.06. rower 2 X po 20 km
17.06. 13,31 km: 1:17:00; śr.: 5:47/km; HR śr./max.: 136/147 chciałem wstać szybciej niż Paweł, On tego dnia nie biegał :hej:
18.06. 12,33 km: 1:15:01; śr.: 6:05/km; HR śr./max.: 138/154 podbiegi, na wykresie malutkie, ale ja je trochę odczułem,
19.06. 11,89 km: 1:10:01; śr.: 5:53/km; HR śr./max.: 143/160 ciężko, gorąco, trochę bez wiary :usmiech:

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: N, 30 czerwca 2019, 20:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Truchtam nadal, bardziej na samopoczucie, częściej też wyciągam rower z piwnicy.... :usmiech:
20.06. 11,89 km: 1:10:01; śr.: 5:53/km; HR śr./max.: 143/160
22.06. 14,39 km: 1:29:01; śr.: 5:54/km; HR śr./max.: 141/159
24.06. 13,78 km: 1:20:01; śr.: 5:48/km; HR śr./max.: 141/158
27.06. 13,49 km: 1:20:01; śr.: 5:56/km; HR śr./max.: 141/152
29.06. 17,39 km: 1:40:01; śr.: 5:45/km; HR śr./max.: 142/155
dodatkowo 5 razy rower: w sumie lekko ponad 110 km.
Lipiec kończę przebiegiem 188 km i 172 na rowerze, przebieg mniejszy - przejazd większy i co najważniejsze coraz częściej zdarza mi się wstać rano i potruchtać. Waga oscyluje w granicach 86 kg, bo piwka i słodyczy nie mogę sobie jakoś odmówić :oczko:
10 sierpnia biegnę dychę w Toruniu. I teraz się zastanawiam: czy sprawdzić często powtarzaną teorię, że żeby złamać 50 min./10km wystarczy regularnie biegać (w sierpniu miałbym za sobą pół roku regularnego biegania :usmiech: ) czy zastosować jeszcze jakieś środki do poprawy szybkości, bo bazę jakąś chyba mam :oczko: . Prosiłbym bardzo Czytelników o sugestie w tej kwestii...

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: N, 7 lipca 2019, 19:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Kolejny tydzień minął, robota tak się ułożyła, że miałem sporo wolnego, orlik zaczynam w przyszły weekend, więc spokojnie mogłem pobiegać. Odzywają się moje plecy (problemy z krążkami międzykręgowymi, jak mawia mój znajomy - "to z lenistwa" :usmiech: ), ale okazało się, że jak biegnę czy jadę rowerem to wszystko jest ok., a nawet stan się poprawia. Taki mały paradoks...
1.07. 13,86 km: 1:20:01; śr.:5:45/km; HR śr./max.: 149/164
2.07. 30 km rower
3.07. 14,52 km: 1:25:01; śr.:5:51/km; HR śr./max.: 142/193 - to 193 to skok na początku, chyba sprzęt....
5.07. 16,05 km: 1:30:01; śr.:5:36/km; HR śr./max.: 147/164
7.07. 13,31 km: 1:20:01; śr.:6:00/km; HR śr./max.: 135/149
Waga: 85,4 kg (-1,3 kg)

Sugestii treningowych nie było :oczko: , więc bieganie na samopoczucie, przyjemnie. Muszę przypilnować siebie od 13-go do 25-go, wtedy orlik i budowlanka jednocześnie, więc czas lekko "krytyczny" :oczko:

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Robert - 2019: ... żebym to ja wiedział czego chcę.....
Nowy postNapisane: Wt, 13 sierpnia 2019, 12:29 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 17 grudnia 2011, 09:10
Posty: 1245
Lokalizacja: kujawsko-pomorskie
Czas nadrobić zaległości blogowe… Na początek mała refleksja: rzeczy które zwykle wydają się nam być oczywiste i dane jakby „w pakiecie” niekoniecznie takimi są i w związku z tym warto cieszyć się każdą chwilą. Wiem, wiem – nic odkrywczego, ale myślę że warto to przypomnieć…
8.07. Wyskoczyłem w przerwie między warstwami farby. Mimo braku muzyki i wysokiego tętna biegło się bardzo przyjemnie. 13,33 km: 1:20:01; śr. 6:00/km; HR śr./max.: 144/157

10.07. Zdecydowanie najprzyjemniejszy bieg ostatnimi czasy. Pogada wymarzona: chłodno, lekki deszcz i przyjemny lekki wiatr. Przewietrzyłem płuca i nogi też fajnie popracowały.
14,86 km: 1:20:01; śr. 5:23/km; HR śr./max.: 156/168

11.07. 2 X 20 km rower. Fajnie, rekreacyjnie.

13.07. Poranny trening, dobrze się biegło, średnie tętno już takie BS-owe, tylko prawa łydka jakaś „nie moja”  15,10 km: 1:30:01; śr. 5:58/km; HR śr./max.: 137/151

15.07. W zasadzie kopia poprzedniego biegu, łydkę nadal czuje, niby jest ok., ale… 13,30 km; 1:20:01; śr. 6:01/km; HR śr./max.: 141/150

16.07. No i jeb..o :echech: . W założeniu long, bo nastrój bardzo bojowy i pozytywny. Trasa objechana jakiś czas temu rowerem, długość ok. 20 km. Na 10 km ból w prawej łydce. Zatrzymałem się, trochę rozchodziłem. Jako ze czas napięty kulejąc wróciłem truchtem w dużym dyskomforcie. Jak bardzo było to głupie niedługo się okaże. 9,91 km: 58:08; śr. 5:52/km; HR śr./max.: 138/148 6,58 km: 40:03; śr. 6:05/km; HR śr./max.:137/149

20.07. Testowy 40’ trucht. Na dyskomforcie psychicznym (mocnym) i fizycznym (lekkim :oczko: ).Dyskomfort jest, ale bólu brak. 6,00 km; 40:00; śr. 6:40/km; HR śr./max.:141/169

22.07. Godzina biegu. Początek euforyczny, myślałem żeby pobiec coś żwawiej ale jak tylko przyspieszyłem pojawił się dyskomfort. Utrzymywał się do końca, choć bólu znowu nie było. 10,80 km: 1:05:01; śr. 6:01/km; HRś®./max.: 140/149

I nieobiegowo :chlip: : 23 i 24 lipca zalewanie posadzek. Trochę przeszarżowałem, bo sam wszystko robiłem a metrów trochę było. Plecy się odezwały ma tyle, że nie bardzo miałem chęci na jakąkolwiek aktywność sportową. W czwartek i piątek już na przeciwbólowych, ale ciągle w robocie. W poniedziałek miałem pojechać na tydzień na Mazury, jak łatwo się domyślić nie pojechałem. W sobotę w trakcie jazdy autem ból już taki, że musiałem się zatrzymać bo prawa noga w zasadzie nie funkcjonowała. Karetka, przeciwbólowy zastrzyk. Pomogło na tyle, że jako pasażer mogłem wrócić do domu. W niedziele było ok., ale przy wstawaniu powtórka. Znowu karetka i zastrzyk. W poniedziałek na neurologie, nie przyjęli mnie, za krótkotrwałe objawy. Kombinacja tramalu i ketonalu i zalecenie żeby zrobić rezonans. We wtorek rezonans: diagnoza – oprócz ogólnych problemów z kręgosłupem na poziomie l5/s1 „…paracentralna prawostronna przepuklina materiału krążka z sekwestrem. Masa układa się dogłowowo wzdłuż tylnej powierzchni trzonu kręgu L5 do ok. 2/3 jego wysokości, wielkość sekwestru do 9x7mm. Masa modeluje nerw L5 prawy…”. Konsultacja neurologiczna, zalecenie: wizyta u neurochirurga, bo raczej na stół. Neurochirurg łopatologicznie wszystko wytłumaczył i pokazał. Przebadał gruntownie. Zalecenia: leczenie zachowawcze, biegać mogę tylko „nie skakać przez przeszkody”. Tydzień leżenia + ćwiczenia wzmacniające kręgosłup lędźwiowy i fizjo raz, dwa w tygodniu. Pakiet na bieg w Toruniu dałem koledze.

10.08. Spokojny rower 22 km.

12.08. Testowe 30’. Sztywny i zestresowany. Tętno kosmos, temperatura też nie pomaga, ale udało się. 5,00 km: 30:06; śr. 6:03/km; HR śr./max.: 150/169

13.08. Testowe 40’. Wczoraj fizjo, plecy dzisiaj luźne, przed biegiem ćwiczenia na kręgosłup. Żwawiej, pogoda niezła, choć jeszcze ciepło. Końcówka żwawiej. 6,90 km: 40:01; śr. 5:48/km; HR śr./max.: 151/173

Co dalej? Jak Jacek Balcerzak :oczko: "wyjść i wrócić" :taktak:

_________________
Mój Blog
Komentarze
Garmin


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 428 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 25, 26, 27, 28, 29

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: krabul i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL