Teraz jest N, 16 czerwca 2019, 08:55

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: MatiR - Biegacz teoretyczny...
Nowy postNapisane: Pn, 1 kwietnia 2019, 20:10 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Pomalutku...

O tym, że jestem rozklekotany jak stary rzęch pisałem już kilkakrotnie. Chciałbym w krótki i zwięzły sposób napisać - WRACAM.
Nigdzie się nie spieszę, bo nie ma po co. Zdążę się jeszcze nabiegać...
Wróciłem do ćwiczeń stabilizujących, wróciłem do pracy nad moimi licznymi dysfunkcjami. Wróciłem do sędziowania, wróciłem do truchtania. Wróciłem i niech to już będzie powrót bez żadnych historii :)

Można biegać wolno i bez napinki ciesząc się samym ruchem - Pierwszy poniedziałkowy bieg - 5,69km po 5'27'' [31:00].
Jednak potrafię.
Taki trochę powrót do korzeni, gdzie liczyła się idea wyjścia na rozruch niż pogoń za cyferkami.
Piękno otoczenia, ścieżek biegowych i zbierania jobów na boiskach. Tęskniłem.

Obrazek

Na dłuższy wpis nie mam weny. Cieszę się ruchem i otoczeniem :hejhej:

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - Biegacz teoretyczny...
Nowy postNapisane: N, 14 kwietnia 2019, 16:28 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Podsumowanie tygodnia 01.04.19 - 07.04.19
Mój "plan", bo plan to za dużo powiedziane zakłada, że mam sobie wyjść z 3 razy w tygodniu na luzie potruchtać te 30-35'. Na luzie, bez spinki na tempo. Priorytetem są ćwiczenia na stopy i na biodro. Stabilizacja idzie w fajną stronę, dbam też o zakresy ruchów. Rolowanie czasem boli, a rolowanie piłeczką kauczukową... :hahaha: Fizjo kazały mi rolować tyłek... Boli :hahaha:

01.04.19 - pon
BS 30'
5,69km po 5'27'' [31:00] - po lesie...

02.04.19 - wto
WOLNE

03.04.19 - śro
BS ?
Wyszedł trucht przeplatany marszem, bo nie biegałem sam.
Turystyka przez duże "T". Zrobione łącznie z 9,5km.

04.04.19 - czw
WOLNE

05.04.19 - pt
BS 30-35'
8,8km po 5'15'' - po lesie, rozbite na dwie tury...

06.04-07.04.19 - sb i ndz
Weekend meczowy

W sobotę CLJu15 na linii - 4,5km, na linii nudy...
W niedzielę na środku A klasa - 7,8km, mecz flaki i nudy...

Podsumowanie tygodnia 08.04.19 - 14.04.19
Do kolekcji ominiętych zawodów dołączam AMPy w Supraślu. Miałem jechać pierwotnie, potem przyszły kontuzje i miałem potem dylemat czy jechać na sztukę czy wcale - wybrałem wcale. Z jednej strony ok, z drugiej nie. Pomału wracam, trochę jednak przegiąłem z tempami, bo powinienem sobie dalej człapać na spokojnie po 5'20'' i okolice, ale cóż... Tak wyszło. Obciążenie z tego tygodnia odbiło się delikatnie na stopie, bo stopę czuć (stary uraz przeciążeniowy), na szczęście achilles trzyma i pięta nie boli.
W "treningu" koncentruję się na ćwiczeniach uzupełniających. Mógłbym wrócić do treningu teoretycznie mocniejszego, ale czuję że 2-3 tygodnie i znowu bym się rozklekotał. Wolę wyjść nacieszyć się truchtaniem po lesie, bieganiem z chorągiewką, gwizdkiem niż pobiegać mocno, pogwizdać dużo i znowu przerwa...

08.04.19 - pon
BS 30'
6,29km po 4'47'' - po lesie, ciągiem

09.04.19 - wto
WOLNE

10.04.19 - śro
BS 40-50'
10,06km po 4'28'' - nagranie trasy Biegu 3R PWSZ dla Regionu w Rydzynie.

Miałem trzymać po około 5'00'', wyszło mniej więcej 4'35''. Na koniec (choć mam zakaz od fizjo...) przyspieszyłem i wykręciłem kilometr no dużo szybciej. Jednorazowy wystrzał.

11.04.19 - czw
WOLNE

12.04.19 - pt
BS 30'
5,8km po 5'11'' - asfalt

13.04-14.04.19 - sb i ndz
Weekend meczowy

Dwa mecze na linii i jeden środek.
Razem około 18km.

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - Biegacz teoretyczny...
Nowy postNapisane: N, 21 kwietnia 2019, 21:08 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Podsumowanie tygodnia 15.04.19 - 21.04.19
Niby wyszło mi około 42km. Niby, bo tak naprawdę to tego nie liczę. Patrzę teraz raczej na czas trwania aktywności niż na jej jakość oraz na to by nie powielać co wyjście tego samego tempa człapingu.
Z achillesem jest w porządku. Wracam do punktu wyjścia czyli do kontuzji, która lata za mną od grudnia czyli zapalenie ścięgna m.piszczelowego, ale przy tak niskiej intensywności i ilości km to jest to raczej mały zalążek tego co mógłbym mieć przy normalnym bieganiu. Z przewlekłymi kontuzjami jest tak jak ze śmieciami, które chowasz pod dywan... Niby cacy, dookoła porządek, ale pod tym dywanem zbiera się coraz więcej syfu i zaczyna śmierdzieć, aż w końcu wszystko wychodzi na wierzch. Ja tak sobie odkładałem te syfy, aż się nazbierało...

W najbliższym czasie chce kontynuować pracę nad biodrem (wtorek fizjo - po sobie widzę że zadane ćwiczenia procentują i robią się dosyć fajne zakresy ruchomości), nadal bawić się w ogarnianie stóp, a jeśli chodzi o samo bieganie to cóż.
Z tego co pamiętam to mam jeszcze 4-5 tygodnie zakazu mocnych treningów - zresztą, już mi się tak nie spieszy jak w lutym, bo przegiąłem i się skończyło jak skończyło. Na dzień dzisiaj "plan" mój taki (bo bieganie teraz to u mnie partyzantka - plan mam na ćw. uzupełniające), żeby systematycznie wracać do kilometrażu rzędu 60-65km na tydzień (i nie klepiąc 20km na jednym treningu, bo maksymalnie chciałbym ograniczyć na jakiś czas bieganie do 12-13km lub 1h ciągu).

15.04.19 - pon
BS 40'
7,59km po 5'16'' [40:00]

16.04.19 - wto
Zajęcia BBL

17.04.19 - śro
BS 40'
7,73km po 5'05'' [39:20]

18.04.19 - czw
Mecz
7,2km mecz trampoli...

19.04.19 - pt
BS 60'
12,19km po 4'57'' [1:00:15]

Po wale...

20.04.19 - sb
Mecz
8,2km - Serie A... Małe boisko - mało kilometrów...

21.04.19 - ndz
WOLNE

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - Biegacz teoretyczny...
Nowy postNapisane: Pn, 29 kwietnia 2019, 18:45 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Podsumowanie tygodnia 29.04.19 - 05.05.19
57km. Z czego sporo sędziując. W kilometraż nie wliczam ciupania w tenisa, a w tenisa choć kaleczę to jednak trzeba się nabiegać i popracować nóżkami, bo moje odbicia idą głównie z pracy nóg, bo choć czasem odbicia ładne wejdą to technika u mnie jest typu no... no brak techniki.
Nie mogę też szaleć, bo zamiast biegania to tym razem dowalę się udawaniem Federera na orliku... :hahaha:

Z achillesem było w miarę choć był dzień lub dwa że delikatnie coś czułem - delikatnie, ale jednak. Treningi mnie nie męczą, wyszedłbym zrobić dłuższy trening, ale staram się hamować.
Wcześniejszy uraz pomijam... Od grudnia nie pamiętam dnia żeby mnie nie bolała szkita czy lekko piszczel. Marzę o dniu, w którym jakikolwiek ból będzie wynikał z treningu - zmęczenia, a nie z powodu kontuzji choć ten ból jest minimalny....
O dietę nie dbam, jem jak jadłem ale bebech nie rośnie i trzymam te 64,5-65,5kg, więc w porządku.
Jutro fizjo, a w niedzielę mój bieg. Może polecę delikatnie mocniej jak dostanę zgodę, a jak nie to dzień wcześniej zrobię test na teście coopera. Obadamy.
Może też jednak nie zrobię nic mocnego, choć na meczach przyspieszenia niby wykonuje, więc może mógłbym w zabawy biegowe i w krótkie biegi progowe może mógłbym wchodzić... Może...
Wciąż wydaje mi się, że jednak są to tylko życzenia i znowu wszystko za szybko chcę. Oglądałem swoje treningi z lutego jak to wszystko wyglądało przed naderwaniem achillesa... Byłem lekkim idiotą.


29.04.19 - pon
BS 45-50'
9,41km po 5'01'' [47:15]
Dwie pętle po lesie. Nie chciało mi się kręcić pełnej dyszki... Po co.

30.04.19 - wto
BS 50-55'
10,62km po 4'54'' [52:00]

Tym razem asfalto-las.
Luźno, bez napiny. Wyszła trochę niższa kadencja bo 158kroków/min.

01.05.19 - śro
Dzień meczowy
Wycieczka do Zabrza.
Na linii 6,6km.
Dość fajne sytuacje na linii z tymże jedna mnie trochę przerosła.
Na szczęście bez konsekwencji dla meczu.

02.05.19 - czw
WOLNE


03.05.19 - pt
BS 60-70'
13,02km po 4'58'' [1:04:40]

Po wale i kawałkiem po starej Odrze.
Rzeczka się podniosła i kawałek musiałem przebiegać przez wodę...

27.04.19 - sb
Dzień meczowy
Mecz na linii i na środku - 12,72km

28.04.19 - ndz
Dzień meczowy
Linia - 4,5km

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - Biegacz teoretyczny...
Nowy postNapisane: N, 5 maja 2019, 22:24 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Up

Jestem talentem, bo wykasowałem sobie poprzedni wpis :hahaha:

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - Biegacz teoretyczny...
Nowy postNapisane: Pn, 13 maja 2019, 22:28 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Podsumowanie tygodnia 06.05.19 - 12.05.19
Słaby tydzień, ale i dobry. Słaby tydzień, bo dużo nie pobiegałem. Dobry, bo chociaż przez dwa, trzy dni po zabiegu funkcjonowałem praktycznie jak zdrowy biegacz... Stopa po dwóch dniach pod rząd lekko bolała, ale poprawa z piszczelem utrzymuje się - po skończonym biegu mogę przejść do marszu i z powrotem do biegu bez żadnego większego uczucia dyskomfortu... Ba... Macanie piszczeli nie sprawia już takiego bólu jak wcześniej.


06.05.19 - pon
WOLNE
"Masaże" kijkiem podudzi u fizjo. Dostałem nakaz niebiegania w ten dzień.
Trudno się mówi, płakać nie będę. Generalnie "masażyk" kijkiem był czystym masochizmem...

07.05.19 - wto
BS 50-55'
12,01km ~ 4'48'' [57:43]

Pierwszy dzień luzu w prawej nodze... Niesamowity efekt. Czułem, że coś wczoraj było robione i przyniosło to efekt.
Chyba zabieg trafiony w punkt.

08.05.19 - śro
BS 50-55'
Tak ratalnie, bo część uprawiałem czysty jogging przeplatany marszem... Z nogą fajnie. Kijki podziałały.

10,28km ~ 5'25'' [55:45]

09.05.19 - czw
WOLNE

10.05.19 - pt
WOLNE


11.05.19 - sb
Test Coopera
Musiałem wpaść na test coopera, bo zabierałem graty na niedzielny bieg, który współorganizowałem...
Przy okazji sobie pobiegłem tak na przedmuchanie oraz w celu sprawdzenia się przed niedzielnym pierwszym startem.
Dostałem zgodę, a nawet nakaz od fizjo na przetestowanie nóg, ale oczywiście z głową...

2km rozgrzewki przed testem... Spacerolog nawet nie napiszę tempa. Potem rozgrzewka w ruchu...

Test Coopera - 3,28km ~ 3'39'' [12:00]
Założenie proste. Starałem się przez 10'30'' trzymać tempo okolice 3'45''. Tak by się nie zbombić i trzymać tempo na możliwym komforcie. Oddechowo fajnie, z nogami trochę gorzej, czułem narastające zmęczenie, ale wynikające najzwyczajniej z braku obiegania. Później miałem przyspieszyć. Starczyło sił, by przez te 1'30'' potrzymać tempo rzędu 3'15 - 3'20''. Chciałem ubrać kolce na bieżnię, ale stwierdziłem że po kontuzji achillesa i planowanym na drugi dzień starcie na 10km to nie ma sensu. Nie ruszyłbym się...
Generalnie odczucia po tym teście takie, że naprawdę się zmęczyłem.

Posiedziałem na stoliku i poudawałem że pomagam. Później na rozruszanie zrobiłem drugi raz coopera, którego zakończyłem na około 2,3km. Na odmulenie przydusiłem ostatnie 40-50'', ale to już było naprawdę mocno.

12.05.19 - ndz
Bieg 3R PWSZ dla Regionu - 10km
Generalnie nie pobiegłem, bo nie zdążyłem. Za dużo ustawiania gratów na trasie i w ogóle, a pogoda w sprawnej organizacji nie pomagała. Niestety. Zapisanych 200 osób. W biegu chciały brać udział kolejne. Koniec końców przez pogodę (nad zalewem było tragicznie) pojawiło się 109 osób. Wyniki całkowicie wypaczone, ale grunt że znalazły się wariaty, które pobiegły w tym biegu. Sam bym też pobiegł, ale niestety siła wyższa.

Przewiało mi trochę plecy.... Na chwilę obecną jednak już jest lepiej.

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - 08.06 Żmigrodzki Bieg Smoka
Nowy postNapisane: N, 19 maja 2019, 23:43 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Od drugiej kontuzji - naderwania ścięgna achillesa minęło już około 2,5 miesiąca. Przez ten czas realizowałem praktycznie spontanicznie
rozbiegania oraz sędziowałem mecze, które były jedyną "żwawszą" formą aktywności. Najważniejszy był trening stabilizacji, ćwiczenia na uruchomienie bioder i dbanie o stópki. Pracę w tym temacie wznowiłem gdzieś około końcówki marca, na przełomie kwietnia. Po drodze udało się także przebiec czysto treningowo 12-minutowy Test Coopera.

Efekty pracy okres kwiecień - połowa maja

- Polepszona stabilizacja - w ćwiczeniu gdzie wykonywałem stanie jednonóż na przodostopiu, przy lekko ugiętym kolanie na początku mnie dosyć dosyć telepotało. Aktualnie potrafię stać w bezruchu na jedną i drugą nogę, i wykonywać odwodzenie i przywodzenie kolana. Poprawa spora.
- Mimo, że mięśnie brzucha są u mnie widoczne to kulał mięsień głębszy - m.poprzeczny brzucha - nie potrafiłem go kompletnie napiąć, nie wiedziałem jak. Dzisiaj robię to jak na zawołanie... Kolejny plus do stabilizacji.
- Efektem pracy z biodrem jest to, że zwiększył mi się fajnie zakres na lewą stronę. Prawa u mnie pracowała w porządku, lewa nie dość że bolało mnie w pachwinie tak zakres... W leżeniu to lewa strona była praktycznie w pionie i nie chciała iść dalej... Dziś zakresy na obie strony są dosyć zbliżone i przekłada mi się to fajnie na luz w biegu. Jak rozciągam poślady to nie czuję już pachwiny - czuję pracę pośladka.
- Długość kroku biegowego... Niby bez napinki zejście od 2-3 kroki na minutę to nie jest dużo, ale zsumując po jakimś czasie wysiłku, po iluś tam minutach, to te parę sekund można zyskać. Przychodzi mi to naprawdę lekko.
- Masochistyczny "masaż" kijkiem na łydki i piszczele na razie procentuje. Nie boli w piszczelu i ponadto nie mam problemu (nie boli) gdy chcę po biegu przejść do marszu i z powrotem do truchtu, biegu.

Stan zdrowotny aktualnie

- Bawię się wagą - nie mam za dużej wiedzy na temat dietetyki, ale lubię czasem podjeść, lubiłem podjeść wieczorkiem. Efekt mojej pracy przez ostatnie 1,5 tygodnia gdzie ograniczyłem ilość jedzonka od godziny 19 wzwyż to 2kg w dół. Na samym posiłku wieczorem. Początki były ciężkie, dwa dni burczało w nocy w brzuchu, ale się udało. Aktualny stan mojej masy ciała to 63-63,4kg z rańca na czczo. Czuję się lepiej, aczkolwiek chciałbym na spokojnie, bez jakiegoś parcia zejść na 60-61kg. Z czystej ciekawości.
- Kijek sprzed tygodnia pomógł - w przenośni to część śmieci z nogi chyba została wyniesiona. Został ból w stopie i okolicach strzałki... Jutro fizjo. Wierzę w moc kijka i masochistycznych masaży. Jak to jakimś cudem też puści to będzie mega. Na razie na spokojnie, nie napalam się, bo znowu powtórzy się marzec i powrót do nieudolnego marszu.

Aktualnie coś mnie bolą plecy...

Plany startów

08.06 na 99% wystartuję na 10km w Żmigrodzie. Rok temu tam biegłem, warunki były ciężkie, skończyłem z wynikiem bodajże 36:49, pół trasy umierałem, a tydzień później na półmaratonie na 10km miałem wynik około 37:10... Bardzo spokojnie. Z tego 36:49 byłem w stanie tydzień później liczyć na wynik rzędu 1:18-1:19, ale zachciało się gwizdać turniej w dniu Nocnego Półmaratonu.
Tegoroczny start ma na celu sprawdzenie aktualnych możliwości. Do startu chcę podejść z samych zabaw biegowych i krótkich biegów w okolicach progu. Na dzień dzisiaj zakładam, że jestem w stanie przy normalnych warunkach pobiec poniżej 36:30 i to jest absolutne minimum. Na rekord, który nabiegałem na zmęczonych nogach, z mocnego treningu, na ciężkiej trasie (35:24), nie mam raczej co liczyć, ale wyniki poniżej 36minut są realne. Zobaczymy co na biegu będzie głównym problemem - oddech czy nogi. Obstawiam nogi.

Start docelowy - Końcówka sierpnia i Bieg w Głogowie, na miejscu na 10km. Pewnie bez atestu, ale chcę mocno poszarpać. Pod jaki wynik to pokaże Bieg w Żmigrodzie. Priorytetem jednak przede wszystkim zdrowie.

Plany treningowe - Bieg pod 10km czy jak się uda jakieś starty na 5km, chcę uderzyć z przygotowań do.... 1500m.
Bazując w większości na szybkości i dokładając biegi w okolicach progu (ale dłuższe). Moim celem jest biegać 1500m na poziomie poniżej 4:10. Nie mam problemu rozpędzić się do tego tempa, ale wizja tłuczenia tempa rzędu 2'46''/km przez parę minut i trzymania kadencji na poziomie w moim przypadku 195-200 średnio mi się widzi, ale wszystko do zrobienia. Na razie postanowiłem ze względów zdrowotnych trzymać się z dala od treningów pod zawody od 10km wzwyż, choć trening pod założony czas może być też mało zdrowotny. Zobaczymy na ile zdrowie pozwoli. Trening mieszany zacznę po Żmigrodzie.


Podsumowanie tygodnia 13.05.19 - 19.05.19
Właściwie wszystko zostało napisane wyżej. Do moich zabaw w treningi biegowe, bo tak to nazwę, dołączyłem mocne odcinki 30 sekundowe, na przerwie również 30 sekund. Lekka młócka. Celem dojście do 10 powtórzeń, ale to systematycznie, a nie od razu :)
67km - solidna dawka jak na mnie.

13.05.19 - pon
WOLNE


14.05.19 - wto
BS + 5x30''/30''

40' BS [8,37km ~ 4'46''] + 5x30''/30'' [mocno] + 10' BS [ok. 5'20'']


15.05.19 - śro
BS 60-65''

13,09km ~ 4'51'' [1:03:30]


16.05.19 - czw
BS 10km + 6x30''/30''

10km ~ 4'34'' [45:40] + 6x30''/30'' [mocno] + 10' BS [ok. 5'15'']
Chcę zaznaczyć, że pierwszy kilometr biegu przeważnie klepę po 4'50'', a czasem nawet wolniej.

17.05.19 - pt
WOLNE


18.05.19 - sb
Dzień meczowy
Dwa mecze na środku... Mocno. Starałem się ustawiać mądrzej niż głupio biegać.
17,3km na dwóch meczach. Nogi nie zaprotestowały.

19.05.19 - ndz
Dzień meczowy + BS na dwie tury
Na linii 5,7km. Pod wieczór BS na dwie tury.

BS łącznie 6,6km całkowicie dla relaksu... Tempo między 5'05'', a 5'10''...
Nagroda za tydzień.

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: MatiR - 08.06 Żmigrodzki Bieg Smoka
Nowy postNapisane: N, 26 maja 2019, 19:51 
Offline
Stary Wyga
Stary Wyga

Dołączył(a): Śr, 12 lipca 2017, 22:48
Posty: 213
Podsumowanie tygodnia 20.05.19 - 26.05.19
Fajny tydzień. Mocno sportowy, poszło w nogi. Niby kilometraż z 51km, ale nie liczę grania w tenisa, którego było w tym tygodniu dosyć dużo. Masa ciała coraz lepsza - z rańca na czczo 62,5kg. Szkoda, że kijek u fizjo na stopę nic nie zdziałał, ale trudno. Mam pracować dalej nad stabilizacją i siłą ogólną. Liczę, że będzie ok. Od przyszłego tygodnia może uda się wejść w już ciekawsze bieganie - oby.

20.05.19 - pon
BS 40-45' + bonus

9km ~ 4'42'' [42'26''] + 1,33km ~ 3'19'' [4'25''] + 10' BS (nie odpalałem zegarka)

Podobał mi się ten bieg, bo przy szybszym odcinku cały czas przyspieszałem. Wg zegarka kilometr wszedł w 3'27'', także te ostatnie 300-350m były dosyć fajne. Dobra jednostka. Muszę systematycznie włączać takie końcówki na obieganie wyższych temp.

21.05.19 - wto
Tenis

Poodbijałem dwie godzinki. Nie wiem ile zrobiłem, ale coś tam próbowałem poodbijać i pobiegać.
Środa i czwartek takie deszcze, że ja pitole.

22.05.19 - śro
Puchar Polski - szczebel wojewódzki

5,4km na linii. Pogoda nieciekawa, padało, ale chociaż nie było zimno.
W pierwszej połowie jedna z drużyn mnie ładnie poganiała na tej linii, w drugiej połowie pełen chill.

23.05.19 - czw
BS 10-12km

5,74km ~ 4'50'' [27:46] + 5,76km ~ 4'25'' [25:25]

Wyjazd 2-3 dniowy do Gdańska. W Gdańsku akurat fajna pogoda, szczególnie w piątek.
Biegane wieczorkiem deptakiem z Gdańsk/Brzeźno na Molo w Sopocie.
Na dwie tury, bo chciałem sobie trochę pospacerować i pozwiedzać. Tak jak twierdziłem do tego weekendu, że wolę góry, tak
teraz to kurcze nie wiem. Super jednostka treningowa ze względu na krajobraz, choć momentami GPS wariował i pokazywał tempa nierealne jak na ten bieg :hej:

24.05.19 - pt
Tenis + BS 10-12km

Zagrałem dwa deble i dwa single. Może zagrałem to za duże słowo, ale napiszę, że starałem się pograć to już będzie okej. Udało mi się urwać trzy gemy w całym turnieju, więc plan zrealizowałem :hahaha:
Gdybym pożyczył rakietę brachola z normalnym naciągiem to może jeszcze bym ugrał z dwa gemy :hahaha:
W każdym razie pobiegałem i złapałem wenę na tenisa ziemnego :bleble:

Na wieczór było biegane. Również trasa Gdańsk/Brzeźno na Molo w Sopocie, ale tym razem z plecakiem w którym miałem buty do biegania i tym razem biegane było na boso, po piaseczku i częściowo morzu. W Sopocie generalnie niezły syf w wodzie i na brzegu.
Siadło 11,2km na dwie tury:
5,64km ~ 5'19'' [29:57] + 5,64km ~ 5'10'' [29:08].

Niezła siła biegowa, ale gdybym przewidział konsekwencje to nie wiem czy bym się porwał na ten trening. W hotelu musiałem przekuwać pęcherze, a z pęcherzy leciała krew :ojoj: Wieczorny spacer po hotelu i w stronę widoku na Westerplatte robiłem bardziej na piętach. Dobrze, że największe pęcherze były na najgrubszych palcach. Znaczy, że raczej dobrze ląduję :hahaha:

25.05.19 - sb
Tenis

Tym razem 1,5h. Złapałem coś wenę, a grając pożyczoną rakietą z normalnym naciągiem to czułem natchnienie Federera :hahaha:
Są plany by z młodym pograć w lokalnym turnieju deblowym. Młody ma niespełna 13lat, ale podejrzewam, że większość piłek i tak by szła na mnie, bo byłbym w tej drużynie najsłabszym ogniwem :hahaha:

26.05.19 - ndz
BS 40-50''

10,62km ~ 4'14'' [45:00] + 1,77km ~ 5'39'' [10:00]

Zacząłem wolno, bo w okolicach 4'55'', później mi się przyspieszyło. Miało być między 4'20'' - 4'25'', ale szło jakoś fajnie i wszedłem raczej już na tempo bardziej śmieciowe, choć mimo wszystko uważam, że było warto. Biegane na pętli leśnej. Przyspieszyłem delikatnie ostatnie 1,5minuty, ale tak by tylko zaznaczyć to przyspieszenie. Potem 10' na schłodzenie.
Fajny bieg, generalnie fajny tydzień.

_________________
BLOG

KOMENTARZE


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 113 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL