Teraz jest N, 22 września 2019, 05:55

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Cz, 2 maja 2019, 16:37 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
Czas pokazywał 34.49 na zdjęciu ale w oficjalnych wynikach wyszlo 34.50


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 5 maja 2019, 14:11 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
2.05- 8km regeneracyjne
3.05- BS 12.5 km
4.05- 16km - szybszy BS ( Sr.4.27 w tym 1km 5.01 a na ostatnim km chcialem zobaczyc jak jest z nogami i wyszedl 3.31)
5.05-mialo byc spokojnie do konca tygodnia , ale już nosi do szybszego biegania 3 km easy + 10* 200/200, zrobione dość szybko + schlodzenie razem 9.100 .

Tydzień 62.5km - Od przyszłego tygodnia ruszamy z mocnymi treningami, będe chciał powrócić do 6 treningów biegowych + 7 dzień siłownia, kilometraż powinien wychodzić powyżej 70km. Po ostatniej wizycie u fizjo zdałem sobie również sprawę za mocno zaniedbywałem rolowanie i rozciąganie ( zwłaszcza ten 2 element stąd te ciągłe kontuzje tak twierdzi przynajmniej moj fizjo ) , tutaj też są ogromne luki nad którymi będzie trzeba popracować , do dzisiaj nie jestem wstanie np siedząc dotnąc swoich palców u nóg, ale z 2 strony dobrze bo jest nad czym pracować, tzn są jeszcze jakieś rezerwy .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Cz, 9 maja 2019, 20:48 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
6.05 - interwały :6*1 - Gdy podchodzilem do tego treningu wiedzialem że bedzie bolało, dawno nie byłem taki ciekawy jak mi to pójdzie , ostatnie na serio interwały robiłem bardziej pod czas 36-37 , wiedziałem że mimo 2 krotnego zlamania 35 nie jestem w stanie robić 1 po 3.18-19 jak piszę np Skarżynski czy Daniels, po prostu wiem ze kolokwialnie mowiac predzej bym sie zezygal :

1-3.22
2-3.25
3-3.19
4-3.22
5.3.25/6
6. 3.27

Dawno już tak nie cierpiałem na treningu , robione bardzo siłowo , w przyszlym tygodniu będe robił 4*2 w tempie startowym i myślę że będzie to bardziej wykonalne i mniej bolesne niż dzisiaj . Ogólnie z treningu jestem zadowolony bo jeszcze przed Brzegiem robiłem to średnio 4- 5 sekund wolniej .

7.05- 10km regeneracyjne w 51 z groszami

8.05- siła biegowa 3km easy plus 8*100 podbiegi + 8 * 30 schodów szybko , powrót odpoczynek + ( łączone ciag 8 * 30m skip Alub B + 30 m wieloskok + 30 m sprint ) na koniec schlodzenie razem 10.650

9.05- mimo padającego udało się zrobić trening na stadionie : lżejszy 2 zakres 2km easy + 10km w 39.57 + 2km schlodzenia

Czułem mięsniowo w lewej nodzę że noga dzisiaj nie taka troche obalala i rwala mnie troche lydka , gdybym miał robić szybciej musial bym mocno pracowac glową .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Pn, 13 maja 2019, 21:00 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
10.05- powinna być siłownia , ale niestety ostatnimi czasy zawsze cos wypada i częsciej nie jestem na silowni w piatek niz jestem, żeby nie mieć kaca moralnego zrobiłem 45 minut ćwiczeń ogólno rozwojowych w domu .

11.05- 2km easy + 10 *300 ( nie robione na stadionie tylko na ulubionym odcinku na szutsze, nigdy tam nie robię dokladnego pomiaru czasów, ale na oko patrząc póżniej na zegarek, myślę że wszystkie odcinki kręciły się w okolicy 3.00/km .

12.05- BS-16 easy- sr. tempo 4.47
( cięzko było się zmobilizować bo praktycznie cały dzień padało) tydzień -73km - wszystkie jednostki biegowe wykonane , trochę gorzej z siłą , ale popracujemy nad tym w przyszlym tygodniu, silownia juz obowiazkowo , ogolnie z tygodnia jestem zadowolony.Zastanawiam się czy na 6 treningów biegowych w tygodniu 4 akcenty to nie za dużo . Może 1 zastąpić czymś spokojniejszym i jeśli zrezygnować to z którego akcentu czy z siły biegowej czy z 100/200/300.

13.05- 2km easy z paroma przebiazkami + 4*2

Załóżenie przed treningiem bylo robić na 6.58 , a wyszło :
1-6.58
2-6.59
3- 6.58
4- 7.00

Ogólnie z czasów byłem zadowolony , martwiło tylko że weszlo mega cieżko , po ostatnim powtórzeniu musiałem sobie przykleknąc na chwilkę ( Wpływ na to że tak cierpiałem przy tej jednosce treningowej mogły miec wczorajsze urodziny brata i tzw piwkowanie, na ostatnim powtórzeniu mocno odezwał się żoładek ale dociąłem do końca) . Na pewno taki trening w przyszłosci odda. Na koniec tylko 1.2km schłodzenia ze względu na zlę samopoczucie i potrzeby fizjologiczne .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 19 maja 2019, 19:16 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
14.05- 9 km regeneracyjne. 15.05- siła biegowa 2.50 easy +6 * 150 podbiegi + 10 * skipy ,wieloskok i sprint na 100 m 16.05- 2 easy + 10 km w 39.51 ( zgodnie z planem) + 2 raz 17.05 - siłownia 18.05- nie regularne chodzenie na siłownię odbiło się na 2 dzień , wszystko bolało wyszło 16 km w 4.43. 19.05- dnia poprzedniego miałem mocno zakrapiana alkoholem imprezę, z rana dosłownie nie mogłem wyjść z łóżka , mocno bolała głowa , trening zrobiłem późnym popołudniem , myślałem że będzie gorzej ale wyszło 6.20 po 4.30 +10 * 100/200 p razem 9.60 tydzień 72.5 km , wszystko zgodnie z planem , kolejny udany tydzień , nie potrzebne były tylko te wypite butelki wódki, mam nadzieję że jutro na interwałach już ich nie odczuje .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 26 maja 2019, 12:52 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
20.05- interwały 6*1

1- 3.19
2- 3.21
3- 3.21
4- 3.22
5- 3.27
6- 3.24

Mega orka . Ostatnie 2 odcinki już nie wytrzymałem . Ogólnie z treningu jestem zadowolony bylo szybciej niz 2 tygodnie temu . Czasy może nie porywajace na bieganie sub35 ale nawierzchnia na stadionie w moim miescie jest katastrofalna , do tego buty typowe pod asfald . Gdy po stadionie biegam na asfalcie na tych samych czasach przychodzi to duzo latwiej .

21.05- 10km w 48.50 , regeneracja
22.05- 6km w 4.29 + 10 *100/100 razem wyszlo 10km
23.05- wolne

24.05- 4.5 km w 4.25 + 1.5 km na przyspieszeniach

25.05- Bystrzyca kolo Oławy , bieg kresowy 10km trasa bez atestów

Nastawiałem się na bieganie typowo na miejsce i zrobienie mocnego akcentu przed startem docelowym . Na starcie okolo 200 osob , bardzo fajna kameralna impreza , super klimat . Tempo na początku narzucone przez jednego biegacza , zaczelismy dosyc mocno bo otwarcie w 3.29 , pozniej 6.59 , szybka selekcja , biegniemy już tylko w 4 . Zaczynamy stopniowo zwalniać , tempo siada zwlaszcza na 4-5km . Po 6 km dochodze do wniosku do ze jest odpowiedni moment aby podkrecic i wychodze no przód , po chwili zauważam że na moje przyspieszenie nikt nie zareagowal i już mam małą przewagę nad grupką , powoli moja przewaga minimalnie caly czas rośnie i tak dobiegam do mety z kilkunasto sekundową przewagą nad 2 ,na ostatnim kilometrze byl jeszcze mocny podbieg , czas pokazal 35.48 , a dystans 9.94 , czyli pelnej 10 nie bylo , przeklada się to na jakies 36 minut . Odczucia , nie był to może bieg w mega komforcie , ale tez nie bylo umierania , na pewno stac mnie bylo jeszcze na duzo wiecej , lesna droga też nie sprzyja do rozwijania takich predkosci jak na asfalcie , mega satysfakcja 1 miejsce , widzę że forma raczej jest i za 2 tygodnie przy "umieraniu " powinno byc dobrze . Trening który raczej ciezko bylo by wykonac samotnie , na koniec jeszcze puchar , najwiekszy jaki do tej pory udalo mi sie zdobyć. Gdybym miał porównać to bieganie do poniedzialkowych interwalow to nie wiem gdzie było trudniej .

26.05- 16km easy , nogi nawet w calkiem dobrym stanie , troche od jakiegos czasu boli mnie kregoslup nie wiem czy przyczyna nie jest mocniejsze rozciaganie i praca na gumach , nie wiem jak to teraz ugryżć , śre tempo 4.43

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 26 maja 2019, 12:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
.....


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 26 maja 2019, 13:06 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
https://www.facebook.com/watch/?v=473542343453949 , to jeszcze filmik z lini mety .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Pt, 31 maja 2019, 17:59 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
27.05- Poniedziałek czyli planowo interwały , ale już w sobote zaplanowałem że przesune je na wtorek, przyczyną był sobotni start, trening na stadionie :
4KM W 4.40+ 8 *300/300 , kumpel trochę chamował za co mu dziękuje ale i co zrobione szybciej niz powinienem , razem wyszlo 10.200

28.05- Już gdy wstałem wiedziałem że dzisiejsze interwały to będzie jedne wielkie cierpienie , gdy wróciłem z pracy mialem nadzieje ze bedzie dalej padac tak mocno że nie będe miał mozliwosci wykonac tego treningu , niestety tuż przed umowionym spotkaniem przestało , chyba nigdy w życiu tak nie chcialo mi się wyjsc na trening , na pewno gdyby nie zblizająca sie impreza docelowa to bym zwyczajnie dal sobie spokoj . Jak na złość gdy pojawilem sie na stadionie deszcz rozpadal się na nowo i warunki jakie byly na stadionie jeszcze takich nie mailem jeszcze nigdy , był odcinki naprawdę gdzie woda stala i bylo tam mega slisko . Na dodatek gdy weszlem na rozgrzewkę czułem się fatalnie , zmęczenie z tych kilku dni skumulowało się wlasnie dzisiaj , doslownie przebiezki przed interwalami trzeba bylo robić silowo i nawet na nie nie mialem wogole ochoty . Po rozgrzewce gdy mialem robić 1 na samą mysl bralo mnie na wymioty , ale nic jedziemy :

1-3.23
2.3.24
3.3.24
4.3.25
5.3.25
6.3. 24(przerwa 3 minuty w truchcie lub marszu)

Na te warunki które tam panowaly to byłem mega zadowolony z czasów , chodz przyszlo to mega trudno , tak w skali 9/10

29.05- plan 10 regeneracyjna, samo bieganie tego dnia było cierpieniem , samopoczucie mozna porownac jak dzień po Brzegu , po Krapkowicach raczej było już lepiej . Tempo 5.30 było wyzwaniem , biegłem z kuplem trasą biegu nyskiego , omawialiśmy poszczególne odcinki , gdzie mozna skrucić zakręt itp. Zmęczenie takie że odliczałem doslownie kazdy kilometr do konca

30.05- Ostatni pełny akcent przed startem docelowym 2 zakres, na rozgrzewcę widziałem że jest dużo lepiej niż przez ostatnie 2 dni ,przebieżki fajnie wchodziły , nastomiast po 2 kilometrze już tak miło nie było i widziałem że mięsniowo jest bardzo slabo i wypoczety nie jestem , wkoncu biegamy 7 dzien z rzedu i w tym mnóstwo akcentow , zauważyłem nawet to po pulsie który w kluczowych momentach dobijał do 173 przy biegnięciu tempem 4.00 . Razem 14km , w tym 10km w 39.59. Jutro robie wolne i ogólnie stawiam już na odpoczynek ale widzę że chyba muszę, mój organizm już się buntuje i nie chce przecholować w ostatnich dniach przed zawodami i zlapac jakąs kontuzje. Teraz widzę że popełniłem bład troche w przygotowaniach do głownego startu sezonu , przygotowania zaczelem za szybko , 12 tydzien na interwałach lub startach kontrolnych to za dużo i nawet głowa jest już zmęczona . Czym bliżej startu to tym więcej czarnych scenariuszy , patrzyłem jeszcze że pogoda na przyszly tydzien na wekkeend ma siegnac 30 C , wiec bedzie nie ciekawie , ratuje nas tylko to ze bieg jest o 19.00 . Wszystkie kontrolne starty bieglem bez spiny a tutaj wiem ze musi wyjsc i to trochę już zaczyna stresować , będzie mnóstwo znajomych na trasie , do tego rywal z przeciwnej grupy biegowej z którym nie ukrywam sie nie lubimy a który biega na podobnym poziomie to wszytsko powoduje ze czlowiek jeszcze bardzie kalkuluje . Teraz zastanawiam się tylko jak rozegrać te ostatnie 8 dni .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: Pt, 7 czerwca 2019, 19:31 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
tydzien startowy:

31.05- wolne
1.06- 16km w 4.42
2.06- wolne
3.06-10km w tym 6*200/200
4.06- 6km w tym 6 *100
5.06 -8km w tym 5*400- weszly tragicznie zle , aby wyszly ponizej 1.20 trzeba było strasznie męczyć
6.06- wolne
7.06- 3km w tym 3 krótkie przebieżki

Jutro najważniejszy start sezonu , oby pogoda nie pokrzyżowała planów . Praktycznie wszyscy z nas tutaj biegamy dla siebie i dla przyjemności , ale mimo wszystko przed najważniejszymi startami chyba sami na siebie narzucamy jakąs tam presję . Mimo to ze biegamy dla fun to większośc z nas tyg robi po 60-70km , czyli w jakimś stopniu poświęcamy się tej pasji rezygnując z innych przyjemności , więc może dlatego przed najważniejszym startem roku stresujemy się tym żeby to cała nasza roczna praca nie poszla na marne . Cele na bieg to wygrać z 1 konkretną osobą i plan minimum to bieg poniżej 35 , ale nie ukrywam że chciałbym u siebie zrobić życiówkę i to chyba ustatysfakcjonowało by mnie w pełni . Planów na bieg jakiś tam nie mam bo zawsze wszystko weryfikuje 1 km jak to się ułoży a póżniej to jaką mamy dyspozycję dnia . Co powiecie o moim planie treningowym w ostatnim tygodniu startowtym , bo zawsze mam mętlik w głowie jak go ułożyć. Jutro w nocy pewnie podam sam wynik a szersza relacja z biegu w niedziele wieczorem .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: So, 8 czerwca 2019, 23:36 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
34.30 !!! Mega zgon , bez wątpienia najtrudniejszy bieg w zyciu, powiedzieć że człowiek cierpiał to nic nie powiedzieć . Gdyby nie kumpel na lini mety to bym zaliczyl mega uderzenie głową o asfald , nie kontrolowowałem już tego co się ze mną dzieję , po pomocy medycznej doszedłem do siebie , warto było ale takie coś częściej niż raz w roku nie da się biegać . Siedlak do 9.6 km trzymałem się Twojego znajomego , szersza relacja jutro.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 9 czerwca 2019, 11:53 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
VII Bieg Nyski - atestowana 10- impreza docelowa sezonu

Pierwsza myśl po dobrze ostatniej przespanej nocy była taka że to dzisiaj i że to ten wyczekiwany dzień . Ogarniająć się krótko po godzienie 8.00 wypiłem kawe i zjadłem śniadanie . Dzień wolny od pracy , odpalam kompa trochę siedzę na facebooku i sprawdam pogodę . Na obecną chwilę temperatura super bo wynosi 18-19 C , ale problemem jest mocno wiejący wiatr , ale na 19.00 praktycznie wogóle ma go nie być bo ma wiać z prędkoscią 4m /km czyli wszystko zapowiada się idealnie temperatura też w granicach 20C i niebo ma być zachmurzone . Przez cały dzień 0 obowiązków i człowiek tylko spogląda co chwilę na zegarek i patrzy ile to jescze zostało do godziny 0 . Osobiście wolałbym chyba żeby bieg był w godzinach porannych bo to oczekiwanie było nie do zniesienia , a każda godzina dłużyła się nie miłosiernie, a wszystkie myśli były już na trasie dzisiejszego biegu . Po 10 spacerkiem idę odebrać pakiet , ponieważ biuro zawodów od tej godziny zaczyna być czynne , do miejsca gdzie ma odbywać się bieg z domu mam 500 metrów czyli praktycznie rzut beretem , na miejscu spotykam kilku znajomych , żona jednego z nich zartuje że jej mąż ciągle budził się w nocy i krzyczał tylko nie 38.00 (życiówke ma 37.58), ja na to odpowiadam kawełem że po cięzkim nokaucie przywożą boksera do szpitala na operację i pielęgniarka przygotowująca pacjenta do operacji mówi do doktora , panie doktorze pacjenta nie ma możliwości przygotować do operacji , ja jeszcze nie policzę do 10 a on już się zrywa. O 13.00 jadam lekki obiad , ostatnie posiłek jem po godzinie 16 są to 2 batony energetyczne , między czasie nie dużo ale często pije wody i izotoników . O godzinie 16.45 pojawia się mój brat , też już nie mół wysiedzieć w domu i już chce wychodzić , w sumię myślę jak mam siedzieć w domu i patrzyć ciągle która to już godzina to wole wyjść wcześniej , pewnie spotka się już jakiś znajomych i szybciej zleci czas . O 18.30-5 wychodzę na rozgrzewkę robię 2 petle 600 metrowe , na 2 pętli z przebieżkami i skipami . Póżniej gimnastyka , dalej ostatnia toaleta , ostatnie wymiana słow ze znajomymi "powodzenia " i o 18.50 zajmuje miejsce na lini startu w 1 rzędzie .Ruszamy o 19.00 :

1km 3.23- Po 200-300 metrach robi się chyba 5 osobowa czołówka z 3 kenijczykami , Kamilem Karbowiakiem który biega poniżej 30 i jeszcze jednym nysaninem . W 2 grupie biegne ja i na początku jest to większa grupa , myśle że okolo 8-10 osobowa , natomiast na 1km zostaje nasz już tylko 6.
2km 3.28- biegniemy dalej w 6 bez żadnych historii. Biegne ostatni w tej grupie czyli wszystko mi pasuje , tak jak chciałem ma kto mnie ciągnąc na dobre tempo wiatru nie ma , wszystko idzie zgodnie z planem
3km 3.28- tutaj zaczyna 2 biegaczy nam odchodzić w nich jest Siedlak Twój kupmel w długich w charakterystycznych dlugich wlosach , różnica jest nie wielka bo myślę że są to jakieś 2-3 sekundy, na tym kilometrze byl nawrot na ktorym praktycznie trzeba bylo zaczymac się do 0
4km 3.27- biegniemy w 4 ale zamykając grupe zauważam że ostatni zaczyna slabnąć i robi się mała przerwa , wiem że muszę go wyprzedzić i chycić się pozostałej 2 , nie przychodzi to łatwo ale wiem że musiałem zdecydować się na taki ruch, po chwili widzę że kolega z tylu bardzo szybko do nas co raz wiecej traci , natomiast w przodzie widzę że 2 biegaczy też się rozdzieliła , kumpel Siedlaka już traci kawałek do 2 . Różnica miedzy nami o długowłosym kolegą to jakieś 6-7 sekund .
5km 3.29- tempo dalej w miare równe , ja tylko zastanawiam się ile jeszcze tak z moimi kompanami wyczymam , z każdym metrem biegnie się coraz trudniej
6km- 3.24- mega trudny kilometr , zwlaszcza że jeden z moich kompanów przyspiesza , drugi leciutko puszcza , a ja chociaż już mega się męcze , myślę sobie nie dzisiaj , muszę go utrzymać chociaż miałbym na tej mecie kolokwialnie mówiąć dzisiaj umrzeć , wiem jedno gdyby nie to że to najważniejszy start sezonu ,na pewno bym już puścił kolo, zaczynam co raz bardzie kolkulować , do mety jeszcze ponad 4 , co bedzie póżniej , żeby nie odcielo dalej , przewijają się miliony mysli , rozmawiam sam ze sobą , puls przekracza już 190, na kurtynie z wodą robie brzydko mówiąc niezłą rozpierduche rozlewając ze 4-5 kubków , aby jakiekolwiek złapać , pije tyle co nic bardziej zamaczam usta , staram się więcej polewać na siebie wode .
7km -3.28 - tempo troche się uspokaja , chociaż na tym już kilometrze te 3.28 przychodzi też już mega cięzko , zawuważam że mój pack też przeplacil trochę tym ostatnim kilometrem i widze że zaczyna się tez mocno męczyć . Długowlosy co raz cześciej spogląda do tyłu ile ma przewagi nad nami , przewaga się zminimalizowała myslę już na 2-3 sekundy
8km- 3.28 doganiamy kumpla Siedlaka i biegniemy w 3 , moim celem jest tylko aby dalej trzymać się mojej grupy która biegnie tempem którym chce zeby biegla . Gdy pyka 8km w i spogladam ze jest 3.28 w duchu mocno sie ciesze ze utrzymalem kolejny kilometr w tempie , ze nie schodze ze swojego tempa
9km- 3.29- przewijaja sie czarne scenariusze po glowie ze nie dociagne tego , po prostu widze ze z metrem na metrem ból jest co raz wiekszy a kazde metry to już cierpienie . Zaczynam znowu mocno w myslach rozmawiac sam ze sobą , mówię do siebie to ostatni raz w tym roku idziesz na życiówkę , ten bieg i głowa odpocznie , musisz to utrzymac , boje się ze jesli zrobi sie luka miedzy nami to calkiem zejde z tempa , wiec ambitnie staram się ich za wszelką cene trzymać . Spoglądam na zegarek 8.500 , mysle 5 minut z kawalkiem i bedzie po bólu , ale te 5 minut już wiem że bedzie najtrudniejsze biegowo w zyciu .
10km 3.23- Ostatni kilometr ucieszyl mnie że dalej utrzymalem zalozone tempo , na ostatnim kilometrze nie spogladam już w zegarek , wiem że jesli drastycznie nie zejde z tempa to zyciowka padnie . Gdy teraz pisząć ten post opisująć ten ostatni kilometr , dalej mam ciarki na ciele , myslalem już że do wiekszego wysiłku w zyciu już nie da się zmusić organizmu, ten kilometr udowodnił mi że chyba nie ma takich granic . Tempo na ostatnim kilometrze jeszcze poszlo w górę , na ostatnich 400-50 metrach pozostala 2 mi ucieka . Gdy wchodzę na ostatnią prostą która ma 300 metrow i slyszę głośno z wielu stron Sebastian , myslę muszę przyspieszam już chyba nawet nie rezerwami , chyba bardziej głową doganiam dlugowlosego kolege , wyprzedzam ,wszyscy mocno krzyczą , ale zostaje jakies nie wiem mysle 100-20 metrow i odcina totalnie , po prostu wiem ze kolega mnie dogoni i ze ja nie moge już nic na to począć , martwie się tylko jak dobiegne te ostatnie 100m , mega odjazd , jestem tak wypruty że nie da się biegnąć , po mega zwolnienieniu , na tych ostatnich 100 metrach do kolegi starcilem 4 sekundy , gdy wpadam na mete , nie mialem takiego odjazdu jeszcze nigdy doslownie nie byłem już w stanie kontrolować co się ze mną dzieje odrazu lece z nóg , gdyby nie stojący blisko kumpel który w pore spostrzegł co się dzieje było by nie ciekawie bo bym zaliczył mocne uderzenie o asfald , w ostatniej chwili mnie zlapał , byłem przytomny ale tak jak wspomniałem nie byłem w stanie już ustać ani calkowicie kontrolowac co sie zemną dzieje , szybko ktos jeszcze podbiega kladą mnie kawalek dalej , czuję że ciągnie mnie na wymioty boje się żeby nie zwymiotować na kumpla , puls osiagnolem na mecie 203 , co chwile slysze od kobiety ktora udziela mi pomoc , niech pan nie zamyka oczów , z minuty na minutę mój stan się poprawia , gdzieś po 3-4 minutach biorą mnie we 2 pod pache do karetki , mniej wiecej po 6-8 minutach od biegu wychodze powoli z karetki , dostaje wodę a bratowa podaje mi batona energetycznego . Czas 34.30 . Nie wiem czy zdecyduję się kiedyś na jeszcze raz na coś takiego , wiem że nie bylem przygotowany na taki czas i w duzej częsci zrobilem go tym mega cierpieniem . Tak jak wspomnialem nie da się tak biegać częśćiej niż raz w roku , a nawet co rok , było to już niebezpiecznę i moglem sobie zrobić krzywdę , a przecież nasze zdrowie jest najważniejsze . Na pewno za rok pewnie będe tu chcial znowu powalczyć o życiówkę ale nie wiem czy 2 raz zmuszę się do czegoś takiego . Po biegu również ładnie zachowali się moi towarzysze w biegu podeszli póżniej do mnie widząć co się działo , pytając czy już wszystko ok , podziekowali za bieg trochę porozmawialiśmy , Twój kumpel Siedlak ma życiówkę 34.01 , chyba że 33.01 ale chyba dobrze uslyszalem ze te 1 . Moje wyniki to 2 miejsce w gminie Nysa za co dostalem statuetkę i bon za 300zl do sklepu sportowego oraz 2 wizyty na rozne zabiegi do fizjoterapeuty . Zajelem rowniez 2 miejsce w M30 poniewaz 1-6 nie brali pod uwagę , open nie laczyli z kategorią . Bieg wygral K . Karbowiak z Brzegu z czasem 30.20 który pokonal Kenijczykow . Na koniec dopisalo mi szczescie w losowaniu wylosowali moj numer i wygralem pufe o wartosci mniej wiecej 200zlotych . Wieczorem dodam jakieś fotki z biegu , pozdrawiam i dziękuje za kibicowanie .

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 9 czerwca 2019, 19:02 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
Zdjęcia nie są za ciekawę , ale cóż rzucam


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 9 czerwca 2019, 19:03 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
..


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Nysa 8 Czerwiec 2019- powtórka sub 35
Nowy postNapisane: N, 9 czerwca 2019, 19:04 
Offline
Zaprawiony W Bojach
Zaprawiony W Bojach

Dołączył(a): Pn, 23 kwietnia 2018, 15:56
Posty: 319
..


Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

_________________
10 km - 34.30 Nysa 8.06.19

komentarze viewtopic.php?f=28&t=59339


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL