Tydzień 17.08 – 23.08.2026 (Bieganie: dystans 54 km, czas 4:49)

Poniedziałek – wolne
Wtorek – easy 10 km
Środa – long 26 km
Po małej analizie zdecydowałem się przenieść longa na środę. Po 16 km miałem zrobić 8 km w tempie maratońskim, ale jakoś nie szło.
Czwartek – wolne (rowerem do pracy)
Piątek – easy 6 km
Bieganie przed pracą, zupełnie bez energii.
Sobota – wolne
Mały urlop i cały dzień w aucie w drodze do Austrii z małą przygodą w Czechach i wizytą w szpitalu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Bazę mamy nad jeziorem Maltschacher – to malutkie jezioro położone w spokojnym, cichym miejscu.
Niedziela – 4 x 2 km / 2 min przerwy
Nogi obolałe po podróży + lekkie górki na pierwszych kilometrach zrobiły swoje. Po 2. serii DNF i zjazd do bazy. Dobrze, że przeniosłem longa na środę. Tak się zastanawiam, czy 3:15 w maratonie we wrześniu jest nadal w zasięgu…
Później jeszcze spacer 10 km trasą Slow Trail.Tydzień 24.08 – 30.08.2026 (Bieganie: 29 km, czas 2:31)

Poniedziałek – wolne
Powrót do Czech po jednego z uczestników wycieczki, znowu 800 km w aucie.
Wtorek – easy 7 km
Dwa deszczowe kółka wokół jeziora.
Środa – wędrówka na Gerlitzen 10 km
Syn chciał wejść na górę od samego dołu. Szlak jest oznaczony jako trudny. Pierwsze 3 km to 700 m pod górę, a cała trasa ma aż 1400 m przewyższeń. Miałem okazję przetestować pojemność plecaka 10 l, bo robiłem za szerpę – syn szedł tylko z kijkami i telefonem
Podczas biegu nad Gardą syn pytał, czemu robiłem 1 km w 20 minut, teraz już wiedział czemu
Wspinaczka na samą górę zajęła nam jakieś 3:20. Z góry zjechaliśmy już kolejką, a dzień zakończyliśmy kąpielą w jeziorze.Czwartek – downhill
Wybrałem się z synem na rower. Trasa niby rodzinna i 6 km w dół, ale nie wiem, czy zabrałbym na nią żonę
Oczywiście syn latał, a u mnie tylko trzeszczały hamulce. Przedni hamulec nie jest dobrym pomysłem na zjeździe, bo leci się przez kierownicę. Na szczęście skończyło się tylko na otarciach kolan, łokcia i lekkim obiciu żeber
W sumie zrobiliśmy 6 zjazdów. Na koniec wycieczki poszliśmy na rodzinny zjazd saneczkowy na Nocky Flitzer.Piątek – wolne
Powrót do domu.
Sobota – wolne
Zakupy, sprzątanie, gotowanie i postawiłem na regenerację.
Niedziela – Poland Business Run
Bieg jest organizowany w formie sztafety 5 x 4 km. Celem było pobiec poniżej 16 minut, co się udało, bo mój czas według zegarka to 15:22. Czyli się udało, tylko dystans mi wyszedł 3,8 km
Jako drużyna zajęliśmy czwarte miejsce – chyba najgorsze z możliwych
Po biegu jeszcze 11 km rozbiegania.Za tydzień Półmaraton Praski – sprawdzian przed Maratonem Warszawskim. Jakoś słabo to widzę.[
Wysłane z mojego Pixel 9a .




